#Jwn2R

Kilka dni temu, będąc w drodze do sklepu, zauważyłem jak facet, około 30-letni, wyrwał telefon jednej dziewczynie i zaczął z nim uciekać. Miałem opory*, jednak rzuciłem się w pogoń. Gdy byłem blisko niego, rzuciłem mu się w nogi i go przewróciłem. Tłukliśmy się chwilę, aż odpuścił, położył szybkim ruchem telefon na chodniku i uciekł między bloki. Ciekła mu krew z nosa.
Oddałem telefon zaskoczonej dziewczynie i udałem się do domu. Rozcięty łuk brwiowy, krew z wargi i kilka otarć. Co dziwne, nigdy nie trenowałem żadnej ze sztuk walki. Tylko i wyłącznie górne partie ciała w domu.

*Mam 14 lat i 167 centymetrów, sięgałem facetowi ledwo do klatki piersiowej.
Książka Anonimowe
piasta Odpowiedz

Nie zapominaj o dniu nóg.

MamKaKu Odpowiedz

Adrenalina zrobiła swoje choć i tak szacunek, bo mało kto by się odważył na taki czyn. 😊

rollingthunder Odpowiedz

Krasnal bojowy :D

Poprawiłeś mi humor tym komentarzem. Uśmiałem się. :DD

WickedLulu

Pomyślałam o Torbjornie z OW. :D

Sebastian001 Odpowiedz

Adrenalina zrobiła swoje. A ty jesteś bohaterem. Zachowałeś się lepiej niż nie jeden dorosły.

FajnyJaponskiKibel Odpowiedz

Aż mi sie przypomnial prank, w którym chłopak zabierał ludziom czapki i z nimi uciekał ale nikt go ni gonił xd i on sie co chwile odwracał a jak sie okazalo że dalej nikt go nie goni to je oddawał a ci ludzie zaczeli go naparzać 😂

Sebastian001

Mogę link?

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Dobrze tak grzesznikowi. W koncu jakas dobra postawa dzisiejszych dzieci

Zaszczyt mieć Ciebie pod swoją historią. :)

Marzenka Odpowiedz

Mi też ktoś kiedyś wyrwał stacjonarny na ulicy :/

Nevii Odpowiedz

Gratuluje odwagi! Szacun :)

amyy Odpowiedz

Jeśli ważysz 200 kg to nic dziwnego, ze go powaliłeś ;)

JunkoChan Odpowiedz

A ja zjadłam lazanie i wypiłam barszcz.

Smacznego! :)

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie