#e70mz

Niedawno dowiedziałam się, że nie mogę mieć dzieci. To był dla mnie cios. Wcześniej zupełnie nie podejrzewałam, że coś może być nie tak. Nadal pracuję nad tym, żeby to zaakceptować.

Ostatnio byliśmy na obiedzie u rodziców mojego męża. Nagle teściowa, jak to się mówi, ni z gruszki, ni z pietruszki, zaczęła opowiadać historię swojego znajomego, który dostał unieważnienie ślubu kościelnego, bo dowiedział się, że żona ukrywała przed nim bezpłodność. Mówiąc to spojrzała na mnie wymownie. Byłam w takim szoku, że nie odezwałam się nawet słowem. Nikt się nie odezwał. Nikt w żaden sposób tego nie skomentował. Dopiero jakiś czas później przemówił teść i po prostu zmienił temat. Do końca obiadu teściowa nie zamieniła ze mną nawet słowa, chociaż z innymi rozmawiała normalnie. A ja cały czas nie byłam pewna, czy ta historia o znajomym to była mało subtelna aluzja w moją stronę, czy coś sobie tylko wmówiłam i jestem przewrażliwiona? Teściowa przecież nic nie wiedziała o moich problemach.

Po powrocie do domu pytam męża, czy czasem coś nie wspomniał mamie. A on na to, że owszem. Powiedział jej wszystko, bo to przecież najbliższa rodzina i ma prawo wiedzieć. Zresztą ciągle go wypytywała o wnuki, to teraz da już spokój.
Wściekłam się. Mówię mu, że jak mógł jej to zdradzić? W dodatku bez konsultacji ze mną? To przecież w ogóle nie jej sprawa! A ona teraz robi jeszcze aluzje, że mąż powinien mnie zostawić i sugeruje, że go oszukałam i ukrywałam przed nim mój stan zdrowia (nie zrobiłam tego. Przed ślubem naprawdę nie wiedziałam, że nie mogę mieć dzieci).
Mąż rzucił mi tylko od niechcenia: no przecież cię kocham i nigdy cię nie zostawię, a z tymi dziećmi, to może jeszcze coś wymyślimy.
Wziął telefon i poszedł do kibla na "dwójeczkę".

Teraz siedzę w pokoju i nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Naprawdę nie wiem. Z jednej strony jestem na niego zła, że tak po prostu wszystko wygadał swojej kochanej mamusi, a z drugiej strony na słowa: "no przecież cię kocham i nigdy cię nie zostawię", jakoś tak cieplej mi się zrobiło na serduszku.
00n Odpowiedz

Mąż po prostu akceptuje sytuację, a teściowa to jędza. Porozmawiaj z małżonkiem i powiedz mu, że nie odpowiada Ci to, jakie aluzje snuje jego matka i żeby na przyszłość pytał czy może coś tak intymnego zdradzić rodzinie. A co do teściowej, to chyba ma problem z Tobą, możliwe, że uważa, że nikt nie zasługuje na jej synusia.

Ciomak Odpowiedz

weź nie pytaj, weź się przytul. Nie narzekaj na męża tylko powiedz, że źle się czułaś na obiedzie u teściowej i byłaś źle potraktowana. Jeżeli facet bierze Twoją stronę przy swoich rodzicach to jest najważniejsze i tyle.

doznudzenia

Ale nie wziął jej strony, siedział cicho I jadł kotleta zamiast powiedzieć matce kilka słów.

KaskaDupaska

Bo może kotlet był wyjątkowo smakowity...? 😁

Ciomak

@doznudzenia bo jego to nie poruszyło, zdaje sobie sprawę z niechęci swojej matki do żony z tego powodu ale się nią zupełnie nie przejmuje. Czego dowodem jest sytuacja później w domu.

Teraz żona powinna mu powiedzieć o swoim braku pewności siebie i tym, że bardzo źle się czuła jak teściowa to powiedziała. Faceci są czasem a niektórzy nawet często bardzo mało domyślni. Dlatego jak mu powie, żeby ucinał takie gadki to zrozumie. A jeżeli ona jest panikara i na wszystko tak reaguje, to ten spokój jej faceta i w ogóle się nie przejmowanie też jest jakimś sposobem na jej troski.

AmziToIzma

Zauważyłam, że niektórzy faceci nie dostrzegają czasem tego, co dostrzegają kobiety. To, co Autorka odebrała jako przytyk (być może słusznie), jej facet mógł odebrać jako zwykłą opowiastkę matki, a temat tej opowiastki jako zupełnie przypadkowy. Mężczyźni z reguły mają zupełnie inną wrażliwość i to, co my kobiety odbieramy emocjonalnie, dla nich może nie mieć znaczenia. Może dlatego się nie odezwał, bo nie odebrał tego jako przytyk/sugestię, tylko jako jedną z wielu historii, którą jego matka opowiada przy stole?
Tak samo temat bezpłodności, jeden podejdzie do tego bardzo emocjonalnie, drugi na zasadzie "będzie co ma być, nic strasznego". Najważniejsze teraz jest to, aby Autorka z mężem porozmawiała na spokojnie, powiedziała, jak się czuje z tym, że nie może mieć dzieci, co ją boli, martwi, a mąż powinien ją wysłuchać i spróbować zrozumieć, a potem przedstawić swój punkt widzenia tej sprawy, aby Autorka mogła zrozumieć jego postawę.

bazienka

przeciez on nie stanal w jej obronie wlasnie NIE ZROBIL NIC tylko cicho jadl

XX2411

Faceci są prości. Ami ma rację. Koleś na 100% nawet matki wtedy nie słuchał. Podobnie jak i teść, tylko ten się obudził bo za długo było cicho.

nata

Boże jaki rak z pierwszego zdania. 😨

FranciszkaMaj Odpowiedz

Ja straciłam ciąże, i od tesciowej usłyszałam
Ze to przez to ze nie chodzę do kościoła.

Ciomak

Powiedz, że to przez to że ona się nie modliła za to dziecko, nie zamówiła żadnej mszy w tej intencji i to dlatego. I to przez nią. Naprawdę ciężko jest żyć z ludźmi praktykującymi, ale nie wierzącymi, czyli ważne jest to że nie chodzisz do Kościoła, ale jej wykonywanie przykazania miłości do wszystkich już nie jest tak ważne...

Slodkijezu

Twoja teściowa to GrażynaPiczkas?

PhOWCA Odpowiedz

Faceci czasem nawet nie są w stanie wyobrazić sobie co może urazić kobietę. Głowa do góry.

emulgator Odpowiedz

droga autorko. widzę, że Twoje wyznanie wywołało wiele emocjonalnych dyskusji, mam nadzieje, że się nie będziesz w nie wczytywać bo aż szkoda... Mam też nadzieję, że Twój mąż to poprostu typ niezbyt uczuciowego ale kochającego i mądrego człowieka i naprawdę poprostu zastanowi się nad adopcją np, i Z takiego powodu Cię nie zostawi. Życzę Ci szczęścia z czy bez dzieci ;)

ChodzacaJedzowatosc Odpowiedz

Niektórym facetom przepalają się styki. Mój ma czasem to samo - ze szczegółami opowiada różne rzeczy ludziom, przestaje dopiero jak się na niego huknie w domu i uświadomi że zachowuje się jak rozgłośnia radiowa.
Mamuśka identycznie - potrafiła w mojej obecności opowiadać ludziom co robił mi dentysta na wizycie albo jak miałam gorszy dzień i wyłam w poduszkę. Jeszcze oburzona pytała czemu ją kopię pod stołem. Wkurzałam się i niby pomogło, ale nie wiem czy tylko przy mnie czy ogólnie.
A faceta zapytałam czy będzie mu dobrze jak poopowiadam o jego wizycie u urologa albo o "problemach" w sypialni. Szybko mu przeszło.

matriarchat Odpowiedz

To, że "cię kocha i nie zostawi" absolutnie go nie usprawiedliwia. Zdradził Twój intymny problem. Trochę mi się to skojarzyło z tym, jak moja matka chwaliła się swoim koleżankom, że zaczęłam miesiączkować - dla niespełna 15-letniej mnie było to upokarzające - dlaczego obce mi baby mają wiedzieć, że dostałam okres?! Tu sytuacja jest bardzo poważna, musisz uświadomić męża, że jeżeli mówisz mu coś w zaufaniu, to znaczy, że oczekujesz od niego, że zostanie to między wami. I nie ma znaczenia jak bliska mu jest jego matka - tajemnica to tajemnica i on będąc solidarny z Tobą powinien jej dotrzymać. Co do samej matki - chamidło bez krzty taktu.

naobcenamrzeczy

A jeżeli ona nie powiedziała, że to tajemnica? Dlaczego miałby to wiecznie ukrywać?

Seras Odpowiedz

Wygadał swojej mamie. No i co? Moim zdaniem to normalna sprawa, że jej powiedział. Mogło zabolec jej zachowanie. Ale twój mąż to nie twoja własność tylko drugi człowiek. Ma prawo do takich zachowań nie po twojej myśli. Nie myśl za dużo.

anakonda257

@Seras Swojej matce tez opowiadasz co tam u was w lozku slychac? To jest ich sprawa i facet zachowal sie nieodpowiedzialnie. Tym bardziej ze mowila by nikomu o tym nie wspominal.

Alcia

Zgadzam się, powiedział swojej mamie a nie pierwszej osobie z brzegu. Rozumiem, że autorka potrzebuje wsparcia, a jej mąż? Nie jest bezuczuciowym workiem mięsa. Komu miał się wyglądać i szukać porady/wsparcia? To że teściowa zachowała się jak szon jest kwestią, która wspólnie powinni się zająć a nie kłócić.

Seras

@anakonda zdaje się, że trochę słabo rozróżniasz sprawy łóżkowe od problemów zdrowotnych. Zdaje się że mąż nie opowiadał czy robili to na misjonarza czy na pieska. Pożalił się że żona nie może mieć dzieci. To normalne w zdrowych relacjach że oczekiwał od matki wsparcia może dobrej rady. A to że matka jest w tym wyjątkowo słaba to inna rzecz.
Polecam też czytanie z zrozumieniem. Nie było wspomniane że wcześniej prosiła go o milczenie.

HowDeepIsYourLove Odpowiedz

A dlaczego mąż nie odezwał się podczas obiadu? Wybacz, ale z Twojego opisu ukazał mi się synus mamusi, a tacy lubią słuchać 'dobrych rad' rodzicielek. Nie zdziw się jak za jakiś czas zmieni zdanie. Jego milczenie było wymowne.

Bulwaogrodowa

@HowDeepIsYourLove bo nie odczuł podtekstu. Albo nie słyszał bo zajął się kotlecikiem.

ANiechTo Odpowiedz

Wyolbrzymiasz. Facet miał prawo się komuś wyzalic. A że padło na mało empatyczna i dyskretna teściowa to faktycznie słabo wyszło..

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie