Jestem dorosłą kobietą. Dbam o higienę, dwa razy dziennie biorę prysznic (gdy trzeba, to częściej), często myję ręce, ale jest jedna rzecz, do której się nikomu nie przyznam. Otóż... używam jednego ręcznika do całego ciała. Śmieszy mnie, gdy kobiety mają kilka ręczników do różnych części ciała, a mężczyźni uważają, by nie pomylić części do twarzy z częścią do tyłka. Przecież ręcznikiem wycieramy czysty tyłek (chyba że ktoś „zapomniał” go umyć) zaraz po kąpieli. Bez sensu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Prysznic 2x dziennie jest niekorzystny dla skóry.
Odradzam.
Też mam jeden ręcznik do każdej części ciała. Swoją d**ę wycieram, to i swoją twarz mogę.
Tak trochę czepialsko.
"Jeden ręcznik do każdej części ciała" sugeruje liczbę ręczników równą ilości części ciała.
Jeden ręcznik do wszystkich części ciała, oznacza ręcznik, sztuk jedna.
Masz rację. Mój błąd.
To to jest coś wstydliwego? Myślałam, że to norma.
To raczej normalne.
Problem ma ktoś, kto się brzydzi własnego ciała (w kwestiach higieny) po odbytej kąpieli.
Jeżeli to nie jest bait, to chciałem zasugerować, że Szanowna Pani powinna zmienić czytane gazety/odwiedzane portale bo uważa całkowicie normalną rzecz za coś wstydliwego. Ręcznik do jutra i tak wszystko zapomina.
Wycieram pupę po kąpieli papierem. Gdybyś wytarła umytą pupę chusteczką i zostawiła ją w wilgoci na kilka dni to zaczęłaby brzydko pachnieć.
Wszystko co zostawisz w wilgoci na kilka dni zaczyna brzydko pachnieć.
Wygodnie jest mieć osobny ręcznik do włosów, i do rąk oczywiście bo ręce się myje ileś razy dziennie i ręcznik się szybko brudzi. Choć znam osoby które piorą ręczniki codziennie