#9aTxV

Mając kota, wiadomo, trzeba liczyć się z tym, że będzie on od czasu do czasu przynosił do domu różne "smakołyki", typu myszy lub jakieś wróble. Mam takowe zwierzę i przydarzyła mi się pewna historia z nim związana, a mianowicie...

Siedzę sobie w domciu przed telewizorem, kiedy to moja przerażona siostrzyczka zaczyna krzyczeć na zewnątrz, że kot biegnie w stronę domu z myszą w pysku. Nie chcąc znowu sprzątać mysich jelit i wątroby z podłogi, zerwałem się i pobiegłem zamknąć drzwi, coby sobie kot nie myślał, że może tak łatwo dostać się ze swoją przekąską do domu i tam ją spałaszować.

Dobiegając do drzwi, pchnąłem je z całej siły, ale nie wiedziałem, że kot jest już tak blisko... drzwi zamknęły się mu przed samym nosem! Na szczęście nic się mu nie stało, lecz nie można tego było powiedzieć o myszce. Biedna została przeze mnie rozgnieciona z impetem między futryną a zamykającymi się drzwiami...
Teraz to dopiero miałem sprzątanie.

Przynajmniej doświadczyłem czegoś nowego... nigdy wcześniej nie zeskrobywałem mysich jelit i wątroby z drzwi i futryny.
Książka Anonimowe
LaczkiZDupy Odpowiedz

Najważniejsze to zdobywać nowe umiejętności :D Jedni doskonalą się w gotowaniu, inni w ścieraniu mysich flaków ze ścian...

lahierba Odpowiedz

Mając kota nie trzeba się liczyć z tym, że będzie przynosił "smakołyki". Mając kota powinno się brać odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo oraz za to, że jest obecnie gatunkiem inwazyjnym, będącym zagrożeniem m.in. dla gatunków chronionych, i nie wypuszczać go samopas.

Kripipastazbatata

Brawo!

voguelmix Odpowiedz

w ciągu ostatniego roku czytałam to wyznanie 4 razy na innych stronach - tutaj także

MuszkatowyOrzech

a ty wiesz ile myszy jest na swiecie??

ElenaS1992 Odpowiedz

Moje kotki się nauczyły, że do domu przynosić nie można. Zostawiają każde prezenty pod drzwiami xD

fi88 Odpowiedz

Wiem o czym mówisz, mój kot kiedyś wskoczył na szafkę i z jej wysokości porzygał się na wpół przetrawioną myszą. Możecie sobie tylko wyobrażać jak śmierdzi mieszanina kocich kłaków, małych mysich kostek i futerka o wyglądzie zmielonej słoniny.

kitsunemi Odpowiedz

A wystarczyłoby nie wypuszczać kota.

HenrykGarncarz

Jasne, najlepiej nie wypuszczać kota przez całe jego życie bo jeszcze mysz przyniesie. Niech siedzi w domu, po co mu ruch

Mammalia

Na wsi ok, ale w mieście taki ruch kończy się pod kołami samochodu.

Poroniec

Jeżeli jest taka możliwość i warunki to kot powinien wychodzić. Co innego kiedy ktoś mieszka w bloku, na ostatnim piętrze w centrum miasta, a co innego kiedy mieszka praktycznie na jego końcu w domu z ogródkiem, gdzie nie ma takiego ruchu.
Ja swoje koty wypuszczam. Często znajduję martwe myszy/ptaki. Jeżeli kota zamyka się w domu koniecznością jest 'urządzanie' mu 'polowań'. Potem się dziwicie, że kot jest gruby i leniwy. Kto to łowca, jeżeli zaczyna się nudzić, po prostu wpada w taki 'marazm'. To nic dobrego dla kota. Często dziwne zachowania kota są efektem złych, nieświadomych działań lub ich braku - samego właściciela kota. Naprawdę każde zachowanie kota coś pokazuje, dlatego koty często wydają się wredne. Chociaż nie są takie. Jeżeli ma się możliwość powinno się go wypuszczać. Moje koty chodzą sobie wolno. Sąsiad na przeciwko mnie ma kota, trzyma go w domu - czasami przywiązuje to do płotu na krótkiej smyczy i tyle. Ewidentnie widać po zachowaniu kota, że mu się to nie podoba. Rozumiem, że można mieć obawy, aby tak o je puszczać, ale przywiązywanie go do płotu też nie jest dobre.
Kto musi polować. Jeżeli się go nie wypuszcza trzeba samemu to organizować. Kupić zabawki, czasami wystarczy zwykły sznurek - dla kota to forma polowania.
Czasami się załamuję, bo są ludzie, którzy chcą dobrze, a robią ogromną krzywdę - na przykład obcinają pazury, albo urządzają kotu częste kąpiele, co powinno się robić tylko w krytycznych sytuacjach.

IHateMyLife

Ruch można zapewnić przez spacery (tak, na smyczy) i zabawę. Psy też puszczasz samopas?

Mammalia

Moi rodzice mieszkają na wsi, takim typowym Zadupiu małym. Kot wychodzi kiedy chce na dwór, a i tak wygląda jak kotka w ciąży. Roztył się okrutnie, na rzucenie zabawki nie reaguje nawet. Na dwór wychodzi i siedzy sfochany na schodach. Kilka lat temu mieliśmy kotkę, strach było na nią patrzec zeby dama nie uraczyla nas pazurem. Na dworzu siedziała ciągle. Moja kotka siedzi w domu, gruba nie jest, a milszego kota nigdy nie widziałam. Charakter kota nie zależy od tego czy chodzi po podwórku czy nie.

PaniKisielowa

@Poroniec nie bierzesz pod uwagę, że nie każdy kot lubi wychodzić :)
Miałam bardzo długo kota, którego jak się wystawiło na zewnątrz, to od razu wracał do domu. Tak samo koty wychowywane od kociaka w domu, nie powinny być wypuszczane samopas, gdyż nie znają niebezpieczeństw świata zewnętrznego. Najlepszą opcją są szelki i przyzwyczajanie do nich kota. Co do kąpieli, niektóre rasy lubią pływać z natury, tak jak turecki Van ;)

Tiktaki

Mój musi siedzieć w domu, bo ma złą kondycję, ktoś kiedyś połamał mu kości i nie potrafi wysoko skakać, boi się też głośniejszych dźwięków, więc nie wypuszczam go na zewnątrz, jest wciąż żywotny i mam wrażenie, że jest o wiele bardziej do mnie przywiązany niż kiedyś, zawsze czeka na mój powrót i wita mnie głośnym miauczeniem i tuleniem :D.

kitsunemi

Taaak. Bo na wsi nie ma żadnych zagrożeń, w tym, co kot upoluje nie ma robaków, a coś takiego, jak smycz nie istnieje.

Mammalia

Jasne, że zagrożenia na wsi są, ale znacznie mniejsze. Obok domu moich rodziców dziennie przejeżdża z 5 samochodów i tyle samo ciągników, w ciągu godziny przy domu w mieście przejedzie więcej.

kitsunemi

A więc coś przejeżdża, a ty zamiast chodzić z kotem na spacer wolisz puścić go samego. Aha.

Zobacz więcej odpowiedzi (17)
DymnyHole Odpowiedz

Jebłam i nie wstanę xD

cotusie Odpowiedz

Dobra, koniec z prezencikami nędzna kreaturo ~ Twój kot

MahidevranSultan Odpowiedz

Kot mojej kuzynki upolował kiedyś sporych rozmiarów bażanta i przyniósł go jej jako prezent pod drzwi.

Dodaj anonimowe wyznanie