#Dc1GL
1. Wykładam towary w kolejności pakowania, kodami do kasjerki.
2. Zanim zapyta o reklamówkę, mówię czy ją chcę.
3. Pakuję wszystko tak szybko, żeby ostatni zeskanowany towar od razu znalazł się w torbie.
4. Zanim kasjerka zapyta o płatność, mówię czy kartą czy gotówką.
Zawsze zaczynam od "dzień dobry" i kończę na "do widzenia", z uśmiechem i patrząc kasjerce w oczy.
Sprawia mi przyjemność obserwowanie, jak twarz dziewczyny się rozjaśnia, w czasie kiedy mnie obsługuje :-)
Co ciekawe, nie ma znaczenia, czy to kasjerka, czy kasjer. Sprawia mi dodatkową frajdę, kiedy za którymś razem wyprzedza mnie pytaniem "siatki nie trzeba, prawda?".
Jesteś idealnym klientem i mówię to zarówno jako kasjerka i osoba postronna <3
Zawsze myślałam, że lepiej nie mówić o karcie, reklamówce itp przed pytaniem kasjerki, tylko grzecznie na nie czekać, żeby nie wybijać go z rutyny w tym samym nie utrudniać pracy :o
Ja tak samo, moze jeszcze jakis kasjer sie wypowie?
Mnie zawsze irytuje jak klient stoi i nie wiadomo na co czeka, zamiast od razu powiedzieć, że chce zapłacić kartą. Myśli, że kasjerzy czytają w myślach?
takie "wyprzedzanie kasjerki" w moim odczuciu jest lepsze bo mniej się nagadam (po ośmiu godzinach pracy jest to meczące), mniej zedrę gardło i szybciej obsłużę klienta przez co kolejki nie są tak duże
Płatność kartą czy gotówką?
-Tak
Chciałabym mieć takie tempo pakowania, żeby ostatni produkt od razu się w torbie znalazł :o
Ja na to mam taki trick, że warzywa, rzeczy do zważenia kładę ostatnie - jest chwila na nadrobienie wtedy
Gorzej, jeśli taśma jest na tyle krótka, że nie mieszczą się na niej wszystkie produkty. Wtedy nawet waga i ręczne wklepywanie kodu nie pomaga.
I wkładasz ciężkie warzywa na wierzch żeby zgniotły inne produkty? xd
Cóż, widać zwykła ludzka uprzejmość powoli zanika, skoro traktowana jest jako coś niezwykłego. Smutne, niedługo wymrzemy jak dinozaury.
A kto będzie w nas rzucał kamieniami?
Wydaje mi się, że dinozaury nie wyginęły z braku uprzejmości
Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy potrzebują podbudować sobie ego, traktując innych z góry. Król życia odebrał wypłatę, to musi się popisać...żałosne.
Nie każdy bohater nosi pelerynę.
Ja po użyciu toalety doprowadzam się do porządku tak szybko jak to możliwe. Spuszczam wodę. W razie potrzeby używam szczotki. Czasem otwieram okienko i psikam perfumy. Sprawia mi dodatkową frajdę, kiedy ktoś z domowników pyta, czy już można. Z uśmiechem odpowiadam, że można i patrzę prosto w oczy.
Ja podziwiam, bo ja fizycznie nie potrafię spakować moich rzeczy tak szybko, jak je kasjerka pakuje. Próbowałam, ale cokolwiek robię, figa.
Tak więc ja zawsze chodzę do kas samoobsługowych (tam gdzie mieszkam prawie wszędzie są). Wiwat na cześć minimum interakcji ludzkiej!
Dla mnie nie napisałaś nic zaskakującego bo robię bardzo podobnie: ) Nie układam towarów tylko przy małych zakupach, je wrzucam prosto do plecaka. Zawsze mam też przygotowany portfel, żeby szybciej zapłacić. Drażnią mnie okrutnie kobiety, które dopiero po podaniu kwoty rachunku zaczynają szukac w wielkich torbach portfela. Nie raz zajmuje im to dłużej niż mi całe zakupy. Sympatycznym kasjerom życzę dodatkowo miłego dnia a takim mało przyjemnym mówię jedynie do widzenia.
Wydaje mi się że "miłego dnia" nie zawsze jest tak dobrze odbierane jak byś chciała. To znaczy mam na myśli to, że kasjer rzadko zwraca na to uwagę bo słyszy to praktycznie co chwilę jako dodatek do rutynowego "Do widzenia" i z automatu odpowiada "wzajemnie". Oczywiście jest tak tylko częściowo bo gdy klient był naprawdę miły podczas transakcji i jeszcze na do widzenia z wielkim uśmiechem życzył miłego dnia to aż się od razu robi cieplej na serduszku.
No ja właśnie z tych uśmiechniętych jestem :) Zauważyłam też, że "miłego dnia" i uśmiech szczególną radość sprawia paniom pracującym w toaletach na dworcach :) Jestem szczęśliwa, bo moje dziecko zaczyna mnie naśladować :)
A mnie wkurza, że nie ważne, jak się postaram, żeby wszystko było odpowiednio poukładane, to większość kasjerek i tak bierze produkty w innej kolejnosci :D
bo kasjerki biorą produkty wedle swojej własnej kolejności (o ile się tak da) żeby było im wygodniej
pracuję jako kasjerka, uwierzcie, to jest coś wyjątkowego.
dodam od siebie jeden z "protipów": butelki zawsze kładę wzdłuż taśmy i cholera mnie bierze jak mądre inaczej Panie (statystycznie 98% tak robiących to kobiety, policzyłem) stawiają butelki na taśmie albo kładą w poprzek - stojące się przewrócą a leżące w poprzek będą się toczyć. I tak, też układam kolejnością pakowania (duże ciężkie na dno, lekkie później, owoce i warzywa osobno od mięsa i ryb itd. itp.). Tylko kodami nie zawsze zdążę poobracać.
I ten bezcenny moment kiedy na taśmie zostają już tylko same butelki oczywiście położone w poprzek no bo jakże by inaczej i podnoszę ten drążek do rozdzielania zakupów (po to żeby taśma zaczęła sama jechać) i tak siedzę w bezruchu jakieś trzydzieści sekund zanim klientka wpadnie na pomysł że jednak te butelki tu nie przyjadą i trzeba im trochę pomóc. A to że nie zawsze kodami ułożone, to przynajmniej w moim przypadku nie jest zbyt duży problem bo ręka sama odruchowo mi łapie dany produkt w taki sposób że wystarczy go przesunąć nad skanerem :)