#Nm77A

O tym, jak wypięła się na mnie część mojej rodziny.

Rodzice zawsze mi powtarzali, że trzeba sobie na wszystko samemu na tym świecie zapracować. Tak też robiłem. Poszedłem na te same studia, na które poszła starsza kuzynka. Kiedy ja zaczynałem, ona była na 5 roku na tym samym uniwersytecie. Oczywiście jako nowy na studiach chciałem się dowiedzieć pewnych rzeczy, choćby jacy są wykładowcy, ale także np. jak napisać jakieś podanie, gdzie szukać rejestracji, do kogo pisać w razie problemów itp. Nie powiedziała mi nic. Cóż, dowiedziałem się sam. Kiedy ja skończyłem licencjat, kuzynka nie miała pracy. Wysłała pocztą kilka CV i narzekała głównie. Do dziś nie pracuje.

Od ciotki i kuzynki dowiedziałem się, że to okropny kierunek, że po tym pracy nie ma, przez co moja matka zaczęła namawiać mnie na zrobienie magisterki z czegoś innego. Nie zgodziłem się, brnąłem w swoje. W tym samym czasie inna kuzynka skończyła inny, podobny kierunek. Magistra robiłem zaocznie, w międzyczasie dorabiałem do studiów, w wakacje również pracowałem. Na 2 roku magistra udało mi się znaleźć staż, gdyż spodobałem się na praktykach. Po studiach robiłem jeszcze podyplomówkę z kierunku, na który poszła wcześniej druga kuzynka. Rozniosłem CV WSZĘDZIE. Chodziłem osobiście, znalazłem pracę na rok w miejscowości oddalonej ok. 100 kilometrów od domu. Wynająłem pokój, coby było taniej, bo zarabiałem bardzo mało. Rodzice musieli mi raz troszkę pomóc finansowo, z dziewczyną ledwo się spotykałem, ale i tak dobrnąłem jakoś do końca roku. Potem z doświadczeniem i dość bogatym CV po studiach i kursach dostałem pracę od ręki w mojej miejscowości.

Teraz do sedna. Zjechała się pewnego dnia rodzinka w domu jednej z ciotek i dowiedziałem się, że:
- Zrobiłem chamsko, że poszedłem na ten sam kierunek co dwie starsze kuzynki i "zabrałem im pracę".
- Przyjęli mnie, bo jestem facetem.
- Powinienem był oddać tę posadę kuzynce, bo ona jest starsza i nie ma pracy, a ja młody, to łatwo coś znajdę.
- Całe życie tylko studiowałem, kasę od rodziców wyciągałem (pomogli mi czasem, przyznaję, ale sam sobie do studiów dorabiałem), nic nie robiłem, a mam się lepiej niż kuzynka (która nigdy nie pracowała...).
- To nieładnie tak robić rodzinie i skoro już mam tam pracę, to powinienem chociaż kuzynkę polecić!
- I w ogóle to nie fair, że kuzynce nie powiedziałem, że jest oferta, tylko sam poszedłem, żeby stanowisko sobie zagarnąć, a nie zawalczyć o nie z kuzynką uczciwie.
Nie zdążyłem się nawet obronić, bo moi rodzice tak ciotce wygarnęli, że sama nieroba wychowała i że skoro szukała pracy, to dziwne, że tej oferty nie widziała i wyszliśmy...

Co ciekawe, druga kuzynka potrafiła i znaleźć pracę, i nawet pogratulować mi tego, że i ja znalazłem. Sama też ciężko pracowała. Do pierwszej ciotki już nie jeździmy.
Takie tam rodzinne sprawy...
mlody123 Odpowiedz

Ah ta "rodzinna atmosfera" gdy jedno z dzieci ciotki/wujka dostanie pierwsze prace..

Kotkot Odpowiedz

Nic mnie bardziej nie wkurza niz jak ktos kto 'szuka pracy' a potem narzeka, że nie może znaleźć. Mieszkałam kiedyś za granicą z chłopakiem który jednego dnia otwierał oferty pracy w nowych zakładkach. Drugiego dnia je przegladal i czytal. 3 dnia wysyłał cv do wybranych. Oczywiście narzekal, że nie może znaleźć pracy bo tak źle polaków traktują za granicą.

Kuudere Odpowiedz

Jak mogłeś nie odstąpić roboty kuzynce?! Przecież to rodzina, w dodatku kobieta - babom trudniej znaleźć pracę, przecież seksizm jest wszechobecny. Już nie wspominając o tym, że jest starsza, a ty będziesz jeszcze mieć czas na szukanie pracy, wysyłanie CV i chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne. Czyste chamstwo.

Optymistka0 Odpowiedz

Ludzie zawsze będą gadać.. dobrze że twoi rodzice przynajmniej potrafili się odezwać na ten temat

36873 Odpowiedz

Egoisto, Twoja kuzynka nie poszła do pracy i nie wyprowadziła się od rodziców, bo zamiast kariery wybrała rodzinę. :)

To się szanuje! :)

SzeptWiatru Odpowiedz

Jeden z niewielu przypadków, gdy rodzice dobrze zareagowali 😊

AmziToIzma Odpowiedz

Są ludzie, którzy sami nic nie robią, nie starają się, jedynie siedzą na dupsku, czekając kij wie na co, a potem nie są w stanie pogodzić się z sukcesem innej osoby. Zamiast przyznać się przed samym sobą, że się zawaliło i zamiast wziąć się w garść, wolą zrzucić winę na inną osobę, obrazić się i wytknąć "bycie nie w porządku". Taka osoba nie zauważy, że wina leży wyłącznie po jej stronie, a nawet jeśli zauważy, to się do tego nie przyzna i dalej będzie brnąć w to, jak to została potraktowana źle i nie fair. Takie osoby nie są warte tego, by się w jakikolwiek sposób nimi przejmować, pracuj sobie spokojnie, rób swoje, masz jeszcze jedną kuzynkę, z którą możesz utrzymać kontakt, a tamtą miej gdzieś. Nie zrobiłeś niczego złego, zaparłeś się w swoim postanowieniu, osiągnąłeś coś i czerp z tego satysfakcję, a Twoja kuzynka niech sobie radzi sama albo dalej siedzi na dupie i zgrywa poszkodowaną... i tak nic nie wskóra takim postępowaniem, więc mówiąc brzydko: Kij jej w... ;)

wergil Odpowiedz

Ale przynajmniej rodzice na medal :)

Karo Odpowiedz

Bardzo szanuje tak pracowitych i ambitnych ludzi jak Ty.

Kiscgruszek Odpowiedz

Mogę powiedzieć jedynie- ja pier***e

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie