Chyba zakochał się we mnie gej. Jego sposób mówienia, zachowania, ruchy, to wszystko wskazuje na inną orientację. Generalnie wszyscy dookoła tak podejrzewają, natomiast z tego co wiem (znamy się z pracy) on nie ma partnera. W każdym razie wszystko wskazuje na jego zainteresowanie moją osobą. Było dotknięcie dłoni niby przypadkiem, odgarnięcie mi włosów z twarzy, przytulenie "na pocieszenie", no i od jakiegoś czasu przychodzi do mnie codziennie, mimo że nie musi, żartuje, patrzy w oczy, interesuje się tym co u mnie, czy dobrze spałam itp. Gdyby nie to, że właśnie wszyscy myślą, że to gej, byłabym pewna, że koleś na mnie leci.
A anonimowe będzie to, że po przemyśleniu całej sprawy doszłam do wniosku, że to naprawdę super facet, który byłby dobrym mężem, troskliwym ojcem i chciałabym, żeby okazało się, że wszyscy łącznie ze mną się mylą i on jest jednak hetero.
Dodaj anonimowe wyznanie
Co to w ogóle za wyrażenie: "wskazuje na inną orientację"? Takie postrzeganie jest strasznie stereotypowe i krzywdzące. Wiem, bo sama znałam chłopaka w podobnej sytuacji jak mężczyzna z wyznania. Wrażliwy, miły chłopak i też go sporo osób w jego otoczeniu postrzegało tak, a nie inaczej, aż w końcu spotkał kobietę swojego życia (dziś już są po ślubie) i dopiero wtedy skończyły się krzywdzące plotki co poniektórych na jego temat.
No bo jak masz kocie ruchy, mówisz takim specyficznym głosem i nosisz rurki, to jesteś gejem. Z kolei jeśli jesteś dziewczyną i masz krótkie włosy, interesujesz się sportem czy coś, to prawdopodobnie wolisz kobiety. Biseksualni są gdzieś pośrodku.
Stuprocentowi hetero mężczyźni nie używają kosmetyków ani nie piorą sobie sami ubrań (robią to ich heteroseksualne żony albo nikt, w końcu zapocone ciuchy są męskie). Na obiad jedzą tylko schabowe z ziemniakami, a o porankach zagryzają ziarna kawy, zalewając wrzątkiem.
A tak serio to też tego nie rozumiem. I dotyczy to nie tylko orientacji seksualnej, a ogólnie pewnych schematów. Wracam leczyć swojego Aspergera - w końcu noszę okulary i studiuję kierunek przyrodniczy.
Whiteknight, czyli wychodzi na to, że moje hetero, z którym żyłam ponad 30 lat, to jedno wielkie kłamstwo i jestem bi 🤔 No proszę, Anonimowe naprawdę bawi i uczy! 😀
Ja nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby będąc kobietą w ogóle wypowiedzieć/napisać takie zdanie 'chyba zakochał się we mnie gej'. Autorka jest na tyle głupia, że nawet jeśli kolega 'gej' przedstawiłby jej swoją żonę to napisałaby 'mój kolega gej ma żonę'. Bo przecież przez myśl by jej nie przyszło, że może po prostu delikatniejszy kolega po prostu nie jest gejem i dlatego się w niej zakochał. No ale tak jak mówicie, te stereotypy siedzą taka głęboko...
Oczywiście, jak troskliwy i miły facet to od razu homoś. Przykre.
Trzeba umieć pokazać babom, gdzie ich miejsce. Wtedy jesteś męski.
Weź olej durne otoczenie i stereotypy i daj szansę facetowi.
Na studiach miałam kumpla który wg mnie był normalny. Chodziły plotki, że jest gejem bo nie miał dziewczyny przez te trzy lata nauki. Były to krzywdzące plotki, on poprostu nie miał czasu na to, pracował bardzo dużo plus weekend studia.
W łatwy sposób można kogoś skrzywdzić swoim błędnym osądem bo np. on tak wygląda, bo ubiera się tak a nie jak wszyscy, bo ma takie a nie inne ruchy itd. Tak naprawdę to co kto czuje, to ma się w sercu. Polecam poznać osobę bliżej zanim się ją oceni.
co to znaczy normalny
Taki jak większość.
To moze sie go zapytaj?
Patrząc po komentarzach, to smutne że stwierdzenia typu "myślałam że jesteś gejem" lub "myślałam że jesteś lesbijką" są odbierane jako obelga. Widać że osoby homoseksualne są nadal uważane za gorsze i znając ten zjebany świat nic się w tej kwestii nie zmieni.
Takie samo wrażenie mam! W komentarzach pojawia się 'krzywdzące stereotypy'. Ale czemu to ma być krzywdzące?
Często zakładamy jakieś opinie o ludziach, ulegamy stereotypom i czasem nie mamy racji - ale to nie musi być krzywdzące.
Popieram Viruseq. Sama jestem hetero i nic nie mam do osób homoseksualnych - dla mnie to orientacja jak każda inna - ale jednak irytowałoby mnie, gdyby każdy dookoła patrzył na mnie przez pryzmat stereotypów i na tej zasadzie wmawiał, że jestem lesbijką, oczekiwał, że będę interesować się tylko kobietami, a potencjalny męski obiekt westchnień owych westchnień nie brał na poważnie.
Zresztą, tak samo byłoby mi źle, gdyby na tej właśnie zasadzie, tj. stereotypów, widzieli we mnie kogokolwiek, kim nie jestem i stosownie do tego traktowali. Określony typ urody? - "Na pewno się puszcza i ładuje w siebie tonę plastiku".
Wysportowanie? - "Co ty, chcesz być silniejsza od faceta?"
Tendencje do samotnego spędzania czasu? - "Masz się za lepszą od innych?"
Wyjątkowo wszystkie anonimowe homohejtery dostały dziś tu ode mnie plusy. Bo każdy stereotyp jest krzywdzący. Stereotypy w mózgu to uproszczony sposób postrzegania świata. Mózg nie lubi się przemęczać. Widzi coś to lubi mieć od razu bezpieczna kategorie do przypisania. Z tym trzeba walczyć całym sobą.
"anonimowe homohejtery" xd
Po prostu współczujemy temu facetowi, bo widać, że się stara wzbudzić u autorki zainteresowanie i napotyka na ścianę, którą jest hmm.. osobliwe nastawienie otoczenia do jego osoby.
Pokaż, że jesteś zainteresowana i zobaczysz co z tego wyniknie.
Takie zachowania wcale nie świadczą o tym, że koleś jest homo. To taki typowo polski stereotyp. Może jest po prostu bardzo wrażliwy. Ba, znam parę gejów, gdzie obaj panowie to typowe samce alfa. W życiu nie podejrzewałabym ich o to, że mogą być gejami.
Orientacja seksualna, jak sama nazwa wskazuje, odnosi się do preferencji seksualnej a nie stylu bycia. Ja wiem że są ludzie którzy upierają się przy "ideologii LGBT", ale coś takiego nie istnieje
Ok, tu się nie zgodzę z tą ideologią. Oczywiście, że orientacji jest więcej niż jedna. To jasne. Ale są ludzie niehetero zwyczajni, różniący się od heteryków tylko preferencjami w doborze partnera, a są niestety też osoby w tym względzie "nawiedzone" - krzyczące na prawo i lewo o swojej seksualności, wymagający nie zasłużonej równości, a przywilejów, widzący dyskryminację nawet tam, gdzie jej nie ma, etc, etc... Rozumiesz, o czym mówię?
Trochę smutno-zabawne jest to, że taką postawę mają też osoby nie ze środowiska LGBT+, szerzące tę nadtolerancję na siłę. Bo o ile normalne, równe traktowanie każdego dobrego człowieka to ja rozumiem i popieram, o tyle nie mam cierpliwości do robienia przez niektóre osoby ze swej nieheteronormatywności ideologii i powodu do męczeństwa.
Najbardziej "gejowskim" (wg. standardów takich osób, jak Ty, autorko) z zachowania mężczyzną, jakiego znałam, był w 100% heteroseksualny facet. Ale przecież nie jest tak, że ludzie mają różne osobowości, to wszystko determinowane jest przez preferencje seksualne.