Na lotnisku, na odprawie bezpieczeństwa, na ekranie monitora i przy błysku rentgena dowiedziałem się, że do torby spakował mi się również... kot. Mam nadzieję, że nic mu się nie stanie od tego naświetlania.
Sprawdzajcie torby, naprawdę.
Dodaj anonimowe wyznanie
No sory, ale jako posiadacz dwóch kotów... Nie, inaczej. Jako ich sługa i otwieracz do puszek wiem, że taki numer z torbą jest niewykonalny.
Mylisz się. Mój kot zawsze się pakuje do walizki, plecaka, czy innej torby. Po prostu jest za duży i za ciężki, żeby go nie zauważyć, ale jak był mały to zawsze sprawdzałam, czy został w domu.
Nam też się kiedyś spakował do sportowej torby, myśleliśmy że śpi bo była jego pora dlatego nas nie dziwiło że nie żegna przy wyjściu. No i spał, ale nie pod łóżkiem tylko w torbie.
To słowo "za ciężki" to klucz mózgu xD
Kot autora też mógł być jeszcze mały
Kiedyś kot mojego wujka wlazł do takiej wielkiej torby z Ikei gdzie prezenty ze świąt były i przejechał z nami auten ponad 100 km do domu. Siedział cicho bo się bał.
Także historia legit
Mój kot kocha wszystkie torby i walizki. Nawet do reklamówki na zakupy potrafi się schować. Potrafi dobrze się kamuflowac. Jest to wykonalne, tym bardziej jak nie zwracasz na niego uwagi bo mam ważniejsze rzeczy na głowie 😀
Mój uwielbIał wchodzić do reklamówek. Potem było trochę śmiechu, gdy turlał się po całym pokoju, by się uwolnić :D
I co się stało z kotem? Zabarłaś go ze sobą czy ktoś go wziął z twoich znajomych?
Pewnie kot gdzieś poleciał... 😸
mój kot z dzieciństwa kochał moją babcię. gdy wyjechała na wakacje, kot zniknął, myśleliśmy, że może wlazł jej do torby czy coś, ale okazało się, że nie. myślę, że kot po prostu uciekł żeby odszukać babcię, ale niestety nigdy nie wrócił:(
Pewnie go rozjechało jak naleśnika
Akcja jak w Mirandzie