#8jHWE

Pracuję w zakładzie pogrzebowym. Od początku pracy nigdy nie miałem jakichś odrzutów na widok martwego ciała, niezależnie, czy osoba dopiero co zmarła i wyglądała, jakby ucięła sobie krótką drzemkę, czy to zwłoki, które są już w zaawansowanym rozkładzie. Czasami może i dokuczać zapach, który jest bardzo intensywny, ciężki, ale po kilku minutach idzie się przyzwyczaić.

Tak generalnie od dawna myślałem, żeby zostać grabarzem. Rodzina była sceptycznie nastawiona na tę wiadomość, bo podobno trzeba mieć mocną psychikę w takim środowisku. Ja jestem neutralny, na głowę mi nie siada oraz nie jestem alkoholikiem (tak jak ten stereotyp, że każdy grabarz musi coś dziabnąć, bo na trzeźwo nie da rady takich rzeczy robić). Po prostu robię to, co lubię, mam kontakt każdego dnia ze śmiercią.
wyzwolonaa Odpowiedz

No i dobrze, rób to co kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia

Dodaj anonimowe wyznanie