#HN5nu

Jako nastolatka miałam ogromne problemy z nadmiernym poceniem się. Mój pot pachniał okropnie.
Żadne wizyty u lekarzy i dezodoranty nie pomagały.

Pewnego dnia (nie wiem do dzisiaj jak wpadłam na ten pomysł) posmarowałam się pod pachami... pastą do zębów. Już nie było ode mnie czuć ŻADNEGO zapachu!

PS Robię tak do dziś.
Baymax Odpowiedz

Miałam ten sam problem :/ Mnie pomagała soda oczyszczona. Szkoda tylko, że tak późno to odkryłam 😣 PS. Też robię tak to dziś. Ale chyba bardziej z przyzwyczajenia :)

Odpowiedzi (3)
Poison Odpowiedz

Dziwne, że nie masz podrażnionej skóry. 90% nastolatków ma problem z nadmierną potliwością. Ja myłam się pod pachami 3 razy dziennie i używałam dobrych antyperspirantów. Również pomagało :)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#nymAy

Mama nie chce się zgodzić na psa, ani żadne inne zwierzęta. Dlatego od kilku tygodni dokarmiałam pająka, który mieszkał u mnie w pokoju. Dziś odkurzała mój pokój, kiedy dobiegł mnie jej krzyk: Ale tłusty był ten pająk! Mam pytanie. Ile trzeba mieć lat, żeby się oddać do adopcji?
KateClumsy Odpowiedz

Ile trzeba mieć lat, żeby samodzielnie odkurzać swój pokój? Nie chcę być niesprawiedliwa, więc zaznaczam, że to tylko przypuszczenia - ale może mama jest przekonana, że nie jesteś wystarczająco odpowiedzialna, by opiekować się zwierzakiem - na co dzień, bez względu na humor i zmęczenie, wychodzić na spacery, karmić, czesać, pielęgnować w chorobach, sprzątać po nim itd. Taki na przykład pies to nie tylko słodki milusiński, ale też stałe wydatki i wiele obowiązków - być może mama spodziewa się, że ostatecznie takie zadania spadną na jej głowę, bo nie oszukujmy się: często tak bywa, że dziecko nalega na zwierzaka, a później "jakoś tak wychodzi", że rodzice muszą o niego dbać. Takie z pozoru drobne rzeczy, jak to, że nie uczestniczysz w dbaniu o porządek w domu, mogą zniechęcać mamę do zgody na twoje prośby o zwierzaka.

Odpowiedzi (1)
panama Odpowiedz

A może zwyczajnie ma alergię? Porozmawiajcie na spokojnie i przemyśl jej argumenty (ale nie na zasadzie "stara się czepia i pieprzy głupoty bo jest wredna i robi mi na złość").

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#TLUYn

Swego czasu pracowałem w KFC.
Ostatnio będąc u rodzinki w innym województwie poszliśmy to tej właśnie sieciówki na duży obiad.
Jako że często bardziej opłaca się wybrać coś z wykorzystaniem powiększeń i dodatków, a nie to co standardowo w zestawach, złożyłem bardzo pokręcone zamówienie.
Kasjer był nowy, nie do końca wszystko ogarniał, więc mu mówię:
Ta zakładka, to okienko, potem kliknij w 3 od dołu, 4 od lewej itd...
Widać było, że gość jeszcze nie ogarnia takich trików, ale robi co mówię i widzę, jak z każdą sekunda robi się coraz bardziej blady.
W końcu pytam, czy wszystko OK.

Spojrzał wtedy na mnie i pełny powagi z przerażoną mina oznajmia:
- Tak, tak, wiem. Kontrola. Oblałem. To ja się pójdę przebrać, bo zwolniony jestem.

Ani ja, ani jego kierowniczka nie potrafiliśmy przestać się śmiać.
Przepraszam kolego za ten stres :D
YenneferzVengerbergu Odpowiedz

Nigdy nie zapomnę jak w pierwszym tygodniu mojej pracy w KFC przyszła kontrola. Nie miałam pojęcia, że przystojniak, z którym flirtowałam to kierownik regionalny, dopóki nie zobaczyłam go 10 minut później na kuchni jak mierząc temperaturę kurczaka, podniósł kciuk w górę i wyszczerzył do mnie zęby ;D

Odpowiedzi (6)
78FS Odpowiedz

To było świetne :)

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#BYchn

Ostatnio na jednych ćwiczeniach prowadzący podzielił nas na grupki, każdej dał reklamówkę klocków lego i kazał układać wieżę - najwyższa wygrywa. Oczywiście ćwiczenie miało głębszy sens. Praca zespołowa, stanowisko lidera etc. etc.

Każda grupa miała jednego obserwatora, który zapisywał jak grupa współpracuje.
Przy jednej grupie obserwator zapisał taką rzecz:
"Grupa dobrze się dogaduje, wszyscy są zgrani, bla bla bla. Kamil, z racji że jest jedynym mężczyzną w grupie, postawił pierwszego klocka".

Śmiechnął nawet ćwiczeniowiec xD
Kajdaa Odpowiedz

O Jezu, jakie to fajne. Oby więcej takich zespołów :D

Odpowiedzi (2)
LadyOlcia Odpowiedz

Ja układałam na zajęciach puzzle, robiłam origami i coś tam jeszcze. a wszystko po to, żeby sprawdzić jakie kto ma kompetencje w grupie :)

Zobacz więcej komentarzy (7)

#zXlOW

Mam 16 lat, a moi rodzice po 36. Poznali się w liceum i dość szybko postanowili założyć rodzinę. Oboje należą do bardzo atrakcyjnych ludzi, mama wygląda prawie tak samo jak w liceum, natomiast tata, jak to się mówi, wyrobił się przez te lata. Nosi brodę, dłuższe włosy (jak dr. Chase z pierwszych sezonów House'a). Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że wielokrotnie od koleżanek słyszałam, jakiego to super przystojnego ja mam tatę. Do rzeczy.

Tata pracuje w domu. W piątek miałam z trzema koleżankami zrobić projekt na polski. Kiedy dotarłyśmy do domu, taty jednak nie było. Spojrzałam na zegarek, no i wszystko było jasne - 14:30, tata po zakupy.
Żeby nie tracić czasu, rozłożyłyśmy wszystkie potrzebne rzeczy w salonie, no i przystąpiłyśmy do pracy. Po jakichś dwudziestu minutach otwierają się drzwi do domu i tato krzyczy "Tośka, do raportu!". Przyszłam, przywitałam się, chwilę porozmawiałam i dalej do pracy. Tata ulokował się w kuchni, włączył sobie muzykę i przystąpił do robienia obiadu. Spytał tylko, czy muzyka nie będzie przeszkadzać i czy któraś z nas nie jest głodna. (Tak, tato, ja!)

No i się zaczęło. Nagle jedna z koleżanek powiedziała do drugiej - "To twoja szansa, idziesz". Starałam się dopytać o co chodzi, ale jedyne co się dowiedziałam to "zobaczysz". Druga koleżanka w tym czasie poszła do kuchni.
Nie przejęłam się tym zbytnio, bo i po co? Może koleżanka poszła spytać o obiad albo coś takiego? Nie, nic z tych rzeczy! Po jakichś 5 minutach słyszę tylko wybuch śmiechu mojego taty. Wyszedł z kuchni, żeby otworzyć drzwi mamie, cały uchachany i tylko gadający pod nosem "no nie mogę". Przywitał się z mamą i powiedział "Widzisz, kochanie, jednak jestem dwie ligi nad tobą" i podreptał na górę. Mama stała jak wryta, pyta się nas, czy coś wiemy i o co chodzi. A o co chodziło? Po chwili się dowiedziałam...

Koleżanka, która poszła do kuchni, stała tam, z buzią czerwoną jak burak. Dlaczego? Założyła się, że uda jej się pocałować mojego tatę. Tak, 16-latka 36-letniego mężczyznę. Jak było słychać, raczej się nie udało. Tata natomiast chodził roześmiany jeszcze przez dwa dni i mówił mamie, że jak się nie będzie starać, to się skończą obiadki.

PS Mam jeszcze dużo historii do opowiadania, bo z młodymi rodzicami zawsze jest śmiesznie, a tata to już wyjątkowy śmieszek :)
Poroniec Odpowiedz

Już nawet nie chodzi o tą różnicę wieku, ale o zwykłą głupotę i bezczelność z jej strony.

Odpowiedzi (9)
pozbawiony Odpowiedz

Z tego opisu to jeden wniosek że Twoja mama to szczęściara, a i Ty przy okazji :D Bo nie każdy ma tak fajnych i wyluzowanych rodziców :D

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (20)

#8jOpn

Wiecie, jaka jest najgorsza sytuacja w moim życiu? Uprzedzam osoby jedzące.

Gdy miałem 19 lat, ścignęło mnie do łazienki. Normalka. Niestety, okazało się, że... no... nie chciało wyjść. Siedzę znudzony i zmęczony tak 10 minut, gdy mój mózg wpadł na głupi pomysł. Gdzieś kiedyś czytałem, że jak się zmniejszy kąt jakby siedzenia, to łatwiej wychodzi xd
W skrócie, nogi powinny być na niskim taboreciku. Na jaki genialny pomysł wpadłem? Zaparłem się nogami o drzwi. Tak, dobrze czytacie. Nie powiem, było łatwiej, ale nadal się męczyłem. Niestety, tak się zapierając jakoś poruszyłem drzwi i... wypadły z zawiasów. Z hukiem poszły na korytarz. Coś jeszcze gorszego? Wtedy akurat "wyszło". Najpierw twardo, potem luźno. Było to słychać w całym mieszkaniu...

Pamiętam taty "o kurwa, przesrane"...
BigosClub Odpowiedz

Siła parcia zadziałała nie tam, gdzie trzeba :")

cane Odpowiedz

Przyznam się, że jak tego typu opowieści mnie nie śmieszą, tak tutaj aż na głos zarechotałam :).

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (14)

#SmTYU

Kiedy moja mała siostra uczyła się sikać do nocnika strasznie płakała, bo grał on melodyjkę kiedy się tam coś wlało. Mój tato stwierdził, że skoro tak to kupi taki zwyczajny. Oczywiście nie przeczytał żadnej informacji na pudełku i kupił niewiele różniący się od tamtego - ten 2 wydawał dźwięki bicia braw kiedy się sikało.

Moja siostra nadal się cholernie bała. Rodzice tłumaczyli, że nie ma się czego bać, że siusiu trzeba zrobić itp. W końcu przyszła moja kolej na tłumaczenie małej co zrobić kiedy chce się siku. Byłam wtedy zmęczona jej ciągłym płaczem więc mało myśląc ściągnęłam majty i po prostu siadłam na nocniku. Mała zdębiała bo pewnie wyglądałam komicznie - 15 latka z gołym tyłkiem na malutkim nocniczka.

Mała siadła jak zaczarowana na swoim. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego i można by uznać moją misję za udaną I nikt by nigdy się o tym nie dowiedział, bo mała na bank nikomu by nie wygadała gdyby nie fakt, że siusiam zaraz jak tylko poczuje sedes pod tyłkiem.

Tak wiec nasikałam ponad stan i kiedy mój mały nocniczek zaczął przeciekać i tworzyć mały wodospad zaczął również bić mi brawa. Rodzice tylko na to czekali, ale nie spodziewali się tego co zastali.

P.S. - siostra tez tego dnia zrobiła siku do nocnika, wiec mogę uznać moje starania za sukces :)
stutututu Odpowiedz

Mogliście przecież wyjąć baterie :D

Odpowiedzi (4)
Jestjakjest Odpowiedz

Konkretnie pokazane! I do tego widziała, że nie udajesz :D

Zobacz więcej komentarzy (7)

#yEid6

Historię opowiedział mi tata, bo ja jej nie pamiętam.
Kiedy byłam mała (5,6 lat) przyjechała do mnie kuzynka (byłyśmy w podobnym wieku).
Zaczęłyśmy się bawić, wszystko ładnie pięknie, siedzimy w piasku , budujemy babki, aż tu nagle tata usłyszał mój przeraźliwy płacz, wybiegł na pole i okazało się, że moja ukochana kuzynka zasypała mi oczy piaskiem...

Tak więc tata z wujkiem wzięli mnie szybko do wanny, jeden mnie trzymał, a drugi wypłukiwał z oczu piasek. Tata stwierdził, że jak podniosłam powiekę to nie było widać gałki ocznej tylko wszędzie piach.
Cieszę się, że tego nie pamiętam. :D
Puncipienciak Odpowiedz

Az mnie dreszcz przeszedł z tym piaskiem

sagastark Odpowiedz

Miałam podobną akcję z młodszym bratem, różnica wieku 6 lat, więc on może 3-4, a ja 9-10. Tyle że on sam to sobie zrobił, ja tylko zanosząc się że śmiechu i prawie umierając od niemożności oddychania zaprowadziłam go do mamy. Byłam głupim dzieckiem, mam nadzieję, że wyrosłam

Zobacz więcej komentarzy (7)

#NqEr0

Moja dziewczyna ma ostatnio cięższy okres, w tym sensie, że przechodzi fazę lenia. Na razie wszystko robię ja i nie ma problemu, zdarza się. Więc pytam co się z nią dzieje, a ona zajadając orzeszki z uśmiechem odpowiada:
- Nie jestem leniwa... po prostu padłam ofiarą przestępstwa.
- Jakiego przestępstwa? - pytam.
- Ktoś skradł moją motywację, więc wiesz... jestem tutaj jakby ofiarą...
bocadillo Odpowiedz

Ofiarą losu

NieUmiemTanczyc Odpowiedz

Rozumiem, że Ty też miewasz takie okresy i wtedy wszystkim zajmuje się dziewczyna? Czy to działa tylko w jedną stronę?

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie