#OL5hN

Historia jak milion innych.
7 lat temu zakochałam się. Jak zawsze na początku miłość, motylki w brzuchu, cały czas razem. On-ideał, koleżanki mi zazdrościły, rodzice go uwielbiali.

Mieszkamy razem za granicą od 5 lat. Mamy 4-letnią córkę, a mój ukochany od 3 lat pije. Jednego dnia mniej, drugiego więcej. Czasem mnie uderzy, czasem poszarpie, czasem zwyzywa, opluje, rozwali rzeczy, wyrzuci na dwór w nocy na godzinę lub dwie. Nie przeszkadza mu to, że dziecko patrzy, nieważne czy ktoś widzi, czy jesteśmy sami... Potrafi mnie obrażać przy swoich kolegach, którzy oczywiście nie reagują na to, bo to nie ich sprawa.

Rok temu córka poszła do przedszkola, a ja do pracy. 9 miesięcy temu znalazłam całkiem fajną pracę, przydało mi się do tego doświadczenie z rodzimego kraju oraz wykształcenie. Jednak nie mówię w obowiązującym tu języku i warunkiem otrzymania pracy było automatyczne zapisanie się na kurs językowy, który łącznie trwa 3 lata, przez co pracuję tylko na pół etatu. Nie mam szansy z wypłaty odłożenia nawet grosza, ukochany potrafi w 3 dni pozbyć się swojej pensji, a dziecko przecież musi jeść.

Próbowałam wziąć kredyt by się wyprowadzić, zacząć nowe życie z córką, we wszystkich bankach i parabankach jakie tutaj znam i niestety nikt mi go nie udzielił, zarabiam za mało i mam na utrzymaniu dziecko (nie mamy ślubu). Jedyne wyjście to albo w tym tkwić i udawać, że wszystko jest dobrze, niszcząc przy tym dzieciństwo córki lub zmienić pracę i zrezygnować z kursów. Jednak możliwości nie mam dużo, bez języka jedyna praca to "sprzątanie domków" lub pani do towarzystwa.

Mam 26 lat. Wiem, że jeśli teraz nie zdobędę potrzebnych kwalifikacji potem będzie za późno. I tak sobie w tym tkwię z dnia na dzień, płacząc dzień w dzień. Od rodziców usłyszałam, że mogłam nie brać za faceta "zapijaczonej łajzy", więc o powrocie do kraju nie ma mowy. Ukochany wie, że ma problem, próbował się leczyć, ale po tygodniu się zniechęcił i jest co raz gorzej. Jestem w sytuacji bez wyjścia. Nie mam przyjaciół, nie mam nikogo kogo mogłabym poprosić o pomoc, nie mam gdzie uciec choćby na noc. Próbowałam w domu samotnej matki, ale czas oczekiwania to około roku, oprócz wyjątkowych sytuacji (sprawy w sądzie itp), nie mogę iść z tym na policję, bo w tym kraju mogą mi przez to odebrać prawa rodzicielskie (godzenie się na przemoc w domu). Nie mam gdzie uciec.

Kocham swoją córkę najbardziej na świecie, jej nigdy w życiu nie zrobił krzywdy. W głowie pojawia się milion chorych myśli jak wydostać się z tej sytuacji. Przegrałam swoje życie.
DontBeRude Odpowiedz

Byłam w identycznej sytuacji, jak Ty. Dosłownie. Mogę Ci dać jedną radę: Zbierz siebie, dziecko i wracaj do kraju i to jak najszybciej. Nie patrz na nic. Może to zabrzmi dziwnie, pewnie mało kto się ze mną zgodzi, ale w tym momencie uważam ze autorka powinna pieprzyć możliwości nauki języka, pieprzyć pracę, nie ważne jak dobra by nie była. Dlaczego? Bo zawsze znajdą się jakieś wymówki dla tkwienia w tej toksycznej relacji. Teraz to praca, za kilka lat dziecko będzie za duże i za bardzo przywiązane do ojca i tak w nieskończoność.

Zamieszkaj na jakiś czas z rodzicami (nawet jeśli będą Ci wypominać, że przecież sama takiego faceta wybrałaś). Zapisz młodą do przedszkola, szukaj pracy, później mieszkania.

Jakieś 4 lata temu myślałam, że przegrałam życie. Że jedyne co mi pozostało to marna egzystencja do końca moich dni, tylko po to żeby córka miała obydwoje rodziców. Bardzo się myliłam. Teraz mam narzeczonego, który mnie szanuje, nie bije, nie pije, nie ma ataków złości. Młoda ma normalną rodzinę, bo obecny partner traktuje ją jak własną córkę. W końcu nie musi słuchać wiecznych krzyków i patrzeć na to, jak tatuś bije mamusię. Wolny czas spędzam na realizowaniu moich pasji, a nie jak kiedyś na siedzeniu cicho, byleby nie sprowokować kolejnej awantury. Czuję, że moje życie w końcu wyglada normalnie. Odżyłam. Znowu mam zapał i energię. Teraz tylko pluję sobie w brodę, czemu wcześniej nie zdecydowałam się na ten krok. Po co marnowałam sobie tyle lat życia. Ale czasu już nie cofnę, cieszę się, że wszystko tak się ułożyło.

I żeby nie było tak kolorowo, po odejściu od mojego oprawcy byłam załamana, myślałam że mój świat się skończył. Przerażała mnie wizja samotnego rodzicielstwa, mieszkania z rodzicami, którzy byli nastawieni przeciwko mnie, nie miałam nawet z kim o tym porozmawiać. Ale powoli, małymi krokami zaczęło być coraz lepiej.

Także da się z tego wyjść, tylko trzeba mieć determinację i nie zwlekać z decyzją. Powodzenia autorko. Trzymam za Ciebie kciuki.

sloneczniki

Mądre słowa

Niezywa

Widocznie zrobiłaś to w dobrym momencie skoro wszystko się ułożyło tak dobrze, nie ma co żałować:)

JestemCzarnymKotem

Jestem dumna z takich kobiet jak Ty!

Fantagiro

Popieram. Mnie wychowywał ojczym razem z matką. Ojczym też jest alkoholikiem, też bil, pił i mnie wyzywał. Matka wiele razy wyrzucała go z domu a potem wracali do siebie. Żałuję, że się nie rozstali. Żyją razem do tej pory. Efekt tego jest taki, że nie utrzymuje kontaktu z matką, ojczymem i siostrami. Nie jestem w stanie na nich patrzeć.

Luuuuuuzik

Czekaj czyli twoj partner cię bił i wyzywał, ale dalej uważałaś, ze lepiej będzie z nim zostać żeby córka miała obydwoje rodziców? Mam nadzieje, ze chociaz córka chodzi do terapeuty po traumie jaka jej zafundowaliscie.

shittime Odpowiedz

A ja Ci radzę napisać na jakiś grupach na Fejsie bo czasami są takie, gdzie samotne matki szukają innych do zamieszkania razem w jednym mieszkaniu, zawsze to rozłożenie kosztów :)

Ofelia511

Dokladnie , nie piszesz w jakim Kraju jestes ale wszedzie są Polacy i jakbyś dała znać to napewno się ktoś znajdzie kto pomoże.

Moonstone21 Odpowiedz

Moja droga, sprzątanie domów to nie jest praca która zasługuje na pogardę. Tylko w naszym kraju i może jeszcze bardziej na wschód od Polski sprzątaczka niewiele znaczy i uchodzi za niezaradną życiowa niemotę. Nic bardziej mylnego.
Poza tym, zastanów się co wolisz : być poniewierana przez jakiegoś pożal się Boże pseudomęża, który Cię leje na oczach córki czy wolisz mieszkać sama, tymczasowo sprzątać domki i dawać spokój i szczęśliwe dzieciństwo córce?
Poza tym uważam, że tkwiąc w tym związku pokazujesz córce że to jest ok, że tata pije i bije, że to normalne, że kobieta tak ma. Nie uważasz że jest prawdopodobne że z takim wzorcem ona może kiedyś też wybrać sobie pijaco-bijacego faceta?
Jeśli o mnie chodzi, sprzatalabym domy z pieśnią na ustach, byle dalej od tej kanalii ...

Ofelia511

Od sporządzania domów ciężko utrzymać rodzine, rzadko zdarza się praca na cały etat a jak już to trzeba tez od domu do domu jeździć czy od biura do biura a z dzieckiem ciężko bo przedszkola tez maja swoje godziny otwarcia. Sorry ale to nie jest jakie proste tym bardziej dla samotnej matki.

lubiemaczka Odpowiedz

Trochę nie rozumiem. Z jednej strony mówisz, że dziecko patrzy na to co twój facet robi , a z drugiej nie chcesz mu niszczyć dzieciństwa. Czy jego dzieciństwo już nie jest przypadkiem zniszczone?

Luuuuuuzik

Wolała napisac wyznanie i się poużalac, niż uciekać od kata. Widać córka nie jest dla niej najważniejsza.

BobasPlacze Odpowiedz

Pracowałam jako sprzątaczka za granicą i poczułam się urażona, gdy porównałaś tę pracę równoznaczne hańbiącą co praca jako pani do towarzystwa. Za granicą ludzie na każdym kroku nie gardzą sprzątaczkami, owszem zdarzają się buce jak wszędzie w pracy, ale w większości jest to usługa jak każda inna. Jak nie masz wyboru to i tam możesz iść, jak lubisz sprzątać to i polubisz nawet te pracę. Poza tym będziesz musiała dogadać się jakoś z klientami więc poduczysz się języka. A co do znajomości języka nie potrzeba Ci żadnych kursów, przynajmniej w tak patowej sytuacji. Dużo oglądania filmów, powtarzanie co gadają, każdego dnia nauka konkretnego wyrażenia, w necie jest mnóstwo gramatyki i słownictwa za darmo z różnych języków, więc kwestia ciężkiej pracy w domu i zagadywanie ludzi w sklepie o pierdoły, najwyżej się pomylisz, a ktoś Cię poprawi, a ty się nauczysz. Ja tak uczyłam się języka i teraz po roku kiedy nie rozumiałam totalnie nic co gadają w tym konkretnym akcencie, tak teraz rozumiem bez większego skupienia większość co mówią. I znam osoby, które uczyły się tak samo, a dają radę. Znam też osoby które tak jak ty po kilku latach nie ogarniają języka, bo to ciężkie, bo trzeba kursy, bo coś tam i kolejne wymówki. Także koniec użalania się nad swoim partnerem i sobą, zajmij się swoim życiem choćby dla dobra córki.

zurawinka

Dokładnie. Nie wiem na co liczyła wyjeżdżając do innego kraju bez znajomości chociażby podstaw języka. Chyba, że liczyła na to że utrzyma ją i dziecko ten wspaniały partner. A o zdobywaniu kwalifikacji to mogła pomyśleć jak miała 18-19 lat, a nie 26, dziecko i partnera pijaka.

BobasPlacze

Zurawinka Mogła nawet i wyjechać nie znając języka, kwestia chęci, żeby ten język ogarnąć i się usamodzielnić, a 5 lat nawet potem przy dziecku to sporo czasu. Nawet i pół godzinki dziennie przeznaczać na naukę, to już jest 3,5 godz tygodniowo (!) i po 5 latach nie narzekałaby, że ma takie problemy z językiem.

2579937

Kłuje Cię że uważa pracę sprzątaczki za coś poniżej jej godności, ale sama uważasz że seksworkerki są hańbione? Trochę hipokryzja, albo po prostu niewiedza połączona ze stereotypami. Jeśli kobieta chce być panią do towarzystwa i nikt jej do tego nie zmusza, to nie ma w tym nic hańbiącego, a jeśli nie chce, to jest ofiarą przemocy i słowo hańba też tutaj średnio pasuje. Wiele osób pracuje swoim ciałem i nie jest nazywana pogardliwie. Do zastanowienia...

milA00 Odpowiedz

A co jest złego w "sprzątaniu domków", wiesz gdybym była w takiej sytuacji to zrobiłabym wszystko, żeby moje dziecko nie tkwiło w patologicznej sytuacji i nie patrzyło na to jak ojciec bije matkę. A Ty według mnie szukasz wymówek, piszesz, że na pobyt w domu samotnej matki czeka się rok, a co Ci szkodzi zająć tam sobie miejsce? Może akurat ktoś się wyprowadzi i wcale nie będzie to okrągły rok czekania. Zawalcz o siebie i córkę, a nie pisz , że przegrałas zycie. W końcu kochasz ja najmocniej na świecie, więc zrób coś w tym kierunku, żeby ona była szczęśliwa.

SansaStark Odpowiedz

I ode mnie jeszcze ogromny minus za to sprzatanie domków. Jakby ci zależało to byś łapała każdą robotę, byle zarobić i się uwolnić. Widocznie ci to odpowiada, tylko dziecka szkoda.

Wtorek09 Odpowiedz

Co to za kraj, w którym mogą Ci odebrać prawa rodzicielskie, gdy zgłaszasz na policji, że partner stosuje wobec Ciebie przemoc?

BardzoCzarnaOwca

Obstawiam któryś z krajów skandynawskich. Tam jest bardzo restrykcyjna polityka rodzinna i jestem w stanie uwierzyć, że w tej sytuacji autorka boi się odebrania dziecka. Wystarczy jak odpowiedni urząd czy sąd uzna, że to nie jest odpowiednie środowisko do wychowania dziecka.

kapelusz

W Norwegii bardzo łatwo stracić prawo do wychowywania dziecka.

EeeMacarena

Brzmi jak Szwecja. Tu naprawde odbieraja dziecko za "wszystko". Odzyskanie z kolei nie jest takie proste, zwlaszcza jak jestes obcokrajowcem.

Nie wiem dokladnie jak to wyglada w Szwecji, ale w Danii samotna matka ma pierwszenstwo do uzyskania mieszkania od spoldzielni. Sa one zwykle bardzo tanie, ale sa pewne warunki, aby je otrzymac. Skoro jestes zatrudniona na pol etatu, mozesz tez starac sie o doplate do pensji. Wtedy od rzadu dostajesz tak jakby reszte pieniedzy, ktore bys otrzymala, gdybys pracowala na pelen etat.

W zasadzie nie wiem, po co to napisalam, bo nie wiemy czy to faktycznie ktorys z tych krajow, ale jesli przypadkiem okaze sie to pomocne, to super. :)

furtka

"W 2015 roku ponad 140 prawników, pracowników społecznych i psychologów napisało list otwarty do rządu. Podkreślili w nim, że sądy zbyt łatwo dają wiarę raportom pisanym przez pracowników socjalnych. Autorzy protestu twierdzą, że norweskie służby łamią prawa dzieci." Źródło BBC.

Niezgadzamsieznimi

W Norwegii mogą Ci zabrać dziecko za to, ze napijesz sie lampki wina przy dziecku( nie ważne, ze jeden rodzić trzeźwy a drugi nie), pijesz przy dziecku dziecko Ci zabierają więc Etanolansodu zrozum w końcu , ze nie wiesz wszystkiego, kłócisz sie pod każdym wyznaniem jakbyś wszystkie rozumy pozjadala. Tak samo mogą Ci zabrać dziecko bo Pani w przedszkolu zgłosi, ze dziecko przez trzy dni z rzędu miało kanapki z nutella... albo dwa lata z rzędu chodzi w tej samej kurtce... Mieszkam w Norwegii 5 lat i wiele historii tu można usłyszeć, nawet za fałszywe oskarżenia mogą Ci odebrać dziecko, tak na wszelki wypadek.

EeeMacarena

Etanolansodu, niestety znam wiele przypadkow, bo pracowalam w miejscu, ktore zajmuje sie tego typu zgloszeniami. Widzialam powody dla ktorych te dzieci byly odbierane i widzialam, jak dlugo moze zajac odkrecanie falszywych czy bezpodstawnych oskarzen.

Nat0702

Też zastanawiam się, który to kraj. Niektóre prawa dotyczące władzy rodzicielskiej mają bardzo restrykcyjne, ale zastanawia mnie jeszcze jedno. Czy nie ma tam żadnych instytucji, specjalistów, którzy mogliby autorkę wesprzeć? Chociaż z drugiej strony, język rzeczywiście może być przeszkodą

Aswq

Np niemcy. Tym bardziej, że polakom oni bardzo chętnie odbiorą takie dziecko i dadzą swoim bezdzietnym.

SansaStark

Aswq ale glupoty pieprzysz

truskawka11

Nie. W Norwegii nie jest latwo stracic prawa do wychowania dzieci i jest to jedynie mit krazacy wsrod polakow. Jesli sprawa zostanie zgloszona do barneverne ("policja" zajmujaca sie prawami dziecka) najpierw przychodza kilkukrotnie do domu i sprawdzaja ze zgloszenie bylo podstawne. Nie jest to raz i zabieraja dziecko. Jest to conajmniej pare razy. Dopiero potem moze odbyc sie rozprawa w sadzie i ewentalnie zabiora dzieci. Mowie to na podstawie doswiadczen znajomej bo tu mieszkamy.

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
Edziaredzia Odpowiedz

Ukochany??!?!????!!¡!!! Co Ty piszesz???!?! A poza tym,jak to nie zrobił dziecku żadnej krzywdy? Dziecko nic nie widzę Nie słyszy? Nie boi się? No błagam.....

SansaStark Odpowiedz

Sory, ale 5 lat siedzisz i nie znasz języka?! Jak się dogadujesz chociażby w przedszkolu, u lekarza? Stawiam, że mieszkasz w Niemczech, bo tutaj sa tak popularne kursy dla obcokrajowców, ale nikt Ci dziecka z pewnością nie zabierze

Samedamnlife

Zupelnie inny poziom jezyka potrzebny jest aby dogadac sie przez 5minut w sklepie czy u lekarza, a inny aby moc sprawnie wykonywac codzienna prace, szczegolnie gdy jest to praca na wyzszym stanowisku niz sprzedawca w sklepie.

SansaStark

Jak się nie ma kwalifikacji na wyższe stanowisko i nie zdobyło ich przez 5!!! lat, to sie kible myje, a nie w internecie żali

Zobacz więcej komentarzy (20)
Dodaj anonimowe wyznanie