#2LWEF
Kolejna dziewczyna pojawiła się w wieku lat 17. Pokochałem ją za charakter, gdyż była tak ciepłą, miłą, kochaną i tolerancyjną osobą, że nie mogłem oprzeć się tak wspaniałej osobie. Tu zaczął się pewien etap w moim życiu. Czułem, że jest coś nie tak. Podświadomie nie potrafiłem tego określić, ale ciągle denerwowało mnie uczucie, że moja własna kobieta mnie nie pociąga. Przyszedł dzień, w którym postanowiliśmy skonsumować nasz związek. Kiedy doszło co do czego zamiast podniecenia czułem obrzydzenie. Nie potrafię tego określić, ale nie widziałem nic podniecającego w tej całej sytuacji. Z takiego powodu rozstaliśmy się po roku związku.
Wtedy poznałem Jacka. Poznaliśmy się na urodzinach naszej wspólnej znajomej. Zaczęliśmy rozmawiać, aż doszło do zwierzenia, po maratonie alkoholowym. Jacek był gejem. Długo nie mogłem zaakceptować sam w sobie sytuacji, że pociągają mnie faceci. Jesteśmy z Jackiem od 3 lat parą. Rok temu przyznałem się mamie kim on dla mnie jest. Dopiero po pół roku próśb, gróźb i płaczu mama zaakceptowała moją decyzję. Tata do tej pory tego nie akceptuje i od 2 lat nie mam z nim jakiegokolwiek kontaktu.
Jutro mija 26 rocznica ślubu moich rodziców. Tata zaprosił na imprezę ciotki, wujków, moją 18- letnią siostrę i 24-letniego brata, tylko nie mnie. Boli, owszem, ale rodzic powinien kochać dziecko takim jakie ono jest.
Ja Ci powiem tak, jestem skrajnie prawicowa, ALE wychodzę z założenia, że na orientację seksualną człowiek nie ma wpływu i dopóki nie muszę oglądać jak się liżesz ze swoim chłoptasiem jak ślimaki to mam to centralnie w dupie z kim sypiasz, a Twój ojciec zachował się jak świnia.
Również "prawicówka" z tej strony. I powiem podobnie z tym, że nie chodzi mi raczej o wymianę śliny w miejscu publicznym, bo heteroseksualne pary tak robiące to też nie jest miły widok. Mi chodzi raczej o to, że dopóki się jest gejem i sypia się z facetami, ale nie jest się pedziem, który na tęczowych paradach chodzi w stroju catwoman, na szpilkach z wibratorem na czole i nie krzyczy się przy tym "jestem normalny, taki jak wy, czemu mnie nie akceptujecie" - wszystko jest dla mnie ok ;)
Tu nie ma powodu by mówić Ci przykre słowa. Twoja orientacja to Twoja sprawa i tutaj moim zdaniem nie ma powodu do wstydu :-) Ale to przykre, ze Twoj tato tego nie zaakceptował i tak jakby wykluczył Cię z rodziny bo masz inna orientacje :/ ale jezeli Ty jesteś szczęśliwy to dobrze :-) trzymaj się! :-)
Też jestem Gejem w 3letnim związku i u mnie też tylko tata nie zaakceptował mojego chłopaka , ale to trzeba mieć w głowie dobrze poukładane żeby zrozumieć innego człowieka. Najlepsze jest to że moja babcia która nie lubi homoseksualistów nie powiedziała o nas ani jednego złego słowa i zaprasza nas na kawe czy obiad :D
Ps. Długo czekałem na takie wyznanie, to jest akurat dobre miejsce na to ;)
Ja wyznaję w życiu bardzo prostą zasadę: żyj i daj żyć innym. Nienawidzę jak ktoś włazi z butami w czyjeś życie. Ważne, że ty jesteś szczęśliwy, nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Trzymaj się ! :)
nie wiem czemu miałby Cię ktokolwiek hejtować. Dobrze, że odnalazłeś siebie. Może z czasem rodzina też to zaakceptuje.
Nie jest ważna orientacja człowieka. Ważny jest jego charakter. Rozumiem że twojemu tacie na pewno jest ciężko ale to nadal twój ojciec, mam nadzieję że kiedyś mu przejdzie :/
Jeśli ty jesteś szczęśliwy to on też będzie tylko musi to zrozumieć :D A dla ciebie propsy za zaakceptowanie siebie ^^
Nie rozumiem takiego zachowania rodziców. Szczególnie u ojców jest to widoczne. Trzymaj się, wszystkiego dobrego dla Ciebie i dla chłopaka. :)
Powiem krótko - jestem kobietą, a mój najlepszy, najcudowniejszy i najukochańszy przyjaciel jest gejem. I w życiu nie zamieniłabym go na kogoś innego, albo nie przestała lubić tylko dlatego, że ma taką orientację, a nie inną.
Nigdy bym tak własnego dziecka nie potraktowała. Nie mam i nigdy nie miałam nic do gejów, lesbijek itd. Ważne aby samemu być szczęśliwym, a jak ktoś ma z tym problem.. to już tylko jego problem. A jak mi mój syn kiedyś przyjdzie z chłopakiem, to jeszcze piwem/kawą poczęstuję i złego słowa nie powiem. Jego wolność, jego wybór. A wam szczęścia i powodzenia!
Trzymaj się stary. Twoje zycie, Twoja orientacja, nie ma powodu, dla których ktokolweik miłaby Cię hejtować za Twoje prawo do szczęścia.