#3iXSF

Nie jem mięsa ani ryb od kiedy pamiętam. Moi rodzice jedli wszystko i tego starali się nauczyć też mnie i moją siostrą. No cóż, nie udało się. Kiedyś próbowali mnie zmuszać, jednak zauważyli, że to nie pomaga, a ja dalej nie chciałam tego jeść, więc przestali. Nigdy nie wybrzydzałam, nie żądałam ani nie gotowałam dla siebie nic innego. Jak na obiad były ziemniaki z kotletem i surówka, to jadłam ziemniaki z surówką. Zupę gotowaną na mięsie jadłam, nie było to dla mnie problemem, a nawet z czasem rodzice pozmieniali część przepisów tak, aby każdy z nas był zadowolony. Taki stan rzeczy był zrozumiały dla każdego z mojej rodziny, nikt mnie nie zmuszał do robienia czegoś wbrew mojej woli, ja tak samo nie nawracałam ich.

Gorzej było poza domem, o ile nastolatkowie i ich rodziny nie mogły tego pojąć, to już w ogóle cyrki pojawiły się u rodziny mojego męża. „Przecież człowiek jest mięsożercą”, „Jak zajdziesz w ciążę, to będziesz musiała zacząć jeść mięso”, „Jak tak można jeść, tylko na sałacie?!”. Nie jestem nawiedzoną osobą i naprawdę nikogo nie zmuszam, aby przestał jeść mięso. Nawet czasem coś mięsnego ugotuję dla męża albo kupię mu szynkę. Ja po prostu nie jem, bo nie lubię, bo nie jest mi to potrzebne - to wszystko. Nie przypisuję do tego żadnej ideologii. I naprawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego skoro ja nikogo nie namawiam, nie obrażam i nie patrzę się dziwnie jak coś je, to dlaczego dla innych jest to takim problemem?! Dziwne spojrzenia, głupie teksty, wyśmiewanie się, no po co?
InneKonto Odpowiedz

Kiedyś miałam dokładnie tak samo jak ty. Żadnego mięsa nie jadłam, a rosół kochałam. Wszędzie mi wciskali na talerz coś z mięsa (no bo jak to tak? Dziecko bez białka nie urośnie). W końcu jak dorosłam mogłam sama robić obiad i się okazało że lubię mięso ale zależy jak przygotowane i przez kogo np. lubię schabowego ale nie lubię mielonego (pulpeciki czy coś), lubię pierś kurczaka (smażone, w panierce najlepsze), a nie lubię nóżki z kością również z kurczaka, ryby jem tylko smażone.

rogaliczek

Mam identycznie. Jem mięso, ale nie w jakichś zatrważających ilościach i przygotowane przeze mnie. Na przykład fileta muszę mieć dobrze oczyszczonego, mięso mielone drobno mielone, mięsa wieprzowego po prostu nie lubię w smaku, a kurczaka upieczonego. Mój dramat rozpoczyna się gdy jako studentka nieraz wracam do domu 😊

Pantagruel Odpowiedz

Witam w klubie! Mięsa nie jem od dziecka, bo po prostu nie lubię, brzydzę się. Nikogo nie namawiam, żeby brał ze mnie przykład, bo każdy sam decyduje, co je, a czego nie.
Moja rodzina to przyjęła, nikt nie miał problemu. Mama specjalnie gotowała dla mnie zawsze drugi obiad (kochana kobieta) :)
Za to otoczenie nie mogło tego zrozumieć. Mimo że nie manifestowałam tego w żaden sposób.
Eh, co chwila byłam i jestem zasypywana pytaniami "to co Ty jesz, jak nie jesz mięsa?"... Serio, już nie wiem, jak mam na to żałosne pytanie odpowiadać.
Jak byłam w liceum, to wprost usłyszałam od matki mojej koleżanki, że jestem GŁUPIA, bo nie jem mięsa. Ale już wolę być głupia, niż potem wymiotować :D

aceofspades Odpowiedz

Bo ludzie nie rozumieją, że się różnimy i tak jest nie tylko w przypadku mięsa. Ja na przykład nie jadam większości warzyw. Po prostu nie lubię, nie smakują mi i nie chcę ich jeść. Z warzyw toleruję jedynie świeżego ogórka i paprykę. Też ciągle słyszę od ludzi, że jak tak można, że powinnam jeść warzywa bo mają dużo witamin i bez nich umrę na raka albo zawał serca. Po prostu ludziom nigdy nie dogodzisz, zawsze będą się wtrącać w cudze życia, komentować i dawać "dobre rady". Ja nauczyłam się ich po prostu ignorować.

marysiienka Odpowiedz

Mnie też irytuje takie ingerowanie w to, co spożywa ktoś inny. A ten tekst o ewentualnej przyszłej ciąży i o tym, że wtedy i tak będę jeść, to już totalnie ciśnienie podnosi. Ktoś czegoś nie chce jeść i nie będzie i nic komu do tego.

Anda Odpowiedz

Ryby to mięso:)
W "nie jem mięsa" mieści się "nie jem ryb"

Fina Odpowiedz

Przez większość życia nie lubiłam mięsa, moje dzieciństwo to ciągłe walki o zjedzenie kotlecika, kurczaczka i szyneczki. Później okazało się, że oddam życie za krwistego steka i tatar :D może jeszcze znajdziesz swój mięsny smak :)

ToTaPostrzelona Odpowiedz

Ja na przykład w zasadzie mogłabym żyć bez mięsa, ale jeśli mój narzeczony podczas wizyty u mnie przyrządza pysznego schabowego (ostatnio nawet był on wcześniej w zalewie winowej, a w panierce miał musztardę francuską)-to nie umiem się oprzeć i zjem. Podobnie kurczak w sałatce greckiej czy mielone. Natomiast nikt mnie nie przekona to zjedzenia mięsa typu udka, jakaś kaczka, gęś, tatar.

Klara589 Odpowiedz

Ja jadam mięso ale w małych ilościach i mało jaki rodzaj (np. Lubię kurczaka ale szynka i kiełbasa mi nie podchodzą) i w rodzinie chłopaka też słyszę, że czemu nie spróbuję np. Boczku albo szyneczki pysznej, ewentualnie czemu tak mało zjadłam (ja jem żeby się najeść nie przejeść).. Lubie ich (no poza teściową) ale czasami już drażni jak kolejny raz tłumaczę, że ja się najadłam połową ryby a oni dokładają mi jeszcze.. Nie, nie wyglądam jak anorektyczka, bliżej mi do nadwagi i tym bardziej nie wiem o co im chodzi.

Fredrica Odpowiedz

Ja bez złośliwości, no ale czy w mięsie nie ma tego białka, które my najlepiej przyswajamy? Proszę mnie poprawić, gdzieś to widziałam po prostu.

Eresmia

Pokarmy zwierzęce są pełnowartościowe (zawierają wszystkie potrzebne aminokwasy egzogenne, tzn. Przyjmowane z pożywieniem) w odróżnieniu od pokarmów roślinnych, dlatego wegetarianie powinni dbać o duże urozmaicenie diety.

ali99

Białko jest w tak dużej ilości pokarmów, że naprawdę na co dzień nie trzeba się przejmować, czy dostarcza się go wystarczająco. Nic trudnego.

Rzaba

@ali99, w moim przypadku okazało się, że właśnie powinnam się przejmować, bo pomimo urozmaiconej diety nie przyjmowałam nawet połowy dziennego spożycia białka. Wg mnie eliminując cokolwiek z diety trzeba się zainteresować jak to wpływa na makroskładniki w diecie i tyle. Żeby się nie zagłodzić a jeść to co się lubi :)

izka8520 Odpowiedz

Ostatnio aż nie mogłem uwierzyć, jak zauważyłam, że niektórzy uważają, że kurczak to nie mięso, więc dajcie spokój z tym "ale jak to nie jesz mięsa i ryb? Ryba też mięso"

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie