#5bWrp

Miałam kiedyś chłopaka, taką miłość życia. Facet inteligentny, z pasjami, przystojny. Bardzo się o mnie starał na początku, wydawało się że oszalał z miłości. Zanim zaczęliśmy być oficjalnie parą wyznał mi, że jak mnie poznał to zostawił swoją długoletnią dziewczynę z miłości do mnie. Nigdy nie chciałam rozbijać związku, ale fakt dokonany, jakoś zaakceptowałam i tak sobie trwaliśmy przez kilka lat. W tym czasie książę z bajki zmienił się nie do poznania. Wiecznie nie miał czasu, każde moje pytanie zbywał lub rzucał tekstem, że to moja kwestia mu zaufać bo on nie ma sobie nic do zarzucenia. Że jest zapracowany (ostatni rok studiów, 2 dni zajęć w tygodniu i żadnej pracy, nawet dorywczej) i ledwo daje radę, a ja tego nie rozumiem.

Po kilku latach dowiedziałam się, że przez ponad rok zdradzał mnie ze swoją byłą. Mieszkał u niej za darmo bo nie chciał płacić za wynajem skoro do miasta jeździł tylko na 2-3 dni w tygodniu. Po tym odkryciu odstawił prawdziwy cyrk: że jestem miłością jego życia, że nie miał wyjścia, że się zabije, że poszedł na terapię żeby to wszystko poukładać. Przez kolejne miesiące był ideałem, a ja utrzymywałam z nim kontakt. Jak się okazało - tylko dlatego żeby jego rodzina i znajomi zaczęli go lepiej traktować bo skoro ja mu jestem w stanie wybaczyć to oni tym bardziej.

Po jakimś czasie znowu zaczął się dziwnie zachowywać i traktować mnie jak zepsutą zabawkę, nie odbierał telefonów, nie byłam mu już do niczego potrzebna więc olewał mnie totalnie. W końcu nie wytrzymałam i dałam sobie spokój. Wygrał zdrowy rozsądek, chociaż mocno spóźniony. Odchorowałam całą sytuację, odeszłam z pracy i przez kilka miesięcy byłam wrakiem człowieka. Odcięłam się totalnie od jego środowiska i powoli uczę się żyć na nowo.

Co w tym anonimowego? Że ponad rok później ja go dalej kocham. Chciałabym go znowu zobaczyć, chciałabym żeby był taki jakiego udawał. Nigdy nikomu o tym nie powiem, sama wstydzę się tego co czuję i wiem jakie żałosne to jest. Głowa z sercem niby wygrała. Niby.
dnoiwodorosty Odpowiedz

Lubię jak przez faceta mam rozmazaną szminkę, a nie tusz do rzęs.

Corazwiecejpustki

Nic sie nauczylas na lekcjach romantyzmu. Pewno kiepska polonistka byla.

dnoiwodorosty

Moja polonistka była fanką romantyzmu, ale nie nadawałyśmy na tych samych falach ;)

Waniliowabeza

Denko jest barokową kobietą 😋
Ja tez wolałam barok, romantyzm jest nudny 😋

Corazwiecejpustki

Hmm, barok, czas Rubensa. Bardzo, bardzo lubie.

Waniliowabeza

Pustek, barok charakteryzuje sie... Hmm "uwolnieniem kobiet". Po czasie renesansu w baroku kobiety byly bardziej wyuzdane, namietne, seksowne, wyszly z ram średniowiecznego postrzegania. Nie wiem jak to napisac, ale barok byl epoka pełna "dewiacji" (niektórzy tak to nazwa) renesansowe "odkrycia" w sferze seksu, poszly bardzo daleko w baroku. Kobiety nie wstydzily sie swoich ciał, i swoich pragnień
Barok to nie tylko Rubens :) to tez słynni 3 muszkieterzy Dumasa :) (przełom renesansu i baroku, ale podciagnijmy to pod barok)
Ogolnie, nie chodzilo mi o Rubensowskie kształty :p
A potem wszyscy sie uspokoili i byli romantyczni 😂

dnoiwodorosty

@Beza wow, ja i barok? Ideologicznie jestem pozytywizm, artystycznie secesja w kierunku impresjonizmu ;) impresjonizm w malarstwie, ale i muzycznie, zwłaszcza muzycznie!

Waniliowabeza

A ja lubie barok, jesli chodzi o sztuke, renesans tez ujdzie. Nawet prace dyplomowa pisałam " Elementy baroku w modzie XXw" cos takiego dokladnie nie pamietam, i tak mi bardziej skojarzylas sie, raczej tłem mezczyzny nie bedziesz. Nie wiem dlaczego 😋

Corazwiecejpustki

@ Beza: Ty widzisz muszkieterow, ja modelki Rubensa. No chyba nawet badar nie potrafilby sie do tego przypieprzyc.
Dno jako tlo. Mam bardzo, naprawde bardzo rozwinieta wyobraznie. Cos takiego jest po prostu niemozliwe. Oksymoron wyzszego pietra.

dnoiwodorosty1

@Beza <3 <3 <3

Cook Odpowiedz

Pełno tych manipulantów wszędzie...

szinigami Odpowiedz

Najważniejsze, że się odcięłaś. Uzależnienie emocjonalne tez powinno minąć, na spokojnie.

Whereru Odpowiedz

To jaki wydawal się na początku to tylko maska zeby Cie do siebie przyciągnąć. Człowiek za którym tęsknisz nie istnieje i nigdy nie istniał.

Yavanna Odpowiedz

Jak można nadal kochać kogoś kto nas tak bardzo skrzywdził?

Wiaderny

Zależy jak definiujemy "kochać"

tramwajowe

@Wiaderny W tym przypadku zdefiniowałbym to jakimś wzorem chemicznym. I głowa i serce są sterowane chemią.

Whereru

To działa jak uzależnienie.

Kris2020 Odpowiedz

No niestety. Bez klina klinem nie wydobrzejesz. Tylko związek jeden lub drugi może cię uratować.

WhiteBaran00 Odpowiedz

A co on takiego złego zrobił? Faceci to zdobywcy, samce alfa, przy jednej dziurze usychają.

Wukupka

Prymityw

dnoiwodorosty

@Baran spokojnie, incydent kałowy, w którym się znajdujesz można ogarnąć, zdobywco, smalcu alfa (ツ)╭∩╮

Dodaj anonimowe wyznanie