#7yj92

Pamiętacie może wyznanie #GhARC? Napisałem je i teraz powracam, znowu się stało z moim życiem coś ciekawego.

Pozytywne przyjęcie moich wynurzeń dało mi bardzo dużo energii, wyszedłem między innymi przez to do ludzi. Nieuchronnie doprowadziło to do rozszerzania się kręgu znajomych. Poznałem Ewkę, wspaniałą kobietę. Rozumieliśmy się w sposób wykraczający poza zwyczajną komunikację werbalną, po prostu coś niesamowitego.

Z tego opisu można się bez trudu domyślić, że nie minęło dużo czasu i zacząłem się z Ewką spotykać. Było po prostu wspaniale, naprawdę, czułem się jakby ktoś mi dodał skrzydeł. Jednak, jak Ikar, musiałem sobie spaść, w dodatku w niezwykle spektakularnym stylu.

Poszedłem sobie z moim obiektem westchnień na imprezkę. Znaliśmy się wtedy nieco ponad miesiąc, spotykaliśmy też mniej więcej tyle, dlatego nawet nie chodzi mi o to, że przelizała się (bo całowaniem to trudno mi nazwać, przysięgam) z jakimiś trzema rosłymi byczkami. W końcu to nie był żaden związek, a zresztą przed samym aktem cielesnego zbliżenia z jej ust wyleciały słowa, które mnie potężnie uderzyły, po prostu się poczułem się jakby ktoś mi wbił gwóźdź w serce. Gadała sobie z jakąś koleżanką, po czym podeszła do mnie i rzekła "Wiesz, bo w sumie to umawiam się z tobą tylko dlatego, że wydajesz się bogaty, bo jesteś naprawdę najnudniejszą osobą jaką znam".

Przyznam, uderzyło mocno. Prawie się popłakałem, ale jakoś zapanowałem nad swoimi uczuciami, jednak chwilę później, kiedy postanowiłem to wyznać to jednemu z moich nowych kolegów, to ten odparł, że "w końcu ktoś mi to przekazał". Potraktowałem to jako taki pojedynczy, potężny kop w leżącego. Byłem bardziej zdenerwowany niż smutny, z trudnego do racjonalnego wytłumaczenia powodu zostałem na tej imprezie jeszcze około dwóch godzin (to właśnie w tym czasie udało mi się złapać Ewkę na odkrywaniu zakamarków jamy ustnej trzech mięśniaków). Zwinąłem się po tym do domu, nawet nie chciało mi się płakać w poduszkę.

I zastanawiam się, co jest ze mną nie tak, że przyciągam tak niebywale toksycznych ludzi, bo problem zdaje się leżeć we mnie.
doznudzenia Odpowiedz

Wydaje mi się, że jesteś dość młody <25, bo Ci ludzie brzmią wręcz jak nastolatki. Ty sam próbujesz być cool, super hip, hop siup i do przodu i szukasz znajomych w złych kręgach. Zamiast patrzeć na imprezowiczów i tych co postują non stop na insta zwróć uwagę na ludzi, którzy wydają się nudni, cisi i spokojni, a tak naprawdę mają więcej w głowie i pewnie mają dużo ciekawych zainteresowań.
Znajomi to nie rodzina, sami ich sobie wybieramy.

Rudazblokow Odpowiedz

Nie szukaj znajomych na siłe to ominą Cię takie akcje. Pamiętaj - lepiej być samemu niż z byle kim

Miphuhiz Odpowiedz

natrzyj sobie wąsy czosnkiem:) Twoimi znajomymi, będą tylko osoby, które Cię lubia :)

fak13 Odpowiedz

Czyli Ewka to głupia pińcia. Leci na lanserów. Ciekawe czy zostanie kolejną 30-tką z dzieckiem, opuszczoną przez swojego księcia. Biedactwo będzie szukało frajera z mieszkaniem/domem i dobrą pracą. Ty się nie przejmuj. Zapomnij o tym lachonie. Jest jeszcze wiele wartościowych kobiet na tym świecie. Głowa do góry.

duckcj Odpowiedz

Nie wiem w jakim środowisku musisz się obracać, że spotyka Cie coś takiego, ale sam musisz nauczyć się dobierać znajomych. Jeśli uważasz kogoś za potencjalnego znajomego, obserwuj jego zachowanie. Przyjaciele powinni być dla nas wsparciem i najlepszym "słuchaczem" tak, jak my dla nich. Serce mi się kraje, jak słyszę, że ludzie mogą tak traktować drugiego człowieka.

Charlene Odpowiedz

Sprawdziłam....teraz taki 'numer' nosi wyznanie o zajebistej (nie)babci... Nie wiem, o co dokladnie chodzi...tylko się domyślam.
Co do tego co napisałeś.... Najwyraźniej trafiasz na mega fałszywych ludzi. I jeszcze ten kolegaz tym swoim tekstem...kretyn.

BladaChoinka

Tamto wyznamie w skrocie: mial w szkole kolege, bylo mu smutno, wlaczyl go do swojej paczki znajomych. Znajomi stawali sie powoli znajomymi tamtego, dziewczyna z autorem zerwala tez dla "kolegi", potem "kolega" go dobil slowami w stylu, ze "jak zrobisz cos dobrego to tyle samo zla do ciebie wroci".

SaiyajiN Odpowiedz

Tak szczerze to napaja mnie niepokój kiedy sobie pomyślę, że mogą istnieć tacy ludzie na świecie i w moim otoczeniu którzy są moimi przyjaciółmi a nagle mogą się ode mnie odwrócić praktycznie bez powodu?

BurzoweOczy Odpowiedz

Ćwicz empatię wobec siebie samego, a zauważysz, że inni zaczną odbierać Cię bardziej pozytywnie. ;)

GraceHoward Odpowiedz

Czego się spodziewałeś wchodząc w związek z laską, której nie znasz ani trochę? ><

Paatrycja Odpowiedz

Mam ten sam problem. Nie mam przyjaciół, tylko kilku znajomych z którymi łączą mnie, hmm, (nawet nie wiem jak określić nasze relacje) .. z którymi łączy mnie praca i to chyba było by na tyle. Nie palę, nie upijam się co weekend. Nie wiem, to takie fajne .?? Ciężko mi znaleźć osobę z którą łączyły by mnie bliższe relacje. Staram się być otwarta i w ogóle, noo ale kurcze, nie będę robiła z siebie idiotki tak jak co niektórzy (wywnioskowałam z obserwacji). Nie chcę udawać kogoś innego na siłę. Myślę racjonalnie, chce coś w życiu osiągnąć, staram się dążyć do tego, i może przez to czasem jestem zbyt poważna i mało spontaniczna .. sama już nie wiem. Jednak to wszystko nie zmienia faktu, że brak bliskiej osoby, przyjaciela, który zawsze Cię wysłucha ..

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie