#gmTQo

Jak przyjaciel powiedział mi, że próbował się kilka razy zabić, bo sobie nie radzi, to jak myślicie, pierwszą myślą było: „O nie! Nie radzi sobie, trzeba mu pomóc!”? Zdecydowanie nie... Pierwszą myślą było: „Faktycznie sobie nie radzisz, skoro się nawet zabić nie potrafisz”. Oczywiście nie powiedziałem mu tego. Myślę, że jakby niektórzy znali nasze myśli, to faktycznie byłoby więcej samobójców, a wiadomo, im więcej samobójców, tym ich mniej.
A myślałem, że jestem empatyczny.
Postac Odpowiedz

Jak byłam w gimnazjum i liceum, to koleżanki mi opowiadały o swoich problemach. Że chcą się zabić. Jedna do mnie dzwoniła kilka razy w środku nocy, bo ona sobie życie odbierze bo coś tam.
I na początku było mi przykro, wspierałam jak umiałam. Nigdy nie mówiłam o swoich problemach czy przemyśleniach.
A później zacząłem myśleć "a dajcie Wy mi wszyscy spokój. Byłoby mi lżej bez tych telefonów". Nigdy tego nie powiedziałam. Dobrze, że żadna sobie nic nie zrobiła, bo wyrzuty sumienia by mnie pewnie przygniotły. A sama przecież też byłam nastolatką. Nie dorosłą, odpowiedzialną osobą.

szarymysz

Nie przekierowałaś ich do dorosłych, którzy mogliby im pomóc?

Postac

Nie wiedziałam, do kogo. Sama uciekałam przed swoimi problemami w gry komputerowe i wirtualnych znajomych. Jak mogłam znaleźć pomoc dla nich? Ani moi rodzice, ani ich, nie nadawali się do mówienia im czegokolwiek. W najlepszym przypadku były by wrzaski "to wszystko Twoja wina".
Teraz jestem dorosła i bym potrafiła. Jako dziecko nie umiałam.

Dragomir Odpowiedz

Myślałeś też, że myślałeś.

coztegoze2 Odpowiedz

A może warto to wykorzystać do przemyślenia tego jakie wzorce Ci wmówiono, że taka myśl Ci przyszła do głowy? Dzięki temu mógłbyś zmienić ten program, który Ci z automatu taką myśl wyrzucił.

Dodaj anonimowe wyznanie