#CQYHo
Dwa dni temu paląc fajkę zauważyłam na balkonie wielkie, ptasie gówno.
Przez chwilę zastanawiałam się, jak taka mała dupa może coś takiego wyprodukować i zdecydowanym ruchem postanowiłam je kopnąć.
Wylądowałam w szpitalu z obrzękiem środkowego palca u stopy, każdy ruch palcami wiązał się z ogromnym bólem.
Lekarz przy wypisywaniu karty zapytał, jak do tego doszło. Moja matka też.
Teraz będę siedzieć w domu przynajmniej przez 2 tygodnie, bo złamałam sobie palec kopiąc w przymarznięte do płytek gołębie gówno.
Ludzkość nie przestaje mnie zadziwiać 😂
U mnie w bloku babcie to chyba myślą że są na wsi. Przez okna lecą resztki z obiadu, ziarno, nawet na oknach mają powieszone takie zlepki ziaren i to jest dzień w dzień. A ja muszę myć okna i balkon od ptasich odchodów.
Mam identycznie. Jeszcze wodę kapiącą z wyższych pięter (przy podlewaniu kwiatów) jakoś przeżyje. Ale kurde, mieszkam na parterze i te wszystkie ptaki, gołębie, mewy, sroki i stada kotów pod moim oknem przerażają. Tak samo jak odchody na parapecie.
Kapanie wody mam za sobą jak zaniosłam sąsiadce ciuchy do prania ;)
Swiezo wyprane wywiesiła na balkon to jej się zachciało kwiaty podlewać. To zaniosłam brudne i w ziemi
Na wsi nie karmi się gołębi (oprócz hodowlanych, które mieszkają w gołębnikach). W mieście za to tak, więc babcie nie myślą, że są na wsi, ale myślą miastowo.
Ale na wsi myślą że jak wywala resztki to świnki zjedzą. I wyrzucają na swoje podwórko. A nie ludziom leci z góry po wszystkich oknach ;)
Jakoś nie widziałem, by na wsi ktoś wyrzucał resztki obiadu za okno. Takie rzeczy tylko w mieście.
Już myślałam że to się znowu nie zdarzy ,ale w końcu coś mnie rozbawiło niemalże do łez, na anonimowych 😂 dziękuję
Mój sąsiad hoduje gołębie.
Wiem co to za ból.
Ja złamałam sobie palec ścieląc łóżko 👌🏼😂
Nie powiem trochę gówniana sprawa😂
Gruchacze się mszczą
To mnie zastrzeliło