#V0PpI

Mam 28 lat i czuję się staro. Napiszę dlaczego tak jest,
Miałem szczęśliwe wczesne dzieciństwo. Teraz wykonuję dobrze płatną, lekką, kreatywną pracę. Ale czegoś mi brakuje. Czegoś co będę czuł, będąc z roku na rok coraz starszym.

Nienawidziłem szkoły. Przeczekiwałem ją. Miałem konflikty z rówieśnikami, mimo, że nie byłem zaczepny, ani brzydki. Na początku moi rodzice byli wymagający co do ocen, ponieważ awans obu był okupiony ciężką drogą, pełną wcześniejszych niepowodzeń. Co oczywiście przełożyło się na moje "wycofanie z życia", przeczekiwanie, nienawiść do szkoły, marzenie, aby jak najszybciej się skończyła. Byłem idealistą. Nienawidziłem tego, że okres nastoletni, przeciekał mi przez palce, z powodu otaczającej mnie rzeczywistości. 

Jeśli chodzi o czasy kiedy uczęszczałem do szkoły dodatkowo nie był moją bajką, ponieważ w latach tak mniej więcej 2006-2012 dominowały klimaty w muzyce, której nie lubiłem, to samo się tyczyło mody, ogólnie "klimatu". Wcześniej internet nie był tak wyposażony w nisze jak wcześniej, więc trudno było znaleźć to co naprawdę mogło człowieka wyrażać i dopełniać jego gusta. 

Życie szkolne: zadania domowe, niezapowiedziane kartkówki, często klasówki, prawie godzina dojazdu, mało czasu na życie, czekanie na weekendy już w poniedziałki. Niestety, choć wiem, że tu mogę mieć pretensje do siebie, za bardzo zamknąłem się w bańce tego co wcześniej poznałem i żyłem tylko tym, nie poznając nowych rzeczy.
Jednak po maturze ujrzałem nowe barwy. Świat przestał być szary, powoli, ale konsekwentnie zacząłem mieć nowe zainteresowania. Intelektualne, rozrywkowe, rozwinąłem się w kilku dziedzinach. 


Dwa lata temu coś mnie tknęło, że mimo rozwijam skrzydła coś zaczyna mijać, coś co wykiełkowało późno i już blednie. Młodość. Którą zacząłem o wiele później przeżywać osobiście, choć wielu się ze mną nie zgodzi, ale okres "bycia dojrzałym" traktuję jako pewną formę starości. Gdy jesteś nastolatkiem nie obejmuje cię dress code ubioru, zachowań,a nawet zainteresowań. Gdy jesteś dorosły nie wypada ci tego, owego, mimo, że masz jeszcze całe życie przed sobą. Boję się, że będę niedługo za stary np. na pewne eventy,a nadchodząca trzydziestka to wyrok metryki. Tym bardziej, że chciałbym przeżyć okres nastoletni, którego nie miałem.
Tak, dobrze zarabiam, moja praca nie zabiera mi czasu i sił na czas wolny, ale ciężko mi wewnętrznie dojrzeć jak się nie było młodym. 

Tak, mam jeszcze to szczęście, że mimo dawnego stresu, wypalenia czas nie odcisnął się na mnie. Wyglądam znacznie młodzie niż na swój wiek,a ci co dawniej o ironio w mojej klasie byli tzw "królami życia" dzisiaj są skapcaniali, dzieciaci, z kredytem zaorani, wyglądający niekiedy na czterdziestkę.
KlaraBarbara Odpowiedz

Sam sobie te wszystkie zasady narzuciłeś i coś Ci się pokręciło, to dzieci mogą się wstydzić swoich pasji czy hobby, nie dorośli

Lunathiel

Może nie tyle on sam, co rodzice, którzy wychowali go tak a nie inaczej. Ale w pełni się zgadzam - dorosłość to dla wielu właśnie najlepszy czas na "wygłupy" i przeżywanie wszystkiego za czym się tęskniło wcześniej, bo wielu dopiero wtedy ma finansową niezależność i czas na takie rzeczy. Nic cię nie ogranicza autorze, nie musisz sobie tego wmawiać. Jak chcesz, to baluj w każdy weekend, w wolnym czasie zajmuj się tylko jakimś swoim hobby, albo zadawaj się tylko z młodszymi ludźmi, bo kto ci zabroni? xd

chlef123 Odpowiedz

jest dokładnie na odwrót. żadna pozytywna osoba, którą warto szanować, nie powie ci, że czegoś nie wypada, "bo nie, bo to głupio wygląda". tak mówią zgorzkniałe zgredy. prawdziwy tragizm starzenia się to swiadomość przyspieszającego czasu. już nie możesz wszystkiego, już wiesz, że niektórych rzeczy nie zdążysz zrobić. że musisz wybrać, a nie chcieć wszystkiego, bo jeśli będziesz marzył o wszystkim, to ostatecznie najprawdopodobniej nie weźmiesz się za nic. że twoje wybory, po latach poczucia, że możesz wszystko, są tak naprawdę ograniczone.

AntekBezMajtek Odpowiedz

A co Cie trzyma przed tym "szalenstwem". "Nie jestes za stara zeby lepic bałwany z dziećmi? Nie jestes za stara, zeby zjeżdżać na sankach? nie jestes za stara no to i tamto" A kiedy mam przestać? Jest jakis wiek ktory to reguluje? Blizej mi do 3 osiemnastki niz do 30stki, ale dalej bawie sie swietnie i korzystam z życia. I jeszcze jeden plus nie bycia starszym nastolatkiem, z mamusia zgadzac sie nie musze, kasy brac od nich nie musze, sama jestem sobie sterem, żeglarzem, okretem.

Orava Odpowiedz

Niektórych rzeczy faktycznie nie wypada dorosłemu. Np. srać w gacie zamiast iść do ubikacji, albo rzucać się z krzykiem na podłogę w sklepie bo mama nie chce czegoś kupić.
Jeśli jednak chodzi Ci bardziej o rzeczy typu oglądanie bajek, jazda na desce, parkour, składanie modeli, czy malowanie figurek kucyków Pony, to metryka nie ma tu nic do rzeczy. Powiem więcej, ci Twoi dzieciaci znajomi możliwe, że chodzą częściej po wesołych miasteczkach, salach zabaw i kinach na bajki Disneya, bo sami się lubią tak bawić, a bez dziecka przecież "nie wypada".

arkan Odpowiedz

Chyba nie widziałeś 40 latka. Owszem 28 latek może wyglądać na osobę po 30, ale z pewnością nie na 40. Po drugie: co ty chłopie zrobisz za 10 lat? Już emerytura? To słabo.

Ankaaa Odpowiedz

A ja to rozumiem. Mimo, że swoje nastoletnie lata wspominam wspaniale i uważam, że przeżyłam je "w pełni". Może właśnie dlatego widzę, że jak człowiek już jest dorosły, to inaczej to wygląda. I nie chodzi o to, że czegoś nie wypada, bo osobiście w ogóle nie uznaję czegoś takiego w kwestiach typu ubiór, czy zainteresowania (w granicach prawa i jakiejś kultury oczywiście, ale to jest niezależne od wieku). Chodzi o to, że z wiekiem człowiek sam z siebie robi się bardziej rozsądny, ogarnięty i generalnie zdecydowanie częściej używa mózgu ;) Czasem chciałabym na chwilę znowu być tą głupią nastolatką, ale tak się nie da, bo teraz całkiem inaczej patrzę na świat i nawet dokładnie te same aktywności odbieram zupełnie inaczej.

Karambolwerbalny Odpowiedz

Rozumiem Cię, jestem rok młodszą i mam bardzo podobnie. Przez różne perypetie nie zrobiłam niczego w okresie dojrzewania, nie przeżyłam większością doświadczeń z tego okresu. Również wyglądam bardzo młodo, ale nie odzyskam straconych lat a strach i stres blokują przed korzystaniem z kolejnych. Bardzo źle mi poszło w tym roku walczenie o siebie i zmiany, ale w końcu trzeba Autorze wziąć się za siebie i ruszyć dupska, bo żyjąc przeszłością nic nie zmienimy. Pozdrawiam Cię cieplutko, życzę Ci odnalezienia wyjścia z tego błędnego koła!

PrawoISprawiedliwosc Odpowiedz

dzeci trzeba miec bo piencet plus dajom wiec ty tu nie naskakuj na dobre polskie rodziny bo dzieci majom

Anomaliatalia Odpowiedz

Nie doczytałam nawet. Potrzebujesz celu w życiu zapewne

RavikZCzarnoroga Odpowiedz

Jestem kilka lat młodszy, ale czuje się tak samo. Z powodu swoich zasad moralnych nie mogę się bawić tak jak moi rówieśnicy. Trochę mi z tego powodu przykro, trochę z tego powodu jestem dumny. Mam pracę która mnie wykańcza, ale mam też kredyt a na pewno nie znajdę innej pracy z taka pensją, jaką mam obecnie. Żyje z dnia na dzień i czekam aż coś się stanie :P
Życzę Ci, żebyś znalazł "TO COŚ" co pozwoli być Ci szczęśliwym!

Dodaj anonimowe wyznanie