#fUVdt

Jechałam kiedyś pociągiem do mojego chłopaka. Pamiętam, że to była zima, śnieg. Jak zima, to wiadomo, kurtka, szalik i odpowiednie buty. Wyobraźcie sobie mój szok, kiedy naprzeciwko mnie usiadł facet, fakt, kurtkę i szalik miał, ale na nogach zamiast dobrych butów miał... sandały. Cholera, myślę, zwariował... ale nieee, wygląda normalnie, wiec hmmm, nie kumam.

I tu zaczyna się moja wtopa życia... Zerkam na jego nagie stopy, nagle wpadł mi do głowy pomysł, że zrobię zdjęcie, bo przecież nikt mi nie uwierzy, że widziałam takiego jegomościa. Tak więc wyciągam telefon, niby że coś czytam i cyk - robię zdjęcie. A tu flesz... Facet na mnie patrzy, a ja byłam w takim szoku, że wymamrotałam pod nosem coś w stylu "a co to mi tu... ekhmm" i głowa w drugą stronę. Czułam, że moja krew wrze. Do końca drogi siedziałam w bezruchu, aż szyja mnie bolała. Całe szczęście, że wysiadł wcześniej ode mnie.

PS. Fotę mam do tej pory :)
Cytokina Odpowiedz

Dla mnie to żenujące zachowanie. Moja znajoma kiedyś była tą osobą, której ktoś zrobił zdjęcie, a następnie wstawił do Internetu, do tej pory jest na stronie obsmiewajacej ubiór zdjęcie jej butów z odkrytą stopą na obcasie w otoczeniu zasp śniegu. A historia banalna - pierwszy rok studiów, zabrała tylko podstawowe obuwie. Dzień wcześniej rozkleily się jej zupełnie codzienne Adidasy, a w nocy spadł śnieg. Okazało się że nie wzięła z domu butów zimowych. Rano na zaspy miała do wyboru: sandały, klapki, kapcie i odkryte obcasiki albo czekanie aż śnieg się stopi. Wybrala te ktore miały najwyższą podeszwę. W śniegu szła 2 minuty (przystanek obok uczelni). Od razu po zajęciach poszła kupić nowe buty. Zdjęcie od kilku lat z przesmiewczymi komentarzami jest w Internecie.

VampireGrin

Ja bym się śmiała z siebie razem z internetem. Kwestia dystansu, a nie przejmowania się taką pierdołą

THC

@VampirGrin. To nie zmienia faktu, że taka sytuacja nie jest przyjemna dla osoby której zdjęcie jest robione, dystans nie ma tu nic do rzeczy.

Panieneczkamakowa

Fajny komentarz. W sumie czesto widzac zdjecia typu "faszyn from ruszyn" zastanawialam sie jakie historie kryja sie za tymi niecodziennymi strojami :)

Irving Odpowiedz

Nie rozumiem ludzi, którzy robią zdjęcia innymi żeby uwiecznić ich nietypowy ubiór. To chyba Ci sami co myślą, że na nich się każdy patrzy i tak samo ocenia. Co Wam do tego czy ktoś chodzi w łatwo w kożuchu, czy zimą w sandałach? Żyjcie i dajcie żyć.

Etanolansodu

Lub przystojnym facetom. Co komu da to, że zobaczy kogoś przystojnego.

Irving

Miało być "w lato", no ale wiadomo o co chodzi.

Whereru Odpowiedz

Może miał normalne buty, a w pociągu przebral na wygodniejsze

PysiakOdTak Odpowiedz

Ekhm... Sorry, ale robienie komuś zdjęć żeby pokazać znajomym dla fanu albo beki... Puste...

AniWteAniWeWte Odpowiedz

Ja chciałam z kolei zrobić zdjęcie pięknego psa, który leżał naprzeciwko mnie w tramwaju. Flesz wyłączyłam, ale zapomniałam o dźwięku 😅 Charakterystyczny odgłos robienia zdjęcia, i to w kompletnej ciszy jaka zazwyczaj panuje rano jak wszyscy nieprzytomni do pracy jadą. Próbowałam na szybko udawać, że robię screenshoty ekranu... Nie wiem czy ktokolwiek uwierzył.

Selevan1

Jak dla mnie to nie powinnaś się tego wstydzić.

Co innego robić zdjęcie któro ma z założenia kogoś wysmiać, a co innego gdy spodoba nam się czyjś pies lub samochód.

MarMarSze

Właściciel psa może sobie nie życzyć by ktoś fotografował jego pupila.

Panieneczkamakowa

@AniWte... Moglas zapytac wlasciciela czy mozesz zrobic to zdjecie. Pewnie by sie zgodzil i jeszcze bylby milo polechtany ze ktos docenia urode jego pupila

agata417

Ja wiele razy fotografowałam psy czy koty zwyczajnie mówiąc właścicielom, że zwierzak jest piękny i chciałabym mu zrobić zdjęcie. Zresztą mam nawet parę zdjęć ludzi bo spodobał mi się np. ich tatuaż. Zazwyczaj zapytani z uśmiechem się zgadzają. A poza tym to fajny sposób na walkę z nieśmiałością. Zacząć od piesków czy kotków i pomału się przełamywać do dłuższych rozmów z ludźmi.

Gothana

W jaki sposób udaje się robienie screenshotów? xD

Dragomir

To takie headshoty, tylko w screena :)

Smiejzelka Odpowiedz

Dlatego kocham Anglie. Możesz rano do sklepu wyskoczyć w piżamie i wszyscy to mają w nosie. Tylko w Polsce wszyscy wszystkich muszą oceniać.

Etanolansodu

Też tego nienawidziłam w Polsce. Nie lubię plotek i oceniania przez obcych. Nienawidziłam z całego serca.

THC

Czyli tam ludzie są... normalni.

furtka

A ja nienawidzę takiego genarlizowania. Też mieszkam w Anglii i nie raz spotkałam się z obgadywaniem ubioru czy wyglądu innych przez Anglików, czy to oznacza, że wszyscy tacy są? Nie sądzę, tak samo w Polsce nie wszyscy wszystkich muszą oceniać, ja i moi znajomo tego nie robimy, więc same też nie oceniajcie całych krajów na podstawie waszych doświadczeń.

Bezpomyslunanazwe

Zapewne i w Polsce, i w Anglii jest tak samo. Po prostu to, że akurat trafiłaś na ludzi, którzy nie oceniają, lub akurat trafiłaś na ludzi, którzy oceniają to jest przypadek. To co jak pojadę na wakacje do Francji i spotkam osobę, która nie odpowie mi na francuski odpowiednik dzień dobry, a w Polsce, Polak odpowie to coś znaczy? Nie. Poza tym skąd wiesz, że wszyscy mieli to w nosie? Mieli do Ciebie podejść i powiedzieć ,,Ejjj jak ty wyglądasz?!’’. Nie sądzę.

Selevan1

Anglia to scierwo jakich mało. Nie wiem skąd u ciebie takie dobre wspomnienia. Albo ty miałaś szczęście, albo ja I mój przyjaciel pecha.

Smiejzelka

Mieszkam w Anglii od lat i nigdy mi się nie zdarzyło by ktoś krzywo na mnie czy na kogoś patrzył z powodu ubioru. W Polsce zdarzyły mi się nawet mało przyjemne komentarze. Nie wmawiajcie sobie że Anglia i Polska mają takie samo podejście, bo to śmieszne. Tak samo anglicy nie oceniają osób homo, trans czy zwyczajnie wytatuowanych, w Polsce pod tym wględem jeszcze lata miną by coś się zmieniło.

furtka

Smiejzelka nie wiem w jakiej miejscowości mieszkasz ale ja w nie wielkiej i tutaj na prawdę potrafią wytknąć kogoś palcem za kolorowe włosy. U mnie w pracy anglicy mają tendencje do nadawania przezwisk związanych z niedoskonałościami innych, jak dla mnie to mega przykre. Ale mam świadomość ze np w Londynie jest zupełnie inaczej.

Smiejzelka

Furtka, mieszkałam w 4 miastach i jednej wiosce angielskiej, nigdy mi ani nikomu ze znajomych złego słowa nikt nie powiedział.

furtka

To nic tylko sie cieszyć, ja mam inne doświadczenia. W Polsce mojej czarnoskórej przyjaciółce też nikt nic nigdy nie powiedział, ale czy to oznacza, że w polsce nie ma rasistów?

furtka

Aha i zapomniałam, czy Tobie lub Twoim znajomym Polakom nikt nigdy nie dał odczuć, że jest źle widziany w Anglii? Bo u mnie w miejscowości kilka razy dochodziło nawet do ataków na obcokrajowców, tylko dlatego, że nie są rodowitymi Anglikami. Czy to nie podlega pod bram tolerancji?

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Niezywa Odpowiedz

No i dobrze ci tak, co cię to obchodzi czemu nosił sandały. Powodów może być mnóstwo, a tobie nic do tego. Jak widać mentalność masz 13 łatki.

Bobulord Odpowiedz

Ja zrobiłem zdjęcie kobiecie siedzącej w moim przedziale, która swoimi stopami masowała przez spodnie prącie chłopaka siedzącego naprzeciwko :)
Zrobiłem też zdjęcie niemieckiej pary która w pociągu trzymała bose stopy na siedzeniu. Brudne, opiaszczone i prawie czarne stopy, ktorymi chodzili na boso po pociągu. Nie pozdrawiam żadnej z tych par ;)

Etanolansodu

Mogłeś jeszcze konduktorowi pokazać, nie ma miejsca na takie wybryki w miejscach publicznych.

Irving

Wystarczy zwrócić uwagę. Co Ci dalo, że zrobiłeś zdjęcie? Trzeba było walić z grubej rury i zawstydzić towarzystwo. O ile ktoś zachowujący się w ten sposób ma w ogóle wstyd...

Bobulord

Osoby tak się zachowujące nie miały wstydu, a zdjęcie było po to, żeby Żona mi uwierzyła że takie rzeczy dzieją się nie tylko na anonimowych :)

usmiechbombelka Odpowiedz

Ojciec mojej koleżanki ma podobnie, całe życie sandały - w lato bez skarpet, w zimę „ocieplane” ze skarpetkami :o

GirlHasNoName Odpowiedz

Miałam podobną sytuację parę lat temu. Nie zauważyłam, że miałam włączony flesz w aparacie, gdy chciałam zrobić ukradkowe zdjęcie dwóm kobietom dziergającym na drutach... w pubie. :D

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie