#Stg1y

Od kilku lat zażywałam tabletki antykoncepcyjne. Niestety lekarz zalecił roczną przerwę, ponieważ musiałam "odpocząć" od hormonów. Po pół roku w trakcie seksu pękła nam gumka. I z racji tego, że mam sporego pecha w życiu, wpadliśmy. Czułam się tak strasznie, tak okropnie... oprócz tego, że psychicznie byłam dobita, to jeszcze miałam objawy fizyczne jak przy grypie - łamało mnie w kościach, bolała mnie głowa, miałam dreszcze i gorączkę - to była moja reakcja na stres, który towarzyszył mi cały czas. Też przez cały czas modliłam się, żeby stał się cud - żebym poroniła. Za to mój facet pochwalił się moim i swoim rodzicom, kiedy byłam w 6 tygodniu, że jestem w tej przeklętej ciąży. Gratulacje, uściski, głaskanie po brzuchu - rzygać mi się chciało od tego wszystkiego.

W 8 tygodniu stało się - to coś postanowiło mi ulżyć i poroniłam. I tu ta anonimowa część - to był jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Kiedy mój facet, moja mama i jego rodzice płakali, ja miałam ochotę tańczyć z radości. Kiedy mnie wspierali, pocieszali, miałam ochotę im wykrzyczeć, że nie uroniłam po tym płodzie ani jednej łzy, a te, które faktycznie uroniłam, to były łzy szczęścia.

Jedyną osobą, która zna mnie na wylot i widziała, że wcale nie chciałam tego dziecka, był mój ojciec. Powiedział mi "Dziecko, widzę po tobie, że wcale nie chciałaś tego dziecka. Ja to szanuję. Sam uważam, że masz jeszcze czas i bardzo się cieszę, że nie załamałaś się po tym, bo za dużo masz jeszcze w swoim życiu do przeżycia, żeby ładować się w pieluchy". Te słowa dodały mi otuchy. Tata nic nikomu nie powiedział. Oprócz jego i mnie nikt nie wie. I nikt się nie dowie.
Cliched Odpowiedz

Zastanawia mnie, jak słabą musisz mieć komunikację z partnerem że wygadał się rodzicom bez Twojej zgody (tak rozumiem z kontekstu), a Ty cierpiałaś w ciszy zamiast mu powiedzieć, że nie chcesz tego dziecka.

Gugugai Odpowiedz

Masz fajnego tatę. Mało który ojciec powiedział by coś takiego ☺️

Kurina3 Odpowiedz

Przy nowoczesnych tabletkach wcale nie trzeba robić przerw. Taka huśtawka hormonalna jest gorsza dla organizmu niż branie tabletek ciągiem.

Komentatorwyznan

A czym się różnią nowoczesne hormony od nie nowoczesnych hormonów?

zxzxzx

No to najwidoczniej brała te "nienowoczesne" i musiała zrobić przerwę.

bazienka

dokladnie, 10 lat biore jedne i przerwe mialam tylko przy przeprowadzce bo 3 mies czekania na wizyte u gina

bazienka

komentator- iloscia hormonow, czy sa jedno czy dwufazowe... pogooglej sobie
zxzx- albo miala norowczesne aq gin skostniale poglady

lubiepoduszki Odpowiedz

Najważniejsze, że dobrze się z tym czujesz. I że masz oparcie w ojcu.
Zmuszanie kobiety do macierzyństwa jest straszne.

jankostanko33

Ależ jej nikt do niczego nie zmuszał. Czy to taka zbrodnia, że jej facet i rodzice cieszyli się z ciąży? Skąd mieli wiedzieć, że ona nie chce tego dziecka, skoro nikomu nic nie powiedziała, tylko udawała, że wszystko ok? Może inni członkowie rodziny też by ją wsparli, gdyby była z nimi szczera? Po co udawać kogoś, kim się nie jest? Nie chcesz dzieci, ok. Masz takie prawo, ale twój partner powinien o tym wiedzieć zanim zacznie cieszyć się jak głupi i wybierać łóżeczko. Od kilku lat uprawiają seks, a nie poruszyli tematu "a co jak wpadniemy?" Autorka dalej nie zamierza porozmawiać ze swoim chłopakie. A co jak znowu zajdzie w nieplanowaną ciążę? No bo skoro ma takiego pecha... Znowu będzie się modlić o poronienie i cierpieć w milczeniu?

wergil

Zmuszanie mężczyzn tez nie jest okej ale nikogo to nie interesuje, że kobieta jednak postanowi urodzić.

K246p

Wergil ale mezczyzn nikt nie zmusza. Mezczyzna nie zachodzi w ciaze i nie rodzi dzieci. Jesli kobieta zdecyduje sie urodzic moze odejsc i tylko placic alimenty i to jedyna konsekwencja jaką poniesie

PrzezSamoH

K246p - wiesz alimenty płaci się minimum 18 lat, często są to pieniądze, których brak facet mocno odczuje, tym bardziej jeśli zakłada swoją rodzinę. Jak kobiety chcą zostać zwolnione z konsekwencji (ciąża i poród), które niesie za sobą seks to niech zwolnią z niego też facetów (alimenty).

Komentatorwyznan

Lubie poduszki - a zmuszanie ojców do ojcostwa jest ok? Ktoś ją zmuszał do zajścia w ciążę?

Jankostanko33 - dokładnie w punkt.

K246p albo ja nie rozumiem Ciebie albo Ty nie rozumiesz o co chodzi wergilowi. Padł argument że kobiet nie powinno się zmuszać do macierzyństwa ale jakoś nikomu nie przeszkadza to że ojców się zmusza do ojcostwa. To nie jest tak proste jak mówisz. Z jednej strony jest sytuacja A opisana przez autorkę gdzie już widać jak to ludzie się łączą z nią w bolu.

Teraz weź sytuację B. Identyczna tylko że to partner nie chce dziecka. Niech tylko spróbuję powiedzieć że chciałby aborcję... Niech tylko sproboje powiedzieć że się cieszy, że kobieta poronila choć ona tak się na to dziecko cieszyła. Gwarantuje Ci ze będzie tu lincz a facet będzie potworem. Mówisz że facet może odejść, płacić alimenty i czesc. Po pierwsze kobieta też może odejść zostawiając dziecko facetowi. Może też je oddać do adopcji. Też ma opcje. Po drugie to i tak jest przymus bo facet musi płacić alimenty na dziecko którego nigdy nie chciał.

Więc tak... Jestem zdania że facet jest zmuszany do ojcostwa którego może nie chcieć.

bazienka

janko w tym zwiazku komunikacja mocno kuleje
poza tym kurde przeciez sa pigulki po, nie trzeba bylo licyzc na szczescie tylko zdobyc, chyba juz sa nbawet bez recepty

Nihill

Komentatorwyznan i reszta, też się z wami zgadzam, dziecko to wspólna decyzja pary, powinni oboje o tym decydować i oboje ponosić konsekwencje.

Szturchnijbutem Odpowiedz

Nie powinno się "odpoczywać" od hormonów, bo nic to nie daje a tylko zwiększa się ryzyko wystąpienia zakrzepicy. Moja ginekolog powiedziała mi, że to przestarzały pogląd i już się tego od dawna nie stosuje takich przerw.

zxzxzx

A skąd wiesz kiedy miała miejsce ta historia? No i gratuluję dyplomu z anonimowej medycyny.

Firefly Odpowiedz

Nie z racji tego, że macie sporego pecha zaszłaś w ciążę, ale przez to, że jesteście nieodpowiedzialni. Skoro wiedziałaś, że pękła wam gumka to trzeba było wykorzystać antykoncepcję awaryjną. Do chyba 5 tygodnia ciąży można też zażyć tabletkę wczesnoporonną zamiast się modlić o cud.

Vampire7

Dokładnie to samo pomyślałam. Jak moja koleżanka miała taka sytuacje to od razu pobiegła po tabletkę „po”, a tu księżniczka czekała na rozwój sytuacji i się cieszyła z poronienia gdy inni płakali. Paranoja! Trzeba myśleć!

ZeusKosmateus

Przecież teraz tabletki poronne można dostać tylko na receptę. Mylę się?

zxzxzx

Do 72 godzin po stosunku, nie do 5 tygodni. A recepta raczej nie jest niezdobywalna. Inna sprawa, że weź idź po taką tabletkę, jak potencjalny tatuś już w głowie maluje dziecku pokój.

Koczek

Zeus, tabletek poronnych w Polsce w ogóle nie można dostać inaczej, niż nielegalnie, więc recepta tu nic nie zmienia. Antykoncepcja postkoitalna (tabletka do 73 h) jest na receptę, co nie zmienia faktu, że trzeba po nią od razu lecieć - czyli do najbliższego dyżurnego lekarza i do apteki. Osobiście mam zawsze zapas, żeby nie było stresu w razie czego.

jankostanko33

@zxzxzx Już bez przesady. Potencjalny tatuś zaczął się cieszyć jak już ciąża była potwierdzona, ale nie jak zlazł z kobiety i zobaczył, że gumka pękła. Nie róbmy z chłopa potwora tylko dlatego, że ucieszył się z ciąży. Toż to absurd. Pewnie jakby mu od razu po pęknięciu powiedziała, że nie chce miec teraz dzieci, to sam by ją zawiózł do najbliższego ginekologa. Gość raczej nie był jakoś strasznie napalony na zapłodnienie swojej kobiety tu i teraz, skoro używał gumek.

bazienka

a teraz zdradze wam sekret- taka sama dawka jak w tabsie poronnej jest w 3-5 tabletkach anty. zazywasz powiedzmy porcje tygodniowa naraz i spokoj
i tak, wiem co mowie, jestem seksuologiem

zxzxzx

Gdzie ty widzisz robienie z przyszłego ojca potwora w wypowiedzi o tym, że ciężarnej trudniej podjąć decyzję o przerwaniu ciąży lub o amtykoncepcji po, kiedy partner, na którym jej zależy kednak by chciał mieć dziecko?

Firefly

Zxzxzx, wczesnoporonna, która usuwa ciążę jest do piątego tygodnia. Awaryjna, która utrudnia zapłodnienie jest do 72 godzin po.

jankostanko33

O ile faktycznie możnaby przypuszczać, że partner autorki protestowałby przeciwko przerwaniu ciąży, bo jak wiemy chciał tego dziecka, to widzę powodów, żeby sądzić, iż nie zgodziłby się na antykoncepcję "po." Przecież używali prezerwatywy, czyli dziecka w danym momencie nie planowali. No chyba, że facet należy do tych osób, które pigułkę "po" traktują na równi ze środkami wczesnoporonnymi. Ale o tym autorka nic nie pisze.

Koczek

Bazienka, jak w ANTYKONCEPCJI AWARYJNEJ, nie w poronnej - tam są zupełnie inne hormony w ogóle. Np. w tabletce 'po' są czasami duże dawki progesteronu, który tak naprawdę zagnieżdżoną już ciążę wspiera. No i nie polecam tego sposobu, lepiej zastosować sprawdzony lek, niż sobie liczyć dawki, będąc laikiem. Ja bym się bała. Niewiadomo też jakie inne substancje pomocnicze są tam zawarte, w jaki sposób by się to przyjmowało... Zwłaszcza, że ta nieszczęsna tabletka nie jest mimo wszystko nielegalna, tylko trzeba zdobyć receptę.

LaniaLania Odpowiedz

Przy obecnych tabletkach nie trzeba robić przerw. Zmień gina bo twój cie w ch*ja ładuje.

bazienka

dokladnie, ja biore rigevidon, lek nie "najnowszej generacji", bo brala go moja mama na htz, i tez zaden gin nie zalecil przerwy
a co dopiero te minipigulki i inne wynalazki
stanowczo powinna autorka to skonsultowac z minimum jednym lekarzem

Rest2 Odpowiedz

gratuluję, dobrze się stało. Przyznam jednak, że dziwi mnie taki związek. Na pewno chcesz w to brnąć, jeśli w tak ważnej kwestii nie możecie być ze sobą szczerzy? Partner powinien cię wspierać już wcześniej, zanim poronilas. Nie powinnaś być zmuszana do macierzyństwa i nie powinien mieć do ciebie pretensji za to że się cieszysz. To dość fundamentalne kwestie związku.

Vampire7

Gratulejesz jej poronienia? Świat serio schodzi na psy...

PrzezSamoH

A dlaczego to akurat on ma ją wspierać? A nie ona jego? Tak jak ona miała prawo nie chcieć dziecka, tak samo on miał chcieć. Niestety nie dobrali się w tej kwestii i autorka powinna poruszyć ten temat, żeby zastanowili się, na ile ich związek ma sens. Wpadka może jeszcze się im zdarzyć i jeśli autorka zdecyduje się wtedy na aborcję to okropnie zrani swojego faceta i tak czy siak rozwali ich związek. Może warto rozejrzeć się za osobą o podobnych poglądach

Koczek

PrzezSamoH, skoro jesteś egalitarna, to bądź konsekwentna. Jeśli autorka zdecyduje się na aborcję, to rozwali związek, ale jeżeli jej facet nie pozwoli na aborcję, to już nie będzie aktywne rozwalanie związku? Oboje są odpowiedzialni w takim samym stopniu za rozwój tej relacji.

PrzezSamoH

Koczek - ale w jaki sposób facet ma powstrzymać kobietę od aborcji? Może tylko wyrazić swoje zdanie na ten temat. No ewentualnie może powiedzieć jej rodzinie, żeby na nią wpłynęła. Tylko jeśli kobieta chce tej aborcji to i tak ją sobie zrobi.

Rest2

@Vampire7 oczywiście że tak. Nie chciała tego dziecka więc gdyby jednak się pojawiło to prawdopodobnie byłaby tragedia dla wszystkich. Dla niej bo nie chciała, dla partnera bo chciał, a ona była szalała, i dla dziecka, bo mniej lub bardziej czułoby się niechciane, cudowny bagaż na przyszłość. Nie bądź prymitywem, który uważa że prokreacja jest jedynym celem i najwyższą wartością/celem człowieka.

Rest2

@PrzezSamoH Biologii niestety chwilowo nie pokonamy i to kobieta jest w ciąży a nie facet, a szkoda że nie ma opcji przełączenia tego na życzenie. Niemniej jednak zgadzam się z tym że taki związek to żaden związek. Ludzie ze sobą nie rozmawiają a potem płacz że coś się nie układa.

bazienka

Przezsamoh- ale takie rzeczy sie dogaduje na poczatku zwiazku a nie jedno chce dziecka drugie go nie chce, i to pierwsze gada, ze tez nie chce czekajac az drugiemu przejdzie... no farsa jak nic...

PannaPojebanna Odpowiedz

Serio tak trudno nazajutrz po pęknięcie gumki załatwić tabletkę dzień po? Osobiście nigdy nie miałam z tym problemu...

Vampire7

Jakoś moja koleżanka nie miała z tym problemu, tylko trzeba ruszyć dupę i iść do ginekologa po receptę. Serio, to nie jest takie ciężkie...

PrzezSamoH

Vampire - problemy z załatwieniem tabletki PO są niestety powszechne i wiele kobiet zgłasza ten problem. Im większe miasto tym szybciej i łatwiej znaleźć lekarza, który wypisze receptę. Potem trzeba jeszcze zrealizować ją w aptece. A pamiętaj, że tutaj liczy się czas - najskuteczniejsza jest tabletka przyjęta do 24h po stosunku.

SmutnyZenskiKot

Dlatego trzeba myśleć PRZED i na wszelki wypadek zorientować się, który gine wypisze receptę.

jankostanko33

Jak masz kasę i mieszkasz w duzym mieście, to nie ma problemu. Tylko trzeba wiedzieć, gdzie uderzyć. Wiem z opowieści znajomego, że wystarczyło wpisać w google antykoncepcja awaryjna plus nazwa miasta i 2 godzina później mieli już tabletkę. No i oczywiście kilka stówek mniej w portfelu. Jak się chodzi w ciemno po przypadkowych lekarzach, to pewnie faktycznie można różne dziwne rzeczy usłyszeć.

zxzxzx

Jeśli to w waszej okolicy taki problem, to zawsze można pojechać gdzieś dalej (choćby przy okazji wyjazdu na wakacje) i się zaopatrzyć w taką tabletkę na zapas. Lepiej mieć w domu niż nie mieć, a jak się przeterminuje kupić nową i traktować wydane pieniądze jak polisę ubezpieczeniową.

Koczek

Jest to problematyczne, ale na szczęście tabletka ma datę przydatności do spożycia przez jakieś 2 lata. Polecam co roku bez stresu starać się o receptę, żeby w razie prawdziwego wypadku, zawsze mieć tabletkę pod ręką. Wiem, że to kosztuje, ale 100 zł rocznie (50 na osobę) w zamian za spokój to niewygórowana cena.

zxzxzx

50 na osobę? Albo para i pieniądze na wspólne potrzeby są wspólne, albo jest singielka z wieloma jednorazowymi partnerami, która sama dba o swoje sprawy.

Koczek

@zxzxzx
Możesz sobie postępować jak uważasz, piszę na swoim przykładzie. W moim związku, pomimo że mamy kilkuletni staż i mieszkamy razem, budżet jest przynajmniej częściowo prywatny. Przy całkowicie komunistycznym potraktowaniu budżetu ten rachunek zresztą nadal się rozkłada. Ponadto sądzę, że większość związków we wczesnej fazie (spotykanie się, randkowanie) nie zakłada od razu wspólnego konta bankowego i nie bierze kredytu, tylko zwyczajnie każde ma swoje, całkowicie osobne pieniądze. Natomiast uprawiając przygodny seks, jak najbardziej wymagałabym od męskiego partnera pełnej współodpowiedzialności za nasze wspólne działania. Czyli połowa pokrycia kosztów aborcji albo kupienia tabletki. Może w przypadku tabletki nie zawracałabym sobie tym głowy, ale w przypadku zabiegu z całą pewnością, a gdyby on nie miał poglądów podobnych do moich, no to cóż - po prostu do niczego by nie doszło.

Heppy

Jak się chodzi na NFZ to nic dziwnego. Szkoda kasy na dobrego ginekologa.

nata Odpowiedz

Dlaczego nie zdecydowałaś się na tabletkę po?

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie