#Vtr3E

Zawsze miałam mały problem z ludźmi. Z ich rozpoznawaniem. Twarze nowo poznanych osób zawsze mi z pamięci uciekały, nawet wyglądu stałych znajomych czy rodziny nie potrafiłam przyzwać przed oczami na zawołanie. Jestem w stanie poznać większość ludzi głównie dzięki ich konkretnym, wyróżniającym ich cechom. Włosy, zarost, kolczyki, dziary, sposób poruszania się, ubrania, ba nawet zapach są mi niezwykle pomocne!



Poza tym, że niekiedy wychodziłam na małego buca, nie miałam z tym większych problemów, nauczyłam się z tym żyć. A przynajmniej do czasu, aż półtora roku temu nie zostałam zgwałcona.
I bezradna.
Chociaż sprawę zgłosiłam, szukali go, ja nie potrafiłam nawet stwierdzić, kim był, jak wyglądał. Nic. Nie zapamiętałam z tego spotkania z nim nic, poza bólem i płaczem.
Od tamtego czasu boję się. Przeraża mnie myśl, że mogę go mijać codziennie, może widzę go w autobusie, przechodzę obok niego gdzieś w mieście. A może to ktoś znajomy?
Nie wiem. I ta niewiedza mnie przeraża.

Ale spokojnie, radzę sobie; jest okey, ułożyłam sobie życie i poza tym strachem kręcącym mi się po łbie, nic mi w zasadzie nie jest.

PS. Dla ciekawskich - ten mój problem to poropagnozja.
jsuyu66545 Odpowiedz

współczuję. Też mam to zaburzenie, rozpoznaję twarze widzianych osób jedynie jeżeli ktoś jest bardzo, ale to bardzo charakterystyczny. No i jak się odezwie, to wtedy już bez problemu. Najgorzej że moja praca polega na tym że się spotykam w różnych sytuacjach z ludźmi, pasowałoby rozpoznać a tu nic z tego, już sobie nawet wyćwiczyłam mechanizmy maskujące, ale trzeba się trochę nagimnastykować przy tym.

PerfidnyZiemniak Odpowiedz

Chyba prozopagnozja

ixi91 Odpowiedz

Rozumiem i łączę się w bólu. Ostatnio zaczepił mnie człowiek, skądś znam, ale skąd to nie wiem. Pyta co u mnie, czy dalej pracuję tam i tam, czy dalej jestem z tą samą. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, sam spytałem co u niego, też odpowiedział. Po tych informacjach nie mogłem ogarnąć kto to był. A o imię zapytać wstyd...

I takie sytuacje zdarzają mi się ciągle!

Po prostu nie umiem zapamiętać twarzy. Zdarza się że nowym osobom w pracy przedstawiam się po 3-4 razy...

Kitkunei Odpowiedz

Mam to samo. Całe życie nie poznaję dalszych znajomych itp nawet jak spędziłam z kimś poprzedni wieczór w barze. Nie raz przedstawiałam się kolejny raz osobom, które mnie już znały. Nie poznawałam nauczycieli poza szkołą. Opanowałam do perfekcji zdolność konwersacji z ludźmi, którzy wyraźnie mnie poznają, a ja nie mam pojęcia kim są :D

Jataklubie Odpowiedz

Był fajny eksperyment, w którym np ludzie rozmawiali z recepcjonistą, który schylał się na chwilę pod ladę i w tym czasie podmieniał z inną osobą, która kontynuowała jako recepcjonista. Połowa osób nie zanotowywała, że rozmawia z kimś innym. Czasem nawet podmieniali osobę innej płci czy o innym kolorze skóry niż osoba na początku i nadal zdarzało się, że ktoś nie zauważał zmiany.

bobylon89 Odpowiedz

Moja prozopagnozja objawia się też tym, że nie zapamietuję ludzi rasy. Od kilku miesięcy pracuję z jedną kobietą, o której niedawno dowiedziałem się, że jest Murzynką. Po prostu nie brałem tego pod uwagę. A dowiedziałem się tylko dlatego, że to wspomniała. Opisałem to na forum i zostałem nazwany rasistą, bo nie widzę ras.

SzetepakaWeszenapi

Patrzysz na ludzi przez pryzmat ich rasy? Jesteś rasistą. Nie rozróżniasz rasy ludzi, z czego można by wnioskować, że rasa nie ma dla ciebie większego znaczenia? Jesteś rasistą. Piękny jest ten świat xD

a11sia

Ale jak to? Nie widziałeś że ma ciemniejszy kolor skóry niż Ty i wszyscy inni dookoła? o.O nie widzisz że azjaci mają małe śmieszne skośne oczka? Nie potrafię sobie tego wyobrazić... Mam coś podchodzącego pod to schorzenie opisywane w historii ale w mniejszym stopniu, nie rozpoznaję twarzy które nie są charakterystyczne czy spotykając na żywo czy w filmach. W filmach za to jedyni których rozpoznaję od razu to murzyni i chińczycy i dzieci, przy czym oczywiście pod warunkiem że jest tylko jedna taka osoba wśród białych dorosłych

Redhairdontcare Odpowiedz

Ja się zastanawiam co mam ja, skoro osoby, które znam dłużej bez problemu rozpoznaje, ale w nowej szkole zajęło mi miesiąc, żeby zapamiętać z kim chodzę do klasy

CHARLIEkradnieRYBY

Chyba to samo, ale w mniejszym stopniu. :)

Dosiaa97

O mam tak samo.
Znajomych rozpoznaję bez problemu ale jak kogoś widzę raz czy dwa, to nie ma szans żebym później poznała.
Tak samo nie umiałabym kogoś opisać. W sumie nawet wyglądu rodziny nie umiem opisać. Nie wiem jak inni ludzie mogą tworzyć portrety pamięciowe 😳

Soterius Odpowiedz

Ja też mam niesamowity problem z zapamietaniem twarzy ale myślę że nie jest to aż taki stopień jak u ciebie. Gorzej że pracuję jako pielęgniarka i mimo że niektórzy pacjenci leżą po 2 tygodnie albo kilka miesięcy na oddziale to zawsze muszę się zapytać o nazwisko żeby coś im podać bo nie kojarze w ogóle ich twarzy. Czasem już się pytają czy ja ich nie pamiętam? Po takim czasie? Ale mogę się zaslonić procedurą że niby muszę zapytać o nazwisko :D

Mihihih Odpowiedz

Mam bardzo podobnie! Pracuje w obsłudze klienta i wystarczy ze odejdę na moment cos sprawdzić, wracam, kiedy klienta nie ma w tym samym miejscu, w którym to zostawilam, nie mam pojęcia do kogo powinnam podejść (jeśli stoi ich paru). Nie potrafię nawet okreslic jaki miał kolor włosów. Pamiętam tylko czy rozmawiałam z mężczyzną czy kobieta. Nie wiedziałam, że to ma jakąś nazwę:P

FoxCat Odpowiedz

Też mam coś w tym stylu, tylko ja nie za bardzo nauczyłam się z tym żyć. Jestem introwertyczką, którą inni oceniają nieraz jako zadufaną w sobie egoistkę (słyszałam kiedyś przypadkiem, jak ktoś tak o mnie mówił, ale nie wiem kto, bo twarzy nie poznałam).

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie