#MA1rm

Mój młodszy brat uparł się, że chce mieć chomika. Po długich obietnicach, że będzie się nim solidnie zajmował, czyścił klatkę, karmił itp, mama się zgodziła. Chomik był u nas może z rok i zwyczajnie zdechł. Brat uparł się, że chce go godnie pożegnać, czyli własnoręcznie pochować w przydomowym ogródku. Jako że małym dzieckiem już nie był, pozwoliliśmy mu na to.

Była to zima i ziemia lekko zmrożona. Jak się okazało, jedynym miejscem, w jakie udało mu się wbić łopatę było to tuż przy wejściu do altanki, na końcu ścieżki, czyli miejsce, po którym najczęściej się depcze. Nie stanowiło to jednak przeszkody, żeby chomika zakopać jakieś 5 cm pod ziemią na środku ścieżki. Mało tego - postawił nawet prowizoryczny krzyż z patyków, na który kazał nam uważać.
derp Odpowiedz

Spodziewałem się, że gdy przyszła wiosna i ziemia odmarzła, chomicze truchło wypłynęło na powierzchnię. Zawiodłem się.

Jaruna

Ja bardziej obstawiałam, że chomik na wiosnę zmartwychwstał. Koleżanka miała w dzieciństwie syryjskiego, zostawiła kiedyś w zimie otwarte okno w pokoju i poszła do szkoły. Jak wróciła chomik był już sztywny. Postanowili go pochować na działce parę dni później. Zostawili go w domku, rozpalili w kominku i poszli wykuwać ziemię (zmarznięty grunt był dość solidnie). Wracają, a tam chom wyciąga się w pudełku. Zawał murowany. Okazało się, że jak w pokoju spadła temperatura to chomik postanowił się zahibernowac, dwa dni przeleżał w garażu, więc dobrze zasnął bo tam też zimno, a na działce złapał ciepła od kominka i się wybudził.

Smutnabula

Ja myślałam że jakiś pies to wygrzebał i latał z tym truchłem.
Jaruna niestety taki jest efekt nieznajomości zwyczajów, zachowań i potrzeb zwierząt które się bierze pod opiekę.

ad13

Jak przeczytałam, że była zima, pomyślałam, że chomika pewnie wpakował do lodówki i znaleźli go później między żółtym serem, a wędliną.

punchdrunk Odpowiedz

Eee... dzięki za podzielenie się tą trzymająca w napięciu historią

Vito857 Odpowiedz

Co w tym anonimowego? Większość dzieci tak robi.

alll Odpowiedz

Fajnie

karolina92 Odpowiedz

Ja w dzieciństwie pochowałam myszkę, którą zabiła moja kotka. Myszka nie była moja, była to dziko żyjąca mysz.

Dodaj anonimowe wyznanie