#c4Kvm

Gdy byłam mała, nikt nie rozmawiał ze mną na temat seksu, okresu, układu rozrodczego itd. Wszyscy omijali ten temat jak tylko się dało. WDŻ prowadziła kobieta o mentalności moherowej, dlatego była to po prostu kolejna religia. Internet w domu był, ale nauczyłam się na doświadczeniach starszego rodzeństwa, że rodzice potrafią kontrolować go nawet po wyczyszczeniu historii. Na gazety typu Bravo stać mnie nie było. Tak więc do 11 roku życia żyłam w błogiej nieświadomości. Myślałam bowiem, że dziecko wychodzi odbytem, a mężczyzna po prostu polewa plemnikami to miejsce, bez kontaktu bezpośredniego.

W wieku 6 i 8 lat przeszłam infekcje intymne. Bałam się komuś o tym powiedzieć, dlatego po prostu to zignorowałam. Trwało to ok. miesiąc i do tej pory pamiętam ten okropny ból. No cóż. To, co zostało po infekcjach jest okropną, lekko bolesną w dotyku i pozrastaną w wielu miejscach deformacją. Moja dziura bardzo przesunięta, pełna bąbli i prawie zrośnięta. Krew z okresu jest zazwyczaj czarna i pełna skrzepów. Bóle miesiączkowe to koszmar, a regularność cyklu - fikcja. Próbowałam zdiagnozować się za pomocą internetu, ale jedynym pewnym rozwiązaniem jest ginekolog. Jestem jeszcze niepełnoletnia i bez wiedzy mamy nie uda mi się nic zdziałać, a jedyne na co mogę liczyć to wyśmianie i "pokaż, zdiagnozuję ci". Na pewno nie będę mogła wejść do gabinetu bez obecności mamy, a jej kąśliwych uwag po prostu nie zniosę. Na jej dyskrecję w rodzinie także nie ma co liczyć.

Ta sytuacja wykańcza mnie psychicznie, czuję się chora, jakbym żyła na tykającej bombie. Zawsze chciałam posiadać dzieci i boję się, że nie będzie to możliwe. Panicznie dbam o tę część ciała i obchodzę się z nią niezwykle delikatnie. Czekam tylko do 18, kiedy będę mogła legalnie pójść do ginekologa.
kitsunemi Odpowiedz

Ależ to wkurwiające, gdy czyta się o takich rodzicach.
Ale skoro masz rodzeństwo, to może im wyjaśnij, co się dzieje? Może oni coś zdziałają? Pewnie dalej będzie krępująco ale tu chodzi o twoje zdrowie, więc chyba warto spróbować?

Irbis

Podpinam się pod ten komentarz, aby autorka go przeczytała czym prędzej.

Jeśli masz dobre relacje ze starszym rodzeństwem, to polecam poprosić ich aby poszli razem z Tobą . Gdy lekarz będzie miał jakieś "ale" to powiedz, że jesteś z pełnoletnią siostrą/bratem w zastępstwie za rodziców, którzy nie mogli przyjść, bo praca lub coś tam...

Ja, gdy miałem jakieś wizyty u lekarzy specjalistów często nie mogłem iść z rodzicami bo byli w pracy więc szła że mną np. siostra. Nigdy nie zdarzyło mi się aby lekarz robił z tego problem.

diligili12333 Odpowiedz

Ale możesz iść sama do jakiegokolwiek lekarza od 16 roku życia... Dopiero będą ci potrzebni rodzice do wizyty u ginekologa (lub ukończone 18 lat), gdyby on chciałby ci zapisać np leki hormonalne. A tak od szesnastki spokojnie możesz dostawać recepty na antybiotyki i inne leki. Wiem, bo sama to przechodziłam. :)

diligili12333

PS założę się, że nawet jak autorka ma 15 lub 14 i powie, że nikt z nią nie mógł przyjść a potrzebuje pomocy, to nikt jej nie wygoni.

Malinka794

Zależy też na jakiego lekarza trafi. Ja do ginekologa poszłam sama kilka miesięcy przed 18. Normalnie zrobił mi badania i przepisał antykoncepcję hormonalną. Jak znajdzie ludzkiego lekarza, to sam będzie chciał jej pomóc, chociaż chyba niestety ciężko na takiego trafić. Jednak moim zdaniem warto próbować, bo zwlekanie może być opłakane w skutkach

SebaPiczkas

Wiem, że troszkę nie na temat, ale wie ktoś może czy z psychologiem również tak jest?

ButFirstLetMeDie

Podwajam pytanie! ^^

Celly

Nie zawsze tak jest. Mi w wieku 17 lat ginekolog odmówił zbadania mnie i powiedział, abym wróciła z mamą albo żeby podpisała zgodę na badanie.

CukierPuder

Co za problem sfałszować podpis?

Gornat

Miałam 17 lat i musiałam chodzić do ginekologa z matką, chociaż ta rozmawiała z babką z recepcji, że chce bym sama przyjeżdżała. Niestety wszystko zależy na kogo trafisz

Papaja00

@CukietPuder Żartujesz? To chyba podpada pod fałszowanie dokumentów, jeśli się nie mylę.

Malinka794

@SebaPiczkas może poszukaj w swoim mieście jakiegoś psychologa, umów się na wizytę i po prostu wyjaśnij, że potrzebujesz jego pomocy, ale niestety rodzice Cię nie rozumieją i nie chcą przyjść z Tobą? Może ktoś zrozumie i Ci pomoże. Życzę powodzenia

Luuuuuuzik

Papaja00 Teoretycznie podchodzi, ale badzmy szczerzy nikt cie za to do wiezienia czy poprawczaka nie wsadzi. O ile przez podrobienie tych podpisow nie chce zrobic komus krzywdy, zaszkodzic komus czy cos zyskac, to watpie ze czekalyby ja jakies powazne konsekwencje oprocz mocnego ochrzanu przez rodzicow.

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
Poroniec Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję. Mam ochotę strzelić Twojej matce w twarz.
Do higieny intymnej polecam firmę Facelle (Rossmann, bardzo tani żel - a jeden z najlepszych składów), Sylveco, Vianek i Biolaven też mają dobre składy, ale Facelle jest tańsza i na podobnym poziomie.
To co opisujesz brzmi strasznie. Na Twoim miejscu mimo wszystko poszłabym do ginekologa, przedstawiłabym sytuację i może ginekolog by zrozumiał (możesz też najpierw pójść do lekarza pierwszego kontaktu). Bardzo Cię proszę byś spróbowała - to w końcu Twoje zdrowie. A może rodzeństwo, jakaś ciocia/babcia mają lepsze podejście? Może masz w rodzinie kogoś kto jest 'normalny'? W każdym razie idź do lekarza jak najszybciej.

Gornat

"Wydawać by się mogło, że częste mycie, z użyciem żeli, mydeł a przede wszystkim profesjonalnych płynów do higieny intymnej, chroni nasze ciało przed zakażeniem drobnoustrojami. Niestety takie praktyki są jedynie działaniem doraźnym i ich efekty kończą się wraz z wyjściem z pod prysznica. Przez resztę czasu kobieta musi polegać na swoich naturalnych barierach ochronnych. "

Ja do higieny intymnej polecam wodę, tylko wodę, ewentualnie szare mydło. Paradoksem żeli intymnych jest to, że działają doraźnie i niszczą naturalną florę bakteryjną pochwy, przez co częściej dochodzi do zakażeń.
Najlepszą formą dbania o to by nie złapać żadnej infekcji jest również zachowanie owłosienia w okolicach intymnych, to one są barierą przed wszelkimi niekorzystnymi drobnoustrojami.
Codziennie mycie wodą + owłosienie w zupełności wystarczy. Zdecydowanie jest to też najtańsza opcja

kroIowazycia

Gornat bzdury. Polecasz wodę ewentualnie szare mydło. Chyba wiesz, że mydło ma pH wysoko zasadowe, woda wodociągowa również jest powyżej 7. A okolice intymne kobiety mają pH jeszcze niższe niż skóra na ciele, czyli około 3-4. Podwyższanie go przez mydło to krzywda i niszczenie flory i tyle. Poroniec poleca naprawdę delikatne środki powierzchniowo-czynne, bez SLS, SMS itp. Skąd masz ten zacytowany fragment? Jak się coś co jest własnością intelektualną kogoś innego należy podać źródło i jeszcze najlepiej je zweryfikować pod względem merytorycznym i wykształcenia kierunkowego posiadanego przez autora...

Noszespodnice

Sama uzywam facelle i to jedyne mydlo, ktore mnie nie podraznilo. Na rece rozcienczam je woda. Wlosy skracam za pomoca trymera "na jezyka", nigdy do samej skory, by nie nabawic sie jakiegos zapalenia mieszkow wlosowych.
No i jeszcze wazna jest bielizna! Nosze tylko bawelniane lub bambusowe majtki, teraz staram sie przeniesc tylko na bambusowe. Do tego nie uzywam zadnych wkladek, podpasek i tamponow, tylko kubeczka menstruacyjnego. Teraz bede inwestowac w bambusowe wkladki wielorazowe. Juz nie pamietam jakie to uczucie miec infekcje intymna :)

Gornat

@królowazycia- kobiety przez lata myły się w samej wodzie i jakoś żyły normalnie. Popytaj mamę czy babkę czy używamy mydełka kolorowego czy żeli do mycia i jak wyglądała u nich sprawa z infekcjami intymnymi. W każdym kosmetyku jest chemia inaczej to co jest w środku nie mogłoby sobie przez 2 (lub wiecej) lat lezec na polce. PH to nie wszystko. Nakładasz chemię na intymne części ciała i uważasz, że to ja gadam bzdury bo wybieram naturalność? Na dodatek za namową fachowca?
Poza tym ten żel intymny jakoś się wchłania do pochwy czy jak? Przecież musisz i tak zmyć go z wodą, więc argument z PH wody jest słaby

Sama kiedyś dałam zmanipulować się, że taki żel jest mi niezbędny i jakoś wcale nie ochronił mnie przed infekcjami.
Teraz używam za namową mojego ginekologa tylko wody, nigdy nie golę się na zero i nie mam żadnych problemów!
Im mniej chemii w jedzeniu/kosmetykach tym zdrowiej dla nas

XanaxWmunsztuku

Poroniec - święta racja! Gornat - litości, to nie średniowiecze, mycie się samą wodą? Po takich ablucjach zapach strefy intymnej musi być conajmniej nieciekawy. Żele intymne są dostosowane do ph kobiety. Owłosienie?? Bobry były w modzie w latach '80, nie wyobrażam sobie życia bez depilacji. Golę się na zero, myję używając żeli i nigdy nie miałam infekcji intymnej. Pozdrawiam!

Gornat

XanaxWmunsztuku- idź do ginekologa i się zapytaj. Mam gdzieś czy jest XXI wiek czy średniowiecze, dla mnie moje zdrowie jest najważniejsze.
I mycie wodą nie powoduje, że potem tam "brzydko" pachniesz.

Buuubu

@Gornat Nie muszę się pytać swojego ginekologa. Chodzę do jednego z najlepszych w mieście (jak nie najlepszego) i w łazience dla pacjentek przy bidecie żel do higieny intymnej :> Więc wiesz, chyba nie robi tego by pacjentki częściej wracał bo terminy ma na za pół roku dk przodu i codziennie ciężarne wciska pomiędzy grafik :> Więc ogólnie ma zapiernicz :D

GotowanaKielbasa Odpowiedz

Zawsze, ale to zawsze będę postulować za zmianą prawa,żeby niepelnoletni mogli chodzić do lekarza bez zgody i wiedzy rodziców. Obecnie obowiązujące prawo zostało wymyślone przez okrutnego idiotę i nie ma żadnego, absolutnie żadnego usprawiedliwienia na nie.
Autorko,mi się udało dostać do lekarza bo zrobieniu gigantycznej awantury w recepcji (chyba dla świętego spokoju mnie wpuścili). Fakt - to była prywatna klinika. Ale próbuj.

Buuubu

Mi ortopeda nie mógł bez obecności mojej mamy ściągnąć płynu z kolana. Musiałam przyjść za następnym terminem a jak wiadomo ten płyn potrafi zgęstnieć a wtedy nie da się go ściągnąć przez igłę i strzykawkę.

Malinka794 Odpowiedz

To straszne, co opisujesz. Może jednak spróbuj sama iść do ginekologa. Co najwyżej Ci odmówi a spróbować zawsze warto. Ja mieszkam w raczej niewielkim mieście i pierwszy ginekolog, do którego się zgłosiłam przyjął mnie bez problemu, chociaż przyznałam się, że do 18 brakuje mi jeszcze kilka miesięcy. Także nie czekaj, tylko działaj.

Sayu Odpowiedz

Poproś jakaś inną kobietę z rodziny, której ufasz. Dowodu jej raczej nie sprawdzą, żeby się upewnić, że to twoja matka.

P.S.
Weź później odpis od lekarza i wygarnij starym, że przez nich masz trwały uszczerbek na zdrowiu. O psychice nie wspomnę.

printme Odpowiedz

Olej kąśliwe uwagi i rozpowiadanie tego rodzinie. Twoje zdrowie jest ważniejsze. Wstydzić się powinna matka skoro doprowadziła do sytuacji, że wstydzisz się jej o tym powiedzieć, a nie Ty swojej choroby.

blazenek

Zwłaszcza że rodzina, o ile jest normalna, wygarnie jej zaniedbanie.

takiusernieistnieje Odpowiedz

Na zaniedbanie zdrowia dziecka są paragrafy. Zgłoś się do lokalnego ośrodka pomocy społecznej i opowiedz to co się wydarzyło z Twoim układem rozrodczym i jaka jest reakcja rodziców. W najgorszym przypadku skutki uboczne mogą być trwałe i poważnie zagrozić Twojemu zdrowiu, a nawet życiu lub spowodować bezpłodność.

Izolacja23 Odpowiedz

Ja w wieku 17 lat byłam u ginekologa i obeszło się bez wiedzy rodziców. Co prawda powiedziałam o tym później mamie, bo mam z nią niezły kontakt, ale to dopiero po fakcie.

qezsil Odpowiedz

Ja się tylko dziwie, bo omijanie tematu mogło być, ale jako 6-letnie dziecko ja np po prostu mówiłam, że coś mnie boli, może jest coś, co pominęłaś o relacji z rodzicami ale generalnie wydaje mi się, że jeśli relacje były ok, tylko te tematy nie były poruszane to nie było przeszkód w powiedzeniu, że cię boli. Ale współczuję mocno i mam nadzieję, że wszystko się ułoży, a do lekarza spróbuj koniecznie pójść jeszcze przed 18! I nie przejmuj się jakby co reakcją mamy, to twoje zdrowie i w dużej mierze jej wina, że to się tak potoczyło.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie