#wvCSO

Wyznanie, które przeczytałam przypomniało mi o tym, jak to byłam zmuszona srać do reklamówki kilkadziesiąt razy.
Na wstępie chcę tylko zaznaczyć, że robię naprawdę duże kupy (do 20 cm długości), często mam zatwardzenia i nie umiem się wypróżnić inaczej niż kucając na sedesie*.

Zaczęło się to od kiedy przeprowadziliśmy się do starego bloku na 3 piętrze i kanalizacja była stara i rury strasznie wąskie. Dwa razy zatkałam kibel i musiałam przepychać i rozdrabniać gówno, żeby jakoś poszło w dół. Najbardziej anonimowa część - mieliśmy długą, dużą łyżkę, której mama używała do nakładania sałatek. Umyłam łyżkę i dałam pod zlew, chcąc potem mamę powiadomić o tym, by pod żadnym pozorem jej już nie używała, ale zapomniałam i skończyło się na tym, że przypomniałam sobie jak wróciłam do domu, a rodzice mojego ojczyma z mamą i siostrą zajadają się sałatką nakładaną tą łyżką. Może miałabym wyrzuty sumienia, ale sama musiałam ją zjeść, więc no...

Wracając do tematu: za każdym razem, kiedy jedziemy gdzieś na 2 lub więcej dni, zawsze muszę brać ze sobą reklamówki, bo moje gówna się nie spłukują. A jak jedziemy w gości lub oni przychodzą do nas, to muszę trzymać kupę dopóki nie wyjdą, no bo co mam powiedzieć "a tak tylko sram sobie od czasu do czasu w reklamówkę" (którą muszę wynieść do dużego kontenera koło bloku). Próbowałam wszystkiego na zaparcia i i tak nic nie daje. Do tego mimo mojego młodego wieku już mam hemoroidy i dochodzi do tego, że jak sram, to płaczę z bólu i bezsilności.

*siadam na kibel, opieram się plecami o klapę /spłuczke (?), podkurczam kolana i daję stopy na sedes. Raz srając w ten sposób w toalecie publicznej, za przeproszeniem, wyjebałam się i byłam cała w gównie...
paella Odpowiedz

Twoje częste zatwardzenia mogą być spowodowane różnymi schorzeniami. Warto się przebadać.

Akwamarynowa Odpowiedz

Siadając w ten sposób (oparta plecami o klapę/spłuczkę) sama blokujesz sobie 'wyjście'. Lepiej siedź lekko pochylona do przodu a pod stopy podłóż coś, żeby kolana były trochę wyżej niż dupka usadowiona na tronie.
Sposobu na zaparcia nie szukaj w aptece, tylko przede wszystkim w swoim menu. Świeże warzywa i owoce powinny być na porządku dziennym. Posiłki staraj się jeść regularnie i pij dużo wody, nie musi być gazowana, wystarczy zwykła przegotowana.
Powodzenia ;)

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#SBGbD

W moim domu niby nie było biedy, ale zawsze były wydzielone porcje i nawet jeśli się chciało, to nie można było sobie dołożyć np. obiadu. Ot, takie zasady.

Kiedyś byliśmy zaproszeni na wesele. Ja byłem jeszcze młody, miałem ze 13 lat, więc o 22.00 rodzice odesłali mnie i starsze siostry do domu. Przed wyjściem zrobiłem coś, czego dziś się bardzo wstydzę: nałożyłem sobie w kieszenie marynarki (!) kawałki kurczaka i kotlety schabowe i tak obładowany poszedłem do domu. Boże, jak dobrze było wieczorem siąść w łóżku i najeść się do woli...

Wtedy wydawało mi się, że jestem cwany i zaradny, dziś to wspomnienie wywołuje u mnie zażenowanie.
SzaraSkarpetka Odpowiedz

Zażenowani to powinni być twoi rodzice, przez to że musiałeś takie coś zrobić żeby się najeść...

Odpowiedzi (6)
FoxyLadie Odpowiedz

Nie widzę w tym żadnego powodu do zażenowania. Po prostu miałeś odwagę spełnić swoje marzenie i dobrze ci to chyba zrobiło :-)

Zobacz więcej komentarzy (6)

#I05bl

Mam w rodzinie siostrę zakonną, która ostatnio bardzo przegięła i pod przykrywką nawracania obraziła mnie i moich bliskich. Normalnie nie reaguję i się nie przejmuję, ale bliskich nie dam obrażać.

Przed Wielkim Postem złożyłam intencję o modlitwę za nią, z podkreśleniem miłości do bliźniego i takie tam, żeby było wiadomo, co zrobiła. W jej zakonie oznacza to, że wszystkie siostry łącznie z nią modliły się w tej intencji codziennie przez 40 dni.
paella Odpowiedz

A tak konkretnie to co zrobiła?

Odpowiedzi (2)
Szalomea Odpowiedz

A ja mam dystans do takich wyznań. Sama mam duży problem z podejściem wielu katolików (wielu, ale nie wszystkich), z polityką kościoła także. Jednak zdaję sobie sprawę, że fanatycy są po każdej stronie. I w sumie ciekawi mnie, czym ta siostra przegięła.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#LwBDG

Mam w pracy Julię, generalnie młoda dziewczyna, nawet ładna, no i Julia idzie któregoś razu po biurze i moja szefowa mówi do niej „ale masz ładną bluzkę”, po czym ja mimowolnie odzywam się znad komputera „ale to jest body, a nie bluzka!”. Obydwie oczy na mnie, ja właśnie w natłoku myśli zaczynam czuć, co odwaliłem, bo odwaliłem, przyznaję.
Szefowa pyta:
- A skąd ty to wiesz? - I zaczyna się śmiać.

- No to widać jak się układa i ja stawiam, że to body - i dalej mówię, że faktycznie fajny kolor i fajny rękaw. Obydwie pokiwały głową, Julia przyznała, że to body i obydwie, że są pod wrażeniem i że od faceta, który rozpoznaje takie rzeczy, komplement smakuje inaczej.

Prawda jest taka, że jak się przede mną godzinę wcześniej wypinała, to widziałem, że jej się na tyłku po prostu odciska.
MissWiko Odpowiedz

Myślałam, że autor wyzna na koniec, że sam body nosi.

Zobacz więcej komentarzy (2)

#FIp26

Ostatnio czytałem wyznanie trochę mało anonimowe przez to, że ktoś żalił się na swoje nazwisko. Też zdradzę swoje, nazywam się Bułka. Nie miałem dotychczas w związku z tym żadnych problemów, czasem ktoś się uśmiechnął i już. Wszystko byłoby nadal OK, gdyby w ostatnim czasie nie pojawił się w mojej pracy nowy kolega.

Zarysowując sytuację, jestem kierowcą zawodowym. Jeździ się u nas w firmie w duetach, czyli dwie osoby na jednej ciężarówce - jedna jedzie swoje, potem druga, a pierwsza odpoczywa. Jak są rozpisywane plany (zwłaszcza zjazdy do domu/przyjazdy, czasem dostajemy je zbiorczo na wewnętrzny kanał komunikacji - typu A z B jadą tam, a C i D tam. W ostatnim czasie zwolnił się mój współtowarzysz niedoli, a dokładnie tego samego dnia zatrudnił się nowy gość, więc z automatu trafił na moje auto. No i od teraz te komunikaty wyglądają następująco: „W ten weekend do domu jedzie Bułka z Twarożkiem”. Nie, planiści nie fatygują się o chociaż „Bułka i Twarożek”.
Eluwahere Odpowiedz

Takie przyjemne, akurat na poprawę humoru :D

SpanieMoimNalogiem Odpowiedz

W jednej z firm, dla której realizowałem zlecenie pracował mężczyzna o nazwisku Mały, a jednym z jego współpracowników był człowiek o nazwisku Fiutek. Szef miał dziwny zwyczaj wywoływania pracowników do siebie po nazwiskach (do tego mówił szybko), więc czasem zdarzało się: "Mały Fiutek do mnie!". Może i dziecinny humor, ale sam przyznaje, że zawsze mimowolnie się wtedy uśmiechałem ;)

Zobacz więcej komentarzy (3)

#iPqAw

Zmieniałem telefon i zgubiłem numer do mojej klientki, dla której przygotowywałem stronę internetową. W końcu udało mi się znaleźć jakąś znajomą, która co prawda nie miała zapisanego numeru do tej pani, ale znalazła go na... stronie internetowej, którą zrobiłem.
SzaK4l Odpowiedz

To trochę jak z ludzmi, którzy szukają jakiegoś przedmiotu, który znajduje się w ich rękach. Każdy bywa trochę chaotyczny w pewnych chwilach.

SheDevil Odpowiedz

Strona, która nie była jeszcze skończona była już dostępna (sorry, nie znam polskiego słownictwa technicznego)? Jestem programistką m.in. web i jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś może być aż tak nieprofesjonalny.

Odpowiedzi (12)

#N6ETs

Na Prima Aprilis moja dziewczyna zrobiła mi typowy dowcip: powiedziała, że niby jest w ciąży. Wiedziałem, że to tylko słaby prank, specjalnie udawałem, że jej uwierzyłem i że niby jestem uradowany dobrą nowiną.

Wczoraj dowiedziałem się, że to wcale nie żart: pokazała mi zdjęcie USG.
PancernyRzuf Odpowiedz

Kiedy już 20 dni Po prima aprilis, a ona dalej jest w ciąży

Yasamen Odpowiedz

Najlepsze prima aprilis to powiedzieć chłopakowi dzień przed o ciąży, w prima aprilis powiedzieć, że jednak nie, on się ucieszy i wtedy dopiero że prima aprilis!

Zobacz więcej komentarzy (2)

#S6DQc

Moja dziewczyna wymyśliła sobie, że pójdzie do kosmetyczki (czy gdzie to się tam chodzi w tym celu) i zrobi sobie makijaż permanentny. Na początku nie do końca wiedziałem co to jest, dopiero gdy mi wytłumaczyła zacząłem jej to odradzać. Mówiłem, zgodnie z prawdą, że jest naturalnie piękna i nie potrzebuje takich zabiegów. Poza tym uważam, że mogą jej to zepsuć i zrobi sobie tylko krzywdę na twarzy. Prosiłem ją, by pozostała taka jaka jest – przepiękna.

Uznała, że żałuję jej pieniędzy i przeze mnie nie może o siebie dbać, bo jestem dusigroszem. Nie odzywa się już drugi dzień. Co ja powiedziałem źle?
Antarees Odpowiedz

Może niech wywali na to swoje pieniądze, nie twoje?

Odpowiedzi (4)
bogusha Odpowiedz

Powinieneś powiedzieć: "jesteś śliczna, nie potrzebujesz takich rzeczy, lepiej weź te pieniądze i kup sobie sukienkę i buty" ;) Improvise. Adapt. Repeat.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#ThWqg

Ostatnio nabawiłam się pewnych wstydliwych problemów… mam na myśli hemoroidy. Używałam maści i chciałam sprawdzić efekty jej stosowania, a samej trochę ciężko, więc poprosiłam mojego męża o pomoc. Wiecie, żeby tam popatrzył i powiedział mi, czy zeszło.

Odmówił. Uznał, że „to wychodzi poza przysięgę małżeńską”.
Niezywa Odpowiedz

Wystarczy ukucnąć nad lusterkiem.

Slasher Odpowiedz

A podobno jest się razem w zdrowiu i w chorobie... Na załączonym przypadku niekoniecznie.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie