#BVmt4

Mam 20 lat i zaczynam studia.
Nie jest tak, że nie zdałam, tylko byłam w technikum.

Mieszkam na zadupiu obok dużego miasta. Mając kilka lat chciałam chodzić na nocowania do koleżanek - odpowiedź od mamy "nie, bo to w innym mieście". Wyjście gdzieś? Tak samo. Po chwili przestałam być zapraszana i koleżanki przestały ze mną gadać.
W tym samym okresie chciałam chodzić na tańce - "zatańcz przed nami, my ocenimy, czy się nadajesz" usłyszałam od mamy. Słowa te sprawiły, że do dziś nie tańczę nigdzie i w żaden sposób.
Niedaleko znajdowała się stajnia. Przez rodziców sport uznany za nudny i niebezpieczny.

I tak mijały lata i nowe pomysły odchodziły, aż w końcu przestałam się pytać i mówić cokolwiek. Dziś nie mam pasji i nie potrafię się niczym zainteresować. Do wieku 16 lat nigdzie nie wychodziłam, od 18 informuje mamę i idę, i tyle.
Myślałam, że coś się zmieni, ale gdy zapytałam o przekłucie uszu, jedyne co usłyszałam to krzyki i stanowcze "nie".

A wiecie co jest szczytem? Ostatnio mama powiedziała mi, że nie mam pasji i że nic nie robię...
Nic dziwnego, skoro czytanie i rzeczy, które można robić w domu, były jedynymi do wyboru.
sylvia28984 Odpowiedz

Odpowiedziałaś jej, dlaczego tych pasji nie masz?

Mikser

A w sumie to nawet jakby jej odpowiedziała, to pewnie by się matka wyparła i znowu byłyby krzyki, że córka wydziwia. Ten typ tak ma, nigdy się nie przyzna do błędu

tewu

Mikser nie zawsze nic to nie daje. Wiem z doświadczenia, trzeba się tylko bardziej postarać.

Mikser

Tewu. Nie no, nie twierdzę, że absolutnie zawsze jest tak jak napisałam wyżej, aczkolwiek patrząc na własne doświadczenia to nigdy nie szło się dogadać.

asienaebaam Odpowiedz

Sama musisz o siebie zawalczyć, nikt za Ciebie tego nie zrobi.

Jawiem1210 Odpowiedz

U mnie zawsze był tekst "nie ma pieniędzy /nie ma jak dojechać"

bazienka

taaa u mnie- "a jak ty wrocisz"( ostatni bys o 21.30, potem o 21)

Smiejzeleczka Odpowiedz

Masz ponad 18 lat i pytasz mame o pozwolenie na kolczyki w uszach? Przestań się nimi przejmować, jesteś dorosła.

EeeMacarena

Niby tak, ale zakładam, że to od nich musi wziać pieniądze na te kolczyki... dopóki mieszka z rodzicami i oni ją utrzymują będzie od nich zależna
Chyba, że autorka ma pracę, ale o niej nie wspomniała, wtedy masz rację

bazienka

ma ponad 18, moze sobie zarobic
albo odlozyc z kieszonkowego jesli jakies dostaje

bazienka

swoja droga mi uszy przeklul brat, agrafka, a ja znieczulalam sie sniegiem.mama zorientowala sie po 3 miesiacach...

NOTHING000 Odpowiedz

Miałam podobnie. Do ok. 26. roku życia byłam traktowana jak dziecko, a jednocześnie stawiano mi wymagania jak dla dorosłego. To materiał na dłuższą historię i nie będę się nad tym rozwodzić, ale powiem po prostu, że cię rozumiem. W moim przypadku pomogła wyprowadzka. Może też powinnaś spróbować? Inaczej cały czas będziesz traktowana jak dziecko. Tylko najpierw z matką porozmawiaj.

airborn Odpowiedz

20 lat to początek życia a nie poważny środek. I nie słuchaj już ich (tych twoich rodziców), bardzo cię proszę. Moja matka też nie potrafi i nigdy nie potrafiła docenić mnie, tego co robię, być dumna. Strasznie ciężko się z tym pogodzić, ale mam 24 lata i to naprawdę nigdy się nie zmieni.

Postac Odpowiedz

Ej, jeszcze nic straconego! Masz 20 lat, jak studia to może wprowadzka?
Ja mieszkałam na zadupiu i byłam nieśmiała, więc wiadomo - ani nie wyjdę do znajomych, ani nie pójdę na zajęcia dodatkowe. Mimo to uważam że miałam i mam pasje - przedtem czytanie i nałogowo gry, po wyprowadzce z domu chyba starałam się "nadrobić" wszystkie dni spędzone w czterech ścianach, bo wychodziłam wszędzie gdzie mogłam, praktycznie codziennie coś. I pojawiły się nowe zainteresowania, nowi ludzie, nowe możliwości. Przedtem ograniczali Cię rodzice, ale nie daj się tak ograniczać przez kolejne lata!

GrubyJakKot Odpowiedz

u mnie było podobnie. Jako 11 latka chodziłam przez chwilę na treningi pewnej sztuki walki. Ale mamie tak przeszkadzało, ze musi za nią płacić, że były wieczne awantury :( rzuciłam.
Ale zaczęłam jak miałam lat 21! sama! i teraz mam już dyplom mistrzowski i sama prowadzę treningi :)
A moje dzieci od dzieciństwa muszą ćwiczyć to samo, bo mają treningi za darmo ;)
Ale dodatkowo każde chodzi na to, co lubi - jedno konie, drugie piłkę nożną, trzecie balet.
Dla mnie to było odkrycie dorosłości, że można poświęcić siebie (swój czas, wygodę) by wozić dzieci na treningi - odkryłam to jak byłam na studiach i postanowiłam zostać taką mamą.

Zatem - wszystko stoi przed Tobą otworem. Masz 20 lat. Dobra wiadomość jest taka, że możesz sama zarabiać! Brakuje niani i pracowników fast foodów. I wszędzie indziej.

Zapisz się na lekcję jazdy na koniu oraz na taniec i sprawdź co bardziej ci się podoba.
Kiedy jak nie teraz?

Dragomir

Gruby jak kot? Sztuki walki? Chodzi o sumo? :)

Whitedive Odpowiedz

Nie polecam słuchać rodziców jak się ma pieniądze na swoje zainteresowania. Gdybym ja to robił nie zrealizowałbym połowy swoich planów. Trochę krzyków i zapominają. U nich nic się nie zmienia, a się coś ma. Standardowe gadanie, żeby tylko wyszło na ich

makwell Odpowiedz

Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję, że sobie poradzisz.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie