#itsxA

Mam dosyć ekscentryczny charakter i usposobienie, jestem kawalerem. Nigdy nie miałem parcia na dziewczyny; uważałem, że nadejdzie dzień, w którym spotkam tą jedyną, taką jak ja.

Chyba wreszcie ten dzień nastał! W miarę poznawania okazało się, że jedna z moich znajomych ma dokładnie te same udziwnione poglądy na życie, charakter, plany, ambicje. Tak samo reagujemy w konkretnych sytuacjach, rozumiemy się bez słów, to samo nas bawi, denerwuje, uwielbiamy swoje towarzystwo, wysyłamy sobie porozumiewawcze znaki, gdy spotykamy się w gronie znajomych, i najlepsze: wspieramy się, kiedy inni ludzie nie rozumieją naszych reakcji lub czujemy się osaczeni przez świat. Jakbyśmy byli jedną osobą, rozdartą na dwoje.

I ona też tak czuje - wiele razy podczas naszych rozmów padały słowa "no my przecież jesteśmy tacy sami", "nie muszę ci tłumaczyć, ty wiesz o co chodzi", "nigdy wcześniej nie spotkałam kogoś takiego, jak ja".

Skąd się znamy? Jest dziewczyną mojego przyjaciela.
DarkPsychopath Odpowiedz

Smutne... Albo jej to powiedz, albo wybij sobie to z głowy. Najgorszą opcją jest trwanie w takiej sytuacji....

Odpowiedzi (1)
Przytulankaa Odpowiedz

Może ona czuje się tak samo mimo posiadania chłopaka? Wiele jest takich przypadków, nawet w moim otoczeniu ;)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (21)

#sqIkP

Mieszkam w małym miasteczku pod Lublinem. Na tyle małym, że znasz wiele osób osobiście lub po prostu z widzenia. Pewna dziewczyna wyjechała za chlebem do UK. Po mniej więcej roku pojawia się w barze ze znajomymi, w którym akurat siedziałem. Usiedli obok mnie i usłyszałem, że rozmawiają swobodnie po polsku. Kelner podchodzi przyjąć zamówienie i wyobraźcie sobie, że większej #CEBULA nie słyszałem.

Dziewczyna składa zamówienie po angielsku. Jej ziomki wybałuszyły oczy ze zdziwienia, ja też w szoku i kelner, który chyba też ją kojarzy też jest w szoku. Odchodzi od stolika i słyszę jak wracają do rozmowy po polsku, a ona tłumaczy swoim ziomkom, że już zapomniała jak się zamawia po polsku. #WTF
AmziToIzma Odpowiedz

Też mieszkam w takiej mieścinie. Pracowałam za barem, więc podczas wakacyjnych imprez przychodzili ludzie z mojego miasta, pracujący aktualnie w Niemczech. Co jakiś czas słyszałam słowa "Już zamykacie? Bo u NAS w Niemczech... Wiesz, ja jestem z Niemiec, a u nas... Oh już zapomniałem jak wasze pieniądze wyglądają... " itp.
Ludzie, którzy przepracowali za granicą kilka miesięcy i już uważają się za Niemców -.- żenujące, jak mało co.

Odpowiedzi (12)
FilippaEilhart Odpowiedz

Nic szokującego, uważa się za lepszą, bo pracuje za granicą, co próbuje nieudolnie akcentować takim zachowaniem. Cebula jak cebula.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (36)

#KXw92

Z żoną znamy się od podstawówki. Byliśmy ze sobą przez cały czas aż do dnia naszego ślubu, kiedy ja miałem 21 lat, a ona 18. Od zawsze (czyli od kiedy pojawił mi się zarost) nosiłem wąsy i bródkę, które utalentowana miłość mego życia po mistrzowsku strzygła. Nigdy się nie goliłem.

Jakiś czas temu nasz syn przyszedł do mnie z prośbą, żebym nauczył go tej męskiej czynności. Uczyłem go rąbać drewno, naprawić wszystko co pod prawa fizyki oraz chemii podlega, oprawiać mięso, łowić ryby, wiązać krawat, gotować to i tamto, ale tutaj poległem. Wstyd się dziecku przyznać, że ojciec nie umie paszczy ogolić... uratowała mnie żona. Osoba bynajmniej nie owłosiona, poza czubkiem głowy.

"Ja ci pokażę, golenie takiego kopru to zadanie dla bab" oznajmiła z kamienną twarzą, po czym zademonstrowała młodemu jak się goli... brzytwą. Zrobiła to jak fachowiec.

Było mi strasznie głupio. Zapytałem jej potem, skąd umie tak dobrze to robić. Uwielbiała obserwować mojego teścia, jak się goli. Ojca mojej teściowej też. Ukochany dziadek, na życzenie wnuczki, pewnego dnia po prostu dał jej brzytwę i pozwolił by to zrobiła, dając wskazówki.

Przez tyle lat się nie ogoliłem, bo zarost to dla żony rodzaj fetyszu. Jak sama stwierdziła, gdybym to zrobił, kopnęłaby mnie w d... i w związku z tym czuła się zobowiązana do ratowania mego honoru.

Także ten... taka żona to skarb!
Mammalia Odpowiedz

"Osoba bynajmniej nie owłosiona, poza czubkiem głowy." co? Nie owłosiona bo albo goli włosy, albo je depiluje.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#QT3Zu

Mieszkam w bloku w średniej wielkości mieście. Na przeciw stoi barak, w którym mieszka rodzina P. -Janusz, Grażyna, Karyna i jej dwa Brajanki. Może nie są bardzo biedni, ale nie pogardziliby groszem.

W mieszkaniu nad nami mieszka 24-letni, przyjmijmy, Przemek. Ostatnio dowiedziałam się, co łączy Przemka i Janusza. Obaj sprzedają narkotyki. Na ulicy każdy to wie, nawet taksówkarz przyjeżdżający tu raz na rok. Policja też wie, ale nic z tym nie robi. Przemek i mój brat BYLI przyjaciółmi aż do czasu, kiedy Przemek się zmienił. Brat chciał mu pomóc wyjść z bagna w które się wpędził sprzedając prochy, ale Przemek odmówił. Brat nie wytrzymywał, w końcu stwierdził, że albo handel narkotykami się skończy, albo on już nie będzie pomagał mu z niczym. Dorzucił, że zapisze go na terapie, nie zostawi go. Przemek go wyśmiał. Z racji tego, że Brat się nie poddawał, a ja czytam Anonimowe od bardzo dawna, zaproponowałam, żeby poszedł z Przemkiem wybrać mu trumnę. Brat następnego dnia tak zrobił. Przemek go wyśmiał, stwierdził, że ni mu w głowie umierać. Przyjaźń zerwali w tym samym momencie. Było to tydzień temu.

Zadzwoniłam jakiś czas temu na policję, bo Przemek przesadzał. Perfidnie wciskał narkotyki sąsiadom wyłudzając kasę. Dzikie rapsy dudniły od północy do szóstej. Policja przyjechała, ale Przemek zaprzeczył. Jego 'Cudowny' kolega z klatki obok też zaprzeczył, więc koniec, sprawy nie było. Nie twierdzę, że policja jest zła, bo robi dużo dobrego, no ale cholera, ta w moim mieście jest naprawdę chujowa.
Janusz z baraku powoli hamuje, ale on przynajmniej tych świństw nie bierze. Ostatnio przyszedł pomóc nam przy remoncie, zniósł szafy, proponował pomalowanie ścian. A jeszcze pół roku temu to on był tym, który nie ma przyszłości. Spłacił długi i szuka innego zarobku.

Moje pytanie: Gdzie do cholery mam zgłosić to, że mój sąsiad handluje dragami dzień i noc?
gitarzystka Odpowiedz

Ja bym pojechała na komisariat do pobliskiego miasta, zgłosiła sprawę Przemka i dodatkowo zgłosiła niedopełnienie obowiązków przez Policję z Twojego miasta. Nie gwarantuję, że to coś da, ale można spróbować.

Ewentualnie odezwij się do gazet- może podchwycą temat i wtedy Policja już będzie musiała coś zrobić.

queenB Odpowiedz

W prokuraturze. Zgłaszasz podejrzenie popełnienia przestepstwa. Bierzesz potwierdzenie zgłoszenia. Pewnie przesłuchają Cię, a potem zrobią mu przeszukanie.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (2)

#Rgf0v

Mam już na karku ponad cztery dekady, widziałem i przeżyłem sporo. Muszę przyznać, że nawet widoczne cierpienie ludzkie mało kiedy mnie rusza - mi też w życiu nie było łatwo, ale dawałem sobie radę. Niemniej jest coś co od jakiegoś czasu bardzo mocno mnie dotyka, lekko wstrząsa mogę wręcz powiedzieć.

Codziennie po pracy po 22 czekam na autobus. Co drugi tydzień czeka na niego również dziewczyna, która będzie bohaterką tego wyznania. Bardzo ładna, młoda, zadbana. Zawsze ma lekki ale ładny i staranny makijaż, włosy zadbane. Moją uwagę przyciąga również jej styl - jednego dnia przyjdzie ubrana zwiewnie i kobieco, drugiego ciężko, gdzie główną rolę grają jej długie białe glany. Dlaczego tak to opisuję? Bo przeraża mnie fakt, że człowiek może być tak zadbany i wymuskany z zewnątrz, a zdewastowany od środka. Przeraża mnie tym bardziej dlatego, że widzę to na własne oczy.

Jej twarz zawsze wskazuje na to, że jest głęboko zamyślona, oderwana od rzeczywistości i mógłbym to zwalić na zwyczajną powagę i opanowanie, normalna rzecz ale te jej oczy. Nie bez powodu mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy, bo jej najczęściej albo wieją przerażającą pustką, albo na odwrót, gdzie jestem pełen podziwu, że dziewczyna jeszcze nie pękła. Dobija mnie to, sam nie wiem dlaczego ale parę dni temu rozbiła mnie do końca. Przyszła, usiadła trochę dalej i zaczęła palić papierosa. Chwilę później zaczepił ją chłopak, który czekał z nami, żartobliwymi słowami (może to miał być podryw, nie wiem):
- Szybciej umrzesz.
- Mam nadzieję.

Możecie wziąć mnie za psychola, który tak uwziął się na pewną kobietę, bo zna na pamięć jej elementy ubioru, makijaż, styl bycia. Bo przygląda jej się uważnie dzięki czemu widzi w jej oczach wiele, możecie, to nie ma znaczenia. Gdzieś w środku to wszystko mnie przeraża, że tak młoda dziewczyna jest tak wyniszczona od wewnątrz. To śmieszne ale naprawdę boję się, że pewnego tygodnia nie będzie czekać obok mnie na autobus, że nie będzie czekać już wcale, na nic, bo nie będzie jej. Ale przecież nie podejdę do niej i nie zaoferuję darmowej spowiedzi psychologicznej, bo najpewniej by mnie wyśmiała. Naprawdę mnie to przytłacza...
shineondiamond Odpowiedz

Do mnie kiedys gosc zagadal bo siedzialam w kawiarni sama i zamyslona.On mowi jestes piekna nie smuc sie tak itp.A mi sie po prostu zepsul samochod i czekalam na ratunek taty.

Odpowiedzi (2)
CzarnaSowa Odpowiedz

Czasem właśnie pomoc obcej osoby jest tym czego trzeba takim ludziom. Sprobuj. Może znajdź ją przez internet? Tak by jej bylo łatwiej rozmawiac

Zobacz więcej komentarzy (7)

#Ldgvy

Mam 40 lat, żonę oraz 9-letnią córkę. Od pewnego czasu życie z żoną nie układa mi się dobrze, choć wciąż kocham ją i uważam za najpiękniejszą kobietę, a i pożycie małżeńskie jeszcze nie ustało. Miłość do córki, dbałość o rodzinę oraz moralność nigdy nie pozwoliłyby mi odejść od tej dwójki.

Na początku roku szkolnego do szkoły mojej córki przyszła nowa nauczycielka, młoda jedynie 23-letnia kobieta jednak z odpowiednimi znajomościami - została szybko skrytykowana i spisana na straty przez rodziców jak i resztę szkolnej kadry, tym bardziej iż dostała wychowawstwo w klasie mojej córki. Jednak szybko okazało się, że dziewczyna jest świetna. Zaangażowana, szczera, dzieciaki ją uwielbiają, potrafi zachęcić do nauki nawet najbardziej opornych. Szybko pokochali ją również rodzice, a w tym moja żona, która była i jest wręcz zachwycona Panią X.

Zakochana w nowej nauczycielce żona stwierdziła, że muszę ja poznać, bowiem zawsze ma ona czas porozmawiać o dziecku, o tym jak zachowywało się w szkole - co stanowi problem, a gdzie są postępy. Żona zmusiła mnie do tego bym odebrał córkę ze szkoły (wcześniej sama to robiła) i zainteresował się jej szkolnym życiem.
A później wszystko potoczyło się jak śnieżna kula.

Córkę zacząłem odbierać niemal codziennie, pojawiałem się na każdych konsultacjach oraz zebraniach. Osoba Pani X zauroczyła mnie do tego stopnia, że zapisałem się na siłownię, przyłożyłem większą wagę do wyglądu - no po prostu pierwszy raz od wielu lat poczułem, że żyję... Każdego dnia, już od rana w pracy, wyczekiwałem momentu, w którym zobaczę jej uśmiech i choć przez chwilę będę mógł stanąć blisko niej, niemal dotknąć jej długich blond włosów, poczuć zapach jej perfum i porozmawiać. Pani X jest rodzajem osoby, które mają czarne poczucie humoru, często ironizują a przy tym posiadają dużą wiedzę. Ten typ osobowości działa na mnie jak magnez, a generalnie jestem introwertykiem i nie ciągnie mnie do ludzi.

W miarę czasu poczułem, że Pani X ma dla mnie specjalne względy, zmieniała się kiedy byłem w pobliżu - promieniała, wychodziła mi na przeciw i witała w drzwiach, choć innych rodziców nie zaszczycała takim zachowaniem.
Wcześniej podobało mi się wiele kobiet. Jak pisałem wyżej, mimo kiepskich relacji kocham żonę i nigdy bym jej nie zdradził. Między mną, a Panią X do niczego nie doszło, chociaż codziennie fantazjuję na jej temat. Może to kryzys wieku średniego, może zwykła głupota ale czy można kochać jedną kobietę i być zakochanym w drugiej?
Na miesiąc przed zakończeniem roku poprosiłem żonę by znów odbierała córkę - zgodziła się. Na koniec roku dowiedzieliśmy się, że Pani X zmienia miejsce pracy.

Jestem zdruzgotany tym, że jej nie zobaczę.
Muszę zobaczyć ją choć jeszcze jeden raz.
Pointy brak.
To najbardziej anonimowe wyznanie mojego życia.
gitarzystka Odpowiedz

To nie zakochanie, a zauroczenie. Z żoną Ci się nie układa, to po prostu zainteresowałeś się inną kobietą.
Zamiast starać się dla obcej osoby spróbuj postarać się dla żony- zadbaj o siebie, o nią, o waszą relację. Szczerze z nią porozmawiaj, zaproponuj np. jedniodniowy wypad tylko we dwoje itp. Zobaczysz, jak dużo się zmieni.

A co do zdrady... Gdyby to twoja żona nagle zainteresowała się jakimś facetem? Zaczęła się specjalnie dla niego stroić, malować, kupować ubrania, wyczekiwać na spotkanie z nim, marzyć choćby o dotknięciu jego mięśni i fantazjować o nim. Nie czułbyś się zdradzany?

queenB Odpowiedz

Nie wiem, dla mnie brzmi jak opowiadanie nastolatki.

Zobacz więcej komentarzy (3)

#zqEHc

Mój ojciec zajmuje się medycyną.
Kilka tygodni temu miał wezwanie do domu, w którym panowała gruźlica, więc po wszystkim zarówno on, jak i jego kolega postanowili przejść przez rutynowe prześwietlenie płuc w celu sprawdzenia czy wszystko okej.

Tydzień później dotarły wyniki - tata zdrowy, a jego kolega... cóż. Czwarte stadium raka płuc. Gdyby nie poddał się prześwietleniu, jego śmierć byłaby kwestią czasu.
EeeMacarena Odpowiedz

Przy czwartym stadium raka nie ma się już jakiś objawów? Szczególnie przy raku płuc jak mniemam?

Odpowiedzi (5)
niepa Odpowiedz

Jego śmierć i tak jest kwestią czasu, rak płuc ma w ogóle niskie szanse na wyleczenie i przeżycie 5 lat po operacji (ok 5%), a IV stadium to już nawet chyba się kwalifikuje jako opieka paliatywna.

#7nB3h

ZAWSZE podczas okresu mam zaparcie. I brzuch boli mnie nie od okresu, a od tego że po prostu się nie mogę się wysrać.

Byłam w gimnazjum. Spokojnie siedzę na matematyce, aż tu nagle nadszedł ten czas kiedy mogłam spokojnie i bez wysiłku zrobić kupę. No ok, ale potrzebowałam około 15 minut. Przecież nie wyjdę z matematyki na 15 min do toalety. A więc mój plan był taki - spytałam nauczycielkę czy mogę wyjść do pielęgniarki szkolnej. Poszłam i powiedziałam że bardzo źle się czuję i czy mogłabym pójść do domu. Pielęgniarka się zgodziła. Zadzwoniła po mamę, ale ta pokrzyżowała plany. Powiedziała, że mój brat po mnie przyjedzie, bo ona nie da rady zerwać się z pracy. Poszłam do szatni i przebrałam buty. Przyjechał mój brat. Wchodzę do samochodu i mówię
- Zawieź mnie do domu szybko, zaraz się zesram - i wtedy odzywa się głos jakiejś dziewczyny:
- Cześć, jestem Ania.
I właśnie w taki sposób poznałam nową dziewczynę brata 🤐
NieUmiemTanczyc Odpowiedz

A nie prościej było iść do toalety zamiast do pielęgniarki i mieć z głowy? xD

Odpowiedzi (2)
Ragdoll Odpowiedz

Kurna a ja w czasie okresu sram na potęgę...

Zobacz więcej komentarzy (9)

#He6N9

Gdy byłam w podstawówce, z moich rodziców pracował tylko tata, nie zarabiał kokosów. Oprócz mnie było jeszcze 3 rodzeństwa. Nigdy nikt nie jadł śniadania przed szkołą i dostawaliśmy po jednej bułce na cały dzień w szkole.
Często na lekcjach burczało mi w brzuchu tak, że inne dzieci słyszały to i potem śmiały się, że puszczam bąki. Raz gdy próbowałam to sprostować, zwyzywały mnie od biedaków. Więcej nie próbowałam.

Po gimnazjum gdy poszłam do liceum stwierdziłam, że nigdy nie dopuszczę do takiej sytuacji. Smarowałam w domu chleb masłem i takie kanapki zjadałam w toalecie po kryjomu, na każdej przerwie po kilka gryzów aby zatkać żołądek na kolejna lekcję. Nie żałuję, przynajmniej nikt się ze mnie nie śmiał.
magee Odpowiedz

Ale przecież od zawsze były i są stypendia socjalne. Szkoły fundują takim dzieciakom obiady w szkołach..

Odpowiedzi (2)
Pavilion Odpowiedz

Nie mogłaś zjeść tych kanapek najzwyczajniej w domu? Nawet bardzo dobrze mogłaś zrobić kanapki z przykrywką , raczej nikt by Ci do kanapek nie zaglądał. A tak w ogóle jak można zatkać żołądek po przez kilka gryzów kanapki? Ja bym się jeszcze bardziej zrobił głodny.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (1)

#PbmAV

Założyłam konto tylko po to, żeby dodać tę głupią historię.

Byłam ostatnio z babcią u jej znajomych i opowiedzieli mi to:
Kiedyś w wakacje, gdy wnuki były małe, babcia zarządziła poobiadową drzemkę, a dziadek miał ich pilnować, by w tym czasie mogła sobie coś porobić. Po godzinie babcia wchodzi do sypialni, a tam dziadek leży nago, a wnuki bawią się jego sprzętem.
 
Strasznie mnie ciekawi czy pamiętają.
Linkyop Odpowiedz

Nie trzeba zakładać konta, aby napisać wyznanie. xd

amnestia Odpowiedz

Czekaj, co? Dziadek leży nago, a kilkuletnie wnuki by go raczej nie rozebrały. Po co więc się rozebrał? Tak o, żeby poleżeć? Przy dzieciach? Jeśli to zrobił, to chyba zdawał sobie sprawę, że wnuki mogą go dotylać i majwyraźniej nie miał nic przeciwko. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale jeśli tak, to jest molestowanie.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie