#roezv

Jestem dość zaangażowanym katolikiem - i dobrze mi z tym. Czasem podśpiewuję sobie jakieś piosenki religijne czy pieśni, kiedy jestem sam - po prostu to lubię. Mam jednak jakoś tak dziwnie, że często nasuwają mi się na myśl pieśni niezwiązane z aktualnym okresem liturgicznym.

Spróbujcie sobie wyobrazić teraz własną konsternację, kiedy jesteście szefem i wchodzicie bez zapowiedzi do biura, w którym wasz pracownik siedzi nad tabelkami z Excela i śpiewa pod nosem „Przybieżeli do Betlejem”. Pierwszego marca.
zielonybanan Odpowiedz

Tak czasem jest, że nie wiadomo skąd jakąś piosenka wejdzie w głowę i nie chce wyjść. Te religijne też. Ostatnio jadąc samochodem zaczęłam nucić pieśni pogrzebowe. Dobrze, że byłam sama.

Agatorek

Plus za to, że znasz pieśni pogrzebowe.
Chodzę do kościoła, ale żadnej nie znam.

zielonybanan

@Agatorek, jestem z Kurpii, u nas pogrzeb to drugie tyle śpiewania co modlenia. Powoli odchodzi się od tego, ale jeszcze podczas tych dwóch dni, kiedy ciało zmarłego przebywa jeszcze przeważnie w domu, jest ze trzy godziny samych śpiewów. O ile te pieśni kościelne są pełne nadziei, takie budujące dla rodziny ( ot choćby "Anielski orszak", albo " Mam piękny dom"), to pieśni śpiewane przez zwykłych ludzi w domu są dołujące i okropne. Dobrze, że powoli się od tego odchodzi.

titanic

Też jestem z Kurpii, ale nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w tych rozbudowanych śpiewach. Jedynie znam je z opowieści.

Za to za Anielskim Orszakiem przepadam, a Nieszpory Żałobne autentycznie lubię.

zxzxzx

Trupy w domach trzymacie? Co na to sanepid?

zielonybanan

@zxzxzx, no trzymamy. Wiem, że tak nie powinno być, ale na wsiach chyba nikt w to nie wnika. Myślę, że przez to jestem oswojona z tematem śmierci, nie boję się zmarłych. Kiedy zmarła babcia, która z nami mieszkała, miałam siedem lat. Trumna z babcią stała otwarta dwa dni w jednym z pokoi. Często tam przychodziłam, siedziałam z nią, modliłam się, raz nawet zasnęłam, kiedy tak sama tam siedziałam.
Kiedy zmarła druga babcia, mieszkająca w innej wsi, pojechaliśmy wieczorem do jej domu na różaniec, a kiedy modlitwy i śpiewy się skończyły i została już tylko sama rodzina, siedzieliśmy dookoła trumny i opowiadaliśmy sobie jakieś ciekawe historie z babcią, trochę tak jakby dotrzymywaliśmy jej towarzystwa. Wiem, że może to dziwne, no i zmarły tego wcale pewnie w tym momencie nie potrzebuje, ale mam wrażenie, że bardziej zdążę się dzięki temu z bliskimi pożegnać.

anakonda257

@titanic Ja lubie piesni wielkanocne, szczegolnie te powazne. Mam cala playliste chorow :)

Venrosa Odpowiedz

Koleżance z akademika kiedyś się śniło, że jest jej własny pogrzeb i kondukt pogrzebowy śpiewa "Salve Regina". Zaczęła się wybudzać, ale śpiew konduktu nie ustał. Patrzy na zegarek - 3 nad ranem, już otrząsnęła się ze snu i zarejestrowała, że dźwięki dochodzą z korytarza. Otworzyła drzwi, a tam lokalny pasjonat gry na gitarze daje recital muzyki żałobnej

agathe

A ja myślałam, że to ja mam przechlapane, bo dwie dziewczyny za ścianą uważają, że pierwsza w nocy to idealny czas na rozpoczęcie rozgrzewki wokalnej. Widać można lepiej :D

Tayla Odpowiedz

Ee tam, tez spiewam czasem religijne piesni bez powodu. Fajny tekst, muzyczka wiec coz. Wpadaja w ucho.

jankostanko33 Odpowiedz

Pracowałem kiedyś z gościem, który lubił sobie radośnie podśpiewywać "Anielski Orszak".

derp

Zacząłem to nucić czytając wyznanie.

Pichos Odpowiedz

Ja córce na dobranoc śpiewam "zapada zmrok", sama nie wiem dlaczego a ostatnio to i córka zaczyna śpiewać ze mną

zielonybanan

Bo to ładna piosenka. Też to często nucę jadąc samochodem.

KrystynaZgazowni Odpowiedz

Mój wuj Stefan nigdy zbyt kościołowy nie był, ale do kościoła co niedzielę dreptał, bo co sobie ludzie we wsi pomyślą? Kiedy po wiejskiej popijawie wuj mój nadział najbardziej szpetne dziewczę z wąsem, którego nie powstydziłby się sam Kurt Scheller, nikt nie pomyślał, że to nieszczęsne zapłodnienie sprawi, że wuj mój Stefan modlić się zacznie. Już zdrowaśki zaczął klepać, kiedy to ciotka Pela w ciąży żreć zaczęła wątpliwej jakości fundamenty wujowej chałupy, a że ciąża ciotki Peli sprawiła, że jej włochate cztery litery wielkością przypominać zaczęły już Titanica, a jej pięć podbródków zaczęło żyć własnym życiem i podjadać to, co ciotce Peli z gęby wypadło, tak wuj mój pomyślał, że już nic gorszego go w życiu spotkać nie może. Mylił się, albowiem kiedy zobaczył syna swego pierworodnego, Wieśka, tuż po narodzinach, od razu pobiegł do wioskowego proboszcza prosząc o egzorcyzmy, bo z ciotki Peli istne monstrum wyskoczyło o głowie wielkości beczki gnoju, oczach wyłupiastych i wąsach nad szczerbatą japą, które zapewne po matce swej odziedziczył, bo wuj mój Stefan wąsy miał tak rzadkie, jak rzadko się kąpała ciotka Pela. Od tamtej pory mój wuj Stefan śpiewa pod nosem kościołowe piosenki, coby inne złe duchy od swojego przeschłego ciała odpędzić.

tramwajowe Odpowiedz

Płyta z kolędami to ulubiona płyta mojego dziecka. Leci codziennie od dnia kupienia w grudniu 2016. (na szczęście jeden raz dziennie, 39 minut)
Wyobraź sobie że przychodzi do mnie np listonosz :-)

Slasher Odpowiedz

Będąc kobietą raczej niepijącą ostatnio idąc po ulicy nuciłam sobie "Gorzka wódka..." także się to po prostu zdarza jak coś wejdzie do głowy. To jeszcze mało przerażające. Lepsze są miny ludzi jak niechcący trochę za głośno nucę węgierskie piosenki... Nocą... W dość ciemnych miejscach. Nie wiem czemu potem przyspieszają kroku 😂

Redhairdontcare Odpowiedz

Ja jestem ateistka, a bardzo często śpiewam sobie kolędy. Chyba najlepiej znane mi teksty i od lat te same

zxzxzx

Feneralnie każda pioenka, która ma więcej niż rok ma "ten sam tekst od lat".

Kozarosaurus Odpowiedz

Ja często mam ochotę na kolędy bożonarodzeniowe. Czasem nawet w lato.
Jesteś katolikiem i generalnie podobają ci się piosenki religijne, tylko się cieszyć.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie