#L8LD3
Jakoś w lipcu, po pracy wyszedłem na piwo z kolegami z pracy, mijający tydzień był ciężki i każdy z nas chciał się w upragniony piątek rozluźnić. Nic szczególnego się nie działo, piliśmy, śmialiśmy się, alkohol uderzył mi do głowy i wtedy zaczął się temat naszych partnerek. W pewnym momencie pękłem i powiedziałem o wszystkim, o jej późnych powrotach, nocnych telefonach i wyjazdach zaraz po nich. O tym, że pytałem się jej o to, a ona zawsze odpowiadała, żebym się nie interesował, bo kociej mordki dostanę... Koledzy nic nie powiedzieli, postawili mi piwo i zmienili temat na weselszy, jak to po alkoholu zaraz szybko zapomniałem i znów się śmiałem, zapominając o sprawie.
W poniedziałek podszedł do mnie X. Powiedział, że wie jak sprawdzić czy zdradza mnie żona. Może spróbować ją poderwać i jak do czegoś dojdzie da mi znać. Nie wiem co mnie tknęło, ale zgodziłem się. To była najgorsza decyzja w moim życiu.
Kumpel mówił, że nic się nie dzieje. Kilka razy się z nią spotkał, do niczego nie doszło, ot zwykła kawa na mieście. Pomyślałem, że może nie chce mieć dwóch facetów na boku.
W sierpniu miałem służbowy wyjazd na 3 dni. Zamontowałem kamerę. Niedługo jest sprawa sądowa.
Moja małżonka dzień po moim wyjeździe otworzyła wieczorem drzwi w których stał X z bukietem kwiatów. Chwilę z nim porozmawiała i wyrzuciła bukiet do kosza, zaczęła go popychać do wyjścia, a jako że to mała i delikatna kobieta to nic z tego nie wyszło, wtedy on zgwałcił mi żonę. Nie chciała mu dać, była mi wierna, a on wtedy chciał puknąć żonę kolegi pod pretekstem "sprawdzania".
PS. jakby kogoś interesowało. Żona nie chciała mnie martwić, że stan teścia się pogorszył i pomagała siostrze, która opiekuje się nim 24/7. Chcąc ją odciążyć i być z nią w ciężkich chwilach, jeździła do niej nawet w nocy tylko po to żeby ją przytulić i pomóc. Jaki ja głupi jestem...
Ale skąd mogłeś wiedzieć? Żona powinna od razu powiedzieć, że jej zachowanie wynika z innych przyczyn, niż kochanek. Pomysł może nie był rewelacyjny, ale też nie był najgorszy. Zresztą zastanawiające jest wychodzenie żony na spotkania z tym typem. Jest to straszne co się stało, ale przecież nie takie miałeś intencje.
Dokładnie, też uważam, że jest to dziwne
Albo to on ciągle nalegał itp, a ona mając dość problemów chodziła w zamyśle "pójdę, posiedzę i się odwali"
Pomysł był kretyński, zwłaszcza, że wcześniej nie porozmawiał poważnie z żoną.
albo facet po prostu klamal i spotkanie bylo jedno- to z gwaltem
Nie rozumiem dlaczego w wolnym kraju kobieta (nawet żona) nie może wyjść na kawę z kupmlem swojego męża? Ludzie, nie każde spotkanie damko-męskie kończy się w łóżku. Poza tym, może jej wmówił, że martwi się o jej męża i chce z nią o tym pogadać? Sama kumpli mojego partnera uwielbiam i gdy on wyjeżdża na kilka tygodni w zimie do pracy, jego kumple mnie wpadają do mnie, żebym nie czuła się samotna. Ten system to jego pomysł, ale gdyby któryś zaprosił mnie tak po prostu na kawę też bym się zgodziła.
Z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam :)
Fina mam to samo- mam przyjeciela, hcodze z nim do kina albo po prostu ogladamy filmy u niego
mam tez kolegow od roznych rodzajow filmow, bo z jednym chodze na Marvela, z drugim na filmy glebokie i takie troche "hipstersie"
nie wyobrazam sobie by moj facet mi tego zabronil, wiernosc jest zawsze, nie tylko wtedy, gdy ktos patrzy
Dokładnie bazienka :) wiernym albo sie jest albo związek nie ma sensu. Gdybym zdradziła swojego partnera sama nie mogłabym na siebie patrzeć
nooo kilka ekund przyjemnosci vs trudnosc z patrzeniem w lustro do konca zycia to jednak slaby dil
No trochę winy żony też jest. Każdy normalny facet zaczął by coś podejrzewać, że coś jest nie tak gdy żona po nocach odbiera dziwne telefony a zaraz potem gdzieś wychodzi i nie chce powiedzieć gdzie. Zamiast powiedzieć co się dzieje to robiła z tego tajemnice nie wiem po co. Żeby nie było, absolutnie wam współczuję i w ogóle ale nie zgodzę się z tym, że to tylko twoja wina i twojej głupoty.
Albo chory tesc to teraz wykret, a kochanek jednak byl.
pomysł głupi i faktycznie nie powinien na niego przystawać, ale ta żona zachowała się okropnie, jak można tak tak traktować partnera bo nie chce się go martwić... po pierwsze co to w ogóle jest, że partner na się nie interesować? to Twoja żona, kto inny ma prawo się interesować gdzie jeździ i co robi. A po drugie to chyba oczywiste, że partner w tej chwili zaczyna się głowic co się dzieje i może wpaść na taką wersję wydarzeń. Współczuję jej ogromnie, autorowi też, bo głupio postąpił i ciężko było przewidzieć takie zakończenie, ale no zezłościłam się na postawę żony autora.
Nawet zakładając, że żona by Cię zdradzała, skąd pewność, że chciałaby się przespać akurat z tym kumplem?
To taki pokrętny tok rozumowania: tylko szmaty zdradzają, a szmata pójdzie z każdym.
Wina leży po ovu stronach. Przecież to normalne, że partner chcw wiedzieć gdzie jeździ jego żona w nocy. I powinna o tym powiedzieć. Natomiast nasyłania kumpla na żonę, czy dziewczynę w celu spraadzenia, to nie zrozumiem nigdy. Wybaczyła Ci to?
Nie czaję, jak można nie powiedzieć mężowi o takiej sprawie jak opieka nad teściem. O ile to prawdziwe wyznanie, to nie dziwi mnie, że mąż wpadł na kretyński pomysł "testowania" żony - widać są dobrze dobrani i nie dyskutują o swoich problemach ze sobą...
Damian Petrov się w grobie przewraca....
A nie, czekaj, on jeszcze żyje...
Nie rozumem tych komentarzy. Winny jest tylko i wyłącznie sprawca gwałtu. I autor i jego żona w jakimś małym stopniu się do tego przyczynili przypadkiem. Każda kobieta która cokolwiek ukrywa przed mężem/chłopakiem zasluguje na gwalt?
Był pare dni temu taki odcinek w czymś a la trudne sprawy :p przypadek? Raczej nie.
zadna twoja wina, nie mogles wiedziec, jak zachowa sie kolega
roznie dobrze mozna wyrzucac, ze gdyby zona powiedziala o wszystkim, to sytuacja by nie zaszla
wspieram was, wyslij ja na terapie, a tego gnoja do wiezienia