#PPimX
Na studia wyjechałam do innego miasta. Rodzice nie mieli już na mnie takiego wpływu jak kiedyś. Kiedy w internecie trafiałam na jakieś dyskusje weganie vs nieweganie, odkrywałam, że często to ci drudzy mają sensowniejsze argumenty. Poznałam paru fajnych ludzi, z którymi mogłam pogadać o weganizmie bez nerwów, nie próbowali mnie na siłę przekonać do zmiany diety, ale jednocześnie również dawali mi powody do zastanawiania się, czy to co robię ma sens.
I tak w końcu powoli, małymi, bardzo małymi krokami, zaczęłam rzucać weganizm. Wszystko przychodziło stopniowo, poznawałam nowe smaki. Nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale i tak znacznie rozszerzyłam swoją dietę. Gdy rozwaliły mi się zimowe buty, kolejne kupiłam skórzane - było to 7 lat temu i dalej je mam, chociaż poprzednie buty wytrzymywały tak średnio dwie zimy. Zmiana pościeli na naturalną przyniosła mi lepszy sen. No i odeszło mi z życia dużo stresu, bo kiedyś musiałam sprawdzać każdy kosmetyk czy nawet lek, czy przypadkiem nie ma w sobie nic odzwierzęcego.
Walczę o zwierzęta w inny sposób. Kupuję jajka tylko z wolnego wybiegu, a mięso ze sprawdzonych miejsc, a nie z marketów. Wpłacam często pieniądze na fundacje walczące o lepsze warunki dla zwierząt gospodarczych. Nie popieram noszenia futer ani wykorzystywania zwierząt w cyrkach. I co najważniejsze, nie jestem zołzą, która każdemu wciska na siłę swoje poglądy. Zmieniłam się na lepsze.
Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ta użytkowniczka była umarła, a znów ożyła, zaginęła, a odnalazła się.
Haha poeta ; pp
@kisiel jak Pan Jezus powiedział 😊
Pan Jesus poeta.
No i obudziłem domowników głośnym śmiechem, dzięki ;x 😈
Jajka z wolnego wybiegu😂😂😂 wstaw do pomieszczenia z klatkami okna, masz według prawa wolny wybieg
W zasadzie to i tak lepiej.
Tak lepiej znosić jaja w świetle słonecznym niż sztucznym
O ja czytałam, że dla ludzi, jedzących jajka lepsze są te z chowu klatkowego, bo da się ogarnąć dokładnie, co kura jadła itd.
Nie popierasz noszenia futer, ale nosisz skórzane buty? Trochę brzmi jakby ktoś chciał pokazać wegan w złym świetle, ale jeśli to prawdziwa historia to jedyne co twoi rodzice złego zrobili to, że nie pozwolili ci mieć wyboru (w domu gdzie je się mięso i inne produkty odzwierzęce też nikt nie pyta czy ktoś by chciał spróbować mleka z soji itd.) i to, że wychowali cię na zołzę.
Mam wrażenie, że to zmyślona historia. Pięknie wpasowuje się w modę według, której weganie są żli, be i fuj, a tak w ogóle to są chorzy psychicznie i do piekła z nimi!
@Hikikomori, nie rozumiem tej logiki. Zabijanie jednych zwierząt na odzież jest spoko, a innych to kompletna fanaberia? Zabicie jednego zwierzątka ok, zabicie dwustu już nie ok?
Żeby nie było: noszę skórzane ciuchy, jem mięso. Ale nie robię z tego jakiejś głębszej filozofii, że noszę bo moje stopy nie wytrzymują ekoskór. Dla mnie to brzmi jak szukanie dla siebie wytlumaczenia, że to co się robi nie do końca jest źle, bo to przecież konieczność.
Można nie popierać noszenia futer i jednocześnie nosić skórzane ubrania. I to z dość prostego powodu. Na ogól zwierzęta z których pozyskuje się skóry, jednocześnie należą do tych które w naszym kręgu kulturowym się je, natomiast znaczna część zwierząt futerkowych, już do nich nie należy. A odnośnie samego wyznania warto zwrócić uwagę, że autorka skórzane buty kupiła, gdy już odchodziła od weganizmu.
@Odelo , to jest sciema, chyba kazdy wegan wie ze wszystkie leki sa testowane na zwierzetach :) zwlaszcza taki jaki zostal opisany, wiec zaden weganin nie sprawdza skladu lekarstw
Ale wiesz, że jest cała masa wegan i wegetarian, którzy nikomu nic na siłę nie wciskają? Szczerze nie spotkałam się z taką postawą, za to wiem, że wielu wegan jedzie po wegeterrorystach. Sama jestem wegetarianką, mam gdzieś co jedzą inni, ale za to osoby jedzące mięso wiele razy rzucały chamskimi tekstami, czy pseudo śmiesznymi żarcikami o mojej 'diecie' (gdzie oczywiście równie wiele osób jedzących mięso ma gdzieś to co jem ja). Tu chodzi o moje sumienie, nie jestem w stanie zjeść zwierzęcia. Dla mnie taka świnia jest taka sama jak mój pies czy kot. Są tak samo inteligentne i tak samo czują.
Nie popieram zachowania Twoich rodziców, wywyższanie się nie jest dobre, ale w Twojej wypowiedzi jest trochę hipokryzji - futra są be, ale skórzane buty już w porządku? Niby wpłacasz na fundacje ratujące zwierzęta, ale jednocześnie je jesz? Twoja sprawa oczywiście, ale dla mnie to jakieś dziwne - no, bo przecież to, że nie jesz mięsa nie oznacza, że jesteś zołzą. Pokręcona logika.
Fundacje ratujące zwierzęta z okropnych warunków, a nie od śmierci. Można zabić zwierzę w taki sposób by umarło w sekunde i nie było zestresowane, by nie wiedziało, że za chwilę umrze.
Można, ale to nie zmienia tego, że je zabijasz.
Zwierzęta i tak giną w naturalnych warunkach. Mam wrażenie, że niektórzy już przesadzają.
Giną, ale zobacz w jakich warunkach wiele z nich żyje i jak naprawdę wygląda zabijanie ich. Do tego to w jaki sposób są przewożone do rzeźni jest okropne.
Ty i tak kiedyś umrzesz, mogę cię zabić? Spokojnie, zrobię to tak, że nie zaboli. Mogę? Idiotycznie to brzmi, prawda?
Scapula, nie, po prostu Ty na takiego brzmisz.
Na jakiego brzmię? Dodam też, że jestem kobietą.
Nigdy nie zrozumiem internetowych płaczków, że zwierzęta giną. Nic z tym nie zrobicie, w ten sposób nic nie zmienicie, zrozumcie to w końcu. Śmieszą mnie teksty "Można je zabijać w inny, lepszy sposób, ale I TAK ZABIJASZ MORDERCOOOOO". Sporo osób wie, w jaki sposób zwierzęta giną a i tak je jedzą, bo taniej.
Tylko, że my potrzebujemy mięsa. Ja np. Potrzebuje mięsa. Moja dieta składałaby się ciągle z paru rzeczy gdybym był weganem, bo nie znoszę warzyw i owoców, a niechętnie próbuje nowe smaki. Nie będę odmawiać sobie przyjemności, bo wy macie coś przeciwko jedzeniu zwierząt. Zwierzęta po to są, więc nie ma nic złego w jedzeniu ich i humanitarnym zabijaniu-bez bólu i stresu.
A i większość nic z tym nie robi, no bo komu by się chciało, prawda? Nikt się internetowo, czy też przy znajomych, nie przyzna. Ale dobrze wiem, że kto szczeka najwięcej, ten najmniej ma do powiedzenia.
Noszenie futer jest zle no ale co innego skora. Skora jest okej. Czekaj co?
Sama jestem weganka i chyba jeszcze w zyciu osobiscie nie spotkalam typowego "wegeterrorysty". Ale ile razy padlam ofiara zartow typu wciskanie miesa na sile, zamienianie mojego mleka na to zwykle od krowy ( a nie toleruje laktozy od dziecka wiec zawsze potem byly problemy). Jak podczas rozmowy wychodzi na to ze nie jem produktow od zwierzat to od razu pada pytanie "Ale jestes ta normalna weganka tak?". No sorry ale ja nie pytam ludzi czy sa tymi "normalnymi" miesozercami :D Nie obchodzi mnie co inni jedza. Ale skora, futra itp naprawde NIE sa nam w zyciu potrzebne. To chyba najbardziej zbedny produkt od zwierzat. Ja swoje buty ze sztucznej skory nosze juz 5 lat i nadal sa w swietnym stanie. Jezeli ktos kupi najtansze buty to dlugo nie wytrzymaja taka jest kolej rzeczy, trzeba patrzyc na jakosc. Mnie smieszy ta nienawisc do wegan/wegetarian no kurde niby to my wtracamy sie do czyjegos jedzenie ale mam wrazenie ze jest wlasnie odwrotnie. Ale dobrze ze autorka przynajmniej zmienila sie na lepsze (chodzi mi o charakter). Tez nie lubie tego wywyzszania sie nad innymi.
Tak samo nie jest Ci w życiu potrzebny samochód mieszkanie, telefon, komputer itd. Nie korzystasz?
I o tym mowilam. No wystaczy wyrazic opinie i juz :D Co ci sie bardziej w zyciu przyda? Futerko czy dach nad glowa? Dla mnie slabe porownanie. Polecam obejrzec film "Earthlings" to potem pogadamy. Ja nie zamierzam sobie szarpac nerwow bo jak widac masz internet-mozesz sobie wszystko wyszukac. Mieszkamy w XXI wieku ale do wielu ludzi nadal nie dociera ze ta skora magicznie nie znalazla sie na polce w sklepie...
Wiesz czemu nie spotkałaś wegeterrorysty? Bo jesteś weganką, nie ma z kim / czym walczyć, więc się nie ujawnia :D tak samo jak, mięsoterroryści ujawniają się dopiero jak natrafią na wegetarianina. O wielu moich znajomych nie powiedziałabym że tak się przejmują zawartością cudzych talerzy gdyby nie jakieś okazjonalne posty na ten temat gdzie jedni na drugich najeżdżają.
Nie dziwię się, że zrobiła aferę. Jeżeli w cukierku była laktoza, a mały jej nie jada to już jej nie trawi więc zjedzenie cukierka skończyłoby się bólem brzucha, a większa dawka laktozy biegunką. Nic miłego.
futerko bardziej sie przyda. Mogę sam oskórować :3
Ale tak pewnie było, w pewnym momencie to już nie jest widzimisię matki (w ogóle weganizm nie jest widzimiesiem matki, ale pominę tą kwestie) tylko dbanie o zdrowie dziecka. Chyba, że ty lubisz narażać swoje dziecko na biegunkę i ból brzucha.
Dieta wegetariańska nie jest wskazana dla dzieci ( w ogóle nie jest dla nikogo)
A jakieś naukowe potwierdzenie? Konkretne badania?
@Mammalia a jakies badania, że jest wskazana?:>
@Tayla nie bierzesz pod uwagę że twoje wegańskie buty nie są za chooooja ekologiczne. Ratując jedno wyniszszasz drugie które więcej znaczy dla ogółu stworzeń na świecie. Twoja postawa w tej wypowiedzi jest nic nie warta.
Trochę nie ogarniam. Futra są złe, ale skórzane buty już nie?
Kocham jak zawsze ludzie muszą najeżdżać na wegan/ wege i ich przekonania. Bo przecież jak to tak go nie zjechać bo nie myśli tak jak ja? Ahh cudnie <3
Nie popierasz noszenia futer, ale nosisz skórzane buty? Nie uważasz że zasada jest taka sama?
Z całym szacunkiem do wszystkich wegan/wegetarian nigdy nie zrozumiem tego, że korzystanie z produktów zwierzęcych stało się kwestią etyczną. Człowiek robił to od zawsze, tak się ustawiliśmy w łańcuchu pokarmowym. Nie ma szans zmniejszyć popytu na produkty odzwierzęce, bo korzystanie z nich wynika z naszej natury i ludzie nie przestaną tego robić. Jedzenie mięsa, ryb, jajek, noszenie wełnianych, skórzanych ubrań etc. nie jest złe. Złe jest okropne traktowanie zwierząt i na tym powinniśmy się skupiać. Takie jest moje zdanie. Co do jedzenia. Testowałam obie diety ,,wege” przez dłuższy czas, bo nie jestem fanką mięsa (po prostu nie wszystko lubię), ale też namawiała mnie do tego przyjaciółka. Ona na tym skorzystała. Dla mnie skończyło się to fatalnymi wynikami krwi więc z powrotem jem wszystko. Wniosek: Niech każdy je to co mu smakuje i co jest dla niego zdrowe, bez narzucania nikomu swoich poglądów. Każdy jest inny, mięso- i wege-terroryści, możecie się rozejść.
Ostatnio zostałem w internecie nazwany hurr durr "mordercą zwierząt"! I wiecie co? W jaki sposób zabijam zwierzęta? W taki, że spożywam je kiedy są już martwe? Spożywanie mięsa jest podstawową potrzebą człowieka. Niektórzy potrafią się bez tego obejść. Niektórzy nie. Zgadzam się, że warunki transportu do rzeźni i życia tych zwierząt są potworne. Spożywam mięso.
Ale nie jestem mordercą.
Bezpośrednio przyczyniasz się do zabijanie zwierząt i nie udawaj, że jest inaczej. Jak zlecisz komuś morderstwo to też masz być niewinny?
Jak zapłacę komuś za zabicie ciebie to też pójdę do więzienia. Płacą za zabójstwo przyczyniasz się do niego.
Morderstwo nie jest wtedy gdy zabijasz zwierzę do jedzenia. Morderstwo to zabicie po prostu by zabić. Wilki też nazwiecie mordercami czy drapieżnikami?
Cześć Sebuś, co u ciebie? Ile jeszcze kont masz? #4YUPe
Yyy „Spożywanie mięsa jest podstawową potrzebą człowieka.” No nie.