#5FZKs
Najbardziej mnie śmieszą sytuacje podczas moich comiesięcznych "kobiecych" dni. Kobietki, na pewno niejedna z was ma tak, że przy okresie towarzyszą wam potworne wzdęcia. Cóż, ja w pracy pierdzę sobie ile chcę, a najbardziej śmieszne w tym wszystkim jest zachowanie moich koleżanek z pracy, które za każdym razem zastanawiają się, które dziecko zrobiło kupę, że tak okropnie śmierdzi.
Żodna nie wie, że to ja. Żodna :D
Hhaha ojjtam żodna.... Koleżanki zapewne same też ostro dają czadu waląc zabójcze cichacze na potęgę i też bezkarnie zganiają na niemowlaki :D
Naprawdę trzeba było wciskać to "żodna" na siłę? To już jest nudne.
Nie wiem czemu, ale mi akurat podoba się określenie "żodyn" ;)
Powtarzanie w kółko, że "żodyn jest nudny i na siłę" też już jest nudne.
Tym bardziej że "żodna" jest napisane błędnie. Jak miało być wedle mema to powinno być "żodyn", a jak już autorka koniecznie chciała formę żeńską to powinno być "żodno"
Ehh...
przecie nie było na siłę, bo pasowało
@KucykiZafryki
Zatem powtarzanie w kólko, że powtarzanie w kólko, że pisanie "żodyn" jest nudne i na siłę, też jest (lub w najlepszym wypadku - wkrótce stanie się) nudne. Zauważ jednak, że to właśnie to częste pisanie przez autora wyznania "Żodyn nie wie, że to ja. Żodyn!" stoi u początku tej toksycznej reakcji łańcuchowej.
Będzie krótko.
GOROL
;-; Aaaaaaa…
Tylko nie to
niezgubka xD.
Niezgupka v2
To jurz bende wiedzieć