#FqpkY

Mam 13 lat i w tym roku skończyłem siódmą klasę. Moi rodzice się rozwiedli, a ja trafiłem pod opiekę matki. Na początku - to znaczy przez pierwsze dwa miesiące - wszystko było dobrze. Nie ma o czym pisać - normalne życie. Jednak po tym czasie matka znalazła sobie nowego faceta. Tak, dwa miesiące po rozwodzie, a ona już szalała w najlepsze ze swoim chłopakiem. W czym tkwi problem? Otóż Adam wprowadził się do nas, co poskutkowało tym, że dzień w dzień uprawiali seks, kiedy ja byłem w domu. Robili to tak głośno, że nie dało się wytrzymać. Jęki, stęki, parę razy nawet myślałem, że coś się stało - moja matka tak się darła. Nic nie robili sobie z mojej obecności, potrafili nawet wkładać sobie ręce w majtki przy obiedzie. Obrzydliwe.

Po pewnym czasie miałem już tego serdecznie dosyć. Wpadłem na dobry pomysł.
Pewnego popołudnia, kiedy akurat tego nie robili, zaprosiłem kolegę. Wtajemniczyłem go w cały plan. Zgodził się, bo to taki nasz klasowy śmieszek. Co zrobiliśmy? Weszliśmy do mojego pokoju, zostawiliśmy drzwi otwarte na oścież i puściliśmy gejowski film pornograficzny, ustawiając na prawie maksymalną głośność. Ściągnęliśmy koszulki i położyliśmy się razem pod kołdrą w moim łóżku. Po chwili przyszła matka z Adamem. Ich miny był bezcenne, nic nawet nie powiedzieli. Kolega ubrał się i wyszedł, a ja wszystko im wygarnąłem. Przełamałem się, ale było warto, bo od tamtego czasu nie robią tego, kiedy jestem w domu.
Cope Odpowiedz

Chyba dasz sobie w życiu radę 😂👍🏼

BudietSonce Odpowiedz

Wow, tego się nie spodziewałam. Gratulacje?

Zobacz więcej komentarzy (5)

#1XuiT

Cierpię na trądzik odwrócony. Jest to choroba objawiająca się obrzydliwymi, ropiejącymi guzami, pojawiającymi się pod pachami, pod piersiami i w pachwinach. Niedługo będę miał zabieg usunięcie tych ropni spod pach. Bez niego zostałbym kaleką, bo nie mógłbym ruszać rękoma. Szanse na to, że nie pojawią się tam znowu są niewielkie, niecałe 10%.

Wytrzymam ból, leki, ciągłe wizyty u lekarzy i smród wydobywający się z guzów. Najbardziej przeraża mnie myśl, że nie znajdę kobiety, która zaakceptuje to i będzie wspierać. Która chciałaby kogoś takiego? Kogoś śmierdzącego, z dziwnymi naroślami na ciele. W prawdziwym świecie dostałem już przez to niejednego kosza, więc próbuję w internecie. Większość znika jakiś czas po dowiedzeniu się o chorobie.

Poznałem w końcu dziewczynę. Znamy się od pół roku, ona coraz bardziej chce się spotkać. Wie o chorobie, wie z czym się wiąże, ale mimo to boję się, że gdy zobaczy to na żywo, to zniknie.
hex90 Odpowiedz

Daj temu szansę i spotkaj się z nią. W końcu co masz do stracenia?

Odpowiedzi (1)
bzyyykk Odpowiedz

Też mam acne inversa. Na wewnetrznej stronie ud. Mam tez bardzo zdolna i ogarnięta Panią dermatolog :) jesli chcesz pogadav, GG: 2974578

Zobacz więcej komentarzy (1)

#lNJCP

Od 10 lat jestem dumnym właścicielem Mercedesa W211 E63 AMG. Ze swoją dziewczyną jestem od 7 lat.

Na samochód sam ciężko zapracowałem, oszczędzałem od lat i gdy go zobaczyłem w salonie stwierdziłem, że muszę go mieć. Ostatnio moja dziewczyna stwierdziła, że utrzymanie samochodu kosztuje NAS zbyt dużo i że mam go sprzedać. Niby spoko, ale w zupełności wystarcza mi na utrzymanie samochodu, domu, na wygodne życie i jeszcze mi zostaje.
Gdy odmówiłem, powiedziała, że albo ona, albo samochód.

Chwilę posiedziałem, pomyślałem i zrozumiałem, że ostatnie 7 lat spędziłem z ciągnącą ode mnie pieniądze żmiją. Kazała kupić sobie samochód, brała kasę na ciągłe wyjścia na zakupy, do drogich restauracji i zachcianki, które mam spełniać, bo jak nie, to się wku*wi i koniec.

Oczywiste, że wybrałem samochód.

Pamiętajcie, nie dajcie zrobić z siebie dojnej krowy ;)
Msciwoj82 Odpowiedz

Powinieneś być wdzięczny że tak postawiła sprawę, inaczej byś się nie zastanowił nad tym związkiem i może wykorzystywałaby Cię przez całe życie.

Przekliniak Odpowiedz

Aż dziw, że 7 lat żmiję na własnej piersi hodowałeś.

Zobacz więcej komentarzy (6)

#3Yw7h

Mam 20 lat. Studiuję. Pracuję na wyspie z e-papierosami w jednej z większych galerii wielkopolskich.
Jak zapewne większość wie/domyśla się, praca jest mega monotonna, a po 12 godzinach już pada na mózg. I wiadomo, czy to weekend, czy środek tygodnia, głupie matki muszą zabrać swoje głupie dzieci, żeby zrobić głupie zakupy.
Nie zrozumcie mnie źle - nie mam nic do dzieci czy też ich rodziców, póki są wychowane / wychowywane. No ale wiadomo, że w naszym społeczeństwie ostatnio dzieci robi się dla kasy od państwa.

Do takich madek, bo matkami tego tlenionego plastiku nie nazwę, należy chyba większość stałych bywalców "mojej" galerii. Dzieciaki jak nie wrzeszczą, jak nie płaczą, to biją się nawzajem, biegają, odbijają się od mojej wyspy (raz już zbiły mi szybę, bo jeden szczeniak zdecydował "a co tam, zamortyzuję odbicie butem".
Przyjechała menago, przyjechała policja, matka dostała rachunek na 500 zł (szyba robiona na zamówienie, zaokrąglona) + 1 mandat za utrudnianie pracy policjanta + drugi mandat za kłamanie, że nie ma przy sobie dowodu osobistego. Więcej jej nie widziałem.

Ostatnia akcja. Dzieciak ok. 6-8 lat drze mordę przy automatach "maammoooo, kup mi", a matka zajęta rozmową z przyjaciółką Gośką (nie dało się nie usłyszeć, jak wydarła się na cały ryj "GOŚKA, TO TY?! NIE POZNAŁAM" i mua mua w poliki, bo jakżeby inaczej) po prostu go zlała. Dwie minuty wytrzymałem. Dziesięć minut wytrzymałem. Ale po piętnastu wypaliłem niczym rakieta i uniesionym tonem powiedziałem "Mały, ucisz się, bo cię zabiorą od mamy i nie oddadzą". Dzieciak wyraźnie przestraszony pobiegł do matki naskarżyć. Czekałem, już czekałem z ripostą, szykowałem tekst tak obrzydliwy jak płacz tego gówniaka...
A mamusia na spokojnie podeszła i bardzo przeprosiła za swojego synka, obiecując, że to już się więcej nie powtórzy i że rozumie moją sytuację, bo sama pracowała w takiej pracy. W szoku byłem.


I weź tu człowieku rozkmiń, czy one specjalnie tak spuszczają dzieciaki ze smyczy, żeby wkur*iały ludzi, a potem udają niewiniątka, zapominają o nich, czy po prostu stwierdzają z czasem, że 500+ nie było tego warte?
Przekliniak Odpowiedz

No chociaż tyle, że ta druga matka przeprosiła.

ZeusKosmateus Odpowiedz

Nie martw się, wbrew pozorom one nie obmyślają ciągle specjalnego planu, jak tu wku*wić pana z wysepki, niektórzy ludzie też umieją po prostu przepraszać, nawet te złe ,,madki".

Zobacz więcej komentarzy (4)

#zIYxM

Zawsze byłam atrakcyjna, dlatego miałam niezłe powodzenie u płci przeciwnej. Znaczy, dopóki nie przyszła pora na ten pierwszy raz z tym facetem...

Miałam już wielu chłopaków, naprawdę nie umiem tego policzyć. Nie chcę, abyście brali mnie za jakąś łatwą, albo coś w tym stylu, ale ja nie potrafię być sama. Potrzebuję ciepła i troski tej drugiej połowy. Może to trochę dziwne, ale cóż, już tak mam.

Wiadomo, seks w związkach jest naturalny i nie ma w tym nic strasznego. Ale ja nie kochałam się z praktycznie żadnym moim chłopakiem. Dlaczego? Otóż moje drugie wargi sromowe są zdecydowanie większe od pierwszych, a do tego mam małego guzka.
Te wargi wyglądają trochę jak jakiś mały penis... Mam dystans do siebie i śmieję się z tego, ale odczuwam lekki dyskomfort na przykład przy bieliźnie. Moja przypadłość ogranicza mnie też do tego stopnia, że nie mogę jeździć konno, bo się ocieram. A ''koniki'' to był mój ulubiony sport, nawet brałam udział w różnych zawodach, w których zajmowałam dobre miejsca i dostawałam odznaczenia. Z wielkim bólem serca, musiałam więc zrezygnować.

Wracając do mojego życia seksualnego... Zawsze kiedy przyszła pora na pierwszy raz, wiecie, klimacik - muzyczka, winko, to nastrój psuła moja mała tajemnica. Ja nigdy nie wytykałam facetom wielkości ich członków, za to oni chętnie pośmiali się z mojej ''ośmiornicy''. Wiem, powiecie, że moi mężczyźni byli niedojrzali, ale co znajdę chłopaka - okazuje się taki sam. Tracę wiarę, że kiedyś znajdę wybranka, który zaakceptuje mnie i to co mam w majtkach.

Wiem o możliwości przeprowadzenia zabiegu, ale nie stać mnie na niego. Nagły wydatek o wartości około 5000- 6000 zł dla skromnej studentki jest niemożliwy do realizacji.

Pozdrawiam anonimowe, 100% kobieta z penisem ;D
ikfla Odpowiedz

Miałam zabieg na to, nie wiem skąd wzieła Ci się kwota 5000-6000 zł... Kwota takiego zabiegu w prywatnej klinice mnie kosztowała 1500 zł.
Po drugie do komentarza " MyBabySaeran", ten zabieg nie jest w żadnym przypadku finansowany, jak widze takie komentarze osób, które nie mają o tym pojęcia to ręce załamuje. Jeżeli chcesz wykonać taki zabieg, to tylko za swoje pieniądze, Państwo nie będzie fundowało Ci czegoś takiego bo na jakiej podstawie? Da się z tym żyć. :)

Karolinaxd Odpowiedz

Też mam takie wargi i też mi to utrudnia życie. Trochę się tego wstydzę ale żaden z moich partnerów mnie za to nie krytykował. Mi przeszkadza też przy jeżdżeniu rowerem

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#9suKm

Gdzieś w podstawówce, piąta, może szósta klasa, WF. Dziewczyny z klasy w coś tam grały, a ja postanowiłam pójść do łazienki, która była w szatni. I tak stał sobie po drodze plecak takiej jednej Moniki. Generalnie zadufane w sobie, wredne dziewuszysko, czerpiące satysfakcję z traktowania ludzi jak śmieci. Nie doświadczyłam tego na sobie, ale widziałam nie raz, jak miesza ludzi z błotem dla zabawy. I wstąpiło we mnie coś dziwnego, impuls, jakby moje ciało robiło co chciało, a mózg był na standbayu. Otworzyłam jej plecak, wyciągnęłam pierwszy lepszy zeszyt i podarłam cały. Nie do posklejania. Włożyłam zeszyt na miejsce w plecaku i wróciłam na salę gimnastyczną.

Monika odkryła zniszczenia na lekcji po WF-ie, była rozpacz, awantura, łzy. Nigdy się nie przyznałam, że to ja, zresztą nikt mnie nie podejrzewał.

Nie żałuję.
diq1 Odpowiedz

Myślałam, że jej nasikalas w plecak, a tu takie rozczarowanie :-(

Odpowiedzi (3)
Accio Odpowiedz

Zupełnie nikt nie podejrzewał, że to ty, mimo że poszłaś sama do szatni w trakcie lekcji?

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#tXjqH

Mam 24 lata, dostałem w życiu już kilkanaście koszy i aktualnie dalej jestem samotny.

Należę do tych "miłych" facetów, a miałem niestety niesamowitego pecha natrafiania na kobiety, które we mnie widziały "przyjaciela", natomiast szalały za "bad boyami". Ileż to razy słyszałem, że "byłbym idealnym mężem", "jesteś taki dobry i ciepły", a nagle przeskakiwały na zupełne przeciwieństwo. Nigdy nie pokazuję również tego, że mam trochę grosza, delikatnie mówiąc.

Mam ogromną satysfakcję z tego, jak owe kobiety później do mnie piszą, chcąc odnowić kontakt lub się spotkać i narzekając na owych bad boyów...

"To był błąd, naprawimy to?", "Nie chciałam, żeby tak wyszło", "Głupia byłam, przepraszam"

...widząc moje zdjęcia z egzotycznych wakacji.

A ja wtedy wysyłam im zapętlony fragment (refren) starej piosenki zespołu Boys - Łobuz. I na tym kończy się rozmowa.
TegoTypuBec Odpowiedz

I prawidłowo, jebać blachary i materialistki. Sama jestem dziewczyną i nie rozumiem zachowań tego typu. Bęc:D

Odpowiedzi (1)
NiebieskaSzafa Odpowiedz

Już samo to, że piszesz o sobie per "miły facet" wystarczy, żeby wiedzieć o tobie wszystko, co potrzeba.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#DclbN

Jestem samotną matką. Nie jest to łatwe zadanie - godzić pracę z samotnym wychowywaniem dziecka i zapewnić naszej dwójce odpowiedni poziom życia z jednej pensji. Jakoś jednak staram się sobie radzić, a najwięcej motywacji daje mi moja córeczka, która właśnie skończyła pierwszą klasę szkoły podstawowej.
Przytoczę Wam incydent, który przytrafił się Ali w szkole jakiś czas temu. Dzieciaki przygotowywały się do przedstawienia z okazji dnia mamy i taty. Miały też lekcje, na których rozmawiały o tym, czym zajmują się ich rodzice. Naturalne, że koleżanki z klasy Ali były trochę zdziwione, gdy ta powiedziała im, że „ma tylko mamę”. Pomimo że dzieci obecnie są o wiele bardziej świadome niż to było za moich czasów, to jednak 7-latkowie to wciąż maluchy, mają prawo się dziwić.

Tego dnia, gdy skończyły się lekcje, jedna ze złośliwych koleżanek z klasy zaczęła Ali dokuczać. Ala opowiadała mi, że ta dziewczynka śmiała się z niej, bo „nie ma taty”. Ciężko było mi uwierzyć, że dzieci mogą być aż tak podłe, ale to nie był koniec. Zamurowało mnie całkowicie, gdy córka opowiedziała mi, co było dalej. Koleżanka wzięła jakiś papierek i krzyczała: „zobaczcie, to Ala, która jest głupia i nie ma nawet taty”, po czym wyrzuciła go do śmietnika. Towarzyszyły jej jakieś dwie inne dziewczyny, które również były całą sytuacją rozbawione. Nie chcę nawet myśleć, jak Ala musiała się czuć.

Wróciła do domu ze łzami w oczach. Powiedziała im tylko, że „jej mama jest lepsza niż oboje rodziców, którzy wychowują dzieci na tak złośliwe osoby”.
Jestem bardzo dumna z mojej córki, że umiała odpowiedzieć im w kulturalny sposób. Ja bym się chyba nie opanowała. I nie wiem jak trzeba wychowywać dziecko, by się tak zachowywało. Wstyd dla rodziców!
Aldi2018 Odpowiedz

To straszne. I skąd tyle złośliwości u takich dzieci? Co zrobiła wychowawczyni córki? U mojej córki, też 7 lat, w klasie też dokuczano dziewczynce, ale nauczycielka od razu interweniowała i zrobiła im ostrą pogadankę (stałam pod drzwiami i coś niecoś słyszałam), ponadto napisala do nas czyli rodziców prośbę o rozmowę z dziećmi w domu.
I oczywiście lepiej mieć jednego kochającego rodzica w domu, niż być niekochanym lub żyć w jakiejś patologii. Życzę Wam wszystkiego najlepszego! ❤

Odpowiedzi (7)
bazienka Odpowiedz

ok, ale co zrobilas w tej sprawie? rozmowa z wychowawca? konfrontacja z dziewczynka przy dyrektorze? cokolwiek?

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#cff4l

Mąż i żona. Mąż to ja, a żona to kobieta, którą znam od 12 lat. Jestem w niej zakochany, tak sądzę, albo tak przynajmniej było przez ostatnie 11 lat. Nasze życie jest dość szare i normalne. Nie doczekaliśmy się jeszcze dzieci i mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni... ponieważ moja żona jest po prostu nieogarnięta życiowo. Wiem, jak to brzmi... Nie potrafi sama jechać komunikacją miejską gdziekolwiek, mimo iż mieszkamy w tym samym mieście już kilka lat, a nie jest to wielka metropolia. Nie umie załatwić żadnej sprawy urzędowej ani bankowej, we wszystkich muszę jej pomagać, i to nie jest tak, że ona leży w domu i pachnie, próbuje sama, ale zawsze kończy się to telefonem i proszeniem o ratunek... Trzy razy nalała benzyny do naszego diesla, zgubionych telefonów, torebek i kluczy już nikt nie liczy...

Ale to wszystko jest OK, kocham ją i w sumie to nie jest tragedia. Anonimowe w tym są moje przemyślenia... I o ile jestem w stanie zaakceptować te, w których umieram nagle, zostawiając ją samą ze wszystkimi sprawami, to zaczynam się zastanawiać, ile dni by jej zajęło zorganizowanie choćby pogrzebu. Czuję smutek, gdy pomyślę, że musiałaby się z tym wszystkim uporać sama, z życiem i jego problemami. Ale są też myśli, których nie potrafię powstrzymać - te, w których to ona umiera, a ja zostaję sam i pomimo tego całego przytłaczającego spektrum śmierci ukochanej to czuję, że razem z tym wszystkim przyszłaby też spokojna, błoga atmosfera, bez tysięcy spraw do rozwiązania za nią. I ta myśl ,że bardzo dobrze bym sobie poradził. Po takich momentach czuję obrzydzenie do samego siebie, choć gdzieś ta ciemna strona mnie uśmiecha się i szepcze, że z jej inteligencją i zaradnością śmiertelny wypadek jest kwestią czasu.
Tak że ten, anonimowe, choć chyba nie w guście anonimowiczów.

#VvFsr

Zmagałam się z bulimią, w pewnym momencie do moich wymiotów doszły też środki przeczyszczające.

Zaś pierwszym krokiem, który mnie z owej bulimii wyciągnął, było to, że zesrałam się w drodze do domu od tych środków. Lało się i lało.
Przekliniak Odpowiedz

Czasem sraczka to dobra rzecz

Powaznazwa Odpowiedz

Jejku, aż przypomniała mi się dziewczyna z innego wyznania, gdzie ona boi się wyjść z domu, bo nie trzyma kupy.
No, ale każdy środek jest dobry, żeby wyjść z tego gówna, nie?

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie