#llkLS

W wieku 27 lat wykryto u mnie celiakię. Dla niewtajemniczonych: celiakia jest chorobą autoimmunologiczną, w której spożywanie produktów zawierających gluten prowadzi do uszkodzenia kosmków jelitowych w jelicie cienkim, które odpowiadają za wchłanianie składników odżywczych. Co za tym idzie - mimo prowadzenia pozornie prawidłowej diety, osoba z celiakią cierpi na niedobory niektórych składników. Rośnie też ryzyko nowotworów, astmy, osteoporozy, etc...

Diagnoza mnie poniekąd ucieszyła. Po latach bujania się po gastrologach, proktologach i alergologach, którzy nie byli w stanie wytłumaczyć moich dolegliwości czymś innym niż stresem, fajnie było mieć w końcu jakiś konkret. Na próbę wykluczyłam dania zawierające pszenicę, jęczmień, żyto, owies - źródła tego nieszczęsnego glutenu. Bingo! Koniec wzdęć, biegunek tłuszczowych, wiecznego bólu brzucha, chronicznego zmęczenia. W czym więc leży problem?

Ciężko jest mi teraz zjeść poza domem.

Nie, nie chodzi o brak dań bezglutenowych w restauracjach. Coraz więcej miejsc serwuje potrawy bezglutenowe, co mnie cieszy. Najgorsza jest reakcja znajomych i rodziny:
- jak trochę zjesz, to ci nie zaszkodzi,
- teraz to takie modne, nie jeść glutenu,
- hi, hi, hi, choinkę na święta też miałaś bezglutenową?
- trzeba jeść wszystko, bo inaczej będziesz miała niedobory,
- chcesz schudnąć pewnie?
- ale kiedyś jadłaś i nic ci nie było.

To, że choroby nie widać na pierwszy rzut oka, nie oznacza, że jej nie ma. To, że po zjedzeniu ciastka nie chwytam się za gardło jak alergik po orzeszkach, nie oznacza, że mi to nie szkodzi. Nie, nie proponuj mi tej pizzy po raz piąty, chętnie bym zjadła, ale naprawdę nie powinnam. Tak, mam co jeść. Świat się na szczęście na tych 4 zbożach nie kończy ;)

PS Nie jestem terrorystką, która wymaga od innych przygotowania osobnych dań dla mnie, zawsze znajdę na stole/zamówię coś, co mi nie szkodzi :)
Pusia Odpowiedz

To ze szczegółami opowiadaj in o tym, co się zdarzy po zjedzeniu tego typu produktów. Poopowiadaj o gazach, z dokładnością co do określenk głosu, zapachu, długości trwania dźwięku; o kupie też możesz coś poopowiadać. Z pełną podjarką w tym temacie. Stosuj, aż przestaną.

Noszespodnice

Dokladnie! I to jeszcze przy jedzeniu.

doznudzenia

Potwierdzam, to dziala :D Albo pytanie: ok ja to zjem, ale za 15 min bedzie juz efekt, wiec zgadzacie sie na puszczanie cyklonu D przy stole.
Tak samo jak raz w miesiacu odmawiam picia, bo jestem na lekach przeciwbolowych z powodu okresu. Wielkie oburzenie. To najpierw tlumacze co taka dawka lekow moze zrobic watrobie w polaczeniu z alkoholem. Jak to nie dziala, to opowiadam jaki jest moj okres bez lekow przeciwbolowych. Szybko panowie odpuszczaja.

Kuudere Odpowiedz

Sytuacja analogiczna do tej związanym z jakiś czas temu tak popularnym tagiem #metoo - problem rzeczywiscie poważny był do tego stopnia nadużywany i to w coraz bardziej błahych okolicznościach, że jego pierwotne znaczenie zostało całkowicie wypaczone.
(W domyśle cytat z Nałkowskiej. )

NiebieskaSzafa

O, to teraz będziesz decydował kiedy i na jakich warunkach kobiety mają prawo czuć się molestowane?

lilsleep

A uważasz, że każde dotknięcie kobiety można uznać za molestowanie? I dlaczego piszesz "kobiety"? Mężczyzn już to nie dotyczy, tak?

Aliccjaa

Dokładnie, pozatym niektóre kobiety już tak szaleją, ze wzrok mężczyzny na ulicy uważają za molestowanie

Pusia

Mnie bardziej zastanawia, czy wasze wypowiedzi nie są przypadkiem efektem gdybania, wyolbrzymiania. W sensie - zauważyliście wpis o tym, że ktoś naprawdę bezczelnie pożerał daną osobę wzrokiem i wprowadzał w dyskomfort, a wy sobie dopowiadacie teraz teorię, że na człowieka nie można jakkolwiek spojrzeć, ani przypadkowo dotknąć. Kręcę się w tego typu środowiskach i szczerze - tyle wpisów przeczytałam, a żaden nie był tak wyolbrzymiony, jak wy tutaj to próbujecie pokazać.

kooltv

@Pusia, w punkt. To jest stawianie się na siłę po drugiej stronie barykady, tylko po to, żeby się nie zgadzać, dyskredytowanie akcji na przekór. No i żeby przypadkiem nie wychylić się w żadną stronę, tylko siedzieć bezpiecznie w centrum, nie zostać posądzonym o skrajność. A prawda jest taka, że takich oskarżeń nie ma i nie będzie, więc może przydałoby się przejrzenie na oczy i przyjęcie do wiadomości, co jest codziennym problemem wielu kobiet.

kitsunemi

Pusia a to nie jest po prostu tak, że ludzie którzy marudzą po prostu się boją, bo sami źle traktują kobiety? :V Bo ja się ciągle z tym spotykam - ludzie z mojego otoczenia, którzy najgłośniej krzyczą, jakie to #MeToo jest złe, to ci sami, co potrafią złapać kobietę pod pachy i przestawić ją, jak przedmiot, bo stanęła im na drodze albo wlepiają w nią ten paskudny wzrok, nachodzą, przeszkadzają, gdy normalnie siedzi w miejscu publicznym i widać, że na kogoś czeka/jest czymś zajęta itd.

Padmeeamidla

Oczywiście, każdy może postrzegac molestowanie inaczej, ale mówiąc szczerze pisanie o takim "pożeraniu wzrokiem" jako molestowaniu, albo o zaczepkach w klubie w nocy (na moje oko nieszkodliwych, najwyżej żałosnych zaczepkach słownych), gdzie wiadomo, ze cześć ludzi jest pijana, a cześć poszła tam właśnie po to, żeby kogoś wyrwać, a takie wpisy były popularne wśród moich znajomych, jest no... może nie nie na miejscu, ale jednak wydaje mi się dosyć nietrafione, zwłaszcza w zestawieniu z prawdziwymi problemami molestowania czy prześladowania na tle seksualnym. I czytając niektóre takie wpisy zastanawiałam się czy nie są tylko po to, żeby zaistnieć.

kitsunemi

"Molestowanie (łac. molestare, fr. molester drażnić, naprzykrzać się) - zachowanie naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się."
Uch, ustalmy sobie to - molestowanie nie ogranicza się do macania kogoś i nie, spojrzenia i szepty nie są nieszkodliwe. Wszystkie te małe rzeczy, nawet cholerne końskie zaloty sprowadzają się do tego, że później kobiety i mężczyźni wpychają swoje dzieci w stereotypowe role, wpajają beznadziejne zachowania, wzorce własnego dzieciństwa i doprowadzają do kolejnych tragedii. Z tym trzeba walczyć.

Pusia

Jak na kogoś spojrzysz albo przypadkowo dotkniesz, to jest wszystko ok. Nikt nie robi o takie rzeczy zamętu. Sama niejednokrotnie byłam w sytuacji latem, że ubrałam „nie taką” koszulkę (tj. crop top) i do tego spodenki, to przechodząc obok grupy co najmniej 2x starszych facetów, tylko się czuło spojrzenia (nie wspominając, że widzieć też widziałam, bo najpierw szłam twarzą skierowana do ich twarzy, dopiero potem ich minęłam), które bynajmniej nie były zerknięciem, a nachalnym oglądaniem, jakbym była eksponatem w muzeum. Albo jak jakiś frajer krzyczy rzeczy na temat twoich nóg, bo jemu się wydaje, że mu wolno i że kobiety uwielbiają takie zaczepki w centrum miasta. Ani jedno, ani drugie, to nie są komplementy. I wciąż hitem jest dla mnie trąbienie. Jedzie jakiś buc w 150 razy spawanym szajsie za 1500zł i nagle bip-bip, bo widzi dziewczynę ubraną w sukienkę z grubymi rajstopami albo w cokolwiek innego. No, haha, zabawne takie, cudowny żart!
I ustalmy to - takie zachowania SĄ molestowaniem. Molestowanie to nie tylko rzeczy sprowadzające się bezpośrednio do stosunków seksualnych albo do tej całej otoczki, że ktoś z rodziny dotykał w „tych” miejscach.

Rudziszcze

@Pusia, muszę zapytać - czyli jak facet gwizdnie za Tobą na ulicy to też jest molestowanie?
Ja ostatnio w zagranicznym radiu słuchałam audycji na ten temat i zadzwoniła kobieta, która czuła się molestowana, bo gdy zmarła jej matka, jej szef poklepał ją po plecach w ramach pocieszenia. No wg mnie przesada. Nie uważam też że takie komentowanie jest molestowaniem, bo w takim razie wg definicji, ankieterzy na ulicach (i przez telefon!) molestują mnie nagminnie, każdego dnia, bo przecież się naprzykrzają.
Miałam w życiu mnóstwo sytuacji w których faceci komentowali mój wygląd, ale wystarczyła trafna riposta żeby się wycofali, jakbym miała na to wszystko narzekać i dramatyzować, to bym chyba w depresję popadła. To tak jak było z mobbingiem w pracy. Teraz szef praktycznie nie ma prawa zapytać kobiety czy jest w ciąży, nawet jeśli jej urlop macierzyński wiąże się z zatrudnieniem nowego pracownika którego ona powinna przeszkolić. Albo jak kiedyś było głośno o nadużywaniu władzy przez służby. Doszło do tego, że policjant w zagrożeniu życia, nie może dotknąć broni, dopóki nie zostanie zaatakowany. Także niebawem, ludzie przestaną zagadywać do siebie na ulicy bo #metoo

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
Szanta Odpowiedz

Co prawda nie mam celiakii, ale inną chorobę autoimmunologiczną, która jest kojarzona głównie ze starymi ludzmi :-) dla lepszego samopoczucia wykluczyłam gluten, kazeinę, mięso. W końcu życie bez bólu... ale to, ze jak trochę zjesz to ci się nic nie stanie znam doskonale...
Właśnie dlatego, ze nie skarżyłam się głośno dookoła, kiedy mnie bolało tylko udawałam twardzielkę. Ale za to mamusie muszę pochwalić - całe święta bezglutenowe i bezmleczne. Ciasta, makówki, ryba w panierce. Moja mama jest najlepsze na świecie ❤️

raindancemaggie Odpowiedz

Moja mama też ma celiakię i te wszystkie pytania są tak wkurzajace... To troche Ci nie zaszkodzi i ta ignorancja. Można zrobić tak wiele rzeczy bez glutenu, a na imprezach rodzinnych czesto jest "bo ty wymyslasz. Zjedz normalnie"

Homofob Odpowiedz

Mnie śmieszą osoby, które nie mają tej choroby i traktują to jako dietę cud, która zmieniła ich życie XD

SweetChildOMine Odpowiedz

zmień znajomych

olare Odpowiedz

Też mam celiakię i od 10 lat jestem na diecie. Moi znajomi rozumieją już, że to nie jakaś moda, tylko choroba, ale też zajęło im trochę czasu, żeby to ogarnąć.

ananas1ek Odpowiedz

Jasne. Ja po 2 gumach rzygalam jak kot i byłam wyjęta z życia przez 2 godziny.
Moje szczescie, ze nie moglam jeść glutenu w czasach kiedy nikt o nim nie wiedział, my same z mamą nie wiedzialysmy do końca co mogę więc zdarzały się takie wpadki.
Na szczęście otoczenie było bardzo wyrozumiałe, a nawet moje wychowawczyni pilnował żeby reszta klasy się nie nabijala.

Aktomizabroni Odpowiedz

U mojej siostry celiakie rozpoznano gdy miała12 lat. Niestety przez to, że nie zawsze stosowała się do diety to dorobiła się Leśniowskiego-Crohna. Szanuj zdrowie-dbaj o dietę.

ananas1ek

Córka kumpla po wykryciu celiaki nagle w rok urosła 12cm! Mimo bycia klasowym skrzatem. Mimo, że nie było drastycznych objawów to dieta zmienila jej zycie.

19941995 Odpowiedz

Jestem zainteresowana tematem! Borykam się z podobnym problemem, zostawiam komentarz by móc tu sprawnie wrócić.

ananas1ek

Mialam przekroczony poziom glutenu będąc mała dziewczynka. Dziś jem normalnie.
Chcesz? Gg: 6576001

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie