#Coem2

W gronie najbliższych osób mam osobę, której zachowanie jest co najmniej dziwne i absurdalne.

Jakiś czas temu było wyznanie o tacie, który jest agresywny. Mój też taki jest niestety. Ma bardzo trudny charakter i bardzo łatwo go sprowokować. Kocham go, bo zawsze chciał dla mnie jak najlepiej, pomagał mi, wspierał, dzięki niemu miałam szczęśliwe dzieciństwo. Teraz jestem już dorosła, w moim życiu jest też inny ważny mężczyzna, który daje mi dużo miłości. Zachowanie mojego taty jest jednak bardziej niepokojące.

Człowiek porywczy, nerwowy, choleryk, ma obsesję na punkcie swojej żony, a mojej mamy. Tak, to świetnie, że ją kocha, ale to uczucie jest aż niebezpieczne. Codziennie głośno się nią zachwyca, mówi, że jest piękna, inteligentna itp. Dziękuje jej za obiad w ten sposób, że dosłownie klęka i całuje ją po stopach, co wprawia ją w zakłopotanie. Jakby tylko mógł, to cały dzień przytulałby się z nią w łóżku. Zwraca się do niej jak do dziecka i głośno zachwyca, kiedy załatwia swoje potrzeby fizjologiczne (tak, serio, wstyd komukolwiek się przyznać). Ja mam tego dosyć, już wielokrotnie prosiłam go, żeby przestał, bez skutku. Z drugiej strony jest w nim dużo pogardy do ludzi. Ma w sobie sporo nienawiści i niechęci, czasem zachowuje się, jakby gardził kobietami.

Odkąd moi rodzice zaczęli pracować zdalnie, zaczęły się awantury o pracę mojej mamy. Mój tata wręcz rozkazywał mojej mamie, jak ma pracować. W skrócie powinna nie pracować w ogóle. Logować się rano i mieć pracę gdzieś przez cały dzień, a potem się wylogowywać. Wystarczyło, że miał gorszy dzień, wtedy łatwo go było wkurzyć i już ta piękna mamusia była najgorsza i on nie będzie na nią patrzył. Po jednej kłótni wyniósł się z domu, a jak zadzwoniłam i spytałam kiedy wróci, powiedział mi "nie wiem, być może nigdy". Oczywiście to była ekstremalna sytuacja i do takich dochodzi niezwykle rzadko, ale jednak.

Nie mam pojęcia, czego objawem jest coś takiego. Chciałabym pomóc, ale nie potrafię. Zasugerowałam mamie, by spróbowała namówić tatę choć na wizytę u psychologa. Próbowała, ale nie ma opcji, on nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś robi źle. Boję się, że z biegiem lat będzie coraz gorzej, ale mam związane ręce.
Imaginarium Odpowiedz

Niestety, ale czasem mam wrażenie, że stopień zaburzenia danej osoby jest wprost proporcjonalny do jej stopnia ślepoty na to zaburzenie. Ot luźne przemyślenie.
Ojca do terapii nie zmusicie. Ale może niech twoja mama się zastanowi czy bycie z kimś takim jak on jest bezpieczne i zdrowe?

nkp6 Odpowiedz

To na pewno nie jest normalne zachowanie. Jeśli nie ma mowy o pójściu na terapię, to chyba najlepiej zastosować terapię szokową w domu, to znaczy: postawić ultimatum, że albo zgoda na wizytę u psychiatry albo zostaje sam (i nie odpuszczać, tylko faktycznie niech zostanie sam). Czasem najlepszym kopem do zmian jest świadomość, że rodzina Cię zostawia.

ohlala Odpowiedz

Takie wychwalanie, a potem gnojenie, jest bardzo typowe w przemocowych związkach. Tak, będzie gorzej, jeśli nikt nic nie zrobi.

Tradycjonalista Odpowiedz

Ty rodziców niestety do niczego nie zmusisz, są dorośli i sami za siebie odpowiadają

bazienka Odpowiedz

autorytaryzm i obsesja kontroli to rys sadystyczny, wyrazanie swojego zachwytu w sposob przez siebie preferowany, a ja konfundujacy tez; moze tez swiadczyc o zaburzeniu w budowaniu wiezi
impulsywnosc i nadmiarowe reakcje to moze bychistrionia
labilnosc emocjonalna jest charakterystyczna np. dla borderline ( serio skrajnosci od pisania skarg po to by kolejnego dnia zapraszac cie na randke)
i zbey ylo smiesznie mozna miec kilka zaburzen na raz
ale po takim opisie i bez testow ciezko cos powieziec na 100%
tak masz racje z wiekiem cechy osobowosci sie wyostrzaja
no i mze to trudne, ale mama wybiera zycie z nim, to jej decyzja i nic na to nie poradzisz

Dodaj anonimowe wyznanie