#AZIho
Od kilku dni skrupulatnie zbierałam popiół i niedopałki. W dniu "zero" postanowiłam mu dać nauczkę życia.
Na początek dnia kawa - zmieszana woda z niedopałków wraz z normalną kawą.
Później kanapki do pracy - zamieszanie masła z popiołem (dużą ilością), reszta to wędlina, sałata itp.
Po powrocie do domu obiad - obrane filtry z niedopałków i zmieszane z makaronem, polane sosem z popiołem.
Kolejna kawa - przepis jak rano.
Każdą swoją czynność nagrywałam i komentowałam.
Mąż wyczuł, że coś jest nie tak, ale zawalił to na karb "dziwnych papierosów, bo je czuje nawet w jedzeniu" - jakby jakikolwiek papieros był w porządku :)
Wieczorem zabrałam się za montowanie filmu z tych kilku części okraszonych soczystymi komentarzami :)
Mąż spał, więc nie było obawy, że mnie nakryje.
Rano zostawiłam mu odpalonego laptopa z karteczką "musisz to obejrzeć, lepiej Ci minie dzień :)"
Mąż tego nie skomentował, ale był bardzo podejrzliwy kiedy mu dawałam jedzenie :)
Nie wiedział jednak, że o ile z jedzeniem dałam mu spokój, to z oduczaniem nie i kolejna była jego garderoba. Wysypałam popiół do jego szafki i zostawiłam karteczkę, żeby sam to sprał, bo proszek nie daje rady ze smrodem i przebarwieniami jakie funduje mi jego palenie.
Koniec końców zrozumiał aluzje i nie pali w domu, ale żeby miał świadomość, że doprowadził mnie do ostateczności, to na koniec zostawiłam sobie jego samochód (jedyna rzecz o jaką dba) i bez skrupułów porozrzucałam zawartość popielniczki w aucie.
Po tej akcji przyszedł do mnie i wręcz zaczął błagać, żeby dać już spokój. Zrozumiał przekaz i obiecuje, że nie będzie palił w domu.
Wymusiłam na nim jeszcze odświeżenie całego mieszkania i dałam spokój :)
Wiem, że dla niektórych to dziecinada, ale uwierzcie mi, warto było.
Skoro sposób zadziałał to niby dobry, ale czy ten popiół i niedopałki nie są jeszcze bardziej szkodliwe niż samo palenie? Swoją drogą dziwię się, że się nie zorientował po kolorze i składzie jedzenia, że coś jest nie tak..
Bo są, ale skoro jego nie obchodzi zdrowie żony i ŚWIADOMIE ją truje (dym jest BARDZIEJ szkodliwy niż samo palenie), to czemu ona ma mieć skrupuły? Walczy o SWOJE zdrowie, a skoro męża ono nie obchodzi, to dlaczego niby ona ma się przejmować?
Bo to mimo wszystko jej mąż, nie widzę nigdzie wzmianki o tym by chciała się z nim rozwieść i prawo dżungli "oko za oko" jest dość brutalne. Przypuszczam, że jej również zależy na jego zdrowiu, a taka zemsta mogła mu zaszkodzić jeszcze bardziej. Jesteśmy ludźmi, nie zwierzętami, więc chociażby dlatego miałaby się przejmować i być może wybrać mniej ryzykowną zemstę.
Jeżeli nic nie skutkuje, to czasem trzeba wytoczyć armatę, bo samym głaskaniem daleko się nie ujedzie. A czasem lepiej zaszkodzić trochę jednej osobie, niż bardzo kilku.
I jeszcze jedno- skoro jesteśmy ludźmi to, TYM BARDZIEJ jesteśmy zwierzętami. To proste. Wszyscy ludzie SĄ zwierzętami, więc zaprzeczając byciu zwierzęciem TYM bardziej zaprzecza się wszelakiej elementarności człowieczeństwa.
Chyba że chcesz być roślinką. Wtedy Twój wybór :/
Mój błąd, chodziło mi o to, że jesteśmy zwierzętami ROZUMNYMI. Gdyby np. wyznanie brzmiało "Mój mąż wylądował w szpitalu z ciężkim zatruciem, ponieważ chciałam oduczyć go palenia w domu dodając mu niedopałki i popiół do posiłku gdy rozmowy nie przynosiły skutków. Nie wiadomo jak to się skończy." to przypuszczam, że poparłoby mnie więcej osób. Rzecz w tym, że takie zakończenie jest możliwe, a skoro jesteśmy dorośli i rozumni, to powinniśmy przewidywać konsekwencje swoich czynów. Najpierw myśleć, potem robić. Pomimo wad i problemów pewnie kocha męża, a mogła mu zrobić krzywdę przez głupią zemstę.
Przeczytaj wyznanie jeszcze raz, mąż się skapął, że coś jest na rzeczy, a poza tym,zemsta autorki wygląda na jednorazową akcję.
No dobrze,jednorazowa akcja też mogła się źle skończyć.
Rozumiem te minusy, przecież na anonimowych zawsze ważniejsza jest zemsta niż zdrowy rozsądek. Czasem jak czytam te komentarze zastanawiam się gdzie podziała się jakakolwiek empatia i współczucie.
zacznijmy od tego, że popiół to w większości węgiel, który sam w sobie nie jest specjalnie szkodliwy, bo w końcu sami jesteśmy organizmami zbudowanymi na bazie węgla. Dodatkowo nawet te wszystkie dodatkowe substancje zawarte w popiele, które są szkodliwe, szanowny małżonek codziennie wciąga na własne życzenie do płuc, jednodniowa zwiększona dawka nie zaszkodziłaby mu.
Kolejna sprawa, ona jako osoba niepaląca przebywająca ciągle w otoczeniu dymu, bo małżonek nie potrafił zrozumieć aluzji była cały czas truta. Paradoksalnie osoba niepaląca, ale wdychająca dym, jest statystycznie narażona na raka płuc dużo bardziej od samego palacza!
A ona to mimo wszystko jego żona i mógłby łaskawie ruszyć dla niej dupsko na dwór!
Co za cham. Dobrze zrobiłaś!
Nie kumam... Serio. Sam palę paczkę dziennie od kilkunastu lat, moja żona nie znosi fajek i mogliśmy wypracować sensowny kompromis na drodze rozmowy a nie szczeniackich kawałów z dziwnym żarciem i brudzeniem wszystkiego. Z mojej perspektywy to wygląda tak że autorka związała się z bucem głuchym na Jej prośby i kombinuje. To po co się z nim wiązała? Nie kumam...
Bo gdyby miała szukać partnera idealnego w 100%, to umarłaby jako stara panna.
@Juice
Wystarczyło poszukać takiego który nie zachowuje się wobec Niej jak dupek.
Sam palę, ale nie rozumiem jak można palić w domu czy w innych pomieszczeniach. Paradoks taki, że niemiłosiernie denerwuje mnie zapach petów na ubraniach, mimo, że palę. Czas rzucić.
Nie lepiej było wsadzić pikolowke do papierosa xD? Miałby wtedy wystrzałowego papierosa :D
A ja nie rozumiem wyboru na partnera życiowego kogoś czyja wada lub nałóg nam tak przeszkadza. Bo motylki w brzuchu? One mijają
Jakby ktoś mi tak zrobił to bym tę osobę zostawiła, serio
Zaczął palić po ślubie ?
Bardz9dobrze zrobiłaś☺
Jestem facetem, mam już swoje lata a mimo to wszystkie papierosy jakie wypaliłem w całym swoim życiu bez problemów można byłoby policzyć na palcach jednej czy obydwu rąk. Więc tak, nigdy nie byłem w nałogu. Czy czuję, że mnie coś minęło? W życiu! Ba, nawet cieszę się, że moja historia z papierosami jest tak krótka. Kiedyś myślałem, że niepaląc będzie mi łatwiej zatrzymać przy sobie równie mądrą kobietę. Szkoda, że się myliłem...
dlaczego uważasz, że palenie lub nie, świadczy o mądrości? Według mnie, o mądrości świadczy nieocenianie drugiego człowieka po takich głupotach, jak palenie.
mordimer0madderdin, nie twierdzę, że palacze to skończeni idioci. Ale jeśli dla niepalących ten nawyk to strata pieniędzy i zdrowia. Na swój sposób jest to mądre, czy rozsądne, czyż nie?
To by można podciągnąć pod wiele sytuacji. Jeden kupi nowe auto, a drugi powie, że to strata pieniędzy, bo stare jeszcze się trzyma. Czy któryś z nich jest mądrzejszy? Jeden będzie jeździł na zagraniczne wakacje każdego roku, a drugi powie, że to strata kasy, skoro może pojechać na mazury i też jest ładnie. Jeden będzie pijał najdroższe whiskey, a drugi najtańsze piwo z biedronki. Według mnie, wydawanie lub nie wydawanie swoich własnych pieniędzy, to jeszcze za mało, by określić, czy ktoś jest mądry czy głupi.
Wyjątek jest wtedy, gdy ktoś nie ma pieniędzy i np. pożycza lub kradnie, by kupić sobie papierosy. Albo woli kupić papierosy niż chleb dla dzieci. To jest głupie. Ale tak samo głupie jest pożyczanie lub kradnięcie kasy na nowe auto, wakacje czy drogi alkohol, lub kupowanie tych rzeczy zamiast chleba.
mordimer0madderdin, przykłady trochę nie adekwatne do sytuacji. Jeżeli wyjedziesz na mazury/za granicę to zawsze coś masz, po prostu odpoczynek. Z nowego/używanego samochodu także jest jakaś korzyść. A z palenia papierosów, jest jakaś? Bo ja prawdę mówiąc nie widzę, w ogóle. Może mnie oświecisz?
A czy ty zawsze wszystko robisz dla korzyści, a nic tylko dla przyjemności? serio, nie zdarza ci się pić alkoholu, jeść jakiegoś niezdrowego żarcia czy słodyczy, albo kupować nowych ubrań, mimo że masz się w co ubrać? nawet jeśli ty tak nie robisz, to naprawdę uważasz, że osoby, które tak robią są głupie?