#j3Thg

Będzie długo i umoralniająco.

Mam 16 lat, skończyłam gimnazjum. Szkoła była mała, wiejska. Jednym z przedmiotów było WDŻ, uczyła go katechetka. I teraz chcę powiedzieć o kilku informacjach prosto z lekcji WDŻ.

1. Antykoncepcja. W książce mieliśmy omówiony kalendarzyk (nmpr), o prezerwatywach było wspomniane, a pigułki czy jakakolwiek inna antykoncepcja hormonalna została pokazana jako najgorsze zło i powód wielu chorób (raka!).
2. Choroby weneryczne. Nie były omówione wcale.
3. Anatomia i układ rozrodczy. Cytat z mojej nauczycielki ''chłopcy mają penisa, a dziewczynki pochwę". Tyle.
4. Role w związku. Mężczyzna jest głową, a kobieta szyją. Mężczyzna powinien decydować, ponieważ to on jest do tego przystosowany.
5. Godność człowieka. Nie mówiliśmy o tym, czym jest gwałt czy molestowanie i jak wpływa na człowieka. Dziewczynki mają być skromne i nie prowokować, bo mechanizmy działające w chłopcu nie pozwolą mu się opanować. Nie mówiliśmy co robić w wypadku naruszenia naszej prywatności.
6. Ponadto o ginekologu mówiono, żeby chodzić tylko w najpotrzebniejszych przypadkach, ponieważ badanie ginekologiczne uwłacza naszej godności. Kobieta nie powinna rozwodzić się z mężczyzną, tylko dbać o stałość związku.

To nie wszystko, opisałam to, co najbardziej mnie uderzyło. Próbowałam nie wyrażać swojej opinii, abyście mogli wyciągnąć własne wnioski.
Książka Anonimowe
KartonowaPacynka Odpowiedz

Lekcje WDŻ w szkołach to jedna wielka porażka. Zdarzają się odpowiednie do tego osoby, owszem, ale ogólnie porażka. Ja uczyłam się na jakichś książkach od świadków Jehowy, bo nauczycielka stwierdziła, że to najlepszy materiał.

kitsunemi

Cóż... przynajmniej mieliście książki. Ja w którejś szkole dostawałam kserówki robione przez katechetkę. Nie dość, ze było tam pełno bzdur (do dziś pamiętam, że na jednej był ogromny, czerwony napis "gwałt na kobiecie = prowokacja z jej strony", było też coś o tym, że nie powinno się szukać informacji w internecie i książkach, bo przecież jak nie ruchasz się z kimś na prawo i lewo, to na pewno nie jesteś chory, a jak w małżeństwie dojdzie do pierwszego razu to na 100% będziesz wiedział, co robić), to jeszcze estetycznie wyglądało to okropnie. Nie dość, że każde słowo w praktycznie innym kolorze, rysunki z painta, to jeszcze przy każdym punkcie był krzyż. Tak o. Żebyśmy pamiętali o bogu w trakcie nauki.

Przytulmnie

Ja mam Encyklopedię Nastolatki mama mi kupiła taka książka nie to żeby w szkole nie było WDŻ ale w 7 narazie nie mamy

Chudzielec

Tymczasem u mnie na WDŻ nie mamy książek, a rozmawiamy o przyjaźni i byciu uprzejmym.

Nebukadneccar

A czy ich książki były praktyczne dla ciebie czy nie? Pierwsza co mi przyszła na myśl to "Pytania młodych ludzi - praktyczne odpowiedzi" oraz "10 pytań"; ta druga pozycja dostępna w przeszło 400 językach.

Jak wynika z relacji z różnych krajów to ich książki są praktyczne. Na przykład Ministerstwo Edukacji Narodowej na Filipinach zarządziło naukę w szkołach w lokalnych językach, żeby dzieci przyswajały sobie lepiej wiedzę. Jednak pojawił się pewien problem. Filipiny są krajem wielojęzycznym, używa się tam około 300 języków. Większość ludzi rozumie jeden z 7 głównych języków. Kolejnym problemem okazał się brak odpowiednich podręczników w lokalnych językach. Na przykład w języku pangasinan problem ten udało się rozwiązać dzięki publikacji świadków Jehowy "Mój zbiór opowieści biblijnych".

mlody123 Odpowiedz

Lekcje WDŻ są dobre ale, muszą być prowadzone przez osobę która coś wie na "te" tematy. Czytając to wyznanie mamy sądzić że Katechetka ma doświadczenie i wielką wiedzę w tym temacie, proszę to już nie jest śmieszne a żałosne..

GallaAnonim

W mojej szkole WDŻ uczyła zakonnica...

PrawieMishon

Katechetki mogą mieć mężów i dzieci, zakonnice nie :)

Mayer Odpowiedz

WDŻ jest niesamowicie ważną lekcją, ale powinny go prowadzić osoby, ktore chcą i umieją przekazywać wiedzę na tenat antykoncepcji, seksu, gwałtu, LGBT itd. A nie przypadkowe osoby (jak u mnie w szkole "doradca zawodowy") i przede wszystkim nie takie, ktore sa zwiazane z religia.. u nas kobieta puściła nam film o dotykaniu w kolano, gdzie pozniej uprawiali seks i umarli przez to. Serio? Nie uprawiaj seksu, bo Cie bog ukarze i umrzesz? Taki byl moral tej historii, zart, a nie przygotowanie do swiadomego i bezpiecznego zycia seksualnego. Polecam tez obejrzec jeden z ostatnich odcinkow "matura to bzdura" sponsorowany przez durexa, wiedza Polakow o antykoncepcji jest po orostu zalosna. A rzad chce to jeszcze bardziej ograniczyc :)

Poroniec Odpowiedz

Skandal. Powinna być edukacja seksualna, a nie wychowanie do życia w rodzinie (w ogóle co to za nazwa?!).
I te lekcje powinny być prowadzone przez osobę rzetelną, pedagoga/psyhologa/seksuologa. A nie...katechete czy zakonnice. Totalnie im odbiło. Co te osoby mają w ogóle wspólnego z seksualnością skoro żyją w celibacie...Edukacja seksualna to bardzo ważna sprawa, bardzo istotna. Nie powinna się opierać na żadnej religii a na nauce i faktach. Bez oceniania. Chore. Po prostu chore.
Coraz poważnej myślę o zostaniu edukatorką seksualną, bo to powalone...na szczęście mało osób chodzi na takie lekcje i jest dostęp do innych źródeł informacji (Grupa Ponton, Pink Candy, Girls Room, teraz akcja sexedpl itp). Mam nadzieję, że będzie takich akcji coraz więcej.
Wdż nie daje nic pozytywnego, jedyne co może to sprawić - to krzywdę, niewiedzę i zacofanie.

RickForrester

Twoje wypowiedzi zawsze są na jeden temat, konkretnie i bez zbędnej otoczki. ŻYczyłabym sobie takiego wychowawcy :)

Lavandavanda

Poroniec, katecheta nie-ksiądz i nie- zakonnica nie muszą żyć w celibacie. A ci w celibacie zwykle nie wychowali się na grządce kapusty:-).

Wrodzonybrakkonczyn

Psychologa*! Lepiej nie zostawaj edukatorem seksualnym - większość rzecz które piszesz przeczą sobie wzajemnie.

WolverineX

@Lavandavanda W tym właśnie jest szkopuł, jeśli WDŻ w rodzinie uczą "dzieci". Bo inaczej patrzysz na rodzinę i wychowanie, gdy jesteś dzieckiem, a inaczej, gdy sam masz rodzinę. Ksiądz, czy zakonnica są takimi dziećmi. Co gorsza, mogą być skażeni jedynym słusznym poglądem o modelu rodziny, forsowanym często przez środowiska katolickie. Mąż - Pan domu, żona - sługa. Nie wytłumaczą, co się dzieje z żoną po urodzeniu dziecka. Nie powiedzą mężowi, jak sobie z tym radzić. Ew. mogą przekazać teorię wyczytaną z książek. Jeśli są dość mądrzy, aby o tym chociaż poczytać rzetelne materiały.

WolverineX

@WolverineX Dla jasności dodam jeszcze, że nie można generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka. Ksiądz, czy zakonnica może być świetnym nauczycielem. Tak samo katecheci. Byłbym jednak ostrożny w szacowaniu, ile jest takich osób. W swoim życiu spotkałem 2 mądrych i "życiowych" księży. 2 na 20? 30? Trzecim wydaje się być obecny papież.

kupieciczekolade

Mnie uczyła (rok temu, w drugim semestrze) moja pani od historii ;-)

Rudazblokow Odpowiedz

U nas na religi katechetka powiedziała że nie wolno się rozwodzić bo to wbrew Bogu czy coś takiego. Więc zapytałam się czy jeśli np mąż bije żone, dzieci, przechlewa całe pieniądze itd to żona nie może go zostawić i żyć lepiej. Dostałam jedynkę i pogadankę z wychowawcą za zadawanie niewygodnych pytań

Suneku

U mnie było podobnie. Jeden chłopak zapytał się na religii (też było o tym jaki to rozwód jest zły) "co jeśli mąż znęca się nad żoną?" to odpowiedziała, że "kobieta sama sobie go wybrała i widocznie zasłużyła na takie traktowanie". Pytającym był chłopak, którego matka rozwiodła się z jego ojcem, bo od lat się nad nią znęcał i w końcu prawie ją zabił.

RosaVarAttre Odpowiedz

"Mężczyzna powinien decydować, ponieważ to on jest do tego przystosowany."
"mechanizmy działające w chłopcu nie pozwolą mu się opanować"
Uśmiałam się. Bardzo ciekawa logika. Najpierw mówi, że mężczyźni powinni decydować, później przedstawia ich jako bezmyślne zwierzęta :D

c2h5oh Odpowiedz

Tak się wypowiadacie na temat tego, jak powinno być. A teraz smutna prawda. Proszę wygooglować Dr. hab. Urszulę Dudziak. Dla leniwych w skrócie: teolog, która jest EKSPERTKĄ Ministerstwa Edukacji Narodowej od WDŻ. TEOLOG! Rozumiecie już? Poszukajcie jej wykładów, poszukajcie artykułów, sprawdzcie jej życiorys, na temat czego pisała swoje prace.
Napisała też podręcznik do WDŻ, zdaje się :).
No i wiecie pewnie też, że nauczyciel ma obowiązek realizowania podstawy programowej. I są kontrole. Jak myślicie, co dzieje się z takimi, którzy nie realizują tej podstawy, bo jest po prostu jakimś przykrym żartem? Tacy to w ogóle raczej WDŻ nie uczą. Albo ryzykują posadę. Aby uniknąć problemów, do prowadzenia tej lekcji zatrudnia się więc katechetów, no bo w końcu to i tak następna religia.

DeathFairy

Profesor na KUL, stała bywalczyni radia w Toruniu,
uznaje się za specjalistę od NPR i już wiadomo, co według niej powinno obowiązywać w szkole. Jak można było zatrudnić do tej pracy tak stronniczą, fanatycznie ukierunkowaną i ograniczoną babę. Porażka. Zamiast rzetelnej wiedzy jest religijne pranie mózgu

Poroniec

Niestety. To absurdalne, że taka osoba wypowiada się na tak ważne tematy dla młodych ludzi. Czytałam kilka jej wypowiedzi. Wolę już tego nie robić, bo automatycznie mam ochotę zrobić jej krzywdę. Nawet nie wie chyba ile robi zła.

Tayla Odpowiedz

Moim skromnym zdaniem lekcje WDZ powinna prowadzic najlepiej osoba nie religijna :) U mnie szkole uczyli zeby nawet nie zgadzac sie na stosunek jezeli druga osoba nie ma przy sobie prezerwatywy. Ogolnie lekcja i nauczycielka swietna ale.... No wlasnie w soboty chodzilam do takiej szkolki "religijnej" (w szkole nie mialam religii). Tam uczyli na odwrot. Antykoncepcja=zabojstwo. Stosunek musi zakonczyc sie zaplodnieniem bo Bog tak chce i juz a jak para nie jest gotowa to ma wogole nie uprawiac seksu i tyle...Swietnie, po prostu swietnie.

IHateMyLife

Im więcej czytam takich opowieści o WDŻ to też mam coraz większe przekonanie, że do prowadzenia tych lekcji powinni być dopuszczani tylko zadeklarowani ateiści (z odpowiednim wykształceniem oczywiście).
Jak się do takich rzeczy dopuszcza katechetów to trudno oczekiwać, że będą uczyć niezgodnie z naukami Kościoła.

Rossala2233 Odpowiedz

My na lekcji WĄŻ uczymy się i tym żeby nie oglądać dużo telewizji, kochać rodziców, o tradycjach w naszych domach i o tego typu rzeczach :)

Rossala2233

Przepraszam za tego węża, miało być WDŻ.

DzieloSzatana Odpowiedz

Moim zdaniem położna byłaby idealną osobą do nauki WDŻ. Najczęściej są bardzo bezpośrednie i znają tematy od podszewki.

EdytaWitch

Wśród położnych też się znajdą fanatyczki.

ToTylkoJa90

EdytaWitch Zgadzam się. Moja mama również jest położną i jej koleżanka z pracy jest niezrównoważoną psychicznie fanatyczką.

DeathFairy

W liceum miałam zajęcia z położną. 90% czasu spędziła na nauczaniu nas NPR, jej wiedza opierała się na podręcznikach z lat 70 i 80, inne metody antykoncepcji omówiła na 1 lekcji, pod kątem ich szkodliwości dla zdrowia, trudności (bo wizyta u lekarza, bo trzeba płacić). Seks tylko po ślubie, trzeba się szanować i być dziewicą (kij z tym, że kilka dziewczyn z klasy siedziało z ciążowymi brzuchami), ciąża i poród - jedną lekcja, po łebkach, zero słowa o połogu, choroby weneryczne - to nie dotyczy porządnych ludzi, badania ginekologiczne - cisza. Ogólnie gdyby nie była położną mogłaby być katechetką. Najrzetelniejszą wiedzę przekazywali ci, którzy nie mieli tego w programie, jak panie od wf. A najwięcej nauczyłam się na studiach - jestem biologiem

DzieloSzatana

Chodziło mi o położną z prawdziwego zdarzenia, ale rzeczywiście chyba w każdym środowisku znajdzie się jedna taka położna która mogłaby być katechetką... mnie też uczyła do zawodu jedna właśnie z tego rodzaju

Zobacz więcej komentarzy (36)
Dodaj anonimowe wyznanie