Pewnego razu mój znajomy poszedł do lasu poszukać choinki na święta, oczywiście nielegalnie. Znalazł choinkę, wyciął i przyniósł ją do domu.
Na drugi dzień przyjechała do niego straż leśna. Okazało się, że ukradł choinkę, na której była zamontowana fotopułapka... Rozpoznali jego żonę, jak ubierała choinkę.😂
Każdego złodzieja powinni karać w taki sposób. Nie rozumiem tych imbecyli co wycinają choinki, by postały sobie miesiąc, podczas gdy one rosły KILKA LAT. Kilka lat życia tylko po to, by jakiś ludzki gamoń postawił sobie półżywą ozdobę. Jeszcze zrozumiem kupowanie choinki w doniczkach i zanoszenie ich na dwór, kiedy już nie będą potrzebne.
FakeSmile
Ludzie, którzy sprzedają takie choinki mają własne hodowle, więc jednak jest różnica pomiędzy kradzieżą a kupnem.
Fakt, stawianie wyciętej choinki, która niedługo i tak umrze nadal jest dla mnie zwyczajnie głupie i tego nie rozumiem. Już lepiej przecież kupić taką w doniczce i posadzić ją chociażby w lesie, jeśli się nie ma co z nią zrobić.
KrulWafel
Znajomy wykopuje choinkę z lasu i potem sadzi u siebie po świętach. To nie uważam żeby było złe :)
Doombringerpl
Uściślijmy jedno. Ścięta choinka jest już martwa. To jak uciąć człowiekowi głowę. Reszt jakoś będzie się trzymać w kupie, póki bakteria nie zrobią swojego. to samo jest z iglakami. Jako, że liści(igły) były przystosowane do najsurowszych warunków, odpadają stosunkowo powoli. Są odmiany, które prędzej uschną niż opadną igły, ale wystarczy raz trzepnąć i wszystkie spadną. Każda roślina odcięta od korzeni jest już martwa. To, że dobrze wygląda, to kwestia budowy rośliny. @KrilWafel: Mimo tego, ze to szlachetne z jego strony, że teoretycznie nie pozbawia rośliny życia(pytanie jaką średnicę ma wykop, bo odcięcie najdrobniejszych korzeni może mieć ten sam skutek co ścięcie), to w świetle prawa nadal jest to kradzież, jeśli nie uzyskał od nadleśnictwa pozwolenia. Cały problem polega na tym, że Lasy Państwowe należą do Państwa i nawet najdrobniejsza gałązka jest Państwowa. Wyniesienie czegokolwiek z lasu jest kradzieżą. Kwestia jak dużo straci na tym nadleśnictwo. Jak wyniesiesz pieniek, gałąź, szyszkę, mech lub grzyby, to przymykają oko, bo nie tracą wiele. Ale jak ładujesz na pakę zapas drewna na miesiąc palenia w kominku lub choinkę, która ma konkretną wartość rynkową, a do tego robisz to w sposób dewastujący kawałek lasu, Konsekwencje, jeśli Cię złapią, będą na pewno.
KrulWafel
@Doombringer
Zależy czy wykopuje się choinkę z miejsca w którym i tak by umarła. Straż leśna nie robi z tym problemów o ile dół jest zasypany, choinka nieduża i z dobrego miejsca zabrana. A korzenie można ściąć w niewielkiej odległości od pnia (30-40cm) i będzie żyła. Nadal uważam, że nawet jeśli jest niewielka szansa na śmierć świerka jest to lepsze niż ścinanie jej nawet z pól do tego przeznaczonych. Tym sposobem ratuje się te pojedyncze drzewka :)
Zgadzam się z Morgenrot. Ja pochodzę z miasteczka, w którym mieszka zaledwie trzy tysiące mieszkańców, dwie ulice na krzyż, każdy każdego zna, jeśli nie osobiście, to zwiedzenia. Każdy wie, kto z kim się zadaje, kto z kim skłócony, kto gdzie mieszka i które dziecko jest czyje. W takim wypadku, gdyby sytuacja działa się u nas, to bez problemu leśniczy, policjant czy ktokolwiek, rozpoznałby osobę na kamerze ;).
Taki pech 😂😂
Ubierała choinkę i fotopułapki nie zobaczyła? To dość spore ustrojstwo.
"Hmm, trochę dziwna ta huba"
Każdego złodzieja powinni karać w taki sposób. Nie rozumiem tych imbecyli co wycinają choinki, by postały sobie miesiąc, podczas gdy one rosły KILKA LAT. Kilka lat życia tylko po to, by jakiś ludzki gamoń postawił sobie półżywą ozdobę. Jeszcze zrozumiem kupowanie choinki w doniczkach i zanoszenie ich na dwór, kiedy już nie będą potrzebne.
Ludzie, którzy sprzedają takie choinki mają własne hodowle, więc jednak jest różnica pomiędzy kradzieżą a kupnem.
Fakt, stawianie wyciętej choinki, która niedługo i tak umrze nadal jest dla mnie zwyczajnie głupie i tego nie rozumiem. Już lepiej przecież kupić taką w doniczce i posadzić ją chociażby w lesie, jeśli się nie ma co z nią zrobić.
Znajomy wykopuje choinkę z lasu i potem sadzi u siebie po świętach. To nie uważam żeby było złe :)
Uściślijmy jedno. Ścięta choinka jest już martwa. To jak uciąć człowiekowi głowę. Reszt jakoś będzie się trzymać w kupie, póki bakteria nie zrobią swojego. to samo jest z iglakami. Jako, że liści(igły) były przystosowane do najsurowszych warunków, odpadają stosunkowo powoli. Są odmiany, które prędzej uschną niż opadną igły, ale wystarczy raz trzepnąć i wszystkie spadną. Każda roślina odcięta od korzeni jest już martwa. To, że dobrze wygląda, to kwestia budowy rośliny. @KrilWafel: Mimo tego, ze to szlachetne z jego strony, że teoretycznie nie pozbawia rośliny życia(pytanie jaką średnicę ma wykop, bo odcięcie najdrobniejszych korzeni może mieć ten sam skutek co ścięcie), to w świetle prawa nadal jest to kradzież, jeśli nie uzyskał od nadleśnictwa pozwolenia. Cały problem polega na tym, że Lasy Państwowe należą do Państwa i nawet najdrobniejsza gałązka jest Państwowa. Wyniesienie czegokolwiek z lasu jest kradzieżą. Kwestia jak dużo straci na tym nadleśnictwo. Jak wyniesiesz pieniek, gałąź, szyszkę, mech lub grzyby, to przymykają oko, bo nie tracą wiele. Ale jak ładujesz na pakę zapas drewna na miesiąc palenia w kominku lub choinkę, która ma konkretną wartość rynkową, a do tego robisz to w sposób dewastujący kawałek lasu, Konsekwencje, jeśli Cię złapią, będą na pewno.
@Doombringer
Zależy czy wykopuje się choinkę z miejsca w którym i tak by umarła. Straż leśna nie robi z tym problemów o ile dół jest zasypany, choinka nieduża i z dobrego miejsca zabrana. A korzenie można ściąć w niewielkiej odległości od pnia (30-40cm) i będzie żyła. Nadal uważam, że nawet jeśli jest niewielka szansa na śmierć świerka jest to lepsze niż ścinanie jej nawet z pól do tego przeznaczonych. Tym sposobem ratuje się te pojedyncze drzewka :)
Nie wiem czemu, ale poprawiło mi humor to wyznanie :D
hah dobre
I bardzo dobrze.
Ciekawe skąd oni ją znali.
Zgadzam się z Morgenrot. Ja pochodzę z miasteczka, w którym mieszka zaledwie trzy tysiące mieszkańców, dwie ulice na krzyż, każdy każdego zna, jeśli nie osobiście, to zwiedzenia. Każdy wie, kto z kim się zadaje, kto z kim skłócony, kto gdzie mieszka i które dziecko jest czyje. W takim wypadku, gdyby sytuacja działa się u nas, to bez problemu leśniczy, policjant czy ktokolwiek, rozpoznałby osobę na kamerze ;).
Ciekawe czy czegoś innego nie widzieli
Czy w tej bajce były smoki?
@Quaqquao Nie, ale gnomy już tak.
Fotopulapki nie zauwazyla? Szczerze watpie