#0rRHP

Zaraz po szkole średniej znalazłam dość dobrą pracę oraz zdecydowałam się na wynajem kawalerki. Po jakimś czasie podjęto decyzję o przeniesieniu mnie na inny, upragniony wydział. Wewnętrzna część mnie ogłupiona propozycją pracy w wymarzonym miejscu wcale nie pomyślała o tym, że moje piękne, przytulne mieszkanie położone na dzielnicy okupowanej przez 60-letnie wścibskie Panie mieści się na drugim końcu miasta. W związku z tym musiałam poszukać następnego.

Właścicielka mojego poprzedniego mieszkania pokładała nadzieje w znalezieniu nowego lokatora jeszcze przed moją przeprowadzką. Właśnie dlatego wizyty obcych ludzi w moim mieszkaniu stały się dla mnie normą.

I tak oto w piątek, moja kochana właścicielka poinformowała mnie o wizycie kolejnego potencjalnego lokatora. Wysłała mi jego numer, po czym umówiliśmy się na pasującą nam obu godzinę. Chociaż w rzeczywistości żadna mi nie pasowała, bo tego dnia miałam spotkać się z przyjaciółką. Jako, że sama byłam zajęta doprowadzaniem mieszkania do takiego stanu, aby ktokolwiek mógł je zobaczyć, napisałam do przyjaciółki sms: "Kup wino, chipsy i pizzę na wieczór, oddam Ci kasę" wybierając numer będący pierwszym na liście niedawnych połączeń. Ciesząc się na wspólny wieczór, kontynuowałam sprzątanie, kiedy zadzwoniła przyjaciółka że nie przyjdzie, bo musi pilnować dzieci siostry.

No super, odłożyłam miotłę, którą wcześniej energicznie jeździłam po podłodze i położyłam się na łóżku użalając się nad swoim losem w ten weekend. Zasnęłam i nagle jak dzwon kościelny w mojej głowie zabrzmiał dzwonek do drzwi. Otworzyłam.
Przede mną stał wysoki blondyn z siatką w niebieskim płaszczu. Zapytałam zdezorientowana o co chodzi, na co gość odparł że przyszedł obejrzeć mieszkanie, przypatrując się mi uważnie. Wpuściłam go do mojego wciąż niezbyt czystego lokum, a ten położył siatkę na blat w kuchni.

- Pizzy nie kupiłem, bo mieszkam daleko i gdybym ją dowiózł byłaby już zimna.

Spojrzałam na niego jak na osobę niespełna rozumu i dopiero po chwili ogarnęłam, że musiałam pomylić numer, na który wysłałam sms i to on był jego odbiorcą. Wyjaśniłam mu zamieszanie, a on stwierdził że mam tak słodki głosik, że nie byłby w stanie odmówić mi zakupów. Chipsy zjedliśmy, pizzę zamówiliśmy, wina nie ruszyliśmy, bo prowadził, a mieszkania nie wynajął, bo po trzech miesiącach wprowadził się do mojego. :)

I tak oto już przez 4 lata jestem z mężczyzną, któremu nie przeszkadza panujący w mieszkaniu mały nieład, z mężczyzną któremu odpowiada rola mojego towarzysza weekendowego wcinania chipsów i pizzy przed tv.
NiebieskookaVanessa Odpowiedz

Wow też bym tak chciała, ale rzadko zdażają się takie bajkowe historie. Dawno temu wyrosłam z królewicza na białym koniu.

MahidevranSultan

Rzeczywiście bajkowa historia skoro autorka zaraz po szkole średniej znalazła dobrą pracę xD

Po skończeniu dobrej szkoły średniej i posiadając certyfikaty językowe wcale nie tak ciężko o dobrą pracę

Rafikk222

Jak się zrobi dobry kierunek w technikum to się znajdzie w średniej nie wiem jak jest, ale jak ktoś ogarnia języki to też znajdzie spokojnie

Realistice Odpowiedz

Słyszałem o podrywach na "dostawcę pizzy", ale nigdy nie widziałem podrywu na wynajmowane mieszkanie

Malriss Odpowiedz

Super historia! Osobiście w to wierzę bo również tak poznałam mojego (już byłego) nsrzeczonego. Przyszedł oglądać mieszkanie i po obejrzeniu zaprosił mnie na kawę. Było fajnie w zwiazku przez 2 lata i później się rozstaliśmy z wielu powodów. Wam życzę wszystkiego dobrego 😚

Salas Odpowiedz

Przyjemna pozytywna historia :)

Anonimowaq Odpowiedz

#romantycznie

Aliccjaa Odpowiedz

Bardzo urocze wyznanie!

GrazynaPiczkas Odpowiedz

4 lata, to już slub i dzieci powinny byc

Kasiorrra

Wytłumacz to mojemu facetowi, któremu do oświadczyn nawet nie spieszno 🤨

GrazynaPiczkas

Proste, powiedz mu że ni będzie spoufalania jak ni ma ślubu. Kobitki wy se życie komplikujeta

TruSQL

Grażynka, chyba chodziło Ci o spółkowanie, a nie spoufalanie 😂

MissStonem

Gdyby mój były chłopak oświadczył mi się powiedzmy po dwóch latach związku, to zapewne zaślepiona uczuciami, przyjęłabym wtedy te oświadczyny i teraz byłabym w trakcie ciężkiego rozwodu ;). Potrzebowałam niestety więcej czasu, żeby dobrze poznać tego człowieka i zauważyć, że wykańcza mnie psychicznie... Cieszę się teraz bardzo, że był zdecydowanym przeciwnikiem ślubów.

lotos53

@MissStonem Też byłam w takiej sytuacji, z tym, że ja już zaręczona byłam. Na szczęście zrozumiałam swój błąd i naiwność :)

Ashalya Odpowiedz

Napisałaś mu sms a on stwierdził, że masz słodki głosik i nie mógł odmówić zakupów?
Wróżbita Maciej?

Poroniec

Wcześniej właścicielka wysłała Autorce jego numer. Autorka zadzwoniła do niego, by umówić się na odpowiednią godzinę - dlatego miała jego numer w spisie niedawnych połączeń. A później przez pomyłkę wysłała mu smsa.

Ashalya

@Poroniec
To ma sens :D
Dziękuje :D

Poroniec

Ależ nie ma za co.

Zireal

@Poroniec jak wysłała źle smsa to skąd koleżanka wiedziała żeby zadzwonić że nie przyjdzie? Bajki proszę piszcie na swoim blogu

Muresol Odpowiedz

Wow *. *

Aisu66 Odpowiedz

Awwwwwwwwwwwww. Pierwszy raz tak zareagowałam na wyznanie. Naprawdę urocze ^^

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie