#0y81K

Lata temu moja mama chciała, bym była zdrowa i szczęśliwa, bo kłóciło się to z jej idealną wizją zdrowej mnie, którą musiałam zawsze być.

Po zakończeniu pierwszego leczenia u psychiatry mój stan sukcesywnie zaczął się pogarszać, a ja ukrywałam to z fachem szpiega, bo i tak chciała widzieć tylko zdrową mnie.

Teraz dostałam skierowanie na leczenie dzienne w oddziale psychiatrii.

Nerwicy.

Jeszcze nie wiem, jak jej to powiem, ale wiem, że i tak tego nie zrozumie.

Mam 20 lat...
HansVanDanz Odpowiedz

Najlepiej byłoby skonfrontować matkę z twoim lekarzem, by jej wytłumaczył z czym się mierzysz i jak ona może ułatwić ci życie.

Meanness Odpowiedz

Przepraszam za kłopot. Można jakoś Pani pomóc? Istotnie zasługuje Pani, by była Pani zdrowa i szczęśliwa, mam też nadzieję, że tak właśnie będzie. Ale to dlatego, żeby Pani miała dobre życie. Jednak nikt nie może Pani obwiniać za jakieś "zrujnowanie planu", jeśli to Pani cierpi. Dziękuję, że Pani żyje.

HansVanDanz

Twoje dziękowanie za czyjeś życie w niczym nie pomaga. Za pewne masz dobre intencje, ale to bez znaczenia.
Można komuś podziękować, że nie zesrał się w gacie, bądź nikogo nie zgwałcił i nadal będzie to wielce dziwacznie brzmiało.
Konkretny problem wymaga konkretnych działań.

upadlygzyms

@ HVD: Gdybyśmy byli bez emocji, przyznałbym Ci rację.
Z ostatnim zdaniem zgadzam się całkowicie.

HansVanDanz

upadły
Czasem zapominam, że ja funkcjonuję trochę inaczej.
Prawdopodobnie mam Aspergera, bo nie byłem diagnozowany i nie funkcjonuje u mnie empatia.
Moje opinie na ogół są w pełni pragmatyczne.

Dodaj anonimowe wyznanie