#OQigu

Niesamowicie wkurza mnie to, że rodzice ciągle, całymi dniami przesiadują w moim pokoju. Robią to już dobre kilka lat.

Aktualnie mam 22 lata, studiuję dziennie, pracuję dorywczo, więc nie są to pieniądze, za które można się utrzymać samodzielnie, ale odkładam tyle, ile się da na późniejszą wyprowadzkę. Na nic słowa tłumaczenia, że potrzebuję prywatności, że muszę się skupić, bo się uczę, a kiedy Oni oglądają telewizor. Najgorsza jest mama, która jako, że nie pracuje tylko zajmuje się domem jest na etapie oglądania latynoskich telenowel, seriali, politycznych newsów i programów typu "Taniec z Gwiazdami", objadając się przy tym słodyczami i paląc dwie paczki papierosów dziennie... O tyle dobrze, że gotuje i sprząta, ale ma swój własny pokój z dużym telewizorem, a mimo tego siedzi u mnie...

Gdy wracam z uczelni telewizor u mnie gra... gdy wracam późno z pracy to samo. Nie mogę nawet porozmawiać ze znajomymi. Często u mnie siedzi do 1 w nocy, kiedy ja mam pobudkę o 6 rano i jestem przez to zmęczony. Nie raz przyłapałem mamę jak mi grzebała w portfelu, rzeczach osobistych albo zaglądała na ekran monitora z kim piszę i co robię...

Siadło mi to na psychice i widzę tego objawy. Rzadko kupuję sobie różne rzeczy typu ciuchy. Zawsze jak wychodzę z domu rano, to staram się wracać jak najpóźniej do domu. Nie mam motywacji do robienia czegokolwiek, nie mówiąc już o braku pewności siebie. Marzę o wyprowadzce i samodzielnym życiu, bo nie mogę już tego dłużej znieść... przez co pracuję ile się da, ale wiąże się to też z tym, że nie mam znajomych ani dziewczyny.

Mam wielką nadzieję, że odżyję gdy tylko pójdę "na swoje".
StoneFrost Odpowiedz

To skoro siedzi u Ciebie, to czemu nie pojdziesz uczyc sie do niej do pokoju? Na komputer zaloz haslo, portfela pilnuj (dobry nawyk), mozesz rowniez spac w innym pomieszczeniu. Skoro rozmowy nic nie daja, zalatw to po chlopsku.

asienaebaam Odpowiedz

A może przenieś telewizor do innego pomieszczenia?

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#oEsMc

Drogie Panie, zapewne znacie to uczucie zapowietrzania się dróg rodnych? I ten moment, w którym całe nagromadzone powietrze musi wydostać się na zewnątrz? Nie da się tego powstrzymać.

No właśnie...
Właśnie to przytrafiło mi się w banku. W zamkniętym pomieszczeniu obsługi klienta indywidualnego, podczas wstawania by przywitać się z Doradcą, który został przydzielony do mojej sprawy.

Tego długiego, głośnego, pełnego basu dźwięku nie da się zapomnieć. A konsternację wymalowaną na twarzy Doradcy mam ciągle żywą przed oczami.

Stać mnie było tylko na szybkie "przepraszam" i ucieczkę z miejsca zdarzenia...

Teraz czeka mnie wycieczka na drugi koniec miasta, do innej placówki, bo w końcu nic nie załatwiłam.
Lanjelin Odpowiedz

Zwykły cipierd, nie ma z czego robić afery

queenB Odpowiedz

Zdarza mi się tylko po seksie, jestem zaskoczona, że może to być aż taki problem

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#4vh9d

Wczoraj, idąc do pracy minęłam żebraka, który smacznie sobie spał spowity ciepłym promykiem słońca. Wrzuciłam do jego kapelusza pięć złotych. „Niech chłopina ma.” - pomyślałam sobie - „Obudzi się i będzie miał za co leczyć kaca...”. Zadowolona z siebie poszłam dalej.

Osiem godzin później, gdy wracałam z roboty, przechodziłam tę sama ulicą i w miejscu, gdzie drzemał sobie menel teraz stało pogotowie. Dwóch sanitariuszy właśnie pakowało go do czarnego worka. Okazało się, że żebrak, któremu rano poratowałam monetą, prawdopodobnie był już martwy od kilkunastu godzin…
FoxyLadie Odpowiedz

Może te 5zł pomogły mu przebrnąć przez Styks? Uratowałaś jego wieczne życie :-).

Odpowiedzi (2)
Davixed Odpowiedz

A kto przywlaszczył sobie te 5zl?

Zobacz więcej komentarzy (3)

#CHInX

Uwielbiam zmywać podłogę do tego stopnia, że w wakacje codziennie przychodziłam przed samym zamknięciem do restauracji, w której pracował mój chłopak, żeby im "po znajomości" pozmywać podłogę. Szef był młody i sympatyczny, więc mi na to pozwalał. Wszyscy byli zadowoleni, w szczególności ja, bo mieli mój ulubiony rodzaj mopa, z dredami.
Nalli Odpowiedz

Mam bardzo duży dom, dużo podłóg. Wpadniesz?

arizona41 Odpowiedz

Dziwne hobby

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#rMgMy

Mieszkam na skraju lasu, co wiąże się z istotnym problemem. Ludzie często zatrzymują się koło mojego domu i wchodzą do tego lasu za potrzebą. Co bardziej wstydliwi dość głęboko, więc nie wystarczy unikać terenu przydrożnego. Co mnie to obchodzi? Ano to, że mój pies chętnie korzysta z mojej nieuwagi na spacerze, żeby użyć nieco „perfum”. Wkurza mnie to, że nie mogę koło własnego domu spacerować bez obaw, że będę prać psiaka. Stacje z toaletami są nieopodal. Dziki las, daleko od zabudowań, również. Tyle tytułem wstępu.

Dzisiaj rano właśnie wychodziłem na autobus, kiedy kolejny cwaniaczek się zatrzymał. Przypiliło widać, bo zostawił odpalone auto na poboczu i poleciał w las, gdzieś głębiej chyba, bo go nie widziałem. Cóż... Niewiele myśląc, wsiadłem do tego samochodu i najzwyczajniej w świecie odjechałem. Nie, nie ukradłem, zostawiłem auto kilkadziesiąt metrów dalej, koło przystanku - po dobrym rozejrzeniu widoczne z pierwotnego punktu. Niestety musiałem wsiąść do autobusu, więc nie mogłem obserwować miny gościa, gdy wyszedł z lasu i nie zobaczył swojego samochodu. Żałuję! Liczę, że oduczy się robić ludziom pod płotem.
KociLis Odpowiedz

Uważam, że bardziej zapamięta to, żeby nie zostawiać otwartego samochodu i nie powiąże sytuacji ze, za przeproszeniem, sraniem w lesie...
A po drugie - nie wszyscy wiedzą, że dalej jest stacja (znak informujący można przeoczyć)

Odpowiedzi (2)
Winnygronlisc Odpowiedz

Tylko czekać aż pojawi się historia faceta, który na złamanie karku gnał do lasu za potrzebą, nawet auta nie zdążył zamknąć, a jak sobie sr...ł to ktoś mu to auto podp...lił. W tym kraju to człowieka okradną nawet jak sr...!

A swoją drogą skąd wiesz, że to był facet?

Zobacz więcej komentarzy (10)

#FnO7Y

Jestem życiowym przegrywem.

Ostatnio miałem ochotę na na seks i zadzwoniłem do dziewczyny z jednego portalu z anonsami. Pierwsza nie odebrała.

Zadzwoniłem do drugiej. Też nie odebrała.

Dzwoniłem do trzeciej. I zgadnijcie!



Też nie odebrała...

Szczęście w życiu to jednak trzeba mieć ;)
arizona41 Odpowiedz

Dobrze że nie odebrała np. matka czy siostra.

scor Odpowiedz

Jak mieć pecha to mieć pecha, a i pamiętaj ręką życia nie oszukasz.

Zobacz więcej komentarzy (3)

#VmVWl

W pierwszej klasie gimnazjum na matematyce, każdy z klasy dostał karteczkę z loginem i hasłem do pewnej matematycznej stronki, gdzie mieliśmy się zalogować, wpisać swoje imię i nazwisko, i robić co jakiś czas tam zadania i pani miała podgląd kto zrobił i za niezrobienie miała wstawiać - czy tam 1, a za zrobienie nic (typowo). Jeszcze na tej samej lekcji, pokazała nam jak się logować i użyła do tego loginu i hasła jednego z nieobecnych tamtego dnia uczniów. Jego login różnił się tylko numerem z dziennika, a hasłem było jakieś słowo, które przypadkiem zapamiętałam. W domu sobie wymyśliłam, że zrobię taki żarcik i zalogowałam się na to konto, i w polu na imię i nazwisko wpisałam coś w stylu "lubię lizać piersi pani X" (pani X to moja matematyczka).

Minęło parę dni, pewnej lekcji facetka od matmy była poważna i powiedziała coś w stylu, że to bardzo niefajne z naszej strony, że coś takiego zrobiliśmy, że ona wie, że to nie był ten uczeń z przypisanego numeru i że ten kto to zrobił, to ma się do tego przyznać, bo inaczej wezwie pana Y (od informatyki) i on znajdzie tego kto to zrobił. Ja go się strasznie bałam, bo to był najbardziej przerażający nauczyciel w naszej szkole. Jak to mówiła, to myślałam, że zauważy, że to ja to zrobiłam, bo serce mi tak waliło, iż myślałam, że mi zaraz wyskoczy. No ale jeszcze bardziej bałam się przyznać i jak gadałam z innymi ludźmi z klasy, to nic im nie powiedziałam, wiedziała o tym tylko jedna osoba, z którą przyjaźnię się do dziś. A właściwie wiedziała tylko o zamiarze wykonania tego "żartu", potem o tym nie rozmawialiśmy.

Kary żadnej ostatecznie nie dostałam, ale teraz jak o tym myślę, czuję się strasznie zażenowana...
MamaMuminka1234 Odpowiedz

I słusznie

Zobacz więcej komentarzy (2)

#4umwA

Założyłem sobie fejkowe konto na fejsbuku i podołączałem do kilku lokalnych grupek feministycznych, żeby mieć tzw. "materiał" do kręcenia beki ze znajomymi. Zamiast tego dowiedziałem się, że moja bliska przyjaciółka została zgwałcona przez swojego narzeczonego (nic o tym nie wiedziałem), a mój ojciec molestuje pracownice w swojej firmie i są w trakcie zbierania dowodów, żeby założyć mu sprawę na policji. Dziwnie się z tym czuję.
Etanolansodu Odpowiedz

O ojca martw sie dopiero, gdy mu cos udowodnia. A z kolezanka przydaloby sie porozmawiac.

Odpowiedzi (4)
Idun Odpowiedz

I co, szok bo jednak problem molestowania jest bardziej powszechny niż ci sie wydawało?

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#ULSjp

Gęstą brodę nosiłem odkąd mi zaczęła rosnąć, ale ostatnio stwierdziłem, że to już trzydziestka, że żona, że praca w garniturze, że życie, no i się ogoliłem. Teraz mam ksywkę "dupobrody". W pracy mówią, że nie jestem kierownikiem działu, tylko przedziału i nawet zaprzyjaźniony Pan Kanapka zamiast kajzerek przynosi bułki z dupką, bo wszyscy mają ubaw z tego, że moja broda wygląda jak dupa.
PaniDyrektor Odpowiedz

Niby dorośli, a zachowują się jak w przedszkolu

fullmetaljacket Odpowiedz

No to wychodzi na to, że kierujesz przedziałem, czyli zbieraniną pajaców od czapy:)

Zobacz więcej komentarzy (4)

#pVTiu

Bardziej wyżalenie niż anonim.
4 lata temu zostawił mnie chłopak, z którym spędziłam 7 lat. Sypało się już od jakiegoś czasu, więc nie byłam specjalnie załamana. Jedynie tym, że straciłam tyle lat.

Niestety od tamtego czasu jestem sama. Na początku cieszyłam się nawet tą przerwą, taki oddech i czas na wyciągnięcie wniosków. Jestem jednak osobą, która potrzebuje drugiego człowieka obok siebie, więc zaczęłam się rozglądać za kimś. Niestety nic mi w tym temacie nie wychodzi...


Cztery długie lata sama... i zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Słyszę często komplementy, ze jestem ładna (chociaż ja sama nigdy szalenie pewna siebie nie byłam). W pracy czy wśród znajomych jestem lubiana, określana jako fajna z poczuciem humoru. Mam swoje pasje, żyję.


I widzę też, że niejeden mężczyzna zawiesza na mnie oko, ale zawsze to wszystko dzieje się jakby z daleka. Nikt mnie nie zaprasza na randki, nie zagaduje jako potencjalna dziewczynę. A kiedy ja wychodzę z inicjatywą, bo ktoś mi się spodobał, to albo dostaję kosza albo okazuje się, że jest zajęty.

Jest mi przeszywająco smutno, czuję pustkę i brak satysfakcji z życia. Chciałabym zakochać się szczęśliwie i mieć poczucie, że jest ktoś dla kogo jestem ważna. Coraz częściej myślę o sobie, że jestem jakaś dziwna, wybrakowana.
Naprawdę potrzebowałam napisać do kogoś kto mnie kompletnie nie zna...
Koczek Odpowiedz

Nic nie jest nie tak, po prostu pewnie 3 lata nikogo nie szukałaś, a potem zaczęłaś i pewnie po max 10 randkach, gdzie wyszłaś z inicjatywą, zaczęłaś się zamartwiać, że nikt nie był zainteresowany. Powiedz to po 50 i przyznam Ci rację, że prawdopodobnie coś jest nie tak w Twoim zachowaniu, ale na ten moment dam sobie uciąć mały paluszek, że jesteś po prostu na etapie szukania i za szybko się zraziłaś. Weź też pod uwagę, że 11 lat temu pewnie miałaś jakieś 17 - 20 lat i w tej kategorii wiekowej jest znacznie więcej "dostępnych" osób, niż wśród mężczyzn, którzy mają 30-40 lat i nic na to nie poradzisz, trzeba po prostu częściej próbować.

Suomen Odpowiedz

A może po prostu wieje od ciebie desperacją? To naprawdę czuć. I strasznie to odstrasza...

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie