#D8Ju2

Wracałem dość późno od dziewczyny rowerem (koło 22/23). Ona mieszka w mieście, a ja jakieś 15 km za miastem, na wsi. Kiedy już wyjechałem z miasta, po pewnym czasie zauważyłem jakieś czarne auto stojące na poboczu. Było ciemno, więc nie widziałem rejestracji ani marki auta. Przez to, że auto było czarne i wyglądało jak Opel Insignia pomyślałem, że to "tajniaki". Moją pierwszą myślą było, czy mam wyposażony cały rower. Ale lubię jeździć, więc miałem wszystko oprócz dzwonka.

Gdy przejeżdżałem obok tego auta, kątem oka zauważyłem, że koleś siedzący w nim na mnie patrzy. Pomyślałem tylko o tym, że pewnie mnie zatrzyma, spóźnię się do domu i rodzice się zdenerwują i nie pozwolą mi przez najbliższy czas jeździć do dziewczyny.

Kiedy już przejechałem obok tego samochodu i pojechałem dalej, usłyszałem, jak auto rusza tuż za mną. Nie powiem, trochę się bałem. Po chwili, kiedy auto było obok mnie, zauważyłem, że zwalnia. Popatrzyłem na kolesia z auta, który miał wyciągniętą rękę z kamizelką odblaskową i powiedział: "Załóż, słabo cię widać".
Od razu podziękowałem i założyłem otrzymaną kamizelkę.

Do samego domu jechałem z uśmiechem na twarzy.
Dodaj anonimowe wyznanie