#JrzXo

Gdy byłam dzieckiem, na każde urodziny, Boże Narodzenie, dzień dziecka czy inne święta - zawsze - dostawałam lalkę Barbie. Czasami po kilka na raz, bo kilkoro członków rodziny wpadło na taki sam pomysł.

Miałam same Barbie (pomijam ze milion lalek zamiast jakiś innych zabawek było straszne) i żadnego Kena, a chciałam się bawić w ślub. Wiec wzięłam jedną z lalek, obcięłam jej cycki, resztę plastiku nieudolnie przypaliłam zapalniczka (byłam dzieckiem kochającym ogień), włosy jej zgoliłam i narysowałem brodę. Barbie Ken miał/a dzieci z innymi lalkami i żył/a długo i szczęśliwie.

Po tym uczynku rodzice kupili mi Kena.
ochja Odpowiedz

Gdybym miała dziecko kochające ogień, to zapalniczka byłaby pod kluczem.

Odpowiedzi (4)
Harpelunaa Odpowiedz

Ja też nigdy nie miałam Kena, ale takie pomysły mi do głowy nie przychodziły 😄

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (28)

#MnDUL

Chłopak, który od dłuższego czasu mi się podobał, w końcu zaprosił mnie na spacer. Po kilku godzinach, w głowie zakiełkowała mi myśl, że coś z tego jednak będzie. Tą samą myśl miałam, kiedy na pożegnanie powiedział kilka słodkich słów i przytulił mnie mocno.
I wtedy, kiedy posikałam się w spodnie, kiedy trzymał mnie w objęciach. Szybko się pożegnałam, jak gdyby nigdy nic i modliłam się, żeby tego nie zauważył.
Nie zauważył ;)
gitarzystka Odpowiedz

Eee... tam. Kiedyś było wyznanie o pannie młodej, co to się posikała podczas ceremonii przed ołtarzem. :D

Odpowiedzi (6)
Klawiaturiusz Odpowiedz

Posikałaś się ze szczęścia czy masz problemy z nietrzymaniem moczu? Swoją drogą było wyznanie że to obleśne jak facet gdzieś sika pod drzewem i pytanie czy nie może wytrzymać. Jak widać dziewczyny też nie mogą wytrzymać.

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#rVptT

Gdy byłam mała, myślałam, że kobiety rodzą dzieci przez odbyt. Nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak pochwa.
Pewnego razu oglądając telewizję natrafiłam się na film, gdzie została przedstawiona kobieta w czasie porodu. Wiemy jak to wygląda, ból, płacz itd.
Bardzo jej współczułam, gdyż przypomniałam sobie, że kiedyś miałam zatwardzenie i taka zwykła kupa doprowadziła mnie do bólu, a co dopiero niemowlę.
wszystkienickizajete Odpowiedz

Ja, gdy byłem mały, myślałem że kobiety rodzą przez pępek.

Odpowiedzi (6)
Sylilia Odpowiedz

I spróbuj teraz wytłumaczyć facetowi, że określenie "poród pośladkowy" nie oznacza urodzenia dziecka odbytem... Tylko pośladkowe zamiast główkowe ułożenie dziecka w macicy...

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (18)

#NyRxy

Historia wydarzyła się, gdy byłam dzieckiem.
Pewnego zimowego poranka moja mama prowadziła mnie do przedszkola. Na dworze było dużo śniegu i na dodatek była niezła ślizgawka.

Jako że od zawsze byłam niezdara oczywiście wyje*alam się tuż przed samym wejściem. Do przedszkola weszłam mokra i zapłakana. Płacz był jeszcze większy gdy moja mama zdjęła mi spodnie i dała na grzejnik a ja w konsekwencji tego musiałam chodzić w znienawidzonych rajstopach.

Tego dnia moja '' najlepsza koleżanka " miała urodziny. Od tygodnia planowałyśmy roznosić ciućki razem po wszystkich grupach. Na planach się jednak skończyło... Otóż ta suka wzięła inną koleżankę ponieważ ja miałam wieśniackie rajstopy… :v

Poczułam się strasznie upokorzona.. Jak się domyślacie to był koniec naszej przyjaźni. Do końca przedszkola biłam ją potajemnie różnymi zabawkami i rzucałam w nią klockami. Często stałam za to w kącie. ale wiecie co?
Nie żałuję niczego.
dziabdzia Odpowiedz

Chyba nie tak potajemnie, skoro często stałaś w kącie 😄

Harpelunaa Odpowiedz

Nie była warta twojej przyjaźni, przyjaciółka jest na dobre i złe 😂

Zobacz więcej komentarzy (13)

#FZDUe

Nie wierzę, że ludzie zmieniają się ot tak.

W gimnazjum miałam koleżankę. Typowe emo, początkowo wyalienowana. Zakumplowałyśmy się trochę z racji bycia wyrzutkami klasowymi. Po jakimś czasie jednak zgrałyśmy się z resztą grupy i wtedy odwróciła się ode mnie. Ba, zapoczątkowała gnębienie mnie przez grupkę laluń. Zaczęło się od zwykłych docinek związanych z wyglądem i ocenami, skończywszy na szkalowaniu w Internecie i wyzywaniem na tzw. solo. Całe szczęście miałam swoje koleżanki i zbytnio nie przejmowałam się docinkami.

Trafiłyśmy do tego samego LO, ale różnych klas. Z obserwacji wiedziałam, że dalej jest opryskliwą i wyrachowaną dziewuchą, żerującą na czyimś nieszczęściu.

Ale dlaczego nie wierzę w przemiany we wspaniałych ludzi? Otóż dowiedziałam się jakiś czas temu, że wspomniana znajoma została psychologiem dziecięcym! Wybaczcie, ale jak mam wierzyć, że osoba, która przez co najmniej 6 lat znęcała się psychicznie nad słabszymi emocjonalnie znajomymi, ot tak wraz z maturą i dostaniem się na studia psychologiczne doznała przemiany?
Roely Odpowiedz

Kiedyś zostałam pobita przez dziewczynę do nieprzytomności, wtedy już była i nadal jest ratownikiem medycznym. Nic mnie już nie zdziwi.

Odpowiedzi (4)
Eisteqs Odpowiedz

Znam jedną popularną teraz 'gwiazdę', która w wywiadach opowiada jak ceni sobie pokój i spokój, a w czasach szkolnych znęcała się nad każdym, kto nie chciał jej wchodzić w cztery litery, już wtedy gwiazdorzyła, także ludzi tego pokroju jak ta psycholog nie brakuje niestety ;/

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#NT0hK

Były to lata dziewięćdziesiąte i upragnione wakacje u dziadków! Mój dziadek jest zagorzałym hodowcą królików, których niestety zawsze się bałam. W pewien upalny dzień po wielu godzinach zabaw na podwórku dopadło mnie pragnienie.

Idę sobie do kuchni i już widzę upragniony napój w garnku. No więc biorę chochlę i nalewam do szklanki ten pyszny czerwony kompocik. Niestety, to nie był kompocik lecz woda po mięsie z zabitego przez dziadka - królika..
YTlovex Odpowiedz

O fuj

Weimiraa Odpowiedz

Ja miałam odruch wąchania wszystkiego, co później spożywam - czy to w formie stałej, czy płynnej. Rodzina się ze mnie śmiała (czemu? nie wiem). A uchroniło mnie to przed próbowaniem jakichś paskudztw. Myślę, że to właśnie dobry odruch, a nie powód do kpin. Dzięki temu nie byłam narażona na wypicie jakiegoś żrącego paskudztwa itp.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#Jwn2R

Kilka dni temu, będąc w drodze do sklepu, zauważyłem jak facet, około 30-letni, wyrwał telefon jednej dziewczynie i zaczął z nim uciekać. Miałem opory*, jednak rzuciłem się w pogoń. Gdy byłem blisko niego, rzuciłem mu się w nogi i go przewróciłem. Tłukliśmy się chwilę, aż odpuścił, położył szybkim ruchem telefon na chodniku i uciekł między bloki. Ciekła mu krew z nosa.
Oddałem telefon zaskoczonej dziewczynie i udałem się do domu. Rozcięty łuk brwiowy, krew z wargi i kilka otarć. Co dziwne, nigdy nie trenowałem żadnej ze sztuk walki. Tylko i wyłącznie górne partie ciała w domu.

*Mam 14 lat i 167 centymetrów, sięgałem facetowi ledwo do klatki piersiowej.
piasta Odpowiedz

Nie zapominaj o dniu nóg.

MamKaKu Odpowiedz

Adrenalina zrobiła swoje choć i tak szacunek, bo mało kto by się odważył na taki czyn. 😊

Zobacz więcej komentarzy (18)

#rllNH

Odkąd pamiętam chciałam mieć rodzeństwo. W wieku 7 może 8 lat poszłam do koleżanki, która była o rok młodsza ode mnie, aby się pobawić na boisku. Pod wieczór, kiedy już miałyśmy się żegnać wpadłam na "genialny" pomysł. Otóż wytłumaczyłam jej, że chcę mieć siostrę i zapytałam się czy nią zostanie. Widząc jej twierdzącą odpowiedź ucieszyłam się ogromnie. Nie powiadamiając o tym jej rodziców, po prostu ją do siebie zabrałam.

Wsiadłam na rower, a ona na bagażnik i pojechałyśmy do mojego domu. Kiedy już tam dotarłyśmy zaczęłam oprowadzać ją po mieszkaniu, zaproponowałam jej coś do jedzenia itp. Po jakiejś godzinie jej brat zaczął jej szukać, a że widział ją ostatni raz ze mną, to zapukał właśnie do moich drzwi.

Powiedziałam mu, że jej nie widziałam, więc po kilku minutach poszedł. Po jakimś czasie zjawili się jej rodzice, którzy zabrali ją do domu. I tyle z tego wyszło. Przynajmniej przez jakiś czas pocieszyłam się tym, że mam "siostrę". :')
RozpierdalaczTrocin Odpowiedz

oddam rodzeństwo, dopłace

Odpowiedzi (32)
CzlowiekBiegunka Odpowiedz

Mój tata i mama mojej koleżanki z podstawówki byli po rozwodzie.
Tez stwierdzilysmy ze chcemy byc siostrami i na wiele sposobów próbowałyśmy ich zeswatać :-)
Niestety bez skutku, tata znalazł sobie kogoś innego

Zobacz więcej komentarzy (5)

#leRzv

Panowie, prośba do was.
Kiedy dziewczyna mówi "nie", może rzeczywiście ma to na myśli. Spróbujcie więc to uszanować.
To, że odpycham zalotników nie oznacza, że zgrywam niedostępną. Po prostu chcę wstąpić do zakonu!
CzarnaSowa Odpowiedz

Ja bym tam nie odepchnęła złotnika, lubię biżuteriè 😊

Odpowiedzi (6)
Jababa Odpowiedz

Mój były szwagier jest złotnikiem, straszny dupek z niego. Masz rację, że ich odtrącasz.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie