#9rywh
Planowany przyjazd autobusu 7:51, także na 8 jestem w drzwiach szkoły. Jednak autobusy jak autobusy, a właściwie to ich kierowcy - są jacy są... Zazwyczaj się spóźnia, tym razem przyjechał wcześniej o 2-3 minuty. Byłem może 150 metrów od przystanku, a czekały mnie jeszcze pasy do przejścia. No to rura, już jestem pod pasami, ale sznur samochodów nie pozwala przejść. Zatrzymała się przede mną jakaś osoba i machnęła ręką, żebym leciał. No to lecę, wystawiając kciuka i szczerząc zęby w ramach podziękowania. Po przejściu przez pasy miałem jeszcze ze 30 metrów do przystanku, ale co widzę? Autobus wbija kierunek w lewo i próbuje się włączyć do ruchu.
Wiecie co zrobiła osoba, która przepuściła mnie na pasach? Zajechała drogę panu złośnikowi w autobusie, uniemożliwiając mu wyjechanie z zatoczki. Pan złośnik trąbił i patrzył na zmianę to na tamten samochód, to na mnie - parasola pukającego w przeszklone drzwi. Ale chyba nie za bardzo chciał ustąpić. W końcu jednak, nie widząc możliwości przejazdu otworzył te drzwi i na wejściu rzuca pytanie ''Co chciałeś?'' Ja mu tłumaczę i pokazuję godzinę na zegarku ''Jest 7;49, 2 minuty przed czasem, więc nie rozumiem o co pan się złości...'' Pan złośnik chyba się wkurzył, bo krzyknął, że ja mu czasu nie będę ustalał.'' Poszedłem usiąść komentując to jakoś, ale już sam nie pamiętam co mówiłem, wiecie, emocje, zmęczenie po biegu i nie tylko :D
Niby nie śpieszyłem się do szkoły, no bo w końcu tego kwiatu jest pół światu, więc któryś autobus mnie w końcu zabierze, a spóźnienia jakoś specjalnie mi nie przeszkadzają..(w końcu luźny chłopak ze mnie).
Mimo to - bardzo miły gest ze strony kierowcy (w ogóle to było auto za około 200 tys. złotych, a ludzie w takich autach zazwyczaj na takie coś czasu nie mają, albo nie szukają). No ale.. Dziękuję mocno, cieszyłem ryja przez całą drogę do szkoły, czyli jakieś 8 minut: D (w sumie w szkole też)
Swoją drogą to ciekawi mnie, co takiego złego przydarzyło się panu złośnikowi? (obstawiam, że pan około 35-45 lat) Czy załapał się na PMS żony, czy po prostu taki jest?
U mnie w mieście (Gdynia) busy mają przyciski na otwieranie drzwi. Ja klikam - nie działa. Podchodzę do 2 drzwi - to samo. Przy 3 (te przy kierowcy) ta sama śpiewka. Pukam w tę szybę; brak reakcji. Odjechał... Dodam, że było to dzisiaj rano, a śpieszyłam się na zbiórkę harcerską. Spóźnienie 30 minut :/
Miałam dzisiaj podobną sytuację. Też spieszyłam się na zbiórkę harcerską i jechałam do Gdyni :). Biegłam na autobus bo jechał przed czasem. Zatrzymuję się, macham, a pan kierowca wzrusza ramionami i nie zatrzymuje się na przystanku.. :(. Dodam tylko, że ten autobus jeździ co godzinę..
Zawsze miło spotkać "swoich" :D Czuwajcie Druhny! ^^
Czuwaj! :D
Jeśli chodzi o te guziki do otwierania drzwi, wydaje mi się, że to w większości zależy od kierowcy czy się otworzą czy nie. :/
Weźcie przestańcie narzekać na wyznania.Nie podoba się to scrollujecie dalej i tyle, a nie wylewacie żale w komentarzach. Tak samo z analizowaniem zachowania osób w wyznaniach(negatywne komentarze). Nie jesteście psychologami, każdy wasz komentarz jakoś wpływa na osobę, która napisała wyznanie, poza tym sposób pisania czy same wyznanie nie nakreśli nam tego jak dana sytuacja wyglądała( nie byliśmy przy tym i jest to tylko opisane, nie ma tego ,,czegoś,, )
Aha, czyli mamy wszystkich jak leci chwalić i głaskać po główkach, bo TY sobie nie życzysz negatywnych komentarzy? Zaskoczę Cię - mamy wolność słowa i każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. A jak Ci się nie podoba - "scrolluj dalej" zgodnie ze swoją radą :D
A przy okazji - owszem, jestem z zawodu psychologiem. Zniszczyłam Twoją logikę. Natomiast jeśli ktoś nie potrafi przyjąć krytyki radziłabym w ogóle nie pisać nic w Internecie... A najlepiej schować się w piwnicy, bo nawet na ulicy może ktoś rzucić zgryźliwy komentarz.
Ludzie, co się z Wami dzieje? Każdy ma prawo KULTURALNIE wyrazić zdanie o wyznaniu. Krytyka również jest wyrażaniem zdania. A jeśli ktoś jest tak wrażliwy, że sobie z nią nie radzi, nie powinien publikować swych wypowiedzi na forum publicznym.
Poza tym, droga autorko komentarza, Ty krytykujesz komentarze tych, którzy wyrażają swe zdanie. Nie pomyślałaś o tym, jak to wpłynie na ich psychikę? :D
Każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoje zdanie. Ale kulturalnie a nie pisząc "jprd jak takie gówno dostało się tutaj". Kulturalne wyrażanie swojego zdania to też nie jest narzekanie na wszystko. Morał źle, dres źle, kupa źle, okres źle, szczęśliwa historia źle, smutna historia źle, bunkier źle, luba to już bardzo źle. Nie za dużo tego źle? Została chociaż jedna rzecz, która wam pasuje? Czy już wszystko jest złe?
Odelo, ale tego nie pisze jedna osoba, tylko wiele różnych. Mnie się mogą podobać na przykład smutne historie, ale nie te o dresach, a komuś innemu na odwrót i co wtedy? Zabronisz nam wyrazić swojego zdania pod wybranymi wyznaniami?Nie bądź śmieszny. Gdyby miało tutaj nie być krytyki - nie byłoby komentarzy. Poza tym, zwróć uwagę na paradoks - właśnie skrytykowałeś krytykujących :P "Nie za dużo tego źle?"
A ty właśnie zakazujesz mi wyrażać swoje zdanie. Możemy się tak cały dzień wzajemnie oskarżać tylko po co? Jak komuś nie pasuje wyznaniw to niech przestanie je czytać. Jak widzi, że wyznanie jest o tym czego nie lubi niech przewinie dalej a nie obraża autora i uzywa wulgaryzmow albo argumentu "takie gówno dodali a mojego wyznania nie". Nie rozumiem jednego. Twoim zdaniem mamy bić brawo narzekającym czy przestawać dodawać wyznania?
W którym miejscu czegokolwiek Ci zakazuję? :O
I skąd mam wiedzieć, czy wyznanie mi się podoba jeśli go nie przeczytam? I nie, nie masz bić brawa - nakazujesz mi przewijać wyznania, tak więc idąc za swoją własną radą - Ty przewijaj komentarze, które Ci się nie podobają :D Proste i skuteczne, skoro sam tak radzisz, czyż nie?
Sam tak nie radzę bo jestem kobietą. Szkoda mi nerwów na ciebie i na tą stronę. A kiedyś była milym miejscem. Ludzie byli pomocni, wspierali się nawzajem a nie pluli jadem.
Skoro denerwują Cię komentarze na jakiejś losowej stronie w Internecie, to standardowo polecam meliskę. Musisz mieć stresujące życie ;) Więcej luzu, mniej spiny, wyjdzie Ci to na dobre.
Popieram Odelo.... Miesiac temu ta strona byla piekna, a teraz kazdy jadem pluje i widzi drzazgi w oku innych, a belki w swoim juz nie :( Bellalza, to o tobie...
Znowu Ty, trollu? Zaczynam myśleć, że jesteś moim wielbicielem czy coś :D Nie zdziwię się jak otworzę lodówkę, a tam xxtokxx.
Spójrz od kiedy mam tutaj konto, pamiętam pierwsze wyznania na tej stronie... A Ty co najwyżej mój pierwszy skomentowany przez Ciebie komentarz :>
Pozytywny chłopak z Ciebie😃
Za to Ty wpływasz pozytywnie na samopoczucie, co oczywiście nie wyklucza cię jako pozytywnego chłopaka :D
8 minut do szkoły ;_;. Też bym tak chciała... Ja wyjeżdżam o 6:36 na 8 :(.
Zamieszkaj ze mną, będziemy razem jeździć 8 minut:D
Jeździłam autobusami do szkoły 6 lat i kierowcy zawsze powtarzali sa widełki około 2-3 minut ze kierowca moze byc przed czasem i nie ma obowiązku czekać na przystanku az bedzie dobra godzina
Kierowcy KŁAMALI.
Autobus może odjechać później, korki i te sprawy, ale za żadne skarby nie wolno mu odjechać PRZED czasem. Kierowca ma obowiązek poczekać na godzinę odjazdu z przystanku, jeśli przyjedzie za wcześnie.
I za spóźnienie nikt się kierowcy nie czepi, a za wcześniejsze odjazdy lecą po premiach i kary dyscyplinarne wlepiają.
Nie, nie kłamali
Kierowca może się spóźnić ale nigdy odjechać przed czasem
Zależy gdzie. U mnie nie mają takich widełek. Jak są za szybko, to stoją i czekają na odjazd wg rozkładu. A to dlatego, że u mnie ludzie często się przesiadają i czasem 2 minuty za wcześnie oznacza 45 min czekania na następny.
A to chyba zależy gdzie. Bywają miejscowości, w których kierowca ma karę za wcześniejszy odjazd. I były skargi i kary - zwłaszcza od osób, które kończyły pracę o 22, na styk autobus ostatni miały, przychodziły na przystanek, a tam pustka.
U mnie nawet na rozkładach jest napisane ze dopuszczalne spóźnienie to 4 min a przyspieszenie 3. Oczywiście jak qyjde na ostatnia chwile to zawsze przyjeżdżają wczesniej i mogę tylko pomachac kierowcy a spoznic potrafią się 15 min (rekord 30 min) i to wcale nie w zimę, w dzień w którym jest śnieżyca i nie ma jak jechać, ale np. jak pada deszcz lub jest po prostu mokro. Rozumiem spóźnienie 4-5 minut ale nie 15... Tym bardziej ze przejechanie z pętli do mojego przystanku to właśnie ok 15 min. Czasem juz szybciej bym doszła...
Nie wiem, jak jest teraz, ale w Bydgoszczy jeszcze kilka lat temu (gdy jeździłam regularnie komunikacją miejską) na każdym rozkładzie była umieszczona informacja o tolerancji +/- 2 (albo 3, nie pamiętam) minut dla przyjazdu autobusu lub tramwaju. Czyli trzeba być przygotowanym na to, że pojazd będzie chwilę wcześniej (korki, sygnalizacja świetlna po drodze na to wpływają, to naturalne).
Z tego co się orientuje to kierowca ma prawo odjechać chwilę wcześniej i chwilę się spóźnić, ponoć jest to zapisane w regulaminie, dlatego nie widzę powodu do takiego ataku na kierowcę, domyślam się, że jesteś młody i zbyt wiele na temat ruchu miejskiego nie wiesz
Racja, są jakieś ramy czasowe.
Ale kultura kierowców to drugie, widzi człowieka biegnącego, to może - podkreślam może - chwile postać albo ruszyć i zatrzymać się po drodze (czasem niektórzy tak robią).
Dokładnie, ale to zależy od jego dobrej woli, widocznie u tego kierowcy jej zabrakło. Ale jak już otworzył drzwi to wypada podziękować, a nie machać zegarkiem przed oczyma, kultura obowiązuje z dwóch stron.
O tym drugim zapomniałam. ;-) Ale racja, skoro kierowca zaczeka chwilę aż podbiegniesz do przystanku, tudzież ruszy i podjedzie do Ciebie, to wchodząc - dla mnie jasnym jest - że mówię "Dzień dobry i dziękuję" w takiej sytuacji,.
@GrzesiekM
@GoMiNam
Oczywiście macie rację. Zauważcie jednak, że w tym konkretnym przypadku kierowca nie czekał na przystanku dobrowolnie, celowo chciał odjechać pomimo tego, że Autor do przystanku dobiegł i pukał w drzwi - "trąbił i patrzył na zmianę to na tamten samochód, to na mnie - parasola pukającego w przeszklone drzwi." Moim zdaniem kierowca zachował się po chamsku, bo nie chciał wpuścić pasażera na 2 minuty przed planowanym odjazdem i pal licho, że ma w regulaminie widełki czasowe, ok, gdyby był przystanek pusty to niech jedzie. Ale Autor się dobijał dłuższą chwilę a godzina PLANOWANEGO odjazdu jeszcze nie minęła, więc nie rozumiem złośliwości kierowcy. Pewnie odpowiedź Autora też byłaby inna gdyby nie inteligentne "co chciałeś" kierowcy. Pewnie po chleb przyszedł... Zresztą, jedna sytuacja a pokazuje jacy ludzie są różni. Jeden pomaga (i to dwukrotnie) choć wcale nie musi a drugi utrudnia chociaż nie powinien.
Nieznany kierowca poprawil humor :-)
Kierowcy nie sa zlosliwi, tylko wykonuja swoja prace. XD czasami jest napisana tolerancja spoznien i przedwczesnych odjazdow i radze sie z tym zapoznac, a poza tym wychodzenie na styk nie jest najlepszym pomyslem, bo co jak bedzie korek, wypadek albo wlasnie ten twoj wyczekiwany autobus wypadnie? sam jestes winien i nie gadaj mi o tym, jacy to kierowcy sa zli.
Czegoś nie rozumiesz - moim zdaniem to wyznanie ma przedstawiać pozytywnie kierowcę auta, a nie szkalować kierowców autobusów. Bo chyba przedostatni akapit o tym mówi? Poza tym nie mowa tu o tym, że przyjechał wcześniej, tylko o tym, że nie chciał otworzyć drzwi mimo tego, że to on przyjechał wcześniej - gdyby klient się spóźnił, to mógłbym to zrozumieć, nawet to prostackie zachowanie i wypowiedź kierowcy.
Przepraszam ale po co ta wzmianka o tym że ludzie w takich samochodach nie mają czasu? sugerujesz że są bogaci i nie patrzą na innych czy o co ci chodzi?
Nie ma tu zbyt wiele do zrozumienia - po prostu jest taki stereotyp, że bogaty jest skąpy, wredny i na nic nie ma czasu. ;p
Ale dzięki kierowcy autobusu byles nawet przed czasem 👿
Do tego pośrednio poprawił mi humor:D