#F7fia

Ostatnio siedziałam z chłopakiem w domu, ucząc się na sprawdzian z biologii. Nagle przypominałam sobie, że jest Dzień Chłopaka. Jako iż było już późno i sklepy zamknięte, zaciągnęłam go do łóżka i chciałam mu zrobić dobrze w jakiś wymyślny sposób. Padło na footjoba.


Po wszystkim leżeliśmy w łóżku. Nie trwało to zbyt długo, ponieważ usłyszeliśmy, że ktoś wchodzi. Jako iż byliśmy bez ubrań, w pośpiechu wstaliśmy, by coś nałożyć. No więc wyskoczyłam z łóżka i... runęłam na podłogę, łamiąc sobie kość ogonową. Poślizgnęłam się po prostu na nasieniu mojego ukochanego, które zostało mi na stopach. Do pokoju na domiar złego od razu wpadła jego mama i zastała mnie nagą, zwijającą się z bólu na podłodze.

To była chyba najbardziej upokarzająca chwila mojego życia, ciężko mi będzie spojrzeć jej w oczy.
asienaebaam Odpowiedz

Nastawiali Ci tą kość? Jeśli tak, to chwila o której piszesz nadal jest najbardziej upokarzającą w Twoim życiu? 😛

Yavanna Odpowiedz

Mysle ze mama byla w ciezkim szoku widzac ze syn zamiast uczyc sie teorii do sprawdzianu z biologii to wzial sie za praktyke ;)

Zobacz więcej komentarzy (9)

#DyrS8

Zostałem zaproszony na kawalerski do kumpla, 400 klocków od mojego miejsca zamieszkania, tak więc kilka godzin jazdy pociągiem.

Co ważne dla wyznania - wieczór kawalerski i wieczór panieński odbyły się równolegle w odległych od siebie miejscach, kawalerski w centrum kraju, panieński nad morzem. Oba dokładnie tydzień przed ślubem.

Nasza męska impreza odbyła się z dala od wszelakich pokus w formie niesławnych klubów go-go, barów, mordowni czy melin. My skampiliśmy się na daczy pod miastem. Miejscówka w stylu: 10 ha ziemi w środku lasu, pokaźny sad, dwa domki, strzelnica, do najbliższej miejscowości jakieś 3 km.
Dziesięciu chłopa. Grill z górą mięsa. Z dwudziestoma litrami wódki. I morzem piwa. Każdy z komputerem.
Właściciel posesji (świadek) załatwił oczywiście też inne atrakcje. Były trzy sztuki broni palnej (kilka pudełek amunicji gratis). Ktoś przyniósł kuszę, znalazły się miecze treningowe.
Cały czas lawirowaliśmy między lanparty a strzelaniem czy walkami na miecze. Muza, filozoficzno-polityczne rozmowy, wycieczki po więcej piwa do pobliskiej wioski, wpadło kilku sąsiadów z innych działek, więc było wesoło. Całość trwała do rana i dalej, jak wszyscy posnęli i obudzili się pełni nowych sił i chęci leczenia kaca klinami.

Nikomu nic się nie stało. Zawiązało się kilka niezłych przyjaźni (większości ludzi nie znałem wcześniej). Był jeden przypadek ciężkiego kacowego porzygu: "To na pewno ten kurczak mi zaszkodził", ale poza tym spokojnie, bez ekscesów, osób rannych. Nawet zadrapania.

Tymczasem panie kilkaset kilometrów dalej:
Przez cały wieczór krążyły między klubami. Jedna z pań zapomniała, że ma faceta i zaczęła atakować każdego samca jakiego widziała. Jedna z pań złamała kostkę, druga skręciła nadgarstek. Pani zapominalska tak pokłóciła się z resztą imprezy, że dostała zakaz wstępu na ślub i wesele. Całość skończyła się koło trzeciej w nocy, gdy panie zmordowane i pokłócone zlądowały w swoich pokojach hotelowych.

A to co działo się na weselu zasługuje na oddzielną, naprawdę pozytywną, historię.
gitarzystka Odpowiedz

20 litrów wódki, morze piwa, broń palna i kusza. To był "biforek" przed weselem czy pogrzebem?

Odpowiedzi (7)
XX2411 Odpowiedz

Poproszę o link do historii z wesela.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#fOcau

Pracowałam tygodniami nad obrazem, który złożyłam jako pracę w konkursie. Nawet bym się nie przejęła tym, że nic nie wygrałam, gdyby nie to, że zwycięzcą konkursu był facet, który oddał białe płótno i nazwał je "Dziełem konceptualnym".
IrisvonEverec Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem sztuki nowoczesnej.

Odpowiedzi (6)
SpanieMoimNalogiem Odpowiedz

Sztuka nowoczesna – aby coś osiągnąć musisz wmówić krytykom, że twoje dzieło skrywa głębię i jest pełne symboli, a jeśli oni tego nie widzą to są opóźnieni w rozumowaniu sztuki.

Zobacz więcej komentarzy (15)

#kIyEQ

Rozmawialiśmy w grupie znajomych z biura o najdziwniejszych rzeczach jakie kiedykolwiek znaleźliśmy w jedzeniu. Jedna z koleżanek powiedziała, że znalazła papier w ciastku z wróżbą. Była całkiem poważna.
Igraszka Odpowiedz

A wróżba brzmiała: nie zmądrzejesz

Odpowiedzi (1)
Mikser Odpowiedz

Ale może toaletowy. Wtedy zdziwienie jak najbardziej na miejscu 😂

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (1)

#RjnDX

Moja wieloletnia dziewczyna i domniemana miłość mojego życia mnie zdradzała. Po tym, jak się o tym dowiedziałem, nie mogłem już na nią patrzeć...
Szkoda, że założyłem z jej ojcem firmę. Tak, jest tam zatrudniona.
Kur...a.
CiemnaBlondynka Odpowiedz

Ułóż siebie życie, ale nie na siłę. Jak zobaczy, że jesteś szczęśliwy i traktujesz ją jak powietrze, a może nawet za jakiś czas znajdziesz swoją wybrane serca to uwierz, że ona sama odejdzie. Nie daj jej wygrać. Ty masz pół firmy, a ona jest tylko pracownikiem. Pokaż jej, że bez niej jest Ci lepiej jak z nią.

Odpowiedzi (4)
Igraszka Odpowiedz

O i to jest dylemat. Czy przewrócić swoje dość stabilne życie finansowe do góry nogami czy patrzeć na zdrajczynię codziennie

Zobacz więcej komentarzy (9)

#oUxmJ

Byłam w sklepie z moją 4-letnią córką. Kiedy nieco za ciasne spodnie były w połowie moich ud, bo nie mogłam wcisnąć ich na swój gruby tyłek, córka odsunęła zasłonę i krzyknęła "To jest mamo-pokaz!". Wszyscy spojrzeli się w naszym kierunku.
NoH8 Odpowiedz

Sytuacja zabawna, ale mam nadzieję, że dziecko zostało potem odpowiednio pouczone. :)

milA00 Odpowiedz

Mój 4 letni wówczas syn kiedy się przebieralalam wslizgnal sie do przymierzalni i wyparowal na caly sklep pełen ludzi "Mamo,ale masz wielkie cycki ! ". Dobrze, chociaz, ze mi nie odsłonił zaslonki tak jak Twoja córka :)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#sZaSa

Jestem ratownikiem. Całe lato zdarzyło mi się psioczyć na nowy model spodni ratowniczych, który na tyłku i kieszeniach, od środka ma gumową "ceratę". Sauna dla pupy. Miodzio.
Zostały rzucone w kąt i dziś wróciły do łask. Na moje szczęście. Pierwszy raz w życiu - oszukała mnie dupa. Wracając z pracy, dobre 15 km w korku spowodowanym utrudnieniami związanymi z maratonem, uwolniony został skrywany już z trudem potężny ładunek gazu usypiającego. Ale chwila... Coś za ślisko. Smród rozniósł się po aucie. Dotarła do mnie smutna prawda i w tej chwili ktoś puka do okna samochodu - policjant, który kierował ruchem. Nie wiem co chciał mi powiedzieć, bo skrzywił się, machnął ręką, i odszedł.
Ale dzięki przeklinanej latem ceracie na pupie, mój tyłek nie świecił żółto-brązową mokrą plama w drodze do bloku, a pranie tapicerki nie musiało pożreć połowy mojej wypłaty.
Chwała ceracie.
NoH8 Odpowiedz

Może twórcy tych spodni właśnie o taką funkcję chodziło ;)

Odpowiedzi (1)
Elninoncfc Odpowiedz

W końcu jakieś pozytywne i ciekawe anonimowe, a nie jakieś rzuciłam go i po 6 latach nadal kocham... A propos spodni powieś je w ramce i codziennie dziękuj im w zamian za te psioczenie na nie. Niewdzięczniku ty

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#7xiYQ

Nienawidzę i nie toleruję pijanych kierowców, a fakt, że w Polsce nadal funkcjonuje w społeczeństwie ciche przyzwolenie na takie zachowanie, doprowadza mnie do szału.

Impreza 2 lata temu. Ze znajomymi (w sumie ok. 10 osób) świętowaliśmy zaliczenie sesji. Jeden ze znajomych po kilku głębszych postanowił, że wróci do domu samochodem. Na nic się zdały moje prośby, a potem już groźby wezwania policji, jeśli usiądzie za kierownicą. Niestety ja (150 cm w kapeluszu) przeciwko postawieniu facetowi nie miałam najmniejszych szans.
Co prawda kilka osób coś tam cicho przebąkiwało, że w sumie to może lepiej żeby nie jechał, ale po kilku minutach machnęli ręką i stwierdzili, że kolega jest dorosły i wie co robi.
Nie dałam za wygraną. Zadzwoniłam na policję. Niestety nie zdążyła dojechać. Chłopak rozbił się jakieś 500 metrów od miejsca imprezy.
A teraz najlepsze. Moi byli znajomi o wypadek obwiniają mnie, bo "zdenerwowałam go i w złości stracił panowanie nad kierownicą".

Nie mam kontaktu z żadną z tych osób. Żałuję tylko jednego, że za późno powiadomiłam policję.

Jako że nie lubicie niedokończonych wyznań - chłopak przeżył, ale zrobienie dwóch kroków to dla niego duży sukces
LetItDie Odpowiedz

Sam jest sobie winien, zrobiłaś co mogłaś.

Odpowiedzi (2)
Luna2 Odpowiedz

Moim zdaniem to zrobiłaś słusznie wzywając policję. Dobrze, że zerwałaś kontakt z tamtymi osobami. A chłopak sam jest sobie winien.

Zobacz więcej komentarzy (13)

#mU8WS

Moim hobby są rekonstrukcje historyczne, zgadałam się z kilkunastoma ludźmi z miasta i stworzyliśmy grupę pasjonatów. Mieliśmy w grupie jednego geja, ale nie robił nic stereotypowego, poza tą jedną sytuacją, którą mam zamiar opisać.
Ów gej miał koleżankę, również z kręgu LBGT, którą zaprosił na jeden z eventów, w którym braliśmy udział. Jak się później okazało, właśnie wtedy zauroczyła się we mnie.

Kolega gej przedstawił mi sytuację i poprosił, żebym umówiła się z tą koleżanką. Odmówiłam, nie sądzę, że mogłabym być bi i nawet nie mam zamiaru tego sprawdzać. Zaczął na mnie najeżdżać, że łamię dziewczynie serce, że co mi szkodzi, że zachowuję się jak homofob. Naciskał coraz bardziej, część grupy wzięła jego stronę i zaczęła mi wciskać nietolerancję, reszta siedziała z głupią miną, jakby nie wierzyli w to, co się dzieje. Mojej strony nie wziął nikt. Przez kilka dni atmosfera była tak ciężka, że w końcu się poddałam i postanowiłam odejść. Byłam na jednym evencie sama, ich podejście do mnie się nie zmieniło, nawet pozwolili sobie na parę zakamuflowanych złośliwości w moją stronę.

Pomijając to, że pomagaliśmy sobie w tworzeniu kostiumów, bo wiadomo, że niektórzy umieją coś lepiej niż inni, przez co mój "samodzielny" projekt ucierpiał na jakości, jest mi po prostu smutno. Samemu nie jest tak fajnie jak w grupie. Skończyłam projekt, nad którym pracowałam już wcześniej, ale nie mam ochoty na zaczynanie kolejnego, myśl, że zostałam z tym sama, zbyt mnie dobija. Na chwilę obecną szukam sobie nowej grupy, ale póki co nic z tego. Trafiam albo na super mega profesjonalistów, którzy wymagają traktowania mojego hobby jak pracę, albo grupy przyjaciół, którzy chcą się bawić jedynie w swoim gronie.
A wszystko dlatego, że nie potrafiłam iść na randkę z dziewczyną.
asienaebaam Odpowiedz

Było powiedzieć koledze gejowi, ze jesteś w nim zakochana. Ciekawe czy pokusiłby sie na randkę z Tobą.

Odpowiedzi (2)
Legendka Odpowiedz

Jacys nienormalni ci ludzie. Jak mogli cie zmuszac do pojscia na randke z osoba, ktora nie jest atrakcyjna dla ciebie. Nie wazne czy z kobieta czy z mezczyzna. Nie powinni.
Niestety poprawnosc zwariowala ostatnio i swiat stoi na glowie. Jestes hetero i nie chcesz sie spotykac z lesbijka-homofob, jestes biala i nie chcesz czernego-rasistka, jestes katoliczka i nie chcesz muzulmanina czy innego jestes pojeb. katolem. Masakra jakas.

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie