#iQ5bL

Moje życie to kompletna porażka, od przynajmniej trzech lat. Jednak, ten rok to już jest wyjątkowe przegięcie. Na samym początku umarł mi tata, potem dziadek a na końcu przyjaciółka która miała serce ze złota. Wszyscy na to samo - na raka. Od jakiegoś czasu brałam tabletki antydepresyjne i antylękowe. Jak tylko w życiu mam szczęśliwe momenty, od razu musi wszystko runąć. 

Przez dwa lata prosiłam mamę o kota, który mógł rozwiązać moje problemy z nastrojem. Dopiero niedawno chrzestna namówiła ją, abym mogła przygarnąć miłego rudzielca. Oswajał się jeden dzień. Jednak zaczęło mnie niepokoić jego zachowanie. Okazało się, że ma koci katar. Jest leczony, ale może umrzeć... Nic nie je i nie pije, podaję mu potrzebne rzeczy do życia przez strzykawkę. 

I pomyśleć, że gdybym go nie przygarnęła, umarł by samotnie na bruku bez jakiejkolwiek pomocy i szansy na przeżycie. Trzymajcie kciuki za kotka, to teraz dla mnie jedyne wyjście na tak beznadziejny, pełen pogrzebów rok...
LadyAmaltea Odpowiedz

Ile ma kotek? Koci katar w domu nie jest strasznie trudny do leczenia. Ale trzeba dbać o oczy - bo lubią się u kotów zaklejać i zarastać podczas tej choroby. No i, żeby przy kichaniu języka sobie nie przygryzł.
Trzymam za Was kciuki. Skoro w schronisku da się wyleczyć to i w domu wyleczycie to świństwo :)

Kochamroslinki

Ja też mam kota , który od początku miał kocie katar i nie jest to aż tak ciężka choroba . Wyjdzie z tego ,tylko go na dwór nie puszczać !

hople

Mój kotek zmarł na koci katar... Miał ledwo ponad miesiąc.

mhocznytapczan

Przygarnęłam dwa dwumiesięczne koty w dość zaawansowanym stadium tej choroby. Dość ciężko było, ale udało mi się ( jeden jest ślepy na jedno oko). Teraz mają po 5 lat i dobrze się trzymają.
Dasz radę :)

popielowata Odpowiedz

Mały da radę, na pewno!!

greTa Odpowiedz

Ten rok jest wyjątkowo pechowy.. Bardzo współczuję, trzymaj się.

Coen Odpowiedz

Współczuje bardzo sytuacji. Ale co do kota to głowa do góry. Ja przygarnąłem kota z kocim katarem, do tego konieczna była amputacja oka, wet nie dawał zbyt dużych szans. I co? Kot ma dwa lata i wiernością dorównuje niejednemu psu. Do tego jest w pełni zdrowy i rozbrykany. :)

Coen

Tylko jednooki bandyta i czasem jak idę w nocy po mieszkaniu, a on się wystawia za drzwiami połową pyszczka, to wygląda trochę jak z horroru. :D

Quattro Odpowiedz

Nie martw się na zapas. Sama mam 3 koty po kocim katarze, z czego jednego wyciągnęłam już zza tęczowego mostu, mają straszne zmiany na oczach. Leczenie trwało od lipca '14 do stycznia '15. Ale wytrwałością udało mi się je wyciągnąć choć momentami koty były już naprawdę blisko śmierci... koci katar w domu, leczony nie jest chorobą śmiertelną tak jak to bywa w przypadku kota "dzikusa" mieszkającego na ulicy.
Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało ;)

Gracek46 Odpowiedz

Współczuję, i trzymam kciuki za kota i Ciebie :) Wiem co czujesz, miesiąc temu zmarła moja Babcia :(

Opetana Odpowiedz

Jedna z niewielu historii, przy których czytaniu się rozpłakałam. Współczuję ci bardzo i powiem ci żebyś sie nie martwiła i w każdym dniu próbowała znaleźć choć odrobinę szczęścia. Mam nadzieje, że dzięki kotku twoje samopoczucie się poprawiło i trzymam kciuki za jego zdrowie.

JestemCukier Odpowiedz

Nie martw się, kotek przeżyje. Jak już wyzdrowieje to sama zobaczysz że kot to najlepszy antydepresant ?

ona1919 Odpowiedz

Ja i mój Bruno (pies) trzymamy za was kciuki ! :)

Jasnosiwa Odpowiedz

Ojej... Biedna kotełka, oby się trzymała jak najlepiej;) Współczuję syt. życiowej, ale... Jak dla mnie (chyba, że psów nie lubisz) to lepszy byłby jednak pies. Koty chodzą swoimi ścieżkami, czasami nawet nie lubią swoich właścicieli, a psy? Psy to najukochańsze stworzenia na świecie, umieją pocieszyć zawsze, nawet, jeżeli tylko o nich myślisz. Ale kot, to też dobra sprawa, ja mam obydwa, kocham je<3

Dodaj anonimowe wyznanie