#DdmEi
Po około 2 czy 3 h chodzenia i pchania wózka siadłam na ławce, na której już stacjonowały dwie babinki. Kątem ucha mogłam usłyszeć kilka historii z życia parafii, życia obu pań, jak i mojego własnego.
„Ty patrz, Halinko, ile to teraz nastoletnich gówniar chodzi albo w ciąży, albo z wózkiem. W naszych czasach jakby taka się pokazała z brzuchem czy nie daj Boże z dzieckiem, to wszyscy by gadali. Toż to wstyd, w tym wieku?”
Wiedziałam, że dwie larwy piją do mnie, swoim żabim wzrokiem co chwila spoglądały to na mnie, to na syna. W pewnym momencie jedna odwróciła się w moim kierunku i zaczęła swój monolog, druga przytakiwała i wtrącała co moment swoje trzy grosze.
„Niełatwo tak dziecko wychowywać co? Gdzie macie tatusia, sami tak spacerujecie? Ja to tu często cię dziecko widuję z wózkiem, a tatusia to ani razu z wami nie było. Uczysz się jeszcze, czy szkoła już poszła na bok, jak dziecko przyszło na świat?”
Siedziałam tam i słuchałam, jak jedna biadoliła przez drugą. W pewnym momencie, gdy dały mi dojść do głosu, odpowiedziałam tylko, że mam 27 lat i nie przepadam za tego typu opiniami. Nie musiałam się zbyt długo tłumaczyć, bo sytuację uratował mój mąż. Podjechał zziajany i mówi, że zapomniałam telefonu, a dwa razy dzwoniła pani ordynator, że jak najszybciej muszę podjechać do szpitala, bo moja pacjentka „czuje, że to już” i rodzić beze mnie nie chce!
Zanim pędem poleciałam do auta, obie geriatryczki serdecznie mnie przeprosiły :)
Tiaaa, skąd Wy bierzecie te stetryczale panie 50+ to ja nie wiem. Mam 50 + lat, większość moich znajomych ma 50+ i w życiu nie slyszalam żeby komentowaly jakieś przyslowiowe "gówniary" z brzuchem czy wózkami. A wiecie dlaczego - bo nas to w najmniejszym stopniu nie obchodzi kto, gdzie z kim i ile ma dzieci. Po za tym żadna z nas nie ma na imię Halinka XD
Jeżeli już zdarzają się sytuacje, gdy starsza pani zaczepia matkę z małym dzieckiem, to na ogół z uśmiechem i ciepłym słowem.
Też nie spotkałem się z takimi stereotypowymi sytuacjami.
A bo Autorka ma dopiero 27 lat, więc jeszcze nie wie, że życie się zaczyna po trzydziestce, czterdziestce, pięćdziesiątce czy ile kto tam ma ;)
No staruchy to się raczej cieszą jak osiemnastolatka zajdzie w ciążę a narzekają jak trzydziestolatka jeszcze nie zaszła a nie na odwrót.
psica
Obecnie żyjące starowinki w większości były zamężne przed 20-tką. W wieku 27 lat, to miały odchowane dzieci. No ale przecież dawniej nie było seksu, kto to widział.
Lekarka i nie wie, że osoba po 50 roku życia to nie babinka? I nazywa osobę starszą geriatryczką? I sam ordynator ją wzywa do pracy? A rodząca kobieta wstrzymała siłą woli poród specjalnie dla panienki? To chyba po Hogwarcie ta pani doktór XD Za dużo Scrubs się dzieciątko (obstawiam wiek: 15) naoglądało.
To auto mieliście jak Flinstonowie, że mąż zziajany podjechał? I oczywiście wiedział, gdzie podjeżdżać.
Hahaha :) dobre :)
Ale śmieszne! A tak naprawdę wszyscy doskonale rozumiemy że najpierw podjechał i zaparkował obok parku a potem podbiegł zziajany do parku i oczywiście nie wiedział dokładnie gdzie podbiec więc trochę to trwało i dlatego się zziajał.
To prawda, tak było. Tą pacjentką była Jennifer Lawrence. Wiem, bo to ja byłem tym telefonem autorki, co go mąż przyniósł. Ostatnio się przebranżowiłem i nie jestem już autobusem.
PS: Mąż jeździ Ferrari F8.
A potem przyleciał Gandalf na tym orle co na nim latał, i puszczał kolorowe fajerwerki do samego rana.
I hobbici, wszędzie byli hobbici!!
Brawo lekarko że udało ci się zajść w ciążę przed 30 unikając ciąży geriatrycznej. A pani już ma specjalizację lekarską bo w normalnym trybie to byłaby zrobiona dopiero w wieku 29 lat co najmniej więc pytanie tamtych pań o przerwaną szkołę nie byłoby aż tak bezpodstawne? I skąd pani ma taką pewność co do ich wieku? Skoro one mogły się pomylić w tej kwestii to pani również. Oj nieładnie tak plotkować zachowuje się pani tak samo jak te kobiety na których zachowanie pani narzeka.