Jak wiecie niedługo święta i gdy tak chodziłam po sklepach, przypomniało mi się oszustwo moich rodziców.
Zaproponowali mi, że pójdziemy do sklepu i sama będę mogła wybrać prezent pod choinkę. Brzmiało uczciwie, więc się zgodziłam.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że poszliśmy do spożywczego.
Podobnie z prezentem załatwiła mnie moja babcia. Z dobre 20 lat temu poszłyśmy do zabawkowego, babcia do mnie: "wybierz sobie lalkę jaka ci się podoba"...rozochocona ja zastanawiam się, którą Barbie wybrać, a babcia mówi w tym czasie do sprzedawczyni, że bierzemy tego dużego grającego mikołaja. A potem do mnie, czy mi się podoba prezent świąteczny...taaa...babciu, zawsze marzyłam o takim, zamiast Barbie.
Wziełabym wielki zestaw najdroższych bombonierek z czekoladkami
Ja też albo jakieś herbaty smakowe
Nie, nie, nie... żadne albo. Zestaw bombonierek i do tego herbaty. Nie ma bardziej zgranego duetu jak słodycze i herbatka
I zapas masła😊
Gdyby to był sklep typu Tesco to spoko :D
Nie lubię bombonierek, po większości mnie mdli.
Ale doceniam propozycie
Jestemwyalienowana Ja też!
Studenci: a gdzie tu problem?
Bo to nie monopolowy, mniejszy wybór :(
To niezły szach-mat xD
Jestem studentem i wcale bym się nie obraziła xD
skrzynka zielonego Johny Walkera da się potem upłynnić za konkretną gotówkę ;)
Wybrałabym wszystko.
Mogłam tylko jedną rzecz
Podobnie z prezentem załatwiła mnie moja babcia. Z dobre 20 lat temu poszłyśmy do zabawkowego, babcia do mnie: "wybierz sobie lalkę jaka ci się podoba"...rozochocona ja zastanawiam się, którą Barbie wybrać, a babcia mówi w tym czasie do sprzedawczyni, że bierzemy tego dużego grającego mikołaja. A potem do mnie, czy mi się podoba prezent świąteczny...taaa...babciu, zawsze marzyłam o takim, zamiast Barbie.
Zrobiłabym sobie zapas słodyczy na cały rok 😆
Dobrze że nie do monopolowego
To był monopolowy
Trzeba było poprosić o wagę - zawsze taka stoi na ladzie. A do tego kasę fiskalną.