#OxxEo

Jestem szczupłą osobą i nawet po małym posiłku wyglądam przez jakiś czas tak jakbym zjadła konia z kopytami. Lubię wtedy czasem wypiąć lekko swój brzuch do przodu i troszkę poudawać wśród nieznajomych mi ludzi, że jestem w ciąży. Śmieszy mnie to, kiedy ludzie pytają, który to miesiąc albo kiedy ustępują mi miejsca w autobusie. Ostatnio nawet jakaś starsza pani stwierdziła, że widzi, jak moje dziecko "kopie" i czy może przyłożyć rękę. Zachwycona powiedziała mi, że czuć nawet, jak serduszko mu bije.

Wiem, jestem złym człowiekiem i trafię do piekła.
XX2411 Odpowiedz

Na przyszłość pamiętaj, że kurczaka najpierw trzeba ukatrupić, oskubać, wybebeszyć i dopiero przyrządzić i zjeść. Nie je się żywych zwierząt.

Odpowiedzi (3)
Przekliniak Odpowiedz

Czyli lubisz, jak nieznajome babki Cię macają po brzuchu xd

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#pDhZL

Ślub był jednym z najważniejszych i najpiękniejszych dni w moim życiu. Oboje z mężem mieliśmy własną wizję tego dnia i się jej trzymaliśmy, jako że to nasze święto, a nie gości. Uprzedzę komentarze typu „ślub robi się dla rodziny, to oni mają się bawić” - nie, ślub był naszą imprezą, a przyjście rodziny i znajomych dobrowolne. Oczywiście nasza wizja n jak nie pokrywała się z wizją gości, którzy chyba chcieli zepsuć nam NASZ dzień. Oto parę przykładów:
- ślubu udzielił nam urzędnik, bo oboje jesteśmy niewierzący - jak to ślub nie w kościele, toż to życie w grzechu!
- ceremonia, jak i wesele odbywały się w wynajętym przez nas parku, o czym goście zostali powiadomieni - goście stwierdzili, że pożałowaliśmy pieniędzy na salę i w ogóle jak to w szpilkach zapadających się w ziemię? Podkreślam, była informacja o tym, gdzie odbędzie się uroczystość i o tym, aby ubrać się w stroje wygodne.
- moja suknia była kolorowa z wyszywanymi kwiatami, natomiast mąż miał garnitur w kratę - jak tak można się ubrać na swój ślub, nie ma białej sukni i czarnego garnituru? Wstyd.
- chcieliśmy wesprzeć z mężem pewną fundację ratującą zwierzęta, więc poprosiliśmy na zaproszeniach, aby nie kupować kwiatów (są one drogie i i tak trzeba je zaraz wyrzucić) i zamiast tego wrzucić symboliczna złotówkę do puszek fundacji, które będą na uroczystości - co prawda uzbieraliśmy dość duża kwotę, ale ile nasłuchaliśmy się od rodziny, że jesteśmy BEZDUSZNI, bo nie zbieramy na chore dzieci...

- muzyka! Zaprosiliśmy zespół, który grał muzykę do tańca, mąż jest muzykiem, a ja po prostu nie przepadam za DJ-ami rodem z remizy - toż to przy tym nie można się bawić, gdzie prawdziwe disco polo? Dodam tylko, że zespół grał popularną muzykę i wszyscy tańczyli do tego, ale i tak musieliśmy się nasłuchać, jak to źle było.


Nie piszę, że wszyscy tak mówili, to raczej opinie babć, ciotek i niektórych osób towarzyszących, których nie znaliśmy wcześniej. Po prostu napompowana impreza na pokaz w remizie w stylu disco polo to nie nasze klimaty. Jeśli komuś się nie podobało, mógł nie przychodzić lub opuścić imprezę, zamiast narzekać. Nie rozumiem tylko przeświadczenia o tym, że jesteśmy źli, bo zrobiliśmy coś według tego, jak sobie wymarzyliśmy nasz dzień, a nie według ciotki Klotki, która potrafi tylko obgadać całą rodzinę, babki, która chciała spędzić pół dnia w kościele, czy dziewczyny kolegi, która ubrała się wulgarnie nastawiona na disco polo i pijane obłapywanie innych mężczyzn na weselu.


Pamiętajcie, Pary Młode, to wasz dzień, przeżywacie go raz w życiu i to wam ma się podobać :)
siusiunka Odpowiedz

A mi jako gościowi było by po porostu głupio powiedzieć że coś jest nie tak. Nie dość że parę młoda stresuje się przysięgami i tym żeby gościom niczego nie brakowało. Nie miłe sugestie mogą całkiem dobić i tak już zdenerwowana parę a to przecież najpiękniejszy dzień w ich życiu ma być ;/ współczuję ;(

Odpowiedzi (4)
ketis16 Odpowiedz

Ja tam marzę o ślubie w plenerze, a potem zamiast wesela to ognisko, kiełbasa i piwo 😁.

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (31)

#DSfcs

Kiedy byłam małą dziewczynką, moja babcia miała irytującą tendencję do rozmawiania z koleżankami przez 2-3 godziny przez telefon, praktycznie codziennie.
Szybko wykminiłam, że po odłączeniu kabla od gniazdka telefonicznego, babci zrywa się połączenie, więc ileś razy dość bezceremonialnie przerwałam babci rozmowę z Irenką, Helenką, czy inną Enką.

Dzięki temu babcia zabierała mnie na spacer i plac zabaw, pod nosem złorzecząc na operatora.


Krótko po tamtych wydarzeniach rodzice postanowili zmienić dostawcę telefonu stacjonarnego. Coś czuję, że przeze mnie. :D
Przekliniak Odpowiedz

A tu na placu Irenla, Helenka i Enka czekają na Babcie na lawce.

Odpowiedzi (1)
XX2411 Odpowiedz

I to rozczarowanie, kiedy zmiana operatora nie pomogła.

Zobacz więcej komentarzy (2)

#DJcif

W momencie, gdy to piszę, trwa sezon na obrony prac licencjackich.

Rodzice mojej przyjaciółki, na wieść, że się obroniła, kupili jej tort i przyjechali z drugiego końca Polski. Rodzina innej koleżanki z roku razem z nią świętowała udaną obronę skromnym domowym przyjęciem.
Sporo moich znajomych dostało mniejsze lub większe upominki, a wszystkim pogratulowano przetrwania 3 lat w naszym małym piekiełku.

Pewnie już wiecie, dokąd ta historia zmierza...

Moja rodzina moją obroną kompletnie się nie przejęła. Jak powiedziałam mamie, że zdałam, skwitowała to tak:
- Aha... a kiedy przyjeżdżasz, bo twojego brata nie ma kto pilnować?

Dzięki, mamo...
ChocolateLover Odpowiedz

Gratulacje! :)

Wafelka Odpowiedz

U mnie podobnie - moja mama chodziła na studia, kiedy miałam 16-20 lat. Zdała, zażądała prezentu, który ostatecznie dostała od ojca. Kiedy minął rok i pierwsza "rocznica" tego, jak dostała magistra wybuchnęła ogromna awantura, bo ZAPOMNIELIŚMY!!! Potem ja zdałam licencjat z najwyższą średnią na roku, a za 2 lata magistra, również z najwyższą średnią. Nawet ciastka nie dostałam. Ani za pierwszym razem, ani za drugim. Nie było gratulacji, nie było radości. Było tylko: "no to fajnie".
Bardzo mi przykro, że spotkała Cię taka przykra sytuacja, wiem co czujesz. Gratuluję uzyskania tytułu :)

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (25)

#asmQS

Zacznę od tego, że mam 14 lat. Jestem dzieckiem adoptowanym, a moi prawdziwi rodzice nie żyją. Nie myślałem prawie w ogóle o przeszłości, zresztą niewiele z tamtego okresu pamiętam. Do teraz.

Otóż jem sobie obiad z mamą, gdy nagle mówi do mnie: Pamiętasz, że jesteś adoptowany? Na co odpowiadam, że oczywiście, że tak. Po czym mama ciągnie: no to masz siostrę, która jest o rok młodsza.

Byłem w szoku. Popłakałem się. Później mama powiedziała, że to ta siostra mnie odnalazła.

Naprawdę się cieszę i nie mogę się doczekać spotkania z nią. Nie popsuło mojej radości nawet to, że jest ona chora na mukowiscydozę (to taka choroba genetyczna, której ja na szczęście nie mam). Postanowiłem trochę poczytać o tej chorobie. Wyczytałem, że średnia wieku osób chorych wynosi ok.40 lat. Trochę się zasmuciłem i nie daje mi spokoju myśl o tym, że najprawdopodobniej umrze ona przede mną. Mimo wszystko naprawdę nie mogę się doczekać spotkania.
Bobisia Odpowiedz

Wiesz po zdiagnozowaniu choroby Hawkinga, lekarze dawali mu 2-3 lata życia. Zmarł w tym roku. Pomylili się o kilkadziesiąt lat.

Odpowiedzi (7)
RotkiF Odpowiedz

Powodzenia

Zobacz więcej komentarzy (10)

#HYumd

Zawsze myślałam, że stosunek analny, przynajmniej dla kobiet, jest raczej mało satysfakcjonujący. Nawet mąż nie potrafił mnie do tego przekonać, bo pomimo faktu, że jestem dość otwarta w sprawach łóżkowych, anal wydawał mi się raczej mało przyjemną dla mnie opcją. Właśnie. WYDAWAŁ.

Dziś moje zdanie zweryfikowała kupa, a dokładniej najtwardszy skurczybyk, jakiego miałam okazję kiedykolwiek wycisnąć. Męczyłam się z nim pół godziny, a w trakcie tego procesu ten nieszczęsny klocek doprowadził mnie do orgazmu.

Chyba muszę o tym poważnie porozmawiać z mężem. :D
DwaNastroje Odpowiedz

Czyli jednak można się cieszyć z byle gówna xD.

Odpowiedzi (1)
Okropnape Odpowiedz

Do seksu analnego trzeba dobrze się przygotować i wybrać odpowiedniego partnera ;) Po pierwsze, oboje musicie mieć świadomość, że czasem można natknąć się na kupę (wiec jeśli facet na samą wzmiankę o tym się skrzywi- odpuść). Postarajcie się o duże nawilżenie i zacznijcie od palca/ palców. Wszystko powoli, bez pośpiechu i nic na siłę. A wtedy zobaczysz jak seks analny może być zajebisty :)

Odpowiedzi (12)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#8KQ6r

Z racji tego, że mam teraz wakacje, a nudziło mi się niemiłosiernie, postanowiłam odwiedzić babcię.
Jest to już 85-letnia kobieta o trudnym charakterze i ciesząca się zdrowiem.
Jeżeli nie wypije kieliszka, ciężko ją rozbawić, jednak rozmowa całkiem się kleiła.
W pewnym momencie babcia wyszła z pokoju i po chwili wróciła z opakowaniem Ptasiego Mleczka oraz innymi ciastkami.
- Jedz, bo marnie wyglądasz - stwierdziła poważnie.
Odmówiłam, a ona spojrzała na mnie groźnie. Zaproponowała ciasto, również odmówiłam.
Babcia spojrzała na mnie i zapytała z krzywym uśmieszkiem
- Odchudzasz się, co? To ja ci przyniosę coś smacznego!

Przyniosła.
Całe opakowanie tabletek na przeczyszczenie...
zielonybanan Odpowiedz

Bo u babci to się je! Bez dyskusji.

Kociopatra Odpowiedz

Co jak co, ale Ptasiego Mleczka babci bym nie odmówiła

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#3r2TL

Parę tygodni temu zmarła moja babcia. Była to dość zrzędliwa kobieta, która zawsze w stosunku do mnie była mocno, powiedzmy to – chropowata. Miała paskudny charakter i wyjątkowo cyniczne poczucie humoru, które prawdę powiedziawszy zawsze u niej bardzo lubiłam. Okazało się, że jej wstrętne żarciki dały o sobie znać nawet po jej odejściu z tego świata…


Wczoraj nadszedł dzień, w którym odczytano wszystkim trzem wnukom, w tym i mi, spisany przez nią testament. Mój starszy brat dostał w spadku babciowego forda i garaż. Starszy otrzymał domek na jej letniskowej działce.
A ja? Ja dostałam 30 zł oraz chomika z klatką i poidełkiem.
Parena Odpowiedz

Dobrze obejrzyj tę klatkę, może w poidełku jst jakiś większy konkret, np. zwitek banknotów

Odpowiedzi (2)
Luzaq Odpowiedz

Chyba szorstka a nie chropowata.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (14)

#I2cWd

Mój mąż jest bardzo przystojnym mężczyzną. Razem z kolegami gra w dość znanym w naszych stronach zespole, co skutkuje dużą ilością fanek. Już się przyzwyczaiłam, że wokół niego zawsze kręcą się jakieś kobiety, ale nigdy nie dał mi najmniejszego powodu do podejrzewania o zdradę.

Nie pojawiłam się na ostatnim koncercie, ponieważ musiałam zostać w pracy do późnej nocy. Zmęczona po całym dniu wróciłam do domu. Od razu po wejściu do mieszkania usłyszałam kobiece jęki. Z niedowierzaniem wpadłam do sypialni i zastałam tam jedną ze stałych fanek, która ujeżdżała mojego męża.

Pominę mój atak furii, w wyniku którego panienka została wyrzucona z domu, a jej ubrania dziwnym trafem znalazły się za oknem.
Już miałam rozprawić się z mężem, aż nagle otrzeźwiałam. Był nieprzytomny. Nie mogłam go ocucić. Wezwałam karetkę. Po wszystkich badaniach okazało się, że podano mu pigułkę gwałtu. Jego "bardzo dobra znajoma" wykorzystała moją nieobecność.
Gdy mąż się wybudził, nie pamiętał niczego od momentu, gdy pił z nią piwo.

W pubie, w którym grali, jest monitoring.
Pozew już napisany, dowody czekają.
Nie daruję tej suce.
PaniVoorhees Odpowiedz

Ale wstrętna małpa. I to dosłownie małpa, bo zachowała się jak zwierzę albo gorzej. Odrażająca gwałcicielka. Nie wiem, z jakiej okazji mężczyźni będący ofiarą tej ohydnej, upokarzającej zbrodni są traktowani w tej kwestii pobłażliwie, przecież taki śmieć (mówię tu o oprawczyni) wcale nie jest lepszy tylko dlatego, że jest kobietą.

Odpowiedzi (3)
Deoksyrybonukleinowa Odpowiedz

Musisz mieć niesamowitą samokontrolę. Serio. Na Twoim miejscu już czekałabym pod chatą ten zdziry i naprawdę nie wiem, czy nie trafiłabym po tym za kratki... :(

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (30)
Dodaj anonimowe wyznanie