#5GfzC
Traf chciał, że była to pora, w której do domów wracali uczniowie pobliskiej podstawówki. Więc spacerowałam sobie spokojnie z psem przy nodze, a z naprzeciwka szło dwóch chłopców w wieku około 11 lat. Nieśli ze sobą jakieś gałązki, kasztany - pewnie ze szkolnych zajęć. Gdy mijałam chłopców... jeden bez przyczyny walnął mojego psa trzymanym przez siebie kijem. Na początku mnie zatkało, ale po chwili odzyskałam głos i zaczęłam się wydzierać na gnojka. Ludzie po drugiej stronie ulicy zaczęli się przypatrywać i - uwaga - bronić dzieciaka.
No ludzie, naprawdę, ja rozumiem wiele rzeczy, jestem młodą kobietą i dobrze pamiętam moje nastoletnie wybryki, ale nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy bez powodu uderzyć spokojnie spacerujące zwierzę. Psu nic się nie stało, choć gdyby dostał po mordce, mogłoby być gorzej.
Dla tych, którzy uważają, że przesadzam, bo to przecież tylko dziecko - moim obowiązkiem jako właściciela jest ochrona mojego pupila. Czy gdyby ktoś uderzył waszego najlepszego przyjaciela, to nie zareagowalibyście?
Zgadzam się z Tobą w 100%! Prawidłowo zareagowałaś, ja zareagowałabym tak samo!
Ja miałam sytuację że dzieciak wylał na mojego psa pół butelki wody. Co ja zrobiłam?wylalam mu na ten durny łep drugą połowę wody zbutelki. W może to coś gnojka nauczy
Boże ;-; ja bym gnojowi oddała w mordę...
A ja nie, i ty pewnie też nie.
Skoro nic się nie stało to dzieciak też powinien dostać kijem.
Zawsze denerwuje mnie mówienie „to tylko dziecko”. A dziecko rośnie i rośnie w tej ochronnej bańce, myśli, że mu zawsze będzie wolno coś zrobić, bo jego czyny będę usprawiedliwione. Rozumiem, że 1,5-roczne dziecko może nieumyślnie zrobić krzywdę zwierzęciu, bo nie ma takiej wyobraźni i dopiero się uczy, przy czym rodzic od razu tłumaczy dziecku, co złego zrobił. Nie rozumiem za to bronienia 11-latka, który etap pojmowania tak prostych zasad ma już dawno za sobą.
O matko. Co za bezczelny gnojek. Ode mnie dostałby tym kijem o wiele mocniej. Nie lubię przemocy, ale są wyjątki.
Kiedyś widziałam gówniaka z psem na dworze, ciągnął tego psa i miał kij w ręce, kij puścił i zaczął rzucać w niego kamyczkami.
O boginio! Jaki dostał opierdol. Prawie się popłakał. Postraszyłam go, że często tędy przechodzę i będę obserwować jak się zachowuje w stosunku do psa i jeżeli zobaczę takie zachowanie to zadzwonię na policję, bo nie można się znęcać nad zwierzętami. Dodałam, że ma szanować swojego psa. Dzieciak był posrany.
I tak ma byc! Niech wie, ze nie wszystko mu wolno. Czasami trzeba zrobic takim jak on jesien sredniowiecza
Pamiętam jak miałam jakieś 7 lat byłam z psem przed blokiem, gdzie na ławce siedziała mamuśka, a nieopodal hasało sobie jej dzieciątko, około 2-3 lata. Ja byłam nieśmiałą i zamkniętą w sobie dziewczynką, w pewnym momencie dziecko kopnęło mojego psiaka, a ja choć chciałam coś powiedzieć dzieciakowi lub jego mamie, wstydziłam się.. Nie wiedziałam co, jak. Jedyne co zrobiłam to patrzyłam na chłopca rozgniewanym wzrokiem i pilnowałam psa :(
NIe przesadzasz. Popieram tu każdego kto by w mordę gówniarza strzelił. Ja niestety pewnie bym tego nie zrobiła, bo u nas tak to jest - śmiecia uderzysz a odpowiesz jak za człowieka;/
Miałam podobną sytuację, tylko mój pupil oberwał piłką. Tak gnoja ochrzaniłam, że wrócił z płaczem do domu :}
Smiec mały
Kopnąć gnoja w dupe, poleciałby i jakby zarył ryjem po betonie to by się nauczył moresu...
W tych czasach gówniarze mają na za dużo pozwalane i robią co chcą a rodzice jeszcze po główce głaszczą...