#5OSyA
A tak konkretniej. Siostra jest ode mnie 8 lat starsza. Gdy miała lat 19, wydała na świat swoje pierwsze dziecko, córkę. Po pół roku od jej urodzenia siostrze zostały ograniczone prawa rodzicielskie, ogólnie lubiła sobie wypić, pójść na imprezę i sypiać z nowo poznanymi mężczyznami. Pomocy od moich rodziców nie chciała, dziecko trafiło do biologicznego ojca, chłopak nie chce na siostrzenicę alimentów, siostra dziecka do tej pory widzieć nie chce.
Przez hulaszczy tryb życia siostra poroniła minimalnie 4 razy (liczę tylko te "razy", gdy moja mama chodziła do niej do szpitala przynosząc ciuchy, jedzenie itd.).
W wieku 24 lat urodziła kolejne dziecko. Ojciec nieznany. Nasza mama obiecała jej pomoc w opiece nad synem, czy też czasem wspierać finansowo, ale tylko jeżeli ograniczy imprezy. Zastosowała się.
Od tamtej pory minęły cztery lata, a ja mam zszargane nerwy. Siostra jest u nas codziennie od rana do wieczora. Gdy tylko wrócę do domu, od razu słyszę "o, przylazłaś w końcu, zajmij się nim". Siostra nie wie co to znaczy posprzątać po sobie i dziecku. Jej syn przeklina, pluje na ludzi, gryzie i bije. Gdy zwracam mu uwagę, że tak nie można, zaczyna płakać, jakbym go ze skóry obdzierała. W rezultacie słyszę "to tylko dziecko/to nie twoje dziecko, więc go nie pouczaj/weź idź do siebie/jak będziesz miała dzieci, to...".
Często też słyszę, że powinnam rzucić szkołę, znaleźć sobie faceta i urodzić dziecko. A faceta trzeba upolować, więc powinnam się zacząć ubierać w kuse spódnice czy wyuzdane bluzki, a nie w spodnie, jak facet. Żebym zaczęła się zachowywać jak normalna dziewczyna.
Szlag mnie trafia, gdy udaje taką odpowiedzialną, doświadczoną i najmądrzejszą na świecie.
Wiesz, masz 21 lat, więc może studia w obcym mieście by Ci dobrze zrobiły? Odpoczęła byś od domowej atmosfery. Siostry nie zmienisz. Twoja mama dba jak może o wnuki. Rozmawiać to trzeba mieć z kim, żeby coś zmienić, a Ty nie masz.
WOW umiesz liczyc
epuDWiCjuhC
tak odejomawnie pzychodzi po habilitacji, wieszkiedyś było to przedszkolu, ale system edukacji pada
Jak Ci znowu powie że to nie Twoje dziecko i żebyś go nie pouczala to jej odpowiedz ze to nie Twoje dziecko więc niech Ci go nie wciska do zajmowania.
Coz za błyskotliwa riposta! Do boju autorko!!
Nie wiem ile razy już to pisałam, jak to jest możliwe, że trzeba zdawać egzamin żeby jeździć samochodem, a dzieci może sobie robić każdy przygłup?
Ciesz się, że to tobie przytrafiło się trochę oleju w głowie :)
to nie siostra tylko pasożyt... wrzód na tyłku.....
Tempa dzida. Jak masz sie zajmować bachorem to twój, a jak pouczać to nie twoje dziecko? Ja bym sie nie opiekował.
1. Je_nij w ryj kaszojada jak będzie nieznośny
2. Wytknij siostrze że się puszcza jak mało kto więc ma ch_ja do gadania bo tylko to potrafi mieć w ustach.
3. Wyprowadź się do byle kogo.
4. Dziecko złóż w ofierze szatanowi.
Jo niezle
Stara rada - masz skończone 18? Idź na swoje i sama decyduj o zasadach w swoim domu, a nie jojczysz na to co się dzieje nie w Twoim.