#bk3d5
Rano obudziło mnie przyjemne uczucie dochodzące z kroku. No proszę, mojej dziewczynie zachciało się chędożyć. A w domu to głowa boli. Otwieram oczy by ujrzeć swoją ukochaną i... zonk. Śpi odwrócona plecami do mnie. Mój mózg eksplodował. Koleś śpiący obok wali mi konia. Co tu robić?
Udawałem, że śpię i odwróciłem się. Na moje szczęście nieznajomy koniobijca po kilku minutach podniósł się z łóżka i wyszedł z pokoju. Gdy tylko moja luba wstała, szybko ulotniliśmy się z domu kolegi.
I do tej pory jestem w ciężkim szoku.
Może się pomylił, myślał, że to jego?
A co na to koń?
Przykre, że padłeś ofiarą zboczeńca.
Chociaż skończył?
Może mu się śniło, że na nartach jechał, biegowych. Złapał za kijki i biegł. Czy po jego drugiej stronie jeszcze ktoś spał?