Codziennie rano muszę się golić na twarzy, ale tylko szyja, broda i trochę policzki. Wąsików nie golę. Mam bardzo obficie owłosione nogi, uda, brzuch i pupę. Włosy rosną mi niestety także na całych piersiach i dekolcie. Jestem brunetką i dlatego włosy są czarne i bardzo gęste. Mimo że jestem podobno fajną i zgrabną laską, to bardzo boję się momentu, gdy facet zobaczyłby mnie taką, jaką jestem naprawdę. No bo jak mu to powiedzieć?!
Mam kogoś, z kim spotykam się na kawę, idziemy do kina i... Bardzo mi na nim zależy, ale z przerażeniem myślę o chwili, gdy będziemy sam na sam. Już widzę jego minę, a ja?! Przecież muszę mu powiedzieć prawdę, ale jak? Nie wiem, naprawdę nie wiem co robić. Czy on to zaakceptuje? Jestem bardzo spragniona bliskości. Nigdy do tej pory nie miałam faceta przez to cholerne owłosienie. Nie mam się z kim podzielić swoim problem i dlatego piszę.
Dodaj anonimowe wyznanie
A możesz sobie pozwolić na laser?
Lub znaleźć amatora Twojego puszku?
"znaleźć amatora twojego puszku" ojej jakie to kochane :)
gorzej, jeśli ten puszek bardziej przypomina kłaki ciernistych krzewów.
Amatora puszku na szyi...?Odrazu mam przed oczyma Conchite Wurst
@majer cholera jasna, zakrztusiłam się kawą czytając to.
A konsultowałaś to z lekarzem? Bo obfite owłosienie u brunetki jest dość często spotykane (niestety wiem co mówię), ale aż tak obfite może być objawem jakichś zaburzeń hormonalnych etc. i może coś da się z tym zrobić :)
Wiesz ze swojego przykladu?
Niestety, nie od dziś wiadomo że brunetki o ciemnej karnacji mają z tym problem a ja spełniam wszystkie kryteria. Tyle, że nie w takim nasileniu jak opisuje Autorka - obfite owłosienie biustu czy dekoltu podpada raczej pod zaburzenia hormonalne.
Ale owszem - ciemne, szybko rosnące włosy na nogach, przedramionach i innych "klasycznych" strefach - to znam ze swojego przykładu.
Idź do endokrynologa. To o czym piszesz to hirsutyzm. Leczenie hormonalne może pomóc.
Laser, laser, laser! To nie jest aż tak drogie, a wiele salonów oferuje zniżki i programy lojalnościowe.
Laser na pewno co pomoże. Mi pomógł, oprócz owłosienia pozbyłam się kompleksów. Tylko najpierw wyjedź się hormonalnie. Bo zarost wróci
Też to mam. Pamiętam jak jeszcze w gimnazjum, liceum codziennie goliłam się CAŁA. Od kostek do policzków bo miałam straszne kompleksy. Potem odkryłam ,że włosy osłabiają się na skutek wyrywania, może nie od razu ale po paru razach. Na bikini, ręce, brzuch, piersi polecam cukier, a na resztę ciała wosk. Poczytaj sobie o depilacji. Można też włosy rozjaśniać. Serio, pożegnaj się z maszynką bo przez ciągłe golenie tylko je umacniasz. Co do lekarzy, to chodziłam do wielu. Ginekologów, endokrynologów. Niby wszystko w normie, teksty typu "taka Twoja uroda, schudnij ,a się wszystko unormuje" i gadali mi tak przy nadwadze z rzędu 3-5 kg. Jak schudłam, też nic nie pomogło. Zostaje jeszcze laser. Prawda jest taka ,że zabiegi laserowe mocno tanieją ,a warto w to zainwestować choćby na twarz czy piersi, resztę można wyrywać. Też miałam problem żeby odsłonić się przed partnerem i mocno pilnowałam żeby być zawsze gładką na nasze spotkania. Po roku mu powiedziałam o moim problemie ,a on mnie wyśmiał, mówiąc, że to nic takiego, że nie mam na to wpływu więc to nie moja wina. Pewnie myślisz ,że jesteś jedyna, jesteś wynaturzeniem itp. ale tak nie jest. Na studiach zaczęłam pracować w miejscu, gdzie depilowałam ludzi. I wiesz co? Co 3-4 babka boryka się z tym problemem. Jak to zobaczyłam to od razu wyleczyłam się z kompleksów. Ale serio, wyrzuć wszystkie maszynki i zacznij włosy wyrywać. Po 2-3 razach zobaczysz efekty :)
Tak, to prawda że od wyrywania robią się słabsze przykładem są moje brwi wyleniałe które kiedyś były mega krzaczaste.
O ile wyrywanie włosów faktycznie je osłabia to to, że golenie je wzmacnia to mit.
Tak, od wyrywania włosy słabną, ale przez to mogą zacząć wrastać. Poza tym depilacja jest wyłącznie zwalczaniem objawów, ponieważ nadmierne owłosienie jest jedynie objawem głębszych zaburzeń.
Tylko najpierw trzeba przetestować kilka depilacji. Niektórym strasznie włoski wrastają :(
myślę że powinnaś się zbadać. możliwe że masz zespół policystycznych jajników albo Twoje hormony szaleją i wystarczyły by leki żeby problem znikł 👍
Mój facet śmieje się, że mam bardziej owłosione ręce od niego i że zdecydowanie pobijam go też we włosach na klacie... I juz mamy swój rytuał - ja się niby obrażam, a on mnie wtedy mocno przytula i jakoś tak jest miło ^^ to nie koniec świata. Ale badania zrób, mi na endokrynologicznych wyszedł podwyższony testosteron i przy okazji dowiedziałam się, że mam PCOS i cukrzyce jemu towarzyszącą... Lepiej się zbadać ^^
A może on ma sweter z własnych włosów, zamiast mydła używa szamponu do sierści i tez się Ciebie wstydzi?
Założyłam specjalnie konto żeby odpowiedzieć na Twoje wyznanie. Miałam podobny problem... Włosy na twarzy były moim ogromnym kompleksem, te pod nosem i te z boku twarzy, na brodzie. Te na brzuchu i udach chowałam pod ubraniem... Znalazłam na jakimś anglojęzycznym forum o nadmiernym owłosieniu wpis gdzie ktoś polecił domowe lasery ipl, zaryzykowałam i kupiłam z remingtona. Wbrew temu co producent wskazał używałam na twarzy i to co kilka dni, na początku był zapach palonych włosów, a czasem delikatne poparzenia ale po około dwóch miesiącach włosy już praktycznie przestały odrastać. Teraz uzywam raz na tydzien, raz na dwa tygodnie bo odrasta taki damski meszek, cieniutki w granicach dopuszczalności i też na to działa. Działa na brzuch, uda i inne miejsca. Na prawdę szczerze polecam, jedne z lepiej wydanych pieniędzy w moim życiu! Spróbuj na prawdę warto, ściskam mocno :)
powiem na moim przykładzie. mi rosły włosy na szyi. gęste czarne. dwa razy dziennie musiałam golić. w końcu doszło do tego, że było widoczne to miejsce jak po ogoleniu u faceta. ludzie się mnie pytali czy mam brudną szyje. Później co ja tam znowu mam. płakałam za każdym razem gdy to golilam. zaczęłam maskować to fluidem. trochę pomogło na parę godzin, bo po paru godzinach te włosy odrastaly. jak się śmiałam w głos to nigdy nie podnosilam glowy do góry by nikt nie widział co tam sie znajduje. męczyłam sie z tym 8 lat. mój pierwszy chłopak po czasie sam zauważył (mialam wowczas lat 18, a chwile przed 18stka to sie zaczęło). Powiedziałam mu o tym i nie mial z tym klopotu. akceptowal. rozstalismy się co ważne w dalszym opowiadaniu. wtedy jeszcze nie musiałam tego fluidem zasłaniać. zaczęło sie to ponad rok temu. poznałam jakies pol roku temu chlopaka. wstydzilam sie ze to zauwazy. nie pozwalalam sie calowac po szyi bo balam sie ze zobaczy ze jest tam fluid (twarzy nigdy nie maluje a szyje tylko to miejsce na którym było to diabelstwo). w końcu po czasie i on zauważył, zaakceptował, ale ja siebie nie mogłam znieść w tym miejscu. zawsze zazdroscilam kobieta szyji bez tego paskudztwa. w listopadzie 2018 na święta dostałam od firmy sporo pieniążków. postanowilam postawic wszystko na jedną karte. kupilam depilator laserowy. i wiesz autorko co? pomimo masy wydanych pieniędzy nie zaluje. po tygodniu wlosy zaczely rosnąć raz na trzy dni. po drugim tygodniu rosly w pojedynczych miejscach (wczesniej rosly w ogromnym kłebie). po miesiacu zginęły czarne ślady jak u facetow po goleniu twarzy. dzis nie pamiętam kiedy ostatani raz golilam szyje. jest gladka i sliczna. fluid odszedl do lamusa. a ja ? poplakalam sie ze szczescia. aktualnie zaczelam to jeszcze stosować na brzuch i biust. i tutaj także zaczynaja znikac.