#6tvMJ
Od kiedy byłam małym szkrabem, pamiętam jak Kacper przychodził do nas naprawiać komputer. Chociaż byłam bardzo mała, a sam komputer nie wyglądał jak te dzisiejsze, to pamiętam jego wielkie okulary i burzę kręconych włosów i to jak przy furtce machał mi ręką z uśmiechem na twarzy wołając "Przyjdź dzisiaj do nas, mama piecze twoje ulubione ciasto!". Chociaż miał tylko 20 lat, dla mnie był bardzo dorosły i dojrzały, ale przy tym zawsze skory do zabaw z głupiutką ośmiolatką.
Któregoś dnia moja matka zawołała mnie do kuchni. Nie pamiętam czy była smutna, czy może bardziej poważna. Poprosiła mnie bym usiadła. Po prostu popatrzyła na mnie i powiedziała: "Kacper zniknął". Nie wiem czy tłumaczyła coś dalej, ale z tego konkretnego momentu pamiętam tylko to zdanie i jak cały świat zatrzymał się w jednej chwili. Ale po chwili ruszył dalej, bo przecież znajdzie się prawda? Musi się znaleźć, przecież to Mój, jedyny w swoim rodzaju Kacper, który zawsze w końcu przychodził!
Nie przyszedł więcej. Parę dni później znaleziono jego ciało w rzece. Popełnił samobójstwo.
Ale nie chcę pisać o tym, jak czuła się mała dziewczynka po śmierci chłopca z sąsiedztwa (chociaż wszystko to wpłynęło później na decyzje jakich dokonywałam w dorosłym życiu), ale o tym, że czasem ludzie dorośli, są bardziej bezmyślni niż dzieci.
Matka Kacpra po jego śmierci zamieniła się w cień człowieka. Wydawało się, że chce umrzeć razem z nim (na cmentarz chodziła co najmniej trzy razy dziennie, widziałam jak jeździła rowerem przed naszym oknem). Jakiś miesiąc po pogrzebie poszła do fryzjera. Zagadała ją pewna pani, na ploteczki. "A słyszała pani, że Y urodziły się dzieci? A z tej miejscowości Z. A ostatnio ten chłopak X popełnił samobójstwo. Oszalał chłopak całkowicie. Matka zaganiała do nauki, a chłopak tępy był, to i zabił się z tego żalu że taki głupi! Dobrze tak staremu i starej!". Usłyszała to prosto w twarz od obcej kobiety.
Ludzie są okrutni i nie dość że mamy XXI wiek, a samobójstwo to temat tabu, to jeszcze dokopać musieli rodzinie i nam wszystkim, dla których Kacper był kimś ważnym. Nie jeden raz, na ulicy, podszeptując pod sklepem, prosto w twarz. Nie wspomnę o tym co ksiądz powiedział podczas pogrzebu.
Nie tak powinien wyglądać okres żałoby dla Matki, która utraciła swoje jedyne dziecko.
*Powód Jego samobójstwa był nam znany, pozwolę sobie jednak zachować go dla siebie - nie o tym ma być to wyznanie.
Po tym jak moj tata popelnil samobojstwo ktos na ask.fm mi napisal "Jak tam tatus? Cos dretwy ostatnio" czy jakos tak...Tylko, ze niestety wiem,ze to ktoras z moich "kolezanek"..Naprawde wiem, ze nie mozna nikomu zle zyczyc, ale w takich chwilach chcialabym zeby ta osobe kiedys spotkalo to co mnie...
Jak można być TAKIM CHAMEM??!. Kiedys mojej nauczycielce ze szkoły zmarł mąż (nie wiem dokładnie. Zawal za kierownicą samochodu). A jakiś debil powiedział nauczycielce, ze powinna go lepiej pilnować.
Jestem w szoku...
Wiesz, to na pewno zależy od człowieka. Ja nie mam problemu z żartami na temat rodziców, nabrałem dystansu do ich śmierci. Faktem jednak jest, że minęło trochę czasu i zaraz po zdarzeniu był to wrażliwy temat, no i jeśli chcesz z kogoś w ten sposób żartować to musisz wiedzieć, jak na takie żarty dana osoba zareaguje. Dlatego szkaluję "znajome z aska"
To okropne jacy ludzie są czasami bezmyślni i okrutni. W internecie pod każdą informacją o śmierci (zwłaszcza samobójstwach) znajdą się takie obrzydliwe i bezczelne komentarze.
@Sebastian001 Dokładnie. W kwietniu zmarł mój przyjaciel. Uderzył w drzewo. Jakaś awaria samochody. Wszyscy w internecie: "Dobrze mu tak", "31 lat i krakowskie blachy. Wszystko jasne", "Debil jeździć nie umiał to teraz miał" albo "Tak się kończy jak się pije za kółkiem". Akurat to był typ człowieka co po alkoholu za kierownicę nie wsiądzie, co ekspertyza potwierdziła. Na pogrzebie ksiądz nawet zapomniał jego imienia. Krew człowieka zalewa...
Myślałam, że będzie o tym, że Cię molestował.. Bardzo smutna historia
Odrażające potwory, bo to nie ludzie.
Idioci niestety są, byli i będą, najlepiej takich ignorować, no ale żeby tak o zmarłym...
I właśnie dlatego NIENAWIDZĘ plotkarstwa. Sam mógłbym napisać kilka wydarzeń (jednak nie tak drastycznych) związanych z plotkarstwem gdzie ludzie się wypowiadali jakby byli naocznymi świadkami a tak na prawdę to g*** wiedzieli.
Dokładnie. Ale ludzie chyba lubią wypowiadać się na tematy o których nie mają pojęcia :/ Jeszcze gorsze jest chyba jak ludzie wypowiadają się na twój temat, opowiadają o tobie jakieś rzeczy, a w sumie ledwie cie znają i wszystko usłyszeli od kogoś innego. W zasadzie to tylko powtarzają. Zamiast nawet, no nie wiem, poznać po prostu? Samemu się dowiedzieć jak jest.
Byłam kiedys na pogrzebie samobójcy, ksiądz na kazaniu powiedział, że "to wszystko wina jego najbliższych". Może i tak, ale kurcze oni tez mają uczucia, a czasu nie cofną...
Ludzie nie znają granic swojego okrucieństwa. Nie rozumiem jak można roznosić takie wieści, a co dopiero mówić je w twarz. Jak potem człowiek ma nie zwariować, gdy w jego miejscowości i wokół niej roznoszą się dziwne plotki nie mające nic wspólnego z prawdą. Jak potem nie obwiniać tego co odszedł, skoro dostaje się tyle ciosów od społeczeństwa, a nawet wśród rodziny, która także potrafi wymyśleć swoje wersje zdarzeń. Naprawdę nie rozumiem takiego zachowania, tłumaczenia sobie i innym, niby dlaczego ten ktoś umarł i kim nagle był, że umarł.
aż mi się smutno zrobiło :c
To my sami robimy takie rzeczy, bezmyślnie mówiąc co nam ślina na język przyniesie, nie zdając sobie nawet sprawy jak wielką krzywdę możemy wyżądzić