#be01b

Moja dziewczyna ma poważny problem z asertywnością w stosunku do siostry. Dzielimy w dwie pary duży dom, mamy osobne wejścia. Takie jakby dwa oddzielne mieszkania. Problem jest tego typu, że jej siostra ma 4 letnią córkę która nadto wykorzystuje naszą dobroć. Stało się dla mnie ogromnym problemem kiedy dziecko zaczynało u nas przebywać codziennie po kilka godzin. Wracam po 10 godzinach z pracy, a ta dziewczynka znów u nas i nie pozwala odpocząć, nie pozwala zająć się swoimi sprawami. Biega po domu, krzyczy, zaczepia, moja dziewczyna za nią i do mnie co chwilę, żebym rzucił na nią okiem, żebym się z nią pobawił. Oczywiście, jak przychodziła do nas raz na jakiś czas, to zajmowałem się nią, bawiłem, uczyłem nowych rzeczy, ale w pewnym momencie zrozumiałem, że robię już prawie na niańkę i nie mam już ochoty rzucać na nią okiem, ani się bawić kiedy jestem zmęczony, albo mam inne plany. Przedstawiłem dziewczynie problem i powiedziałem że ma poważnie ograniczyć przebywanie małej u nas i iść pogadać z siostrą. Nie zdążyła pogadać. Jej siostra umówiła się na zrobienie komuś rzęs i musiała podrzucić nam dziecko. Jak się zorientowałem, że jej facet zamiast zająć się własną córką na czas kiedy bezrobotna matka chce zarobić trochę grosza na rzęsach, znów pojechał sobie na siłownie, a ja mam znów zmarnować swój wieczór na ich dziecko, dostałem białej gorączki i nie było rzęs. Zrobiłem awanturę. Moja dziewczyna bardzo przeżywa że jej siostra się obraziła, ale jednocześnie nie rozumie, że nas wykorzystywała. Na domiar złego jej siostra zaczęła robić nam na złość, hałasuje grubo po 23 godz., a wie że oboje wstajemy do pracy o 5 rano. Odkręca gorącą wodę u siebie kiedy się kąpiemy i wtedy u nas jest zimna i wiele innych. Ja zacząłem robić analogicznie, wstaję o 5, włączam głośno radio, głośno rozmawiam do swojej, tłukę garami i trzaskam drzwiami, bo wiem, że ona wstaje o 10-11. Zauważyłem jeszcze, że matka specjalnie wypuszcza dziecko na podwórko wtedy kiedy ja tam jestem i robię coś w garażu, albo ogrodzie, wie, że dziecko będzie mi przeszkadzać i kręcić się między nogami. Wie, że mam taki charakter, że będę pilnował, żeby nie chwyciło czegoś ostrego z moich narzędzi i nie zrobiło sobie krzywdy. Dla niej moje narzędzia to frajda i od razu wszystko wyciąga i muszę jej pilnować. Trudno, jeżeli kosztem robienia mi na złość chce niszczyć dziecku psychikę, to proszę bardzo. Zabraniam dziecku wchodzić do garażu, na moją część ogrodu, mówię, że wujek jest zajęty, wujek nie chce się z Tobą bawić, żeby sobie szła do siebie itp. Mam też w planie podzielenie posesji ogrodzeniem którego nigdy nie było. Jesteśmy na takim etapie, że za chwilę się pobijemy, albo ja z nią, albo z jej facetem. Moja dziewczyna twierdzi, że musimy ustąpić, ja twierdzę, że nigdy w życiu.
mistrzriposty Odpowiedz

Twoja szwagierka to jedna z tych toksycznych pato mamusiek które myślą, że skoro mają już bąbelka to wszyscy dookoła muszą się podporządkować i wszędzie jest uprzywilejowana, no bo bąbelek. Najlepiej się wyprowadźcie, bo lepiej nie bedzie.

Wyprowadzka nie wchodzi w grę. Moja dziewczyna dużo włożyła w remont swojej połowy. Ja wydałem sporo na wyposażenie. Wprawdzie zawsze mogę to zabrać i sprzedać, ale wyprowadzka oznaczałaby poddanie się i układanie sobie bytu mieszkaniowego od nowa. W ogóle zły jestem na dziewczyne, ze nie zarządała sprzedaży tego domu i podzielania kasy na pół z siostrą, bo się nad nia zlotowala, że nie będzie miała gdzie mieszkać. Teraz jest patologiczna sytuacja. Ponad 120 tyś zł włożone w remont a jej siostra mieszka ruderze ze starymi drewniani oknami, a przy potencjalnym podziale domu jej siostrze i tak należy się 50% wartości całej nieruchomości. Wydaje mi się, że to jak mieszkamy też ich boli i dokłada swoje do całokształtu.

PoraNaPiwo

Harnas, a nie możecie podzielić domu u notariusza i sprzedać swoją połowę? Siostrze Twojej kobiety nie należy się ani zlotówka z Waszego remontu, czy wyposażenia, a tylko pół chaty, więc jeśli macie faktury za remont, to przy ewentualnej sprzedaży ta kasa jest Wasza.

PoraNaPiwo. Ta nieruchomość wciąż prawnie należy do ojca mojej dziewczyny który dostał ją w spadku po swojej mamie i tu tkwi problem. Jej rodzice najpierw chcieli od razu sprzedać dom i zabrać sobie pieniądze, wszyscy słyszeli jednak, że wolą babki która też widziała co się wyprawia w rodzinie było podzielenie go po jej śmierci po równo między wnuczki. Oczywiście wnuczki o tym przypomniały po śmierci babki. Babka kiedy jeszcze żyła powiedziała, że zostawiła testament. Testament jeżeli był to zapadł się pod ziemię. Dlatego moja dziewczyna bez formalnej zgody ojca nic nie może.

oldhighhat Odpowiedz

tak to właśnie się mieszka z rodziną:)

Lingling Odpowiedz

Współczuję. Uważam, że masz rację i nie powinieneś ustępować. Być może twoja dziewczyna jest przyzwyczajona do ustępowania jej, bo tak postępowali jej rodzice, co tłumaczyłoby zachowanie rozpieszczonej i roszczeniowej siostry. Widzę tu dwa wyjścia, albo wyprowadzka, albo wojna. Z tym że przy drugiej opcji, musicie z dziewczyną stworzyć silny, jednomyślny front, a z tego co czytam, to ona jest raczej mało asertywna.

W tej rodzinie niestety moja dziewczyna jest traktowana gorzej niż jej siostra. Jej siostra zawsze była i jest uznawana za tą której trzeba pomóc bo ma ciężej. Przyglądam się temu z boku i widzę jak jedną się głaszcze po głowie, a druga jest traktowana jak powietrze, poza sytuacjami kiedy ma się do niej pretensje, że nie pomaga siostrze w opiece nad dzieckiem czy innych rzeczach. Zdominowali ją do takiego stopnia, że ona czuję się winna, że śmie mieć własne życie zamiast poświęcić się dla rodziny. Wiem, że jest jej ciężko w tej sytuacji, ale jeżeli myśli o nas poważnie, to musi znaleźć w sobie tyle siły żeby postawić granice. Stawiam już ogrodzenie na podwórku.

Anonimowane

Twoją dziewczynę zapraszam na terapię - życie w rodzinie dysfunkcyjnej właśnie tak wpływa na psychikę. Wiem, przerabiałam. Rok - dwa lata terapii i po krzyku. I asertywność się zbuduje, i granice się zbudują, i poczucie własnej wartości, lepszy obraz rodziny i większe szczęście dla Was obojga.

Oretyrety Odpowiedz

Może jednak warto rozmawiać, zamiast toczyć wojnę. Może nawet warto zainwestować w mediatora rodzinnego, który pomoże rozwiązać konflikt? Myślę, że mediator wyjdzie taniej niż wojna i z pewnością zdrowiej dla wszystkich. Trzymam kciuki, żeby udało się to rozwiązać.

Sziwon

Ale tu chyba nie ma z kim rozmawiać. Za daleko to poszło. Siostra nie będzie widzieć swojej winy skoro do tej pory to działało.
Szkoda dziecka, ale faktycznie czasem trzeba postawić granicę. Czy w postaci ogrodzenia, tego nie wiem...

Szwedacz

Po to jest mediator by siostra zrozumiała gdzie są granice... Nie jest to zła rada, a skoro nikt nie chce się wyprowadzić, to lepiej dogadać;)

Oretyrety. Ja chciałbym normalnie żyć, ale co z tego skoro jak stwierdził Sziwon, siostra mojej dziewczyny nie widzi swojej winy. Cały świat jest zły, tylko nie ona. Mediator nic nie wskóra, ta dziewczyna ma taki charakter. Jedynym wyjściem jak ktoś tu zauważył, jest chyba podzielenie domu na pół, ale tu zaś powstaje nowy problem, bo dom należy prawnie do jej ojca, a on nie kwapi się żeby oddać go córkom na własność.

Mrowastowa Odpowiedz

Głupio zrobiliście pakując kasę w remont nie waszego domu. Zwłaszcza Ty, bo rozumiem, że dziewczyna jest dalej Twoją dziewczyną? Nie napisałeś nic o zadaniu ojca- właściciela domu. Najlepiej byłoby z nim pogadać, aby przeprowadzić postępowanie spadkowe po babci i uregulować status domu darowizną na córki.

Szwedacz Odpowiedz

Uważam, że bez sensu wywołałeś tą wojnę. Mogłeś poczekać, aż dziewczyna porozmawia z siostrą. Ten jeden raz można było jeszcze odpuścić, ale powiedzieć by następnym razem wynajęła opiekunkę, bądź umawiała się w godzinach jak dziecko jest w przedszkolu. Można było temat ogarnąć jak dorośli ludzie, a nie bawić się jak małpy w obrzucanie kupą.

KorseyShani

Ile razy można gadać z kimś, kto nie chce słuchać i ma wszystko gdzieś? No, ile? Ta osoba jest tak to puści mimo uszu i zrobi jak uważa.

Szwedacz. Ten jeden raz był już stanowczo za wiele razy. Dziecko nie chodzi do przedszkola. Nie chciało tam jeść ani pić. Nie załatwiało nawet swoich potrzeb. Matka zrobiła awanturę i wypisala dziecko z przedszkola. Takie samo podejście ma do wszystkich.

Szwedacz

Tylko przed tym razem można było powiedzieć że to koniec. Pewnie bez tego nagłego odcięcia nie było by takiej sytuacji. Czy choć raz wcześniej powiedzieliście jej że nie będziecie już opiekować się jej dzieckiem w sytuacjach pilnych? Ew. Wyjątkowe sytuacje umówione dwa dni wcześniej i za waszą zgodą:P Zawsze lepiej się dogadać niż żyć patologicznej sytuacji. Teraz żadne z Was nie czuje się dobrze w domu. Wydaje mi się że nigdy wcześniej nie zasygnalizowaliście dostatecznie zdecydowanie, że Wam to przeszkadza, a to nie dla każdego jest oczywiste.

BrbGottaFeedMyCat

Z takmi ludzmi siw nie dogadasz, oni sie godza na kilka chwil zeby potem 'taktycznie' wrocic do poprzednich zwyczajow. Ona zostala tak ewidentnie wychowana, rozmowa i osgrzezenia tego nie zmienia.

ifikles Odpowiedz

To jak tacy głupi ludzie byli w stanie zarobić na pół bliźniaka i go utrzymac? Bo chyba to nie jest prezent od was a o rodzicach ani słowa.

rogulek12

@ifikles sądząc, że dzielą dom 2 siostry to chyba łatwo się domyślić, że to był spadek, zresztą czytając komentarze można to potwierdzić.

Matuchna23 Odpowiedz

No no, ustąpić nie ale może porozmawiac. Powydzierac się na siebie, aż przejdzie... potem dokończyć spokojnie rozmowę? Jeśli dzielicie tak dom to nie będzie lepiej tylko gorzej, żadnych ogrodzeń przestan

Ogrodzenie już powstaje i wojna rozpętana na całego, a jak będzie trzeba to i policją się skończy. Nie dam sobie wejść na głowę.

Szwedacz

I serio chcesz napuszczać policję na siostrę swojej partnerki? To jej siostra!

Fruktoza666

Szwedacz - i co z tego?

A co mamy zrobić jak o 23:30 oni sobie urządzają imprezę i nie pozwalają spać? Ciągłe krzyki też nie są komfortowe. Rozmowy nie skutkują.

Szwedacz

Stanąć po stronie partnerki. Jak sam pisałeś, ona chce się dogadać z siostrą.

BrbGottaFeedMyCat

Staniecie po stronie partnerki to najgorsze co moze w tej chwili zrobic. Bo to partnerka powinna stanac po swojej i jej faceta, a nie siostry ktora manipulacja i byciem szmata bez odrobiny szacunku do wlasnej siostry chce zeby oboje doroslych ludzi bylo na jej zawolanie. Facet robi wszystko co moze ze swojej pozycji zeby partnerke wyprowadzic na zdrowszy tok myslenia. I tak, policja powinna byc wzywana w takim samym momencie jakby to bylo robione wzgledem 'normalnych' sasiadow, bo w koncu tym tez sa - sasiadami.

militarisch Odpowiedz

Ale telenowela

Vito857 Odpowiedz

Podzielenie posesji to na początek dobry krok, aczkolwiek ja tego nie widzę. Twoja dziewczyna ma miękkie serce i dupę, tamci sobie robią co chcą, ty kiedyś w końcu nie wytrzymasz i zrobisz coś głupiego.
Najlepiej byłoby się wyprowadzić, ale wiesz jak jest - pieniądze nie rosną na drzewach.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie