#Oqz03

Jestem psiarzem. Uwielbiam psy, kocham te zimne kichawki, uśmiechnięte paszcze, błysk w oku i radość ze wspólnego czasu. Oczywiście mam też swojego psa. Leży spokojnie na kanapie i zazwyczaj nie odstępuje mnie na krok. Jeszcze rok temu do głowy by mi nie przyszło pisanie tego wpisu. zawzięcie twierdziłam, że pies w domu musi być. Aktualnie zwątpiłam. Dlaczego?

Tu należy zacząć od tego, że mój pies ma już ponad 10 lat. Zaczęły się problemy ze zdrowiem i coraz częściej lądowaliśmy u weterynarzy. Najpierw kręgosłup, potem jelito, uczulenia, zapalenia ucha, problemy z trzustką i jeszcze kilka innych przebojów - nazbierała się spora kartoteka. Większość weterynarzy zbada psa, da leki i odeśle do domu ze wskazaniami. Kiedy tylko przekroczysz próg gabinetu, tak naprawdę z chorobą zostajecie we dwoje - tylko ty i twój ukochany pies. Widzisz, że boli, że jest niedobrze, że pies cierpi, a tak naprawdę nie możesz zrobić nic - tylko postępować według zaleceń weta (który miejmy nadzieję, że jest kompetentny). Kombinujesz, stajesz na rzęsach, gotujesz, podajesz leki i dbasz najlepiej jak tylko potrafisz, a w ciągu kolejnych dni wychodzą nowe rzeczy. Kasa się kończy, ale walczysz dalej - chodzi o życie twojego przyjaciela. Ciągle w pamięci masz te wszystkie wspaniałe chwile, starty w zawodach, długie, letnie spacery, zimowe szaleństwa - tak dużo dobrych wspomnień. W internetach latają zdjęcia grzecznych i zdrowych piesków. Wszędzie szczęście i radość, dlaczego nie u nas? Mały domowy szpitalik i pełnoetatowa opieka nad czworonogiem.
Wiesz dobrze, że ta historia nie skończy się happy endem, że mogą być trudne decyzje, dużo łez i smutek - ale jestem to winna swojemu przyjacielowi. Tak po prostu musi być i nic tego nie zmieni.
Czy chcę to przerabiać jeszcze raz, i kolejny, i jeszcze jeden? Pomimo tego, że kocham te czworonogi, sama nie wiem.
Dickowy Odpowiedz

Taka jest kolej rzeczy i tyczy się to każdego żywego organizmi... Zamiast zamartwiać się pomyśl że dzięki tobie twój psiak miał wspaniałe życie - pełne szczęścia i uczucia, nie wszystkie czworonogi mają tak dobrze. Spełniłaś rolę jako właścicielka a on jako przyjaciel mimo to nic nie trwa wiecznie i wszystko się kiedyś kończy, trzeba żyć dalej i nie martwić się 😉 ale nie zapominać o tych których już nie ma

pustymonitor Odpowiedz

Na początku przeczytałem "pisarzem" i zastanawiałem się co ma "pisarz" do historii o psie? xD

HoustonNaZadupiu

Nie tylko Ty tak przeczytałeś 😅

KrakowskiMoherek

Dzięki za info :D

kitsunemi

A mnie dopiero ten komentarz uświadomił, że coś jest nie tak .-.

Colombiana

Ja dopóki nie przeczytałam tego komentarza też byłam pewna, że napisała, iż jest pisarzem. I zastanawiałam się o co jej chodzi xd

167cmUroku

Ja też dopiero po tym komentarzu zajarzyłam, że tak nie napisała

Lbesatl Odpowiedz

Zanim wyjdziesz za mąż,to też się dobrze zastanów. Bo na starość może być tak,że będziesz musiała się opiekować chorym mężem( nie życzę Ci tego).
Gdyby każdy myślał tak jak Ty, to ludzie byliby samotni i nieszczęśliwi.
Gdyby, gdyby, gdyby...
"Wszędzie szczęście i radość, dlaczego nie u nas?"
Dlaczego my.. ?
Takie jest życie.
Nigdy nie wiadomo co nas spotka, ale dla pięknych chwil warto czasami zaryzykować i zamiast się wahać to po prostu trzeba kochać.

Zimowomi Odpowiedz

Po śmierci mojego psa powiedziałam sobie: nigdy więcej! Po kilku miesiącach stwierdziłam, ze nie wytrzymam jak nie przygarnę jakiegoś buraska i od 5 lat jest

BellaIza Odpowiedz

I o czym właściwie jest to wyznanie?
O tym, że nie potrafisz otworzyć Googla czy Fejsika i sprawdzić, którzy weterynarze w Twoim mieście są "polecani" - tzn. sprawdzeni i kompetentni?
O tym, że nie spodziewałaś się, że Twój pupil może zachorować i umrzeć jak każda istota na tym świecie?
Czy o czym...?

Sebastian001

Ja do tej pory nie wiem co ona zrobiła z tym psem. Uśpiła, oddała? Najpierw pisze, że pies musi byw domu, ale co z tym ma wspólnego jego choroba?

Tevatai Odpowiedz

Mój pies też młodo zachorował. Po jej śmierci były długie łzy. Jednak mimo to po ponad roku wzięliśmy nowego psa ze schroniska.
Chwila, w której widzisz, jak nowy pies, który wcześniej zaznał tylko strachu poznaje ciebie, twój dom i jak z każdym dniem jest coraz szczęśliwy jest cudowna.
Dlatego bardzo polecam adopcje (lub kupno, ale tylko z odpowiednich hodowli!) psa nawet po śmierci ukochanego przyjaciela.

lubiekotleta Odpowiedz

Przeczytałam pisarzem i się dziwię czemu wyznanie jest o psie XD

butyounobodyknowme Odpowiedz

Wspóczuję, w mojej rodzinie jest podobna sytuacja. Moim zdaniem lepiej jednak jest dać kolejnemu psiakowi miłość i dom, właśnie dla tych wspaniałych wspólnych chwil, lepiej skupiać się na pozytywnych wspomnieniach. Trzymaj się!

Ardei Odpowiedz

Teraz tak Ci się wydaje, bo to strasznie boli... ale tak już jest. Też przez to przeszłam kilka lat temu, ale teraz bardzo bym chciała przygarnąć pieska, bo tych wszystkich wspomnień z psem w roli głównej nie da się niczym zastąpić (a strasznie za nimi tęsknię). A oprócz tego, jeśli ktoś lubi kundelki, to można takiemu pieskowi ocalić życie - radość psa, który czuje, że jest kochany, jest piękna :)

Lorusska Odpowiedz

Widzisz, że pies cierpi i starasz się za wszelką cenę przedłużyć jego cierpienie? Z miłością do zwierzaka ma to niewiele wspólnego.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie